Bogini

Pytania i odpowiedzi na różne tematy, forum dla laików i początkujących. " Nie ma nic bardziej wzniosłego i czystego w tym świecie nad wiedzę transcendentalną." - 04.38. Niewiedza jest przyczyną naszej niewoli, a wiedza jest drogą do wyzwolenia. Wiedza ta jest dojrzałym owocem służby oddania. Kto ją posiadł, ten nie musi już nigdzie szukać spokoju, gdyż raduje się pokojem będącym w nim samym. Innymi słowy, wiedza ta i pokój kulminują w świadomości Kryszny. Jest to ostatnie słowo Bhagavad-gity. -04.38 Zn.
Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 01 lip 2009, 16:56

Mathura pisze:O la Boga. Miałem nieco inne zrozumienie.
W takim wypadku wydaje się, że werset w Bhagavad - Gicie powinien brzmieć nieco inaczej, na przykład:
" Kto raz osiągnął tę Moją wieczną siedzibę, ten nigdy już nie zapragnie powrócić do tego pełnego nieszczęść materialnego świata, choć możliwość powrotu nadal mieć będzie."

Wtedy nie byłoby wątpliwości.
Na Boga, nie ma potrzeby zmieniania niczego, wystarczy po prostu zrozumieć o co chodzi poprzez spojrzenie na to z szerszej perspektywy połączonych wypowiedzi Śrila Prabhupada i śastr. Z tego powodu, wybiórcza metoda czytania śastr nie jest polecana, gdyż traci się całościowy obraz sytuacji i nie do końca rozumie się konkluzję. :)
Mathura pisze:Pojawia się znowu kwestia wolnej woli. Czy będąc pod wpływem Yogamayii, tak jak mieszkańcy Goloki, którzy nie są świadomi tego kim Kryszna tak naprawdę jest, mają oni pełnię wolnej woli?
He he. :) Widzę, że w dalszym ciągu gnębi Cię ta kwestia. Nie myśl o yogamayi jako iluzji, bo wydaje się, że tylko zaciemnia Ci to obraz sytuacji. Pomyśl o tym w ten sposób: poprzez wolną wolę wybieramy doskonały stan świadomości Kryszny, a yogamaya po prostu umożliwia nam spełnienie naszych marzeń w miłosnym związku z Kryszną i Jego wielbicielami.

Nie ma doskonalszego stanu ponad premą do Kryszny i dlatego nie ma doskonalszego wyboru ponad pragnienie i osiągnięcie tego stanu. Dlatego kwestia wolnej woli na pozycji premy, nie stanowi żadnego problemu egzystencjalnego. Wolna wola służy temu, aby z wielu dostępnych nam możliwości, wybrać tę dla nas najlepszą. Po uczynieniu tego najlepszego z możliwych wyborów (dla duszy), nie ma więc kwestii szukania lepszego od premy wyboru, gdyż powyższy w pełni, kompletnie, całkowicie, absolutnie, be reszty, etc., etc. satysfakcjonuje naszą jaźń. Lepszy wybór od powyższego po prostu nie istnieje. A więc między czym, a czym chcielibyśmy jeszcze wybierać?

Dodatkowo, na pozycji premy w świecie duchowym, yogamaya umożliwia nam spełnienie nawet niemożliwych życzeń, w celu sprawienia przyjemności Krysznie. Innymi słowy, po prawidłowym użyciu naszej wolnej woli i osiągnięciu miłości do Boga, znajdujemy się w świecie i na pozycji, które umożliwiają nam podejmowanie nieograniczonej ilości decyzji, mając przy tym gwarancję, że każde z tych pragnień zostanie spełnione. Innymi słowy, mamy nieograniczoną wolną wolę. Taka jest natura yogamayi.

