Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Arleta » 07 gru 2010, 13:56

mirek pisze:Innymi słowy warto szukać dotąd, dopóki się nie znajdzie
Oczywiście tak.
mirek pisze:Dla Hotori czymś takim może być katolicyzm, chyba jej tego nie zabraniasz?
Nie mogę i nie chcę niczego zabraniać Hotori. Mogę jej tylko poradzić, a co ona z moimi radami zrobi- to już jej sprawa.
Hotori może się WYDAWAĆ, że obecnie chrześcijaństwo jest dla niej najlepsze. Piszę "WYDAWAĆ", bo osoba, która naprawdę głęboko wierzy i jest pewna swoich przekonań nie szuka w internecie innych religii i nie wypisuje tam deklaracji własnej wiary. Hotori raczej mi wygląda na osobę, która w głębi duszy ma duże wątpliwości do chrześcijaństwa i przeżywa kryzys wiary.

Pan Kryszna powiedział: "Porzućcie wszystkie rodzaje religii i podporządkujcie się Mnie". Wynika z tego, że Bóg chce, abyśmy Jego i tylko Jego uznali. Nie powiedział, że możemy czcić kogo tylko chcemy: Jezusa, Maryję, Mahometa, Buddę i to będzie wszystko jedno. Śrila Prabhupada pisał, że nie można mówić o wielu religiach, bo Bóg jest tylko jeden, ale warunkiem jest aby czcić lotosowe stopy Pana Kryszny. Z tego względu nie mogę powiedzieć, że Hotori dobrze robi wybierając chrześcijaństwo.

Ja nie uważam, że chrześcijaństwo jest tak samo dobre, jak czczenie Pana Kryszny. Nie może być naprawdę dobre, ponieważ czci inne osoby oprócz samego Boga, pozwala zabijać masowo zwierzęta i niszczyć przyrodę. Śrila Prabhupada pisał: Zabijanie zwierząt, czy to ze względów religijnych, czy na pokarm, jest rzeczą najbardziej ohydną i potępioną..." (Śrimad Bhagavatam C.7) Żadnej religii nie można nazwać "dobrą" jeżeli na to pozwala.

Dlatego mogę mieć tylko nadzieję, że Hotori w końcu dojdzie do prawdy swoją własną drogą. A jak nie w tym życiu, to w kolejnym.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

mirek

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: mirek » 07 gru 2010, 19:39

Arleta pisze:Nie mogę i nie chcę niczego zabraniać Hotori. Mogę jej tylko poradzić, a co ona z moimi radami zrobi- to już jej sprawa....
Tak, oczywiście, ja tylko staram się dojść do sedna problemu.
Z punktu widzenia Hotori może wyglądać to tak, że to my błądzimy, ponieważ dla niej jej religia jest najlepszą i jedyną drogą.
Raczej wątpię, aby Jezus Chrystus występował przeciwko waisznawom tak jak Jego wyznawcy (nie twierdzę, że wszyscy) dlatego, że im się coś w wisznuizmie nie podoba.
Zastanawiam się więc, czy winna jest w tym konkretnym przypadku wyłącznie sama religia czy też dany człowiek, współwyznawcy (dla nas uwarunkowane materialnie jivy). No bo teoretycznie rzecz biorąc katolicy nie powinni przecież złego słowa na Waisznawizm, Wisznuizm powiedzieć a zwłaszcza po dokładnym zapoznaniu się z tymi tematami.
Poza tym, to z otrzymanego od Pana Kryszny Objawienia wiemy, jaki proces religijny jest najwyższy (nie każdy jest też w stanie od razu go przyjąć) i nie jest to jakieś nasze osobiste widzimisie. Najlepszy duchowy proces nie zaleca jedzenia mięsa.
Z tym zabijaniem zwierząt i jedzeniem ich ciał przez katolików to faktycznie nie ciekawa sprawa a mają przecież wegetariańskie wzorce w tej tradycji religijnej...
Dlatego z pewnego punktu widzenia oczywiście najlepiej by było gdyby Hotori wybrała ten najlepszy proces.
Ale Pan Kryszna też mówi, że jeśli ktoś nie jest w stanie czegoś praktykować to…
Chyba dogadaliśmy się przynajmniej my :)

Pozdrawiam,

Hare Kryszna!

