Prasa zagraniczna

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Bolito » 12 lut 2012, 23:42

No i jeszcze obudził się jakiś muzułmański oszołom, na szczęście tylko on jeden:

„НОВЫЕ ИЗВЕСТИЯ” 18 I 2012

«Давайте все запретим, и не будет проблем»
Призывы о пресечении деятельности кришнаитов не поддержали ни священнослужители, ни эксперты


ДМИТРИЙ АЛЯЕВ
Председатель Исполкома (Идарата) Централизованной религиозной организации «Российская ассоциация исламского согласия (РАИС)», или «Всероссийский муфтият», муфтий Пермского края Хаджи Мухаммедгали Хузин распространил заявление, в котором призывает российские власти запретить деятельность кришнаитских организаций в стране. В частности, муфтий выразил недовольство решением суда относительно священной книги индуистов. Г-н Хузин считает, что «российские власти должны проявить в этом вопросе принципиальную жесткость и не поддаваться ни на какие провокации и давление». Однако ни другие мусульманские организации, ни опрошенные «Новыми Известиями» независимые эксперты встать на столь крайние позиции явно не готовы.
Один из недавних скандалов был связан с книгой «Бхагавадгита как она есть», в которой усмотрели экстремистские материалы. В конце декабря прошлого года Ленинский районный суд Томска отказал в удовлетворении иска прокуратуры Томской области о признании этой книги с комментариями написавшего ее гуру Свами Прабхупады экстремистской. Еще до этого, когда процесс был только инициирован местным ФСБ, в защиту древнего эпоса выступили парламент и МИД Индии. Российское же внешнеполитическое ведомство со своей стороны заявило, что «признаки экстремизма нашли только в комментариях Прабхупады, а не в самом священном тексте». Как бы то ни было, но точку в этих спорах уже поставил суд.
Однако Хаджи Мухаммедгали Хузин пошел дальше и предложил вообще устранить кришнаитов «из правового поля нашей страны». В качестве оснований муфтий назвал провокации, которыми, по его словам, занимаются кришнаиты. «Думаю, что Россия вполне может обойтись без полуграмотных толкований на древние эпосы. Благо «Махабхарата» известна у нас уже не первый век, и не один солидный ученый написал на нее нормальные комментарии», – отмечает Хузин.
«Мне вообще непонятно, почему Хузин решил выступить с подобным заявлением, – комментирует в беседе с «НИ» слова муфтия Александр Верховский, директор информационно-аналитического центра «Сова», занимающегося проблемами экстремизма. – Мне кажется, что это уже сложилось в добрую традицию – жаловаться на своих религиозных конкурентов. Суд уже решил, что данная книга никак не связана ни с каким экстремизмом, о чем еще тогда может быть разговор».
Любопытно, что другие мусульманские организации с одобрением столь радикальных мер, которые предлагает «Всероссийский муфтият», явно не спешат. Так, в Совете муфтиев России от комментариев воздержались. «Мы никакого отношения к «Всероссийскому муфтияту» не имеем, поэтому, поймите нас правильно, комментировать их заявления не будем», – сказали «НИ» в Совете муфтиев.
В Постоянном представительстве РАИС в Москве затруднились ответить на вопрос, является ли заявление г-на Хузина частным мнением или позицией всей ассоциации, переадресовав «НИ» к самому муфтию. В его же пресс-службе разъяснили, что «это является его частным мнением. Но люди, которые с ним работают, его разделяют и поддерживают. И вообще он является главой Исполкома РАИС и говорил как глава Исполкома, поэтому делайте выводы сами».
Александр Верховский добавляет, что «если он это заявил как частное лицо, то тогда Хузин, в общем-то, может сказать что угодно. Что касается кришнаитов, то им и раньше предъявлялись претензии, правда, непонятно, почему». По мнению г-на Верховского, подозрения в экстремизме распространяются сегодня в России не только на религиозные движения и секты, а вообще на всех. «Обвинить в экстремизме сейчас можно любого человека, было бы желание», – добавляет г-н Верховский.
Заявление муфтия удивило и блогера радио «Свобода», профессора и публициста Хаета Хана Насреддинова. «Давайте тогда все сразу запретим, и не будет проблем. Впрочем, останется одна. Кто будет делать выбор – запрещать или нет. И я не удивлюсь, если это станет предметом большой ссоры между людьми разных конфессий», – возмущается публицист. По словам г-на Насреддинова, метро в Москве взрывают террористы-мусульмане, но из-за этого никому не приходит в голову запрещать ислам. Поэтому нельзя даже поднимать вопрос об ограничении деятельности кришнаитов. «Книга «Бхагавадгита как она есть» признана во всем мире. Но у вас всемирно признанная книга вдруг считается экстремистской. Хотя она была настольной книгой великих Толстого, Эйнштейна, Махатмы Ганди. Значит, эти люди – тоже экстремисты?» – задается риторическим вопросом профессор.
Как уже сообщали «НИ» («Книга – источник экстремизма», номер за 21 декабря 2011 года), сегодня в России существует целый список из 1057 наименований книг, признанных экстремистскими. Однако специалисты считают, что большинство из этих сочинений таковыми не являются.

"Zakażmy wszystkiego, a nie będzie problemów"
Wezwania do powstrzymania krysznaitów nie poparli ani duchowni, ani eksperci