Poza tym, jak już to parę razy podkreśliliśmy, wolna wola to wolność spod kontroli materii. Jako że świadoma Kryszny pozycja jest poza kontrolą materii, nie ma tu kwestii materialnego determinizmu, który ograniczałby nasz wolny wybór.
Ostatnio zmieniony 01 lip 2009, 17:03 przez Purnaprajna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 01 lip 2009, 16:58

Mathura pisze:Prabhu.
Dziękuję za odpowiedź. To co piszesz nie jest nie na temat. Miło się Ciebie czyta bo ładnie piszesz i wiedzę masz dużą.
Dziękuję za docenienie mojego wysiłku Mathuraji. Twoje słowa uznania są dla mnie bardzo cenne. :)

yogamaya

Post autor: yogamaya » 01 lip 2009, 18:48

Mathura pisze:Pojawia się znowu kwestia wolnej woli. Czy będąc pod wpływem Yogamayii, tak jak mieszkańcy Goloki, którzy nie są świadomi tego kim Kryszna tak naprawdę jest, mają oni pełnię wolnej woli?
Ich wolą jest kochać Krysznę na tak wiele sposobów, lecz to że Kryszna zasłania swoje prawdziwe oblicze jest jego dobrą wolą. Wyobraźmy sobie np mamę Yaśodę jak ciągle wpatruje się oniemiała w Formę Kosmiczną w buzi małego Kryszny...to nie taki rodzaj uczucia preferuje Kryszna i nie taki podziw dla Niego jest atrakcyjny. Kryszna woli jak matka karci Go i Balaramę za wyjadanie jogurtu i sikanie na podłogę :D

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 01 lip 2009, 22:27

Purnaprajna pisze: Na Boga, nie ma potrzeby zmieniania niczego, wystarczy po prostu zrozumieć o co chodzi poprzez spojrzenie na to z szerszej perspektywy połączonych wypowiedzi Śrila Prabhupada i śastr. Z tego powodu, wybiórcza metoda czytania śastr nie jest polecana, gdyż traci się całościowy obraz sytuacji i nie do końca rozumie się konkluzję. :)
.
Na szczęście dobry Kryszna czuwa. Przysłał mądrego bhaktę, który cierpliwie poprawia moje filozoficzne niezrozumienie :)
I nie ma tu sarkazmu.

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 01 lip 2009, 22:39

Wynika z tego, że aby móc w pełni rozkoszować się uczestnictwem w rozrywkach Kryszny, trzeba być przysłoniętym przez Yogamayę. Mieszkańcy Goloki nie wiedzą, że jest On Bogiem.
Ale my wiemy. Wiedzieli o tym również acaryowie, choćby sześciu Goswamich. Napisali wszak o Krysznie tak wiele. Uczestniczyli w Jego rozrywkach w duchowym świecie i jednocześnie, w tym samym czasie, opisywali Go jako Boga. Byli więc świadomi tego kim jest Kryszna.
Czy byli oni więc przysłonięci przez Yogamayę i jednocześnie nie byli?
Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi?

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 01 lip 2009, 22:54

Mathura pisze:Na szczęście dobry Kryszna czuwa. Przysłał mądrego bhaktę, który cierpliwie poprawia moje filozoficzne niezrozumienie :)
I nie ma tu sarkazmu.
I vice versa Prabhu. Kryszna czuwa i przysłał bhaktę z mądrymi pytaniami, które inspirują do świadomej Kryszny kontemplacji oraz uważniejszego słuchania nauk mistrza duchowego. Dziękuję za łaskawe zaangażowanie mnie w pełnienie służby oddania dla bhaktów. :)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 02 lip 2009, 14:11

Mathura pisze:Wynika z tego, że aby móc w pełni rozkoszować się uczestnictwem w rozrywkach Kryszny, trzeba być przysłoniętym przez Yogamayę. Mieszkańcy Goloki nie wiedzą, że jest On Bogiem.
Ale my wiemy. Wiedzieli o tym również acaryowie, choćby sześciu Goswamich. Napisali wszak o Krysznie tak wiele. Uczestniczyli w Jego rozrywkach w duchowym świecie i jednocześnie, w tym samym czasie, opisywali Go jako Boga. Byli więc świadomi tego kim jest Kryszna.
Czy byli oni więc przysłonięci przez Yogamayę i jednocześnie nie byli?
Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi?
Spróbujmy przybliżyć tę kwestię za pomocą następującej analogii. Żona ma miłosny związek z jej mężem. Ten mężczyzna jest jej mężem, kochankiem, przyjacielem i ojcem jej dzieci. Nie ma ona problemu z jednoczesnym postrzeganiem tej samej osoby, w jego różnych rolach, w zależności od sytuacji.

