Islam

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Islam

Post autor: Arleta » 14 sty 2012, 17:23

Mathura pisze:Oto co miałem na myśli. mamy piękną filozofię i wielu świetnych bhaktów z nią obeznanych. A jednak coś jest nie tak skoro świątynie są zamykane (Gdańsk, Kraków). Jest tyle niesnasek i zatargów pomiędzy nami. Dlaczego?
No właśnie na tym forum widać dlaczego. Bo jeżeli jesteśmy przywiązani emocjonalnie do jakichś własnych poglądów i opinii (np. wiary w żydowski spisek przeciwko ludzkości) i to przywiązani tak bardzo, że gotowi jesteśmy atakować osobiście i obrażać innych bhaktów- to świadczy to o wielkim przywiązaniu do własnego fałszywego ego, ale chyba nie świadczy o zaufaniu i przywiązaniu do Kryszny.

Jeżeli wskazujemy na tym forum przyjaciół i wrogów (zwanych "adwersarzami", "bufonami" itp.) to chyba coś jest nie tak z naszą znajomością nauk Śrila Prabhupady. Nie ukrywam, że bardzo cenię Prabhu Purnaprajnę, który jest naprawdę wyjątkowo inteligentnym i kulturalnym bhaktą, ale jednocześnie bardzo cenię Prabhu Mathurę, z którego niektórymi poglądami (tymi mało istotnymi) się jednak nie zgadzam. Po co ci dwaj moi "idole" się kłócą? Nie wiem. Może to lubią? Może tego potrzebują? Zresztą już się pogodzili. I dobrze.

Nie będę się już "wymądrzać" na forum, jest jak jest, i lepiej nie będzie. Może to jeden z symptomów Kali yugi?

Na pewno nawet z tych sporów między bhaktami wynika w końcu coś pozytywnego. A zamykanie świątyń jest raczej normalne w epoce powszechnego triumfu ateizmu i obojętności religijnej. Świadomość Kryszny jest i tak najfajniejsza ze wszystkiego. Niech żałują ci, co tego nie widzą.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Islam

Post autor: Purnaprajna » 14 sty 2012, 17:45

Mathura pisze:W takim razie nie rozumiemy własnej tożsamości i filozofii.
Dokładnie. Ciężkie do przyjęcia, ale jak najbardziej prawdziwe. Dlatego tak ważnym jest, aby w publicznej dyskusji na forum trzymać się ściśle i jedynie argumentów oraz argumentacji opartej na naszym zrozumieniu śastr, bo nadal utożsamiamy się z ciałem i ma na nas wpływ nasze fałszywe ego z jego zewnętrznymi preferencjami, którym nasz rozmówca wcale nie musi odpowiadać. Trzymanie się argumentów pozwala nam więc na zachowania emocjonalnego dystansu w stosunku do interlokutora (szczególnie tego, za którego osobowością nie przepadamy), z jednoczesną możliwością nie tracenia z oczu nadrzędnego celu, jakim jest służenie misji guru i Kryszny. Oczywiście w życiu nie zawsze to wychodzi, ale próbować trzeba.

Niezgodność opinii i pozorna kłótnia pośród wyzwolonych z cielesnej koncepcji życia bhaktów, choć zewnętrznie wygląda podobnie do tej pierwszej, to jest zupełnie innej wewnętrznej natury, gdyż motywowana jest miłością do Kryszny, gdzie walczy się wyłącznie o to, która z dyskutowanych służb oddania sprawi w danej sytuacji większą przyjemność Krysznie, co jest pozbawione wpływu fałszywego ego. Nawet w świecie duchowym są różne nawzajem zwalczające się grupy, ale wszystko to, aby zwiększyć napięcie, a tym samym przyjemność Kryszny. To taki duchowy "dreszczowiec". :) Dlatego tak ważnym jest, aby będąc na uwarunkowanej platformie, i mając materialne doświadczenia waśni i niezgody, nie brać czyjejś strony w sporze takich zaawansowanych wielbicieli, bo można niechcący jednego z nich obrazić.

