Filozofia wedyjska, nauka, wiedza. "Cały świat nauki i technologii opiera się na fałszywej idei, że życie powstało z materii. Nie możemy pozwolić na to, by ta nonsensowna teoria była głoszona bez sprzeciwu. Życie nie pochodzi z materii. Materia została wytworzona z życia. To nie jest teoria; to fakt. Nauka jest oparta na błędnej teorii, toteż wszelkie jej kalkulacje i konkluzje są błędne, a ludzie z tego powodu tylko cierpią. Kiedy więc te wszystkie błędne, współczesne teorie naukowe zostaną skorygowane, ludzie staną się szczęśliwi. Musimy rzucić naukowcom wyzwanie. W przeciwnym razie będą zwodzili całe społeczeństwo." - Śrila Prabhupad - Prawda i Piękno
-
flipmode
- Posty: 41
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:49
- Lokalizacja: Łobez Village
Post
autor: flipmode » 08 sty 2007, 16:09
Nie wszystkie formy sie zachowuja. Bardzo maly procent tego co zylo zachowal sie w skamielinach, co tu mowic o tkankach miekkich.
To jest jasne,chodziło mi w mojej wypowiedzi że mówienie że życie powstało przez eskalacje doskonalszych cech jednego gatunku jest hipotez?,ponieważ tego organizmu nie ma (już nie ma jak wolicie),gdyż nie zachował się,widzimy tylko różnorodno?c prostych organizmów.Zreszt? ja nie jestem erudyt? tu i wzi?łem to zdanie z pewnej ksi?żki o ewolucji
Czasem daja. Dowiesz sie o tym studiujac np historie roslin uzytkowych.
Jest to co? innego,bo to o czym mówisz jest robione przez człowieka dla jego użytku konkretnego.To że kto? zmutuje kolchicyn? jak?? ro?linke by przyniosła jaki? tam pożytek jest nie istotne w tym temacie.
Ciekawy punkt. Nawet jesli zycie powstalo wedlug procesow czysto chemicznych, nie kloci sie to z teologia vaisznawa. Powiedzialabym nawet ze opisy prakriti czesto zbiegaja sie z teoriami wielkiego wybuchu, moze i ewolucja. Materia jest materia, zainteresowanim teologii nie jest materia lecz jazn, czy dusza.

Ostatnio zmieniony 08 sty 2007, 17:58 przez
flipmode, łącznie zmieniany 1 raz.
Jay ?ri Kryszna!!!
-
Rasasthali
- Posty: 641
- Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
- Lokalizacja: USA
Post
autor: Rasasthali » 08 sty 2007, 16:37
flipmode pisze:
Czasem daja. Dowiesz sie o tym studiujac np historie roslin uzytkowych.
Jest to co? innego,bo to o czym mówisz jest robione przez człowieka dla jego użytku konkretnego.To że kto? zmutuje kolchicyn? jak?? ro?linke by przyniosła jaki? tam porzytek jest nie istotne w tym temacie.
Historia roslin uzytkowych (i zwierzat) ma setki czy tysiace lat, przed era uzywania hormonow roslinnych, mutagenezy czy transfekcji.
http://actinidia.wordpress.com/
-
Rasasthali
- Posty: 641
- Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
- Lokalizacja: USA
Post
autor: Rasasthali » 08 sty 2007, 16:38
gndd pisze:Rasasthali pisze: Nawet jesli zycie powstalo wedlug procesow czysto chemicznych, nie kloci sie to z teologia vaisznawa. Powiedzialabym nawet ze opisy prakriti czesto zbiegaja sie z teoriami wielkiego wybuchu, moze i ewolucja. Materia jest materia, zainteresowanim teologii nie jest materia lecz jazn, czy dusza.
Czy chcesz przez to powiedziec, ze zycie jest zjawiskiem chemicznym, materialnym, nie majacym nic wspolnego z dusza?
W pewnym sensie, zalezy co masz na mysli mowiac 'zycie'. Szczegolnie w erze sztucznej inteligencji musimy sie zastanowic jak zdefiniowac zycie.
http://actinidia.wordpress.com/
-
gndd
- Posty: 457
- Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24
Post
autor: gndd » 08 sty 2007, 16:58
Rasasthali pisze:gndd pisze:Rasasthali pisze: Nawet jesli zycie powstalo wedlug procesow czysto chemicznych, nie kloci sie to z teologia vaisznawa. Powiedzialabym nawet ze opisy prakriti czesto zbiegaja sie z teoriami wielkiego wybuchu, moze i ewolucja. Materia jest materia, zainteresowanim teologii nie jest materia lecz jazn, czy dusza.
Czy chcesz przez to powiedziec, ze zycie jest zjawiskiem chemicznym, materialnym, nie majacym nic wspolnego z dusza?
W pewnym sensie, zalezy co masz na mysli mowiac 'zycie'. Szczegolnie w erze sztucznej inteligencji musimy sie zastanowic jak zdefiniowac zycie.
No np. tak tradycyjnie po bhaktowsku: narodziny, wzrost, trwanie, produkty uboczne, starzenie sie i smierc.
A tak a propos sztucznej inteligencji, to czy doczekamy sie np. sztucznej inteligencji emocjonalnej? Maszyn z problemami sercowymi? Wyrozumialych, wspolczujacych?
Govindanandini
We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/
-
balarama11
- Posty: 337
- Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23
Post
autor: balarama11 » 08 sty 2007, 18:16
gndd pisze:Rasasthali pisze: Nawet jesli zycie powstalo wedlug procesow czysto chemicznych, nie kloci sie to z teologia vaisznawa. Powiedzialabym nawet ze opisy prakriti czesto zbiegaja sie z teoriami wielkiego wybuchu, moze i ewolucja. Materia jest materia, zainteresowanim teologii nie jest materia lecz jazn, czy dusza.
Czy chcesz przez to powiedziec, ze zycie jest zjawiskiem chemicznym, materialnym, nie majacym nic wspolnego z dusza?
jedno co pewne ,ze dusza , duchowa istota nie powstaje w wyniku procesów chemicznych i nie jest pochodn? materii - taka jest teologia Waisznawa
Ostatnio zmieniony 08 sty 2007, 18:20 przez
balarama11, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Mithrandir
- Posty: 68
- Rejestracja: 24 gru 2006, 00:48
- Lokalizacja: from the dark side of the Moon
Post
autor: Mithrandir » 08 sty 2007, 18:18
Prędzej doczekamy się wytworzonych sztucznie organizmów, które zniszcz? swoich twórców czyli nas samych, poł?czenie nanotechnologii, biotechnologii i informatyki może zaowocować wyhodowaniem istot bardziej przebiegłych od nas i inteligentniejszych, a znaj?c głupotę ludzk? można się spodziewać wszystkiego.Ksi?żka ''Rój'' Michaela Crichtona, polecam, może to na razie fantastyka, ale lepiej mieć się na baczno?ci i nie używać nauki w celach zysku, zabawy itp.

