Napisałaś: "Człowieku, nie żartuj.Daga pisze:
Kiedy światło dowolnego rodzaju rozchodzi się w gęstym ośrodku, zdaje się ono wówczas być większe, czy raczej emanuje ono większym blaskiem przy określonej odległości niż w przypadku, gdy rozchodzi się ono w “lżejszym” ośrodku. Zjawisko to jest bardziej widoczne, gdy ośrodek zawiera cząsteczki wody lub parę w swoim roztworze, jak np. w przypadku wilgotnej bądź mglistej atmosfery. Można je dostrzec stając w odległości paru metrów od lampy ulicznej i obserwując rozmiar światła. Przy oddalaniu się od lampy na odległość będącą wielokrotnością naszego pierwotnego dystansu, zobaczymy, że światło wyglądać będzie na znacznie większe. Zjawisko to obserwowalne jest w mniejszym lub większym stopniu w każdym przypadku, lecz gdy powietrze jest wilgotne lub pełne pary, jest ono tym intensywniejsze. Oczywistym jest, że w przy wschodzie i zachodzie słońca, promienie słoneczne przebyć muszą dłuższą odległość niż w południe. Ponadto, powietrze bliższe ziemi jest gęstsze oraz zawiera w sobie więcej cząstek
wody niż wyższe warstwy przez które słońce świeci w południe. Dlatego też, światło musi ulegnąć rozciągnięciu bądź powiększeniu, jak również i zmienić kolor. Zatem słońce, zachodząc w stronę horyzontu, z perspektywy ziemskiego obserwatora jednocześnie robi się większe z powodu nakreślonego powyżej, ORAZ mniejsze przez wzgląd na prawo perspektywy. Wypadkową tych praw obserwować możemy właśnie na niebie. Pomimo znacznego oddalenia, odległe źródła światła mają jaśniejszy/większy blask. Można znaleźć wiele rzutujących na to czynników (długość fali, dyfrakcja, ciśnienie powietrza, temperatura powietrza, szerokość apertury, szerokość geograficzna, wzniesienie, wilgotność, przejrzystość) - wszystkie one wpływają na ostateczny obraz. Stopień, w jakim słońce/księżyc ulegną powiększeniu (pod wpływem wspomnianych czynników) bądź pomniejszeniu (w wyniku prawa perspektywy) zależny będzie od wszystkich wyżej wymienionych aspektów. Stąd też czasami spotkamy się z filmikami pokazującymi księżyc zmniejszający się aż do momentu zniknięcia, tak jak tutaj, a czasami w wielkim powiększeniu.
Tak, już wklejałeś ten tekst na FB - chyba przeznaczony jest dla ludzi, którzy nigdy nie wyszli z domu, albo dla takich, którzy nie wierzą w nic co widzą, tudzież dla niewidomych. Mówisz, że Słońce się zmniejsza, kiedy codziennie widzisz, że się nie zmniejsza zachodząc."
[/quote]
Całe Twoje zaprzeczenie tego co napisałem opiera się na Twoim rozczarowaniu, że już to napisałem na FB - i to ma być powód aby coś zanegować??? że już to zaistniało na FB? koleżanko - chyba coś wysiadasz przy braku argumentacji i nie pozostaje Ci nic innego jak wchodzić w niemądre przekomarzanie. A może prawa fizyki powinno się zmieniać bo już je gdzieś widziałaś ?
I teraz to 'zmniejszanie słońca' - nie mówiłem że słońce się zmniejsza tylko większość obiektów wydaje się zmniejszać przy oddalaniu - ale tylko dla naszego wzroku - gdy w grę wchodzi działanie prawa perspektywy po prostu taką rzecz obserwujemy. Natomiast w rzeczywistości Słońce się nie zmniejsza - skąd tą myśl wzięłaś to ja nie wiem - widać, tkwienie we własnych wizjach nie sprzyja zrozumieniu tematu. Moje wyjaśnienie było po to , że zgodnie z prawem perspektywy oczekuje się często że skoro wszystko wraz z oddalaniem WYDAJE się zmniejszać to dlaczego nie słońce. I to wyjaśniałem powyżej - nie to, że się zmniejsza tylko dlaczego nie wydaje się zmniejszać mimo iz inne obiekty odlatujące w stronę horyzontu jawią nam się jako mniejsze. Nic to , skorzystają inni.