Dlatego samo zjawisko niezgody opinii, walki, czy kłótni nie musi być niedobre, niekorzystne, czy materialne. Może być też korzystne, dobre i transcendentalne. Wszystko zależy od naszych intencji i od odpowiedzi na pytanie, czy guru i Kryszna są z tego zadowoleni, czy też nie są. Czasami są bardzo niezadowoleni jeżeli się nie walczy. :)

Poza tym, każda kobieta wie, że jeżeli nie byłoby kłótni, to życie małżeńskie byłoby mdłe, szare, nieciekawe i nudne. Zmiany leżą w naturze energii żeńskiej i dlatego atmosfera pasywności od czasu do czasu musi być pobudzone niesnaską, obrażaniem się i kłótnią. To jest częścią rasy. Robi to także Śrimati Radharani w w relacji z Kryszną. :)
Ostatnio zmieniony 14 sty 2012, 18:15 przez Purnaprajna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Islam

Post autor: Purnaprajna » 14 sty 2012, 17:57

Arleta pisze:Po co ci dwaj moi "idole" się kłócą? Nie wiem. Może to lubią? Może tego potrzebują? Zresztą już się pogodzili. I dobrze.
Ja bym to raczej nazwał okazją to wyjaśnienia sobie pewnych rzeczy, a nie kłótnią. Mnie to pasuje, bo mam o czym pisać. :)

W tego typu konfliktowych sytuacjach zawsze staram się przeanalizować swoje motywacje i to jak widzę drugą osobę. Czasami prawda okazuje się straszna, ale bez zaistnienia tej waśni, nie byłbym w stanie, w tak łatwy sposób dostrzec własnych przywar. Dodajmy jeszcze kwestię uczenia się na błędach, i już mamy nie prymitywną kłótnię, ale całkiem korzystną sytuację. :) Zaznaczam, że tylko mniej inteligentni muszą przez taką szkołę przejść. Ja osobiście muszę, a więc...

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Islam

Post autor: Purnaprajna » 14 sty 2012, 18:19

Arleta pisze:Bo jeżeli jesteśmy przywiązani emocjonalnie do jakichś własnych poglądów i opinii...
Samo przywiązanie nie jest aż takim problemem, bo wszyscy je jeszcze posiadamy. Natomiast problemem jest brak uczciwości w stosunku do samego siebie, co objawia się w racjonalizacji i dopasowywaniu np. nauk Śrila Prabhupada do tych przywiązań, lub jeszcze gorzej, tworzenia własnej filozofii życia na bazie tych przywiązań. Kiedy już do tego dojdzie, to nie ma odwrotu, bo jak to mawiał mój mistrz duchowy "nie można obudzić osoby, która udaje, że śpi".

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Islam

Post autor: Purnaprajna » 14 sty 2012, 18:28

Visnu-Krsna dasa pisze:Prabhu Purnapranja! Miałem Ciebie dotychczas za naburmuszonego bufona...
Bufon?! Jak najbardziej i w każdej chwili! Naburmuszony?! PRZENIGDY! :D