wątpię, więc jestem
-
Mithrandir
- Posty: 68
- Rejestracja: 24 gru 2006, 00:48
- Lokalizacja: from the dark side of the Moon
Post
autor: Mithrandir » 08 sty 2007, 18:20
balarama11 pisze:gndd pisze:Rasasthali pisze: Nawet jesli zycie powstalo wedlug procesow czysto chemicznych, nie kloci sie to z teologia vaisznawa. Powiedzialabym nawet ze opisy prakriti czesto zbiegaja sie z teoriami wielkiego wybuchu, moze i ewolucja. Materia jest materia, zainteresowanim teologii nie jest materia lecz jazn, czy dusza.
Czy chcesz przez to powiedziec, ze zycie jest zjawiskiem chemicznym, materialnym, nie majacym nic wspolnego z dusza?
jedno co pewbe ,ze dusza , duchowa istota nie powstaje w wyniku procesów chemicznych i nie jest pochodn? materii - taka jest teologia Waisznawa
teologia, teologi?, ale dusza też musi się z czego? składać

wątpię, więc jestem
-
naturalbeat
Post
autor: naturalbeat » 08 sty 2007, 18:26
Mithrandir pisze:
teologia, teologi?, ale dusza też musi się z czego? składać

mniemam więc ze znasz nauke o duszy wiesz czym ona jest i z czego się sklada

-
balarama11
- Posty: 337
- Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23
Post
autor: balarama11 » 08 sty 2007, 18:31
Tak jak wcielona dusza bezustannie wędruje w tym ciele, od wieku chłopięcego, poprzez młodo?ć aż do staro?ci, podobnie przechodzi ona w inne ciało po ?mierci. Zmiany takie nie zwodz? osoby zrównoważonej.
Wiedz, że to co przenika całe ciało, nie podlega zniszczeniu. Nikt nie jest w stanie zniszczyć wiecznej duszy.
Materialne ciało niezniszczalnej, bezgranicznej i wiecznej żywej istoty nieuchronnie ulega zniszczeniu;
Dla duszy nie ma narodzin ani ?mierci. Nie powstała ona, nie powstaje, ani też nie powstanie. Jest nienarodzon?, wieczna zawsze istniej?c?, nigdy nie umieraj?c? i pierwotn?. Nie ginie, kiedy zabijane jest ciało.
Tak jak człowiek zakłada nowe ubrania, zdejmuj?c stare, podobnie dusza przyjmuje nowe materialne ciała, porzucaj?c stare i zużyte.
Nigdy i żadn? broni? nie można duszy pocić na kawałki. Ani ogień nie może jej spalić, ani woda zamoczyć, ani też nie może wysuszyć jej wiatr.
Ta indywidualna dusza nie ulega rozbiciu ani rozpuszczeniu. Nie może też zostać spalona ani wysuszona. Jest ona nie?miertelna, wszechprzenikaj?ca, niezmienna, niewzruszona i wiecznie ta sama.
Ostatnio zmieniony 08 sty 2007, 18:51 przez
balarama11, łącznie zmieniany 1 raz.
-
balarama11
- Posty: 337
- Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23
Post
autor: balarama11 » 08 sty 2007, 18:44
Mithrandir pisze:Prędzej doczekamy się wytworzonych sztucznie organizmów, które zniszcz? swoich twórców czyli nas samych, :
Pewnie bardziej należy obawiać się je?li już to ?mierci , je?li w ogóle należy się czegokolwiek obawiać .W końcu jakie ma znaczenie , je?li powstała? z materii -jaki rodzaj materii będzie panował nad ?wiatem , taka materia czy taka -jakie to ma znaczenie - inne wi?zania atomowe ? I czym jest obawa je?li nie tylko jak?? gr? neuronów w mózgu więc nie ma się czym przejmować , szczęscie , przygnębienie to tylko chemiczna gra.
A tu fajne wersety z Gity dla chemicznych braci i sióstr
Je?li jednak my?lisz, że dusza (czyli symptomy życia) nieustannie rodzi się i na zawsze umiera, i tak nie masz powodu do rozpaczy, o potężny.
Wszystkie stworzone istoty pozostaj? niezamanifestowane w swoich pocz?tkach, manifestuj? się w okresie ?rodkowym, a po unicestwieniu wracaj? do stanu niezamanifestowanego. Na cóż więc zda się rozpacz?
Ostatnio zmieniony 08 sty 2007, 19:45 przez
balarama11, łącznie zmieniany 3 razy.