Dmitrij Aliajew
Przewodniczący Ispopkomu (Idarata) centralnej organizacji religijnej "Rosyjskiego Porozumienia Stowarzyszeń Islamskich (RAIS)" lub "Wszechrosyjskiego muftijatu," mufti Kraju Permskiego Hadżi Muhammedgali Huzin wydał oświadczenie wzywające władze rosyjskie do zakazania działalności organizacji krysznaickich w kraju. W szczególności, Mufti wyraził niezadowolenie z decyzji Sądu w odniesieniu do świętej księgi hinduistów. Pan Huzin uważa, że "Rosyjski rząd musi pokazać w tej kwestii surowość zasad i nie poddawać się jakimkolwiek prowokacjom i naciskom." Jednak żadne inne organizacje muzułmańskie ani spytani przez "Nowe Izwiestia" niezależni eksperci wyraźnie nie są chętni zająć takich skrajnych pozycji.
Jeden z ostatnich skandali wiązał się z książką "Bhagavad Gita Taką, Jaka Jest", którą uznano za materiał ekstremistyczny. Pod koniec grudnia ubiegłego roku, Sąd Rejonowy Leninskoje w Tomsku odrzucił roszczenia prokuratury obwodu Tomskiego w sprawie uznawania za ekstremistyczną książki z komentarzem napisanym przez jej guru Swamiego Prabhupada. Nawet wcześniej, gdy proces był tylko zainicjowany przez lokalne FSB, w obronie starożytnego eposu wystąpiły indyjski parlament i MSZ. Rosyjski MSZ ze swej strony stwierdził, że "oznaki ekstremizmu znaleźć tylko w komentarzach Prabhupada, a nie w samym świętym tekście". Tak czy inaczej, sprawę zakończył sąd.
Jednak Hadżi Muhammedgali Huzin poszedł dalej i zaproponował, aby całkowicie wyeliminować krysznaitów "z ram prawnych w naszym kraju." Jako główny powód Mufti wymienił prowokacje, którymi jak mówi, zajmują się krysznaici. "Myślę, że Rosja może obejść się bez półinteligntnych interpretacji starożytnych eposów. Na szczęście, "Mahabharata" jest znana u nas nie od wczoraj i nie jeden solidny naukowiec napisał do niej normalny komentarz "- powiedział Huzin. "Nie rozumiem dlaczego Huzin zdecydował się na takie oświadczenie - mówi w rozmowie z" NI " o słowach muftiego Aleksander Wierchowski, dyrektor ośrodka informacyjno-analitycznego "Sowa", zajmujących się problematyką ekstremizmu. - Myślę, że powstała już nowa tradycja - narzekań na swoich religijnych rywali. Sąd już zdecydował, że książka ta nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek ekstremizmem, to o czym tu mówić. "
To ciekawe, że inne organizacje muzułmańskie nie spieszą się z zatwierdzeniem takich radykalnych środków, o jakich mówi "wszechrosyjski Mufti". Tak więc, Rada Muftich Rosji wstrzymuje się od komentarza. "Nie mamy nic wspólnego z " wszechrosyjskim muftijatem ", więc zrozumcie nas dobrze, nie będziemy komentować ich działań" - powiedziano "NI" w Radzie Muftich. W Stałym Przedstawicielstwie RAIS w Moskwie nie mogli odpowiedzieć na pytanie, czy oświadczenie Pana Huzina to prywatna opinia czy stanowisko całego stowarzyszenia, przekierowując "NI" do samego muftiego. W jego biurze prasowym wyjaśniono, że "jest to jego prywatna opinia. Ale ludzie, którzy pracują z nim, popierają go i wspierają. A poza tym, on jest szefem Komitetu Wykonawczego RAIS i mówił jako szef Zarządu, tak że wyciągnijcie wnioski sami. "
Aleksander Wierchowski dodaje, że "jeśli ogłosił to jako osoba prywatna, to teraz Huzin może mówić co chce. Co do krysznaitów, to już wcześniej stawiano im zarzuty, nie wiadomo dlaczego." Według p. Wierchowskiego, podejrzenia o rozprzestrzenianie ekstremizmu w dzisiejszej Rosji dotyczą nie tylko w ruchów religijnych i sekt, ale w ogóle wszystkich. "Teraz mogą oskarżyć o ekstremizm każdego człowieka, kogo tylko chcą" - dodał Wierchowski.
Oświadczenie muftiego zaskoczyło bloggera i dziennikarza radia "Swaboda" prof. Hayat Chana Nasreddinowa. "Tak, zakażmy wszystkiego od razu i nie będzie problemów. Jednakże,zostanie jeden. Kto będzie dokonać wyboru - zakazać czy nie. I nie zdziwiłbym się, jeśli stanie się to przedmiotem wielkiej kłótni między ludźmi różnych wyznań "- oburza się publicysta. Według p. Nasreddinowa, mimo, że metro w Moskwie wysadzają terroryści – muzułmanie, nikomu nie przychodzi do głowy zakazywać Islamu. Więc nie można nawet podnosić kwestii ograniczania działalność Krysznaitów. "Książka" Bhagavad Gita Taką Jaka Jest " jest znana na całym świecie. Ale u nas ciesząca się międzynarodowym uznaniem książka zostaje nagle uznana za ekstremistyczną. Chociaż było podręcznikiem wielkich Tołstoja, Einsteina, Mahatmy Gandhiego. Znaczy, że, ci ludzie – to też ekstremiści? "- pyta retoryczne profesor. Jak już pisały "NI" ("Książka - źródło ekstremizmu", numer z 21 grudnia 2011), obecnie w Rosji istnieje cała lista 1057 tytułów ekstremistycznych . Jednak eksperci uważają, że większość z tych prac takimi nie jest.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: trigi » 13 lut 2012, 06:19

Ja bym sie szczekaniem Hadziego nie przejmował bo ruscy zbytnio muzułmanów, czeczenów, tadzyków, azerów i innych azjatów zbytnio nie daza sympatia i Moskwie wykonują najgorsze robote na czarno. Niech za głośno tam sie nie odzywa.Narazie bo ich przybywa i prawosławie bedzie 2 religia po islamie

Islamizacja - społeczeństwo rosyjskie

Ministerstwo Obrony Finlandii opublikowało właśnie obszerny raport w wielopłaszczyznowy sposób analizujący Rosję i jej najbliższą przyszłość. Duża część raportu została poświęcona islamowi. I zawarto tam bardzo ciekawe opinie i analizy.
Islam i muzułmanie stanowią bardzo poważne zagrożenie dla rosyjskiej stabilności i polityki wewnetrznej. Po upadku Związku Radzieckiego samoświadomość i poczucie wspólnoty wśród 20 milionów rosyjskich muzułmanów bardzo sie umocniło. W 1991 roku było około 300 meczetów, obecnie ich liczba dochodzi do 8000. Połowa z meczetów została zbudowana za pieniądze pochodzące z zagranicznych źródeł - zasadniczo z Turcji, Iranu i Arabii Saudyjskiej. W 1991 roku nie było żadnej szkoły muzułmańskiej w Federacji Rosyjskiej. Dziś jest prawie 60 madras, do których uczęszcza 50 tysięcy studentów.
A im przeszkadza 1 nowa światynia popaprani zjadacze krów. (Pokój z Nimi)

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Bolito » 13 lut 2012, 22:32

trigi pisze: A im przeszkadza 1 nowa światynia popaprani zjadacze krów. (Pokój z Nimi)
Nie "im" tylko jednemu nawiedzonemu, od którego dystansują się inni muzułmańscy przywódcy religijni w Rosji. Nawet jego biuro nie poparło go wprost. Artykuł sugeruje, że mimo pompatycznej nazwy to jakaś marginalna organizacja, mufti znalazł okazję, żeby zrobić trochę szumu wokół siebie.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Purnaprajna » 14 lut 2012, 09:33

Bolito pisze:mufti znalazł okazję, żeby zrobić trochę szumu wokół siebie.
Też mi to wygląda na polityczną zagrywkę w celu zyskania rozgłosu.