Jednak kiedy będzie mówiła o swoim mężu swoich dzieciom, to nie będzie mówiła o nim jako o swoim kochanku, tylko o ich ojcu. Ktoś mógłby zapytać, a niby dlaczego nie miałaby mówić o nim do nich jako o swoim kochanku, skoro jest to prawda? A dlatego, ponieważ jej dzieci mają ojcowski związek z jej mężem, a nie rasę małżeńską i z tego powodu, nie będą w stanie zrozumieć, o czym mówi ich matka.

Podobnie dzieje się, kiedy będący w nastroju gopi aczarjowie, przychodzą tu z polecenia Pana , aby nauczać o związku z Kryszną i rozwinięciu do Niego miłości. Zwracają się do uwarunkowanych dusz w sposób umożliwiający im zrozumienie tego, o kim i o czym mówią. Uwarunkowane dusze muszą najpierw zrozumieć supremację Osoby Boga, nad nimi, Jego sługami. Dopiero po zrozumieniu tych podstaw, stopniowo dzięki procesowi sadhana-bhakti, mogą wznosić się w swoim zrozumieniu i rozwinąć duchową rasę.

Teologiczne szczegóły opisujące tę sytuację, mogą być przedstawione w ten sposób. Sześciu Goswamich brało udział, w propagującej najwyższą z możliwych ras rozrywce sankirtanu Śri Caitanji Mahaprabhu, który jest samym Radhą i Kryszną. Gaura-lila nie jest różna od Kryszna-lila. Dlatego Goswami nigdy nie są pod wpływem energii zewnętrznej, ale zawsze wewnętrznej.

Na polecenie Mahaprabhu wykonywali oni działalność misyjną mającą na celu wyzwolenie wszystkich uwarunkowanych dusz, które nie mają pojęcia o celu życia i ich prawdziwej tożsamości duchowej, która zawiera w sobie specyficzną rasę z Kryszną. Aczkolwiek sami byli zawsze pogrążeni w nastroju gopi, to dla naszej korzyści przyjęli pozycję wyrzeczonych osób, aby wskazać nam proces prowadzący do osiągnięcia ostatecznego celu życia, jakim jest Kryszna-prema.

Na czym oparty jest ten proces? Na literaturze wedyjskiej.

Śrila Prabhupada wyjaśnia: "Bhakti rozwija się dzięki postępowaniu zgodnemu z filozofią Vedanty. Oznajmia to Śrimad-Bhagavatam (1.2.12):

tac chraddadhana munayo jnana-vairagya-yuktaya
paśyanty atmani catmanam bhaktya śruta-grhitaya


("Głęboko dociekliwy student albo mędrzec, bogaty w wiedzę i wolny od przywiązań, realizuje tę Absolutną Prawdę przez pełnienie służby oddania w oparciu o to, co usłyszał z Vedanta-śruti.")

W wersecie tym bardzo ważne są słowa bhaktya śruta-grhitaya, gdyż oznaczają one, że bhakti musi być oparta na filozofii Upanisadów i vedanta-sutry."

O czym więc mówi Vedanta? Wiedza wedyjska jest przedstawiona w formie zwanej vastu-trayą, czyli trój-zrozumienia sambandhy (związku), abhidheyi (procesu) i prayojany (rezultatu). Upaniszady omawiają pięć tematów, gdzie trzy pierwsze z nich należą do kategorii sambhandy, a dwa następne do abhidheji i prayojany. Pierwsze dwa punkty sambhadhy Upaniszadów ustanawiają najpierw najwyższą pozycję Boga (naturę Brahmana), oraz naszego (jiv) z Nim związku, jako służącej sprawianiu Mu przyjemności energii.