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Bolito » 07 gru 2010, 22:22

Arleta pisze:Ja bym nie była pewna, że żaden chrześcijanin tak nie powie. Raczej nie powie tego duchowny chrześcijański.
No cóż, nie spotkałem żadnego , świeckiego czy duchownego, który by się zgodził z możliwością dojścia do Boga scieżką pozachrześcijańską. No chyba, że zupełnie nie miał kontaktu z Chrześcijanstwem, bo jeżeli sie z nim zetknął, to powinien uznać jego wyższość, albo ma przerąbane.
Arleta pisze:Oczywiście wiele osób o demonicznej naturze podszywa się pod osoby wierzące w tym celu, żeby robić zamęt, niezgodę i zaspokajać swoje mordercze instynkty. Takimi osobami byli np. inkwizytorzy. I przy okazji takim demonom udało się skutecznie skompromitować religię chrześcijańską.
Tylko, że oni naprawdę głęboko wierzyli, że to co robią jest słuszne i konieczne. Zresztą, sądy inkwizycyjne nikogo nie skazywały na śmierć - nie miały takich uprawnień. Tylko orzekały o winie, a niestety, w tamtych czasach nieprawomyślne poglądy religijne były takim samym przestępstwem jak morderstwo czy rozbój. Karę śmierci mógł orzekać tylko sąd świecki. Szersze uprawnienia miała inkwizycja hiszpańska, bo podporządkowali ją sobie tamtejsi królowie. Ale dość offtopa.
W kwestii Hotori masz rację. Ona ciągle szuka i mniej więcej co pół roku następuje wachnięcie - od "jesteście w sumie w porządku, chociaż różnimy się wiarą" do "pójdziecie do piekła, bo odrzucacie Jezusa" (to nie są jej cytaty, ale tak to można ująć)
Nie jedz na czczo (grafitti)

Masato

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Masato » 08 gru 2010, 15:12

Stary testament: Księga powtórzonego prawa: 15,19 Masz poświęcić Panu, Bogu swemu, każdego pierwotnego samca, który się urodzi z większego lub mniejszego bydła. Nie będziesz używał do pracy pierwotnego z cielców i nie będziesz strzygł pierwotnego swej owcy. 15,20 Spożyjesz je, ty i twój dom w obliczu Pana, Boga twego, rokrocznie w miejscu, które sobie obierze Pan. 15,22 Spożyjesz je w swoim mieście. Czysty i nie czysty człowiek może je jeść, jak się je gazelę lub jelenia.15,34 Tylko krwi nie będziesz spożywał, ale jak wodę ją wylejesz na ziemię.

Chrześcijanie uważają że biblia jest natchniona przez Boga, więc ten tekst co napisałem też jest natchniony przez Boga ?

mirek

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: mirek » 08 gru 2010, 17:05

Masato pisze:Chrześcijanie uważają że biblia jest natchniona przez Boga, więc ten tekst co napisałem też jest natchniony przez Boga ?
Masato, chyba nie kombinujesz się nawrócić, jakby co? :) :) :)
Na szczęście są o wiele lepsze cytaty:

"Gdyż nic nie powiedziałem waszym ojcom, gdy ich wyprowadzałem z ziemi egipskiej, nic też nie nakazałem im w sprawie całopaleń i ofiar krwawych, lecz tylko to przykazanie dałem im, mówiąc: Słuchajcie mojego głosu, a Ja będę waszym Bogiem, wy zaś będziecie moim ludem, postępujcie całkowicie ta droga, którą wam nakazuje, aby się wam dobrze działo!" Jeremiasz 7, 22-23;

"Gdyż miłości pragnę, a nie ofiary, i poznania Boga, nie całopaleń" Ozeasz 6, 6.

"Lubią ofiary rzeźne i chętnie je składają, także mięso, i chętnie je jędzą, lecz Pan nie ma w tym upodobania". Ozeasz 8,13

Wynikałoby z tego, że ewentualny chrześcijański wyznawca może znaleźć w Biblii coś odpowiedniego dla siebie (odpowiedniego do stanu swojego uwarunkowania).
Biblia zachęca do trzymania się dobrych rzeczy i Miłości, a ponieważ nie ma przymusu, to i każdy sobie wybiera.
Czyż nie powinniśmy zachęcać chrześcijan do przestrzegania ich własnych, tj. tych dobrych zasad religijnych z ich tradycji religijnej?

Hare Kryszna!