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Bolito » 14 mar 2012, 22:16

„THE WATFORD OBSERVER" 12 III 2012

Thousands celebrate the arrival of spring with ancient Hindu festival

Amie Mulderrig
Crowds of people gathered at a Hare Krishna temple in Aldenham on Sunday, for a festival marking the start of spring.
More than 10,000 guests descended on Bhaktivedanta Manor, in Hilfield Lane, for the event which celebrates the ancient Hindu festival Holi.
Taking advantage of the warm weather, visitors took to the surrounding grounds to bask in the sunshine and sample a variety of vegetarian cuisine including chilli paneer and samosas, all to a background of traditional dancing, music and singing.
Over in the main field, the party spirit was alive and well as guests were given cups of powdered paint and encouraged to throw colours of pink, yellow, blue, green and purple at each other. Later in the day a bonfire was lit, to represent the saint Prahlad, a symbol of faith and purity, and guests were singing and dancing to give praise.
Radha Mohan das, festival organiser, said: "It was a great event and all the visitors all enjoyed themselves. We were very lucky with the weather, which was very apt for the beginning of spring and it was a great celebration of colour and fun."
The day’s festivities also celebrated the life of Lord Chaitanya who lived 500 years ago and is considered by followers to be an incarnation of Lord Krishna.


Tysiące świętują nadejście wiosny podczas starodawnego festiwalu hinduistycznego.

Tłumy ludzi zgromadziły się w świątyni Hare Kriszna w Aldenham w niedzielę na festiwal z okazji rozpoczęcia wiosny.
Ponad 10.000 gości zebrało się w Bhaktivedanta Manor, przy Hilfield Lane, na uroczystości upamiętniające starodawne hinduistyczne święto Holi.
Korzystając z ciepłej pogody, goście wyszli na przyległy teren wygrzewać się w słońcu i próbować różnych dań wegetariańskiej kuchni, w tym chilli Paneer i Samosów, wszystko na tle tradycyjnego tańca, muzyki i śpiewu.
Poza głównym terenem, duch imprezy był wciąż żywy i goście otrzymali także kubki sproszkowanej farby i zachętę, aby obrzucać się kolorami różowym, żółtym, niebieskim, zielonym i fioletowym.
W późniejszej części dnia rozpalono ogień reprezentujący świętego Prahlada, symbol wiary i czystości, a goście wychwalali go śpiewając i tańcząc.
Radha Mohan das, organizator festiwalu, powiedział: "To było wielkie wydarzenie i wszyscy goście dobrze się bawili. Mieliśmy szczęście do pogody, bardzo odpowiedniej na początek wiosny i było to wielkie święto kolorów i zabawy. ".
Uroczystości tego dnia upamiętniały także życie Pana Ćaiyanyi który żył 500 lat temu i jest uważany przez wyznawców za inkarnację Pana Kryszny.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Bolito » 16 mar 2012, 22:15

„HINDUISM TODAY” nr 3 (196) VII-VIII-IX 2011

Pilgrimage
Visiting Lord Jagannath

Join our family's devotional trek to the sacred town of Puri in Odisha and its famous Vaishnava temple