Podobnie w Dasa-mula, z 10 prawd, osiem opisuje sambandhę, jedna abhidheyę i jedna prayojanę. Pierwsza prawda Dasa-muli ustanawia autorytet śastr, jako jedynego źródła wiedzy o Prawdzie Absolutnej, a druga Krysznę, jako wszechpotężnego Najwyższego Osobowego Boga.

Taki jest proces przedstawiania Kryszny uwarunkowanym duszom. Jak widać z powyższego, ustanowienie sambandha-jnany jest niezwykle ważne dla uwarunkowanej duszy. Bez ustanowienia sambandha-jnany w postaci Boga jako Najwyższego Mistrza, a jivy jako Jego sługi, nie ma w ogóle kwestii rozpoczęcia prawidłowej praktyki służby oddania (abhidheyi) i osiągnięcia Kryszna-premy (prayojany).

Aczarjowie o tym wiedzą i choć mogą być w nastroju gopi, nie prezentują go publicznie, gdyż wypełniają oni specyficzną misję/lila Kryszny, której celem jest stopniowe doprowadzenie uwarunkowanych dusz do Kryszna-premy, a nie zrobienie z nich, pozbawionych sambandha-jnany sahadżijów, podczas 7 dniowego, płatnego kursu jogi.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 02 lip 2009, 14:44

yogamaya pisze:Ich wolą jest kochać Krysznę na tak wiele sposobów, lecz to że Kryszna zasłania swoje prawdziwe oblicze jest jego dobrą wolą. Wyobraźmy sobie np mamę Yaśodę jak ciągle wpatruje się oniemiała w Formę Kosmiczną w buzi małego Kryszny...to nie taki rodzaj uczucia preferuje Kryszna i nie taki podziw dla Niego jest atrakcyjny. Kryszna woli jak matka karci Go i Balaramę za wyjadanie jogurtu i sikanie na podłogę :D
Rzeczywiście, ciekawy punkt widzenia. Dziękuję za wartościowy wkład w dyskusję Prabhu. :)

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 02 lip 2009, 22:50

To co piszesz jest jak najbardziej słuszne, ale wydaje mi się, że nie zrozumieliśmy się. Albo ja nie łapię.
Z tego co napisałeś wynika, że gopi są świadome tego kim Kryszna jest. Z poprzednich jednak wypowiedzi wynikało, że mieszkańcy Goloki nie są świadomi tego, że Kryszna jest Bogiem. Bowiem gdyby byli, to ich relacje z Panem nie były by takie słodkie gdyż wkradłby się w nie nastrój bojaźni i szacunku. Taki nastrój występuje na Vaikuntach, ale nie na Goloce, a szczególnie we Vrindavanie.
Jak to więc z tym jest? Po to aby niektóre gopi mogły pisać o Krysznie (w rozrywce Pana Gaurangi) Yogamaya zdejmuje z nich iluzję, czy też one cały czas są świadome pozycji Kryszny, a mimo nie przeszkadza im to w braniu udziału w rozrywkach Vrajy?

Goloka dzieli się na trzy okręgi. Dwa z nich to Vrindavana i Navadivipa. To zupełnie niezwykłe, że te same osoby biorą udział jednocześnie w rozrywkach i tu i tam. We Vrajy jako gopi i chłopcy pasterze, a w Navadvipie jako towarzysze Pana Gaurangi.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 03 lip 2009, 06:12

Czy sześciu goswamich Vrindavany ma ciała gopi w Gaura-lila?
Czy obserwowana przez uwarunkowane dusze Gaura-lila ma miejsce na Goloka Vrindavanie?
Czy Pan Caitanya ma formę Syamasundary w lila sankirtanu?
Jaki jest cel misji sankirtanu? Innymi słowy, co zadowala Mahaprabhu?
Jaki jest cel służby oddania Yogamayi?
Czy Śri Sita Thakurani i Govinda Aczarja (oboje będący Yogamayą) są osobiście obecni w Gaura-lila?
Co oznacza, że sześciu goswamich jest w nastroju gopi w Gaura-lila?

ODPOWIEDZ