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Islam

Post autor: Mathura » 14 sty 2012, 18:52

Arleta pisze: No właśnie na tym forum widać dlaczego. Bo jeżeli jesteśmy przywiązani emocjonalnie do jakichś własnych poglądów i opinii (np. wiary w żydowski spisek przeciwko ludzkości) i to przywiązani tak bardzo, że gotowi jesteśmy atakować osobiście i obrażać innych bhaktów- to świadczy to o wielkim przywiązaniu do własnego fałszywego ego, ale chyba nie świadczy o zaufaniu i przywiązaniu do Kryszny.
Można dużo pisać o przywiązaniu, nieprzywiązaniu, transcendencji, uwolnieniu od fałszywego ego, nadmiernemu ego itp. Można dużo pisać. Jest jednak różnica pomiędzy pisaniem a realizacją tych rzeczy.
Osobiście staram się nie używać w moich wypowiedziach nadmiernie egzaltowanych sformułowań odnośnie przywiązania do materii innych, czy też swojego nieprzywiązania do materii. Nie twierdzę, że jestem na jakimś nie wiadomo jakim poziomie zaawansowania. Nie myślę, że jestem Bóg wie kim, a tylko tak dla pozoru chcę prezentować się jako nic nie znaczący. Praktykuję ten proces tak jak umiem i widzę w sobie zmiany, ale też wiem, że sporo jeszcze przede mną.. Nie udaję nieprzywiązanego do żony, dzieci, spraw, które w koło mnie się dzieją. Potrafię je sobie filozoficznie wytłumaczyć W jakimś stopniu potrafię też stanąć obok. Być obserwatorem. Ale nie będę udawał ani twierdził, że nie działają te zjawiska na mnie, że nie wywołują we mnie emocji, bo wtedy był okłamywał i siebie i innych. A tego nie chcę. Obserwuję swój umysł i potrafię zauważyć emocje w nim się pojawiające na skutek rożnych zdarzeń. Czy Ty jesteś kompletnie obojętna? Czy nic na Ciebie nie działa? Piszesz tak dużo o nieprzywiązaniu i o przywiązaniu innych. Wręcz wytykasz to. Zatem czy potrafisz z ręką na sercu stwierdzić, że jesteś wolna od przywiązania? Czy ktoś na tym forum tak stwierdzi?

Tematy ogólnoświatowego spisku chemitrals czy inne z tej branży nie są tematami zajmującymi mnie tak bardzo. Nie jest to moje hobby. Czasami czytam o tym, ale nie ślęczę nad tym bo są inne rzeczy do zgłębiania. Może się pozornie wydawać, że jest odwrotnie, ale tak nie jest. Jednak lubię wiedzieć co jest grane i uważam, że taki spisek ( czy jak to tam zwał) istnieje. Jest grupa, czy tez grupy, które świadomie i konsekwentnie, prowadzą działania w celu zrobienia z nas wszystkich niewolników. Te działania przebiegają na różnych frontach jednocześnie: finansowym, edukacyjnym, medycznym, dosłownie nieomal na każdym istotnym polu naszego działania. To staje się widoczne coraz bardziej. Nie będę udawał, że jest mi to obojętne. Może Tobie tak. Mi nie. Jak widać wielu innym ludziom na Ziemi również nie jest to obojętne. Coraz więcej jest protestów przeciwko bezczelnym i jawnym już nieomal dzianiu finansjery. Czy uważasz, że bezczynność i udawanie, że to mnie nie dotyczy, bo jestem duszą, transcendentalną osobą, nie mającą nic wspólnego z tym ciałem i światem, jest oznaką duchowego postępu? Tak. jest to tego oznaką. Ale tylko wtedy gdy rzeczywiście się to zrealizowało. Można bowiem dużo pisać o nieprzywiązaniu do ciała i materii, ale wystarczy, że ktoś coś napisze na Twój czy innych dyskutantów temat, jakieś słowo, już podnosi się rwetes. A przecież cóż to znaczy te kilka znaczków na ekranie? Cóż one znaczą. Nic. A jednak tak bardzo jesteśmy przywiązani do swojego wizerunku jaki na tym ekranie prezentujemy. Co więc dopiero mówić o naszym rzeczywistym przywiązaniu do ciała i wszystkiego co z nim związane. Czy nie przejmujesz się tym gdy coś Cię boli? Gdy zachorujesz, albo gdy zachoruje Twój bliski? Nie starasz się mu pomóc? A może wykładasz mu filozofię i nie podejmujesz innego działania. Patrzysz obojętnie? A jeśli nie jesteś obojętna to dlaczego nie jesteś? Przecież ta dusza odbiera swoją karmę. Niech pocierpi. Tak naprawdę nic jej się nie stanie. Jest nieśmiertelna. To nie Twoja sprawa, ona sama nawarzyła sobie piwa, które teraz wypija. Kiedy więc coś takiego będzie się w Twoim życiu działo, wtedy sprawdź poziom swego nieprzywiązania. Nie twierdzę, ani nie namawiam abyś nic nie czyniła. Nie działanie to ignorancja. Działaj ale w duchu nieprzywiązania. Tylko obserwuj emocje. zauważ je i oceń ich stopień. Wtedy będziesz wiedziała w jakim stopniu nie jesteś przywiązana. Wtedy o tym napisz. To będzie bowiem Twoja rzeczywista realizacja. Nie tylko słowa.