By Deepti R. Paikray, New Jersey
Our annual trips to India are incomplete without worshiping our beloved family Deity--Lord Jagannath, Ruler of the Universe. In March, 2010, we headed for Bhubaneswar, Odisha's capital city. Home to almost 600 temples, Bhubaneswar is the jumping-off place for pilgrims to Puri, sixty kilometers to the north. Buses and taxis regularly ply between the two cities, especially during the months from August to February, when the weather is the most pleasant. Eminent artists and writers have brought glory to their home state of Odisha, and everyday life here is a natural affirmation of its rich cultural tapestry. Although Odia is the spoken language, many people here can also converse in English and Hindi.
The road to Puri is fringed with graceful coconut and other palm trees. A low sun in the sky rides alongside our car over unremitting patches of lush paddy fields. We pass Pipli Village, famous for its prismatic applique work, wishing we had enough time for a side trip to Konark, the famed Sun Temple. Halfway to Puri, we do stop at Dakshineswar Kali, a powerful temple to the Goddess; and later at Sakhi Gopal, a revered Krishna temple. On the outskirts of Puri, we offer the prayers at Batamangala Temple, where all devotees offer prayers before and after worshiping Lord Jagannath.
The Jagannath temple is now easily visible, towering above the ancient city of Puri sprawling at its feet. The main road to the temple is a scene of happy chaos. Cyclists, rickshaws and minibuses spouting black smoke dodge the omnipresent pedestrians, while vendors pursue harried tourists.
The temple, fortified by two walls built in the fifteenth century, has four entry gates: Simhadwara, Lion Gate; Ashwadwara, Horse Gate, Vyaghradwara, Tiger Gate; and Hastidwara, Elephant Gate. The gates denote dharma, artha, kama and moksha, the four goals of human life. The animals signify the four emotions of lust, love, attachment and jealousy, which are to be conquered for reaching the divine. Kings enter through the Lion Gate and saints through the Horse Gate. We enter through the Lion gate and climb the 22 steps to the temple's inner compound, carefully skirting an iron tile--a harbinger of misfortune if stepped upon.
The morning activity fills the temple. Families surround chanting brahmins, priests in cotton dhotis scuttle around, hawkers sell garlands of marigold and basil. All the while, fearless monkeys scamper wherever they please. Roars of adoration from a sea of devotees emanate intermittently from the temple's innermost shrine.
A sense of awe and happiness descends upon us as we breathe in the fragrance of camphor and ghee lamps. These are hallowed grounds earlier traversed by Lord's illustrious devotees from diverse religious faiths and stratas of society--Guru Nanak, Salabega, Kabir, Tulsidas, Chaitanya.
We soon emerge into the cobbled temple compound, sprawling 400,000 square feet, that in days of yore provided shelter to civilians during Muslim invasions. The main structure housing the Deities, completed in the 12th century, looms 214 feet above us. The interior walls of this great compound are covered with pattachitra paintings, the folk art of Odisha, displaying images from epics, fables, myths, royal processions, court ladies, animals and birds. Most of the rest of the temple, however, has been covered in a thick coat of plaster to protect the structure from the ravages of sea air. Restoration efforts removing this plaster have revealed detailed carvings of remarkable beauty.
We offer ghee lamps to the Deities of each of the 43 shrines encircling the main temple, including the major shrines of Ganesha, Ananta Vasudev, Vimala, Shakti, Sri Rama and the Navagraha. We ladies are most charmed when offered red bangles and kumkum by the priest at the Goddess Lakshmi temple. Just before leaving this outer area, we worship at the sacred banyan tree, making a wish while tying a stone to a branch.
We purchase our sacred offering at the government stand and, accompanied by a priest, enter the temple itself. As we stand behind the famed Garuda pillar, we catch our first glimpse of our Lord. We embrace the Garuda pillar, as doing so heals one of all ailments and sins. The crowds are overcome with devotion, and cries of "Jai Jagannatha" rend the air.
We inch closer to the Deities until parallel with the guardrail, beyond which only priests are allowed. The massive Deities are in their tribal forms, with huge eyes, attired in gold and decorated with jewels and flowers. Some say the triad of Deities represents the synthesis of major cults of Hinduism: Siva, Shakti and Vishnu; thus Lord Jagannath is the amalgamation of all Gods.
His gigantic eyes pierced my innermost subtle thoughts. As a scholar aptly said, "The sacred does not simply present itself to our gaze: it reaches out to seize us in its searing grasp." Abruptly, I am bought back to ordinary consciousness by the sound of clashing cymbals, announcing the offerings of cakes made from rice and bananas.
Our worship complete, the volunteers urge us back into the courtyard. The divine spell breaks as we emerge into the bright sunlight. We sit down to savor the prasadam while the priest summarizes the temple's routine. The day begins, he explains, by offering lamps to the Deities, followed by bathing and dressing. The daily bathing is done symbolically, in front of three mirrors reflecting the Deities' images--their wooden forms are not suitable for frequent immersion. Actual bathing is just once a year, on the full moon of Jyeshta, May/June.
The daily worship, in which the Deity is treated in a very human way, combines the divine adventures of Krishna's boyhood home of Vrindavan and his adult reign as king in Dwarka. There are 36 ceremonial attires for the Deities, ranging from those appropriate for a child, the madhurya lila, to those for a king, aishwarya lila. A popular one is suna vesa when the Gods are adorned in gold upon their return from the annual car festival. The Deities are offered food six times a day, and at night they are lulled to sleep through renderings of Gita Govinda, songs of the 11th-century poet Jayadeva, along with offerings of coconut and betel. During the scalding summer months, the Deities are covered in cool sandalwood and symbolically taken for boating excursions. During Kartika months (October/November), they enjoy afternoon siesta to compensate for rising earlier in the morning.
We make our final salutations to the Nilachakra, Lord Vishnu's discus, made of eight metals. The twelve-foot diameter disk, mounted on top of the temple, was repaired last year by the Archeological Department of India. Our last stop before leaving the temple grounds is Koili Baikuntha, the "burial ground." Every 12 or 19 years when the Deities are replaced, the old ones are ceremoniously buried here. The new Deities are prepared at this same site from auspicious neem logs found after an elaborate search in the distant forests. These logs are carried to the temple in carts pulled by devotees. As the Deities are installed, the Brahma Padartha must be transferred from the old ones to the new ones. This mysterious object, said to be a sacred Saligrama stone, is moved at midnight by the senior priest. He is blindfolded and his hands padded, so that even he does not see or touch the powerful Brahma Padartha.
We are off to Anand Bazaar, said to be the world's largest feeding area, whose kitchen serves at least 10,000 devotees a day with mounds of pearly rice, sunny lentils, piquant curries and robust sauces ladled onto banana leaves. Fifty-six types of food offerings (bhoga) are prepared here daily and offered to the Lord. There are some 750 wood stoves in the kitchen, operated by 500 cooks with 1,500 helpers. Every day, 7,200 kilos of rice and a proportionate quantity of pulses and vegetables are cooked in earthen pots, nine per stove. After our meal and a brief rest, we set out to shop for souvenirs in the vast marketplace adjacent to the temple. We complete our visit with a brisk walk along Puri's famous beach.
Perhaps next time we will come for the most famous event of all, the great chariot festival held in June/July, when the actual Deities are taken in procession to Gundica Temple, three kilometers away. These are not the "parade Deities" used in all other temples, but the actual Deities--a practice unique to this temple in all of India.
These massive chariots--the source of our English word juggernaut, meaning a huge and overwhelming force--are built anew each year. They are made from 1,072 logs by 125 carpenters. The largest, that of Jagannath, stands 70 feet tall and rolls on 18 huge wooden wheels. The chariots are pulled by devotees, using thick ropes each more than a hundred feet long. Thousands vie for a chance to help pull these chariots--all under the watchful eye of the security forces (see a video at http://bit.ly/rath-yatra). After nine days, the Deities return to the main temple. This Rath Yatra festival is duplicated at temples across India and around the world.
Tired but gratified, we return to our car for the journey back to Bhubaneswar. I cast one last look at the proud Nilachakra crowning the temple with its fluttering flags. Jayadeva's Gita Govinda songs resonate from the walkway shops, beseeching the Lord not for fame or material gains, but only for His love and grace. PIpi

Deepti Paikray (dipti_rwt _@_ yahoo.co.in) is a homemaker, hatha yoga teacher and freelance writer residing in New Jersey, US.

Pielgrzymka
Odwiedziny u Pana Dźagannatha
Przyłącz się do naszej rodzinnej pobożne podróży (pielgrzymki) do świętego miasta Puri w Orisie i jego słynnej wisznuickiej świątyni