Masato

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Masato » 08 gru 2010, 20:29

Czy Pismo Święte jest księgą natchnioną przez boga, czy Bóg wpłynął na ludzkich autorów Pisma Świętego w taki sposób, że napisali oni dokładnie Boże Słowo jak mówią o tym chrześcijanie ?

mirek

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: mirek » 08 gru 2010, 21:50

Masato pisze:Czy Pismo Święte jest księgą natchnioną przez boga, czy Bóg wpłynął na ludzkich autorów Pisma Świętego w taki sposób, że napisali oni dokładnie Boże Słowo jak mówią o tym chrześcijanie ?
Jeśli to do mnie, to... Nie wiem w jakim celu chcesz to zgłębiać, jeśli chcesz dokopać chrześcijanom to nie jest to właściwy nastrój wielbicieli Kryszny. Mnie nie interesuje jakieś zagłębianie tego tematu, ale możesz np. poznać odpowiedzi na te swoje pytania na katolickich stronach apologetycznych, dla mnie stało się to już mało zajmujące kiedy dowiedziałem się m.in., że "Pierwotny Kościół nie był zainteresowany w przekazywaniu słów Jezusa i wydarzeń z Jego życia na miarę reportażu dziennikarskiego [...] Pierwotny Kościół o wiele mniej był zainteresowany w zachowaniu dokładnych słów Jezusa, a bardziej w zachowaniu i głoszeniu ich znaczenia. [...] Marek i Łukasz nie byli naocznymi świadkami życia Jezusa; byli oni całkowicie uzależnieni od wspomnień innych. Ewangelie Mateusza i Jana były apostolskie w swych początkach, ale prawdopodobnie nie otrzymały ostatecznego kształtu od apostołów Mateusza i Jana".
Chociaż co prawda wychowywałem się w katolickiej rodzince, ale niestety, jakoś nie chciało mi to wystarczać :oops:
Po co więc mam się tego trzymać i rozprawiać o tym na forum waisznawa więcej niż jest to konieczne?
Jak już było w tym wątku powiedziane, przedstawiciele Krk nie są nawet zainteresowani propagowaniem np. nie jedzenia mięsa (choćby nawet niższych zwierząt), więc - moim zdaniem - ci chrześcijanie dzięki swoim przewodnikom religijnym łapią grzeszne reakcje i tym samym wydłuża się im ich droga powrotu do Kryszny, to jest religia dla określonych osób, lecz z drugiej strony lepsze takie coś niż nic.

Hare Kryszna!

Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Arleta » 09 gru 2010, 00:00

mirek pisze:Raczej wątpię, aby Jezus Chrystus występował przeciwko waisznawom tak jak Jego wyznawcy (nie twierdzę, że wszyscy) dlatego, że im się coś w wisznuizmie nie podoba.
Jezus był przede wszystkim religijnym Żydem (tak wynika z opisu w Biblii) i raczej by nas nie popierał. Owszem, zgadzał się na nawracanie pogan, ale to wszystko. Zresztą już od dawna nie interesuję się chrześcijańską teologią, więc nie jestem pewna poglądów Jezusa.
mirek pisze:No bo teoretycznie rzecz biorąc katolicy nie powinni przecież złego słowa na Waisznawizm, Wisznuizm powiedzieć a zwłaszcza po dokładnym zapoznaniu się z tymi tematami.
Oczywiście, że nie powinni, bo tak prawdę mówiąc to my jesteśmy większymi monoteistami od nich.
mirek pisze:Z tym zabijaniem zwierząt i jedzeniem ich ciał przez katolików to faktycznie nie ciekawa sprawa a mają przecież wegetariańskie wzorce w tej tradycji religijnej...
Nie przesadzaj Mirku z tymi wegetariańskimi wzorcami w katolicyzmie. Dominujący wzorzec to schabowy, śledzik z cebulką, rosołek i nóżki w galarecie. Ja już wypróbowałam wszystkie metody, żeby przekonać moją teściową-katoliczkę do wegetarianizmu, i nic to nie zmieniło: dalej jest mięsożerna. Nie przekonasz chrześcijan wskazując im jakieś wyrwane z kontekstu cytaty z Biblii.
mirek pisze:Biblia zachęca do trzymania się dobrych rzeczy i Miłości
Niestety nie tylko. Zachęca też do braku tolerancji, do zabijania zwierząt, jedzenia mięsa itp. i efekty tego widzimy także dziś. O chrześcijańskiej koncepcji miłości pisałam wcześniej. Jest to miłość raczej teoretyczna, z dużymi wyjątkami, zwłaszcza wobec innowierców, o zwierzętach i roślinach nie wspominając.

mirek pisze:Czyż nie powinniśmy zachęcać chrześcijan do przestrzegania ich własnych, tj. tych dobrych zasad religijnych z ich tradycji religijnej?
Raczej nie. Śrila Prabhupada kazał nam koncentrować się na propagowaniu Świętego Imienia, a nie na wtrącaniu się w inne religie. Tolerancja to nie znaczy ingerencja, tylko pozostawienie w spokoju. Żyj i daj żyć innym. Trzeba pamiętać, że chrześcijanin uważa jedzenie mięsa za moralnie słuszne. Ma na to setki dowodów w swojej religii. Trudno udowodnić na podstawie Biblii, że wegetarianizm jest słuszny. To będzie wyglądało śmiesznie. To tak, jakbyś przekonywał muzułmanina na podstawie Koranu, żeby nie zarzynał owiec podczas swoich świąt.