Pozdrawiam
Na dzisiaj starczy. czas zająć się czymś innym.

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Islam

Post autor: trigi » 14 sty 2012, 19:15

Visnu-Krsna dasa pisze:1.Prabhu Purnapranja! Miałem Ciebie dotychczas za nabarmuszonego bofona, którego dla "świętego spokoju" omiłajem z daleka.
2.Ale, jednocześnie miałem do Ciebie szacunek i nadal mam, m.in. z powodu Twojej ogromnej wiedzy wedyjskiej. Ale teraz wiem, że jesteś, z powodu swojej obiektywności, adwersarzem, godnym czci i szacunku... !
Stosujesz argumenty kija i marchewki, az głowa boli! Problem w tym ze kiedyś mozesz nie zdażyć z marchewką...
i będziesz żałował. Ja bym ich nie stosował do Waisznawów.
Ale bardzo dobrze to sprawdza sie w nauczaniu opornych, powodujac zbicie z tropu i zdezorientowanie. Wtedy robi sie troche miejsca na wiedze o duszy. Stosuj kija i marchewke w nauczaniu opornych co zawsze "wiedzą lepiej". Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Islam

Post autor: trigi » 14 sty 2012, 19:27

Visnu-Krsna dasa pisze:Niektórzy błędnie myślą, że jak będą nadmiernie, prywatnie filozofować, to udowodni to, iż takie osoby są w Świadomości Krsny.
Nic błędniejszego! Takie nieświadome osoby nie wiedzą, że do Krsny prowadzi nieuomotywowana miłość do Niego...

Amen i Pozdrówka!
Intonujcie niearyjskie cząstki Krsny: Hare Krsna... !
Co to znaczy? Lub ulubione pytanie polonisty: co autor miał na mysli?

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Islam

Post autor: trigi » 14 sty 2012, 19:34

Arleta pisze:Nie będę się już "wymądrzać" na forum, jest jak jest, i lepiej nie będzie. Może to jeden z symptomów Kali yugi?
Na pewno nawet z tych sporów między bhaktami wynika w końcu coś pozytywnego. A zamykanie świątyń jest raczej normalne w epoce powszechnego triumfu ateizmu i obojętności religijnej. Świadomość Kryszny jest i tak najfajniejsza ze wszystkiego. Niech żałują ci, co tego nie widzą.
Wymadrzaj sie Arleto, przyda sie spojrzenie osoby uzywajacej 2 półkul mózgowych jednoczesnie.
"W przypadku kobiecego mózgu nie ma chwili, żeby któraś z półkul nie funkcjonowała. Działają zawsze obie. Dzięki temu kobiety mogą analizować całą sytuację oraz rozumieć odczucia i emocje innych.(...)Największym minusem w funkcjonowaniu męskiego mózgu jest popadanie w skrajności. Wielka determinacja i wyrzeczenie może natychmiast przemienić się w całkowity sentymentalizm i działanie bez przewidywania jego skutków"-MAŁŻEŃSTWO W DAWNYCH INDIACH
Dlatego zapewne terroryści samobójcy to w wiekszości mężczyzni.
A lepiej będzie to fakt.

Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Islam

Post autor: Arleta » 14 sty 2012, 19:50

Mathura pisze: Czy Ty jesteś kompletnie obojętna? Czy nic na Ciebie nie działa? Piszesz tak dużo o nieprzywiązaniu i o przywiązaniu innych. Wręcz wytykasz to. Zatem czy potrafisz z ręką na sercu stwierdzić, że jesteś wolna od przywiązania? Czy ktoś na tym forum tak stwierdzi?
Nie twierdzę tego. Napisałam "jesteśmy" myśląc głównie o sobie. Niestety ze zwalczaniem przywiązań jest u mnie bardzo kiepsko. Uwolnię się od nich chyba dopiero po kilku (lub więcej) kolejnych wcieleniach. No trudno...
Mathura pisze:Tematy ogólnoświatowego spisku chemitrals czy inne z tej branży nie są tematami zajmującymi mnie tak bardzo. Nie jest to moje hobby. Czasami czytam o tym, ale nie ślęczę nad tym bo są inne rzeczy do zgłębiania. Może się pozornie wydawać, że jest odwrotnie, ale tak nie jest. Jednak lubię wiedzieć co jest grane i uważam, że taki spisek ( czy jak to tam zwał) istnieje.
Zgadzam się, że spiski i to ogólnoświatowe istnieją. Na pewno istnieją. Problem jest w nazywaniu tych spisków. Nie ukrywam, że nie podoba mi się nazywanie ich np. judaistyczno-syjonistycznymi. Nie dlatego, że jestem żydówką (bo jednak nie jestem), ale dlatego, że przypomina mi to audycję "radia Maryja" albo przemówienie posła PiS-u. Zgadzam się, że istnieje międzynarodowy spisek finansjery. Czy taka finansjera jest jednak całkowicie albo nawet w większości żydowska- mocno wątpię. Zresztą w tym wypadku religia tych ludzi nie ma większego znaczenia.

Samo istnienie spisków nie jest mi obojętne, jednak staram się nie angażować w ten temat bo to za bardzo zajmuje umysł sprawami w sumie tymczasowymi i mało istotnymi. Tego świata nie naprawimy przez walkę ze spiskami. Nie czuję się zdolna do takiej walki. Ledwo daję sobie radę z wytrwaniem w świadomości Kryszny, więc unikam angażowania się w takie akcje.
Mathura pisze: A przecież cóż to znaczy te kilka znaczków na ekranie? Cóż one znaczą. Nic.
A jednak coś to znaczy. Bo jeżeli np. nazywamy muzułmanów zbrodniarzami, a ich religię rozsadnikiem zbrodni i przemocy- to jest to tylko obraźliwe kłamstwo. I jeszcze do tego te propagandowe zdjęcia trupów. Czemu to ma służyć? Odreagowaniu naszego strachu przed terrorystami? Przekonaniu Narayana, żeby porzucił islam? Nie wiem, ale stanowczo jest to złe i niepotrzebne.

Nie wiedząc co robić, zaczęłam wbrew sobie samej krytykować chrześcijaństwo, żeby jakoś powstrzymać to nadgorliwe opluwanie islamu. A tak naprawdę islamu ani chrześcijaństwa nie warto krytykować, bo dla bhaktów taka krytyka jest zbyt łatwa. Tamte religie są religiami dla dzieci, a świadomość Kryszny jest dla osób świadomych siebie i Boga (jak sama nazwa wskazuje).
Mathura pisze:Co więc dopiero mówić o naszym rzeczywistym przywiązaniu do ciała i wszystkiego co z nim związane. Czy nie przejmujesz się tym gdy coś Cię boli? Gdy zachorujesz, albo gdy zachoruje Twój bliski? Nie starasz się mu pomóc? A może wykładasz mu filozofię i nie podejmujesz innego działania. Patrzysz obojętnie? A jeśli nie jesteś obojętna to dlaczego nie jesteś? Przecież ta dusza odbiera swoją karmę. Niech pocierpi. Tak naprawdę nic jej się nie stanie. Jest nieśmiertelna. To nie Twoja sprawa, ona sama nawarzyła sobie piwa, które teraz wypija. Kiedy więc coś takiego będzie się w Twoim życiu działo, wtedy sprawdź poziom swego nieprzywiązania. Nie twierdzę, ani nie namawiam abyś nic nie czyniła. Nie działanie to ignorancja. Działaj ale w duchu nieprzywiązania. Tylko obserwuj emocje. zauważ je i oceń ich stopień. Wtedy będziesz wiedziała w jakim stopniu nie jesteś przywiązana. Wtedy o tym napisz. To będzie bowiem Twoja rzeczywista realizacja. Nie tylko słowa.
Te słowa, Prabhu, są prawdziwą duchową inspiracją. Bardzo, bardzo dziękuję.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

ODPOWIEDZ