Deepti R. Paikray, New Jersey
Nasze coroczne podróże do Indii są niepełne jeżeli nie uczcimy ukochanego Bóstwa naszej rodziny - Pana Dźagannatha, Władcy Wszechświata. W marcu 2010 roku udaliśmy się do Bhubaneśwar, stolicy Orisy. Z prawie 600 świątyniami, Bhubaneśwar jest odskocznią dla pielgrzymów do Puri, sześćdziesiąt kilometrów na północ. Autobusy i taksówki regularnie kursują między obydwoma miastami, zwłaszcza w miesiącach od sierpnia do lutego, kiedy pogoda jest najprzyjemniejsza. Wybitni artyści i pisarze wychwalają swój rodzinny kraj Orisę, a codzienne życie tutaj jest naturalnym potwierdzeniem jego bogatej palety kulturalnej. Chociaż mówi się tu w języku Odija, z wieloma tutejszymi ludźmi można również porozmawiać w języku angielskim i hindi.
Droga do Puri jest otoczona pełnymi wdzięku palmami kokosowymi i innymi. Niskie słońce przesuwa się obok naszego samochodu nad nieprzerwanymi połaciami bujnych pól ryżowych. Mijamy wieś Pipli, słynną z wyszywanych wyrobów (?), chcąc mieć dość czasu na wycieczkę do Konarak, słynnej ze Świątyni Słońca. W połowie drogi do Puri, robimy przystanek przy Daksineśwar Kali, wspaniałej świątyni Bogini; a później w Sakhi Gopal, szacownej świątyni Kryszny. Na obrzeżach Puri, modlimy się w świątyni Batamangala, gdzie wszyscy wielbiciele modlą się przed i po uczczeniu Pana Dźagannatha.
Świątynia Dźagannatha jest już dobrze widoczna, górująca nad starożytnym miastem Puri rozciągniętym u jego stóp. Główna droga do świątyni jest sceną radosnego chaosu. Rowerzyści, riksze i minibusy wypuszczają czarny dym na uskakujących, wszechobecnych pieszych, podczas gdy handlarze gonią spieszących się turystów.
Świątynia, otoczona podwójnym murem zbudowanym w XV wieku, posiada cztery bramy: Simhadwara, Brama Lwa; Aśwadwara, Brama Konia, Vyaghradwara, Brama Tygrysa, i Hastidwara, Brama Słonia. Bramy oznaczają dharma, artha, kama i moksza, cztery cele życia ludzkiego. Zwierzęta oznaczają cztery uczucia pożądania, miłości, przywiązania i zazdrości, które należy pokonać, aby osiągnąć boskość. Królowie wchodzą przez Bramę Lwa, a święci przez Bramę Konia. Wchodzimy przez bramę Lwa i wspinamy się po 22 stopniach do wewnętrznego kompleksu świątynnego, dokładnie wzdłuż żelaznych płytek - zapowiedzi nieszczęścia, jeśli się na nie nadepnie (?).
Poranne obrzędy zapełniają świątynię. Rodziny otaczają intonujących braminów, kapłanów zawiniętych w bawełniane dhoti, straganiarzy sprzedających girlandy kwiatów nagietka i bazylii. Cały czas, małpy bez strachu ganiają wszędzie tam, gdzie im się podoba. Co jakiś czas słychać okrzyki uwielbienia tłumu wielbicieli z wewnętrznego sanktuarium świątyni.
Poczucie czci i szczęścia zstępuje na nas, gdy wdychamy zapach kamfory i lamp z ghi. Ten uświęcony teren przemierzali wcześniej sławni wielbiciele Pana z różnych wyznań religijnych i warstw społeczeństwa - Guru Nanak, Salabega, Kabir, Tulsidas, Ćaitanja.
Wkrótce wchodzimy na brukowany obszar wewnątrz świątyni, obejmujący 400.000 stóp kwadratowych, który w dawnych czasach zapewniał schronienie ludności cywilnej podczas najazdów muzułmańskich. Główna budowla mieszcząca Bóstwa, ukończona w XII wieku, wznosi się na 214 stóp nad nami. Wewnętrzne mury tego wielkiego kompleksu pokrywają malowidła pattaćitra, sztuki ludowej Orisy, przedstawiające ilustracje z eposów, baśni, mitów, procesje królewskie, damy dworu, zwierzęta i ptaki. Jednak resztę świątyni, w większości pokrywa gruba warstwa tynku dla ochrony konstrukcji przed niszczącym działaniem powietrza morskiego. Starania aby usunąć ten tynk ukazały niezwykle piękne szczegóły rzeźb.
Ofiarowujemy lampki z ghi Bóstwom z każdej z 43 świątyń otaczających główną świątynię, w tym w dużych świątyń Ganeśa, Ananta Wasudewy, Vimala, Śakti, Sri Rama i Navagraha. My, kobiety jesteśmy najbardziej oczarowane gdy kapłan ze świątyni bogini Lakśmi obdarza nas czerwonymi bransoletkami i kumkumą. Tuż przed opuszczeniem zewnętrznego obszaru, czcimy święte drzewo banyan, spełniające życzenia po przywiązaniu kamienia do gałęzi.
Kupujemy naszą świętą ofiarę przy urzędowym stoisku i wraz z kapłanem, wchodzimy do świątyni. Stojąc przy kolumnie Garudy, łapiemy nasze pierwsze przelotne spojrzenie naszego Pana. Obejmujemy kolumnę Garudy, gdyż leczy to ze wszystkich dolegliwości i grzechów. Tłumy są opanowane oddaniem, i okrzyki: "Jai Jagannatha" przeszywają powietrze.
Jesteśmy o cal bliżej Bóstw, aż równolegle do poręczy, za którą mogą przebywać tylko kapłani. Masywne Bóstwa mają swoje plemienne postaci, o wielkich oczach, przybrane w złoto i ozdobione klejnotami i kwiatami. Niektórzy mówią, że triada bóstw stanowi syntezę głównych kultów w hinduizmie: Śiwy, Śakti i Wisznu, w ten sposób Pan Dźagannath jest połączeniem wszystkich bogów.