Poza tym trzeba uważać, żeby nie przeceniać swoich możliwości. Zażyłe kontakty z "mięsożercami", przekonywanie ich do swoich racji, zawsze niosą ryzyko upadku dla bhaktów. Nie można przekonać do waisznawizmu osób, które do tego duchowo nie dojrzały.

A do czuwania nad moralnością chrześcijan powołani są ich kapłani, a nie bhaktowie. :!:
mirek pisze:Nie wiem w jakim celu chcesz to zgłębiać, jeśli chcesz dokopać chrześcijanom to nie jest to właściwy nastrój wielbicieli Kryszny
Święta racja! Biblię już tak wiele osób krytykowało na wszelkie sposoby, że my nie musimy się dokładać. Jeżeli wielbimy Krysznę to musimy szanować też wszystkich innych Jego wyznawców, także tych niedoskonałych i zachować też szacunek dla ich poglądów religijnych, chociaż są niezgodne z naszymi.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 09 gru 2010, 11:37

Hotori raczej mi wygląda na osobę, która w głębi duszy ma duże wątpliwości do chrześcijaństwa i przeżywa kryzys wiary.
Już nie, wręcz przeciwnie. Nie chce tu prowadzić dysputy nie potrzebnie, bo nie na tym polega wiara by mówić o Bogu, ale polega by z Bogiem żyć na co dzień i dawać o nim świadectwo swoim życiem.

Pozdrawiam.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 09 gru 2010, 11:56

Hotori pisze:
Hotori raczej mi wygląda na osobę, która w głębi duszy ma duże wątpliwości do chrześcijaństwa i przeżywa kryzys wiary.
Już nie, wręcz przeciwnie. Nie chce tu prowadzić dysputy nie potrzebnie, bo nie na tym polega wiara by mówić o Bogu, ale polega by z Bogiem żyć na co dzień i dawać o nim świadectwo swoim życiem.
No to do wtorku! ;) Jeżeli tylko nie będziesz przytaczać nam paszkwili s. Michaeli, to zawsze jesteś tu mile widziana. :) A chyba będziesz tu zaglądać, bo jednoznaczne określenie wyznawców Kryszny, którzy na co dzień starają się rozwijać miłość do Boga, i dawać o Nim świadectwo swoim życiem, jako sekciarzy i oszustów, po prostu nie przystoi szczerze poszukującej Boga duszy. Nawet jeśli utożsamia się ona z zupełnie zewnętrznym w stosunku do transcendentnej duszy, materialnym desygnatem jakim jest katolicyzm.

A tak przy okazji, to w Wajsznawiźmie, mówienie o Bogu jest zwane kirtana, i jest bardzo ważną częścią duchowej praktyki i rozwoju wiary, bo stanowi najlepszą metodę zaangażowania uwarunkowanego materią subtelnego organu* (patrz przyp.) w transcendentalną służbę oddania dla Pana. Za wzmocnioną w ten sposób duchową inteligencją podąży umysł, a za nim, w naturalny sposób, fizyczne ciało i zmysły. W ten sposób dusza porzuca utożsamianie się z fałszywym, materialnym ego Polaka, katolika, czy hindusa, i rozbudza swoją naturalną tożsamość wiecznego sługi Boga.

Oczywiście, aby mówić o Bogu, trzeba najpierw, w ogóle mieć coś o Nim do powiedzenia. Tak się składa, że święte pisma Wajsznawów są po brzegi wypełnione tematami opisującymi transcendentalne czynności, cechy, formy i imiona Boga Ojca. Bez tego to zupełna klapa, i oprócz poniżania wyznawców innych religii, rzeczywiście nie pozostaje wiele do powiedzenia.

Przypisek:

*Subtelny organ jest zwany antahkarana i składa się na niego materialny umysł (manah), inteligencja (buddhi), fałszywe ego (ahankara) oraz pamięć (citta).

ODPOWIEDZ