Arleta pisze:
No właśnie na tym forum widać dlaczego. Bo jeżeli jesteśmy przywiązani emocjonalnie do jakichś własnych poglądów i opinii (np. wiary w żydowski spisek przeciwko ludzkości) i to przywiązani tak bardzo, że gotowi jesteśmy atakować osobiście i obrażać innych bhaktów- to świadczy to o wielkim przywiązaniu do własnego fałszywego ego, ale chyba nie świadczy o zaufaniu i przywiązaniu do Kryszny.
Można dużo pisać o przywiązaniu, nieprzywiązaniu, transcendencji, uwolnieniu od fałszywego ego, nadmiernemu ego itp. Można dużo pisać. Jest jednak różnica pomiędzy pisaniem a realizacją tych rzeczy.
Osobiście staram się nie używać w moich wypowiedziach nadmiernie egzaltowanych sformułowań odnośnie przywiązania do materii innych, czy też swojego nieprzywiązania do materii. Nie twierdzę, że jestem na jakimś nie wiadomo jakim poziomie zaawansowania. Nie myślę, że jestem Bóg wie kim, a tylko tak dla pozoru chcę prezentować się jako nic nie znaczący. Praktykuję ten proces tak jak umiem i widzę w sobie zmiany, ale też wiem, że sporo jeszcze przede mną.. Nie udaję nieprzywiązanego do żony, dzieci, spraw, które w koło mnie się dzieją. Potrafię je sobie filozoficznie wytłumaczyć W jakimś stopniu potrafię też stanąć obok. Być obserwatorem. Ale nie będę udawał ani twierdził, że nie działają te zjawiska na mnie, że nie wywołują we mnie emocji, bo wtedy był okłamywał i siebie i innych. A tego nie chcę. Obserwuję swój umysł i potrafię zauważyć emocje w nim się pojawiające na skutek rożnych zdarzeń. Czy Ty jesteś kompletnie obojętna? Czy nic na Ciebie nie działa? Piszesz tak dużo o nieprzywiązaniu i o przywiązaniu innych. Wręcz wytykasz to. Zatem czy potrafisz z ręką na sercu stwierdzić, że jesteś wolna od przywiązania? Czy ktoś na tym forum tak stwierdzi?
Tematy ogólnoświatowego spisku chemitrals czy inne z tej branży nie są tematami zajmującymi mnie tak bardzo. Nie jest to moje hobby. Czasami czytam o tym, ale nie ślęczę nad tym bo są inne rzeczy do zgłębiania. Może się pozornie wydawać, że jest odwrotnie, ale tak nie jest. Jednak lubię wiedzieć co jest grane i uważam, że taki spisek ( czy jak to tam zwał) istnieje. Jest grupa, czy tez grupy, które świadomie i konsekwentnie, prowadzą działania w celu zrobienia z nas wszystkich niewolników. Te działania przebiegają na różnych frontach jednocześnie: finansowym, edukacyjnym, medycznym, dosłownie nieomal na każdym istotnym polu naszego działania. To staje się widoczne coraz bardziej. Nie będę udawał, że jest mi to obojętne. Może Tobie tak. Mi nie. Jak widać wielu innym ludziom na Ziemi również nie jest to obojętne. Coraz więcej jest protestów przeciwko bezczelnym i jawnym już nieomal dzianiu finansjery. Czy uważasz, że bezczynność i udawanie, że to mnie nie dotyczy, bo jestem duszą, transcendentalną osobą, nie mającą nic wspólnego z tym ciałem i światem, jest oznaką duchowego postępu? Tak. jest to tego oznaką. Ale tylko wtedy gdy rzeczywiście się to zrealizowało. Można bowiem dużo pisać o nieprzywiązaniu do ciała i materii, ale wystarczy, że ktoś coś napisze na Twój czy innych dyskutantów temat, jakieś słowo, już podnosi się rwetes. A przecież cóż to znaczy te kilka znaczków na ekranie? Cóż one znaczą. Nic. A jednak tak bardzo jesteśmy przywiązani do swojego wizerunku jaki na tym ekranie prezentujemy. Co więc dopiero mówić o naszym rzeczywistym przywiązaniu do ciała i wszystkiego co z nim związane. Czy nie przejmujesz się tym gdy coś Cię boli? Gdy zachorujesz, albo gdy zachoruje Twój bliski? Nie starasz się mu pomóc? A może wykładasz mu filozofię i nie podejmujesz innego działania. Patrzysz obojętnie? A jeśli nie jesteś obojętna to dlaczego nie jesteś? Przecież ta dusza odbiera swoją karmę. Niech pocierpi. Tak naprawdę nic jej się nie stanie. Jest nieśmiertelna. To nie Twoja sprawa, ona sama nawarzyła sobie piwa, które teraz wypija. Kiedy więc coś takiego będzie się w Twoim życiu działo, wtedy sprawdź poziom swego nieprzywiązania. Nie twierdzę, ani nie namawiam abyś nic nie czyniła. Nie działanie to ignorancja. Działaj ale w duchu nieprzywiązania. Tylko obserwuj emocje. zauważ je i oceń ich stopień. Wtedy będziesz wiedziała w jakim stopniu nie jesteś przywiązana. Wtedy o tym napisz. To będzie bowiem Twoja rzeczywista realizacja. Nie tylko słowa.
Pozdrawiam
Na dzisiaj starczy. czas zająć się czymś innym.