Jego gigantyczne oczy wdzierały mi się w głąb moich najskrytszych, subtelnych myśli. Jak trafnie zauważył uczony: "Święty nie pojawi się nam po prostu przed oczami: dociera do nas by pochwycić w gorącym uścisku." Nagle, wracam do zwykłej świadomości, poprzez dźwięk cymbałów, zapowiadający ofiarowanie ciasta z ryżu i bananów.
Nasze wielbienie zakończone, wolontariusze zachęcają nas do powrotu na dziedziniec. Boski czar pryska, kiedy pojawiamy się w jasnym świetle słonecznym. Siadamy do degustacji prasadam, podczas gdy kapłan podsumowuje świątynne procedury. Wyjaśnia, że dzień zaczyna się od ofiarowania Bóstwom lamp, po kąpieli i ubieraniu. „Codzienna kąpiel odbywa się symbolicznie, przed trzema lustrami odbijającymi obraz Bóstwa "- ich drewniane postaci nie nadają się do częstego zanurzania. Prawdziwa kąpiel jest tylko raz w roku, na pełnię księżyca w miesiącu Dźyesztha, maj / czerwiec.
Codzienne modlitwy, w którym Bóstwo jest traktowane w sposób bardzo ludzki, łączą w sobie boskie przygody z domu dzieciństwa Kryszny we Vrindavan i jego dorosłego panowania jako króla Dwaraki. Istnieje 36 uroczystych strojów dla Bóstw, począwszy od odpowiednich dla dziecka, do madhurja lila, tych dla króla, do aiśwarya lila. Popularna jest Suna vesa kiedy bóstwa ozdabia się złotem po powrocie z dorocznego festiwalu wozów. Bóstwom ofiarowuje się jedzenie sześć razy dziennie, a nocą są usypiane recytowaniem Gita Govindy, pieśni XI-wiecznego poety Dźajadewa wraz z ofiarowaniem kokosa i betelu. Podczas gorących miesięcy letnich, Bóstwa są pokrywane chłodną [pastą z] drzewa sandałowego i symbolicznie zabierane na wycieczki łódką. W miesiącu Kartika (październik / listopad), cieszą się popołudniową sjestą, aby zrekompensować wstawanie wcześnie rano.
Na koniec kłaniamy się Nilaćakrze, dyskowi Pana Wisznu, wykonanemu z ośmiu metali. Dysk o dwunastu stopach średnicy, zamontowany na szczycie świątyni, został naprawiony w zeszłym roku przez Departament Archeologii Indii. Nasz ostatni przystanek przed opuszczeniem terenu świątyni to Koili Baikuntha, "cmentarzysko". Co 12 lub 19 lat, kiedy Bóstwa są wymieniane, stare uroczyście grzebie się tutaj. Nowe Bóstwa są przygotowywane w tym samym miejscu z kloca pomyślnego drzewa nim znalezionego po skomplikowanych poszukiwaniach w odległych lasach. Te kloce sprowadza się do świątyni w wozach ciągniętych przez wielbicieli. Po wprowadzeniu Bóstw, należy przenieść Brahma Padartha ze starych do nowych. Ten tajemniczy obiekt, mówi się, że to święty kamień Śalagrama, jest przenoszony o północy przez starszego kapłana. Ma on zawiązane oczy i owinięte ręce, tak że nawet nie widzi ani nie dotyka potężnego Brahma Padartha.
Jesteśmy na Anand Bazaar, jak mówią, największej na świecie jadłodajni, której kuchnia dostarcza co najmniej 10.000 wielbicieli dziennie kopce łuskanego ryżu, słonecznej (?) soczewicy, pikantnego curry i ostrych sosów , serwowanych na liściach bananowca. Codziennie przygotowuje się tutaj i ofiarowuje Panu pięćdziesiąt sześć rodzajów ofiarnego pożywienia (bhoga). W kuchni jest około 750 pieców opalanych drewnem, obsługiwanych przez 500 kucharzy i 1500 pomocników. Każdego dnia, 7200 kg ryżu i proporcjonalne ilości strączkowych i warzyw gotuje się w glinianych garnkach, dziewięciu na każdym piecu.
Po skończeniu posiłku i krótkim odpoczynku, ruszyliśmy na zakup pamiątek na ogromnym targu przylegającym do świątyni. Dopełniamy naszą wizytę orzeźwiającym spacerem wzdłuż słynnej plaży w Puri.
Być może następnym razem przyjdziemy na najbardziej znane ze wszystkich, wielkie święto rydwanów na przełomie czerwca i lipca, gdy same Bóstwa są zabierane na procesję do świątyni Gundica, trzy kilometry stąd. To nie są "paradne Bóstwa" używane we wszystkich innych świątyniach, ale autentyczne Bóstwa - praktyka charakterystyczna tylko dla tej świątyni w Indiach.
Te masywne rydwany - źródło naszego angielskiego słowa juggernaut, oznaczającego ogromną i przytłaczającą siłę – buduje się na nowo każdego roku. Wykonane są z 1072 części, przez 125 stolarzy. Ten największy, Dźagannatha, ma 70 stóp wysokości i toczy się na 18 wielkich drewnianych kołach. Wozy są ciągnione przez wyznawców za pomocą grubych lin, każda o długości ponad stu stóp. Tysiące walczą o szansę, aby pomóc ciągnąć te wozy - wszystko pod czujnym okiem służb ochrony (patrz wideo http://bit.ly/rath-yatra ). Po dziewięciu dniach Bóstwa wracają do głównej świątyni. Taki festiwal Ratha Yatra festiwalu powtarza się w świątyniach w Indiach i na całym świecie.
Zmęczeni, ale zadowoleni wracamy do naszego samochodu aby jechać z powrotem do Bhubaneswar. Rzucam ostatnie spojrzenie na wieńczącą świątynię dumną Nilaćakrę z powiewającymi flagami. Gita Govinda Dżajadevy rozbrzmiewa z przydrożnych sklepów, prosząc Pana nie o sławę ani doczesne korzyści , ale tylko o Jego miłość i łaskę.

Deepti Paikray (dipti_rwt _ @ _ yahoo.co.in) jest gospodynią domową, nauczycielką hatha jogi i niezależną dziennikarką zamieszkałą w New Jersey, USA.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Bolito » 20 mar 2012, 22:16

Ciekawie o Kali-Yudze, chociaż na końcu trochę nazmyślane.

„ПРАВДА” 20 II 2012

На Землю пришел "Век демонов”?

На днях мир пережил очередную годовщину начала самого темного и тяжелого периода истории. 18 февраля 3102 года до нашей эры, согласно индуистским верованиям, на Земле наступила эпоха Кали-Юги. "Железный век", "Век демонов", "Век невежества" — такими нелестными словами описывается этот этап истории. И мучиться людям еще очень-очень долго. Или нет?
Согласно священным писаниям индуизма, история мира циклична, и состоит она из четырех периодов — "юг". Все события уже происходили и неуклонно повторятся в будущем, как повторяются четыре эпохи. Все перевоплощается и происходит снова и снова: человеческая жизнь, исторические эры, жизнь богов и развитие космоса.
Индуизм знает четыре эры-"юги", каждая из которых длится немыслимо долгий по человеческим меркам срок. От "золотого" до "железного века" периоды неуклонно сокращаются: связано это с тем, что уменьшается дхарма — понятие, обозначающее долг, нравственность и правильное поведение. От эпохи к эпохе дхармы становится все меньше, что и заставляет юги уменьшаться.
Сатья Юга, или, как ее иначе называют, Крита Юга (век чистоты) и Дева Юга (век богов) длится 1 728 000 лет. Трета Юга, в которой дхарма уменьшается на четверть, по длительности составляет три четверти Криты Юги — 1 296 000 лет. В следующий период, именуемый Двапара Юга, от изначальной дхармы остается только половина, поэтому ничего удивительного, что и длится она лишь половину от времени "золотой эры" — 864 000 лет.
Ну, а нам "повезло" жить в последнюю эру, называемую Кали Юга. Самый темный, самый тяжелый период, содержащий лишь четверть дхармы Крита Юги, начался 18 февраля 3102 года до нашей эры. И маяться человечеству с этой эпохой долгих 432 000 лет… Конечно, 5114 лет уже прошло, но осталось-то целых 426886!
Если Крита Югу можно обозвать "золотым веком", а Трета Югу и Двапара Югу — соответственно "серебряным" и "бронзовым", то Кали Юга удостаивается куда более суровых прозвищ, из которых "железный век" — пожалуй, самое мягкое. Этот период принадлежит вестнику апокалипсиса, демону разрушения Кали. "Раздор, борьба, ссоры, противостояние" — вот, что значит слово "кали" в названии эры.
Закончится Кали Юга должна общемировой катастрофой, после чего обновленная вселенная снова войдет в прекрасный "золотой век". Но, признаться, особого оптимизма это не внушает, тем более, что еще многим и многим поколениям суждено страдать при самом коротком, но самом злобном периоде мировой истории.
Священные писания индуизма крайне мрачно описывают эпоху Кали Юги. "Кали Юга есть обитель греха, когда все заняты греховной деятельностью. Люди отвергают духовную истину и занимаются игрой и воровством. Все привязаны к сексу и помрачающим разум напиткам. На первый план выдвигаются еретики и атеисты" (Падма Пурана).
Основные приметы эпохи Кали — "жестокость, ревность, ложь, мошенничество и обман, крушение религиозных и моральных устоев, смертельные болезни, голод и страх" (Брахманда Пурана).
"Женщины будут нецеломудренными, перестанут интересоваться религией; они полюбят вино и мясо. Без огромных усилий станет невозможно выжить. Люди будут легко впадать в гнев, совершать жестокие поступки. Правители станут низкородными и лживыми. Не колеблясь, люди будут убивать детей в утробе матери", — грозит Ваю Пурана.
На протяжении всей Кали Юги "правители будут лживыми и порочными; они будут отнимать собственность у своих подданных, а свои законы будут так же легко устанавливать, как и отменять. Их благочестие будет ничтожно, а желания ненасытны. В далеком будущем люди не в силах больше сносить гнет алчных правителей и побегут в горы, где будут питаться травами и кореньями, диким медом и плодами", — политизирует ситуацию Вишну Пуран. А Линга Пурана добавляет: воры станут царями, цари будут не лучше воров, они перестанут быть защитниками и заступниками для народов, а станут им первыми врагами, расхитителями их имущества.
"Лженауки будут процветать. Появятся клановые, семейные убийства. Беспомощных и беззащитных людей будут воспринимать как легкую мишень для грабежа". "В Кали Югу, девочки 10-12 лет будут беременеть. Общество будет одобрять половые сношения, это будет считаться основной потребностью жизни". "Насколько сильно будет процветать грех, настолько велико будет божественное правосудие и наказание. Когда цветы начнут расти в цветах и фрукты плодоносить внутри фруктов, тогда придет конец Юги и облака прольют дождь не в свое время", — сказано в других священных писаниях индуизма.
Что же закончит эру Кали? Согласно индуисскому вероучению, когда человечество дойдет до полного ничтожества и деградации (предсказывается, что оно утеряет все технологии и перейдет на каменные орудия труда), то против демона апокалипсиса выступит десятый и последний аватар бога Вишну — Шри Калки. Воевать с Кали и его злобной семьей, управляющей сейчас нашим миром, Шри Калки выедет на белой лошади, и победит, и мир сгорит в огне, чтобы возродиться в новую прекрасную эпоху Сатьи Юги.
Впрочем, назвать Кали Югу совершенным темным пятном на мировой истории было бы неверно. Даже в этот "век демона" есть недлинный (по общим меркам Кали юги) период "золотого времени". В Брахма Вайварта Пуране Кришна говорит Ганге деви, что через 5000 лет после наступления Кали Юги наступит особое время — Золотой век Кали, который продлится 10000 лет. И это отличные новости для нас, ныне живущих: ведь, учитывая, что сейчас идет 5114 год с даты начала Кали Юги, мы уже 114 лет живем в "золотом веке Кали".
На этот период возлагаются особые надежды, вплоть до отмены грядущего апокалипсиса. Если за 10 тысяч лет все светлые силы смогут узнать друг друга и объединиться, то, возможно, решающей битвы между Шри Калки и Кали не произойдет, и мир перейдет к новой эре мягким и безболезненным путем.
Да и священные писания не только "припечатывают" эру Кали плохими словами, но и находят в ней нечто хорошее и полезное. Шримад-Бхагаватам рассказывает, что многие великие души Сатья Юги, Трета Юги и Двапара Юги хотели бы вновь воплотиться в Кали юге, потому что, хоть это и тяжелое, мрачное время, но именно в эпоху Кали на Землю придет множество чистых душ, общение с которыми дает возможность достигнуть высшего верховного совершенства.
Однако, существует точка зрения, согласно которой, конец Кали Юги намного ближе, чем принято думать. Мол, в изначальные вычисления вкралась ошибка, в результате которой апокалипсис отодвинулся на многие тысячи лет, а на самом-то деле он "при дверях". Согласно этому мнению, конец "эпохи Кали" приходится… аккурат на нынешний високосный 2012 год. В таком случае, это уже второй "конец света", выпадающий на текущий год. И индуисский апокалипсис совпадет с тем, который по календарю майя запланирован на 21 декабря 2012 года.

Дарья Сивашенкова


„Wiek Demonów ” przyszedł na Ziemię?

Niedawno świat przeżył rocznicę początku ciemnego i trudnego okresu historii. 18 lutego 3102 pne, według wierzeń hinduskich, na Ziemi zaczęła się era Kali Yugi. " Żelazny Wiek "," Wiek Demonów "," Wiek ignorancji "- takie nieprzychylne słowa opisują ten etap historii. A ludziom przyjdzie cierpieć bardzo, bardzo długo. A może nie?
Według hinduskich pism, historia świata ma charakter cykliczny i składa się z czterech okresów - "yug". Wszystkie zdarzenia miały już miejsce i nieuchronnie powtórzą się w przyszłości, tak jak powtarzają się cztery epoki. Wszystko się odradza i znowu i znowu, życie ludzkie, epoki historyczne, żywoty bogów i rozwój kosmosu.
Hinduizm zna czterech epoki, "yuga", z których każda trwa niewyobrażalnie długo według ludzkich miar. Od "złotego" do "żelaznego wieku" okresy skracają się systematycznie: wynika to z faktu, że zmniejsza się Dharma - koncepcja, która oznacza przestrzeganie obowiązku, moralność i dobre prowadzenie się. Z wieku na wiek ubywa Dharmy, co sprawia, że yugi robią się coraz krótsze.
Satya Yuga, inaczej zwana Krita juga (wiek czystości) i Deva Yuga (wiek bogów) trwa 1,728000 lat. Treta Yuga, gdzie Dharma jest zmniejszona o jedną czwartą, jest długości trzech czwartych Krita jugi - 1.296 000 lat. W kolejnym okresie, zwany Dwapara jugą, z oryginalnej Dharmy zostaje tylko pół, więc nic dziwnego, że trwa tylko połowę " złotej ery" - 864000 lat.
Cóż, mamy "szczęście" żyć w ostatniej epoce zwanej Kali Yugą. Najciemniejszy, najbardziej trudny okres, który zawiera tylko jedną czwartą yuga dharmy Krity, zaczął się 18 lutego 3102 pne. I ludzkość będzie się trudzić z tą epoką długich 432,000 lat ... Oczywiście 5114 lat minęło, ale zostało całe 426,886!
Jeżeli Krita Yugę można nazwać "złotym wiekiem" , a Treta Yugę i Dwapara Yugę - odpowiednio, "srebrnym" i "brązowym", Kali Yuga otrzymuje znacznie więcej poważnych przezwisk, z których "żelazny wiek" jest chyba najdelikatniejszym. Okres ten należy do posłańca apokalipsy, demona zniszczenia Kali. "Spory, walka, kłótnie, przeciwstawianie się " - to właśnie oznacza „Kali” w nazwie epoki.
Kali Yuga zakończy się globalną katastrofą. Koniec Kali Yugi do globalnej katastrofy, a następnie odnowiony wszechświat powróci do pięknego "złotego wieku". Ale, szczerze mówiąc, nie przynosi to dużo optymizmu, zwłaszcza, że jeszcze wielu, wielu pokoleniom przyjdzie cierpieć w tym bardzo krótkim, ale bardzo złym okresie w historii świata.
Święte pisma hinduistyczne bardzo ponuro opisują okres Kali Yugi. "Kali Yuga jest siedliskiem grzechu, gdzie wszyscy są zajęci grzesznymi czynnościami. Ludzie odrzucają duchową prawdę, a zajmują się rozrywką i złodziejstwem. Wszyscy są przywiązani do seksu i napojów odurzających umysł. Na pierwszy plan wysuwają się heretycy i ateiści" (Padma Purana).
Główne objawy wieku Kali - "okrucieństwo, zazdrość, kłamstwo, oszustwa i zwodzenie, upadek wartości moralnych i religijnych, śmiertelne choroby, głód i strach" (Brahmanda Purana).
"Kobiety są niewierne, przestanie interesować się religią i pokochają wino i mięso. Nie da się przeżyć bez wielkiego wysiłku. Ludzie łatwo będą się gniewać, popełniać okrucieństwa. Rządzący będą niskiego rodu i fałszywi. Nie wahając się, ludzie będą zabijać dzieci w łonie matki" – straszy Vayu Purana.
W trakcie Kali Yugi, "władcy będą kłamliwi i występni; będą zabierać własność swoich poddanych, a swoje prawa równie łatwo ustanawiać, jak anulować. Ich pobożność będzie znikoma, a pragnienia nienasycone. W odległej przyszłości, ludzie nie mogąc znieść ucisku chciwych władców uciekną w góry, gdzie będą jeść trawę i korzenie, dziki miód i owoce "- upolitycznia sytuację Wisznu Purana. Linga Purana dodaje: Złodzieje staną się królami, królowie nie będą lepsi od złodziei, przestaną być obrońcami i orędownikami dla ludzi, a będą dla nich pierwszymi wrogami, łupieżcami ich własności.
"Pseudo-nauka będzie się rozwijać. Pojawią się klanowe, rodzinne morderstwa. Bezsilni i bezbronni ludzie, będą postrzegani jako łatwy cel dla rabunku". "W Kali Yuga, dziewczęta 10-12 letnie będą zachodzić w ciążę. Społeczeństwo będzie zatwierdzać stosunki płciowe, co będzie uznane za podstawową potrzebę życia". "Jak bardzo będzie rozwijać się grzech, tak wielka będzie boża sprawiedliwość i kara. Kiedy kwiaty zaczną rosnąć w kwiatach i owoce owocować wewnątrz owocu, wtedy przyjdzie koniec yugi i chmury wyleją deszcz nie w swoim czasie." – powiedziano w innych świętych pismach hinduizmu.
Co zakończy erę Kali? Zgodnie z wierzeniami hinduistycznymi, kiedy ludzkość sięgnie dna degradacji (przewiduje się, że straci wszystkie technologie i przejdzie do narzędzi kamiennych), przeciwko demonowi apokalipsy wystąpi dziesiąty i ostatni awatar boga Wisznu - Sri Kalki. Walcząc z Kali i jego złą rodziną, która będzie wtedy kontrolować nasz świat, Śri Kalki wjedzie na białym koniu, zwycięży, a świat spłonie w ogniu, aby odrodzić się do nowej, pięknej epoki Satya Yugi.
Jednak nazwać Kali Yugę całkowicie ciemną plamą na historii świata byłoby błędem. Nawet w tym "wieku demona" jest dość krótki (w skali całej Kali Yugi) "złoty okres". W Brahma Vaivartha Purany, Kriszna mówi Ganga Devi, że po 5000 lat od rozpoczęcia Kali Yugi przychodzi specjalny czas – Złoty Wiek Kali, który potrwa 10.000 lat. I to jest dobra wiadomość dla nas, żyjących obecnie, zważywszy że teraz jest 5114 rok od początku Kali Yugi, żyjemy już 114 lat w "złotym wieku Kali."
Z tym czasem wiążą się specjalne nadzieje, aż do odsunięcia nadchodzącej apokalipsy. Jeśli przez 10 000 lat wszystkie jasne siły poznają siebie i zjednoczą się, możliwe jest, że nie dojdzie do decydującej bitwy pomiędzy Sri Kalki a Kali, a świat wkroczy w nową erę w sposób łagodny i bezbolesny.
Podobnie swięte pisma nie tylko "stygmatyzują" epokę Kali, złymi słowami, ale znajdują w niej coś dobrego i pożytecznego. Śrimad Bhagavatam mówi, że wiele wielkich dusz Satya Yugi, Treta Yugi i Dwapara Yugi chciałby ponownie wcielić się w Kali Yudze, bo choć to ciężki, mroczny czas, ale to w epoce Kali, na Ziemię przyjdzie dużo czystych dusz, których towarzystwo pozwoli osiągnąć wyższą nadrzędną doskonałość .
Jednakże istnieje pogląd, zgodnie z którym do końca Kali Yugi jest znacznie bliżej niż ludzie myślą. Podobnie jak w oryginalnych obliczeniach pojawił się błąd, który odsunął apokalipsę, o wiele tysięcy lat, ale w rzeczywistości ona jest "za progiem". Zgodnie z tym poglądem, koniec z "Wieku Kali" ... nastąpi dokładnie w bieżącym przestępnym 2012 roku. W tym przypadku jest to drugi "koniec świata" przypadający na bieżący rok. I apokalipsa hinduistyczna zbiega się z zaplanowaną w kalendarzu Majów na 21 grudnia 2012 roku.

Daria Siwaszenkowa
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: trigi » 21 mar 2012, 07:01

18 lutego nie wiedziałem dobrze ze nie 14 popsułoby mi walentynki, całkiem fajny artykuł tylko końcówka przyspekulowana z tym błedem w obliczeniach. I widać ze Pan Caitanya to ukryta inkarnacja.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Purnaprajna » 21 mar 2012, 15:14

W tym artykule wyczuwa się wpływ książek Śrila Prabhupada i bhaktów. Szkoda, że nie wspomniała o jedynym ratunku dla Kali-jugi, w formie intonowaniu maha-mantry, i skończyła tylko na nadziei "zjednoczenia się wszystkich jasnych sił". No i oczywiście, wspomnienie kalendarza Majów i końca świata w tym roku, to podstawa do przyciągnięcia uwagi czytelnika, nieważne, że stoi to w sprzeczności do całości artykułu. :)

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Prasa zagraniczna

Post autor: Vaisnava-Krpa » 21 mar 2012, 16:40

Spotkałem raz kobietę, która twierdziła, że Kali juga własnie się skończyła i że ona jest Najwyższą Istotą i swoją energią powstrzymała trzecią wojnę światową. Mówiła to jak najbardziej poważnie, aż nie wiedziałem jak zacząć rozmowę. Ludzie czytający jakieś ezoteryczne materiały, czasami dowiadują się o czymś takim jak Kali yuga czy reinkarnacja, ale ich zrozumienie jest dalekie od oryginału, przetworzone przez umysły podobnych im ludzi. Niby powołują się na coś ale sami interpretują to wg własnej fantazji i potrzeb.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

ODPOWIEDZ