Post
autor: Divya » 25 kwie 2007, 16:07
....ciąg dalszy wykładu
Inicjacja w języku angielskim oznacza początek. Więc to znaczy, że to nie jest koniec, to jest początek. Dlatego powinniśmy spodziewać się najgorszego, a mieć nadzieję na najlepsze (śmiech Maharaja i bhaktów). Uhhhhhh!!!! Jakiego rodzaju czynię tu uwagi?! Cóż staram się być realistą (śmiech). Miej nadzieję na najlepsze, oczekuj tego złego, ale cały czas miejmy nadzieję, że to najlepsze przyjdzie. I cały czas kontynuując ten proces posiadania nadziei – to najlepsze przyjdzie.
Ale wraz z tym posiadaniem nadziei idą pewne działania, nie tylko bierne siedzenie. Początkiem tego działania jest przyjęcie pewnych ślubów. Czynimy takie śluby, że chcemy powstrzymywać się od grzesznych czynności. Innymi słowy ślubujemy nie polewać ognia wodą. To jest ta negatywna strona ale jest również pozytywna strona. Kiedy mówimy, że nie będziemy jeść mięsa, ryb, jajek i tym podobnych – mówimy: będę łaskawy, będę miał współczucie, będę jadł Kryszna-prasadam, udostępnię Kryszna-prasadam innym! Tak jak na przykład robi to Govinda (restauracja) w Wałbrzychu. Kiedy mówię: nie będę się odurzał, czy intoksykował, mówię: będę odurzony Kryszna premą, będę wyrzeczony. Poświęcę to życie wyrzeczeniom i to jest to życie bramińskie. Kiedy mówimy: nie będę pobłażał sobie w nielegalnym życiu seksualnym, mówimy: będę wiódł życie w czystości. Mówimy również: będę brał udział w służbie dla Kryszny. Oznacza to asystowanie mistrzowi duchowemu, który asystuje swojemu mistrzowi duchowemu robiąc aranżacje pełne smaku, jak to mówi Viśvanatha Cakravarti Thakur – aby Radha Kryszna mogli się spotkać. A kiedy mówimy, że nie będziemy pobłażać sobie w hazardzie, to czego nie chcemy niszczyć? Prawdomówności (bhaktowie). Chcemy podtrzymywać prawdomówność.
Więc my również podejmujemy ryzyko. Podejmujemy ryzyko w tym życiu oddając je Krysznie, podejmując świadomość Kryszny. Czyli stawiamy na szali nasze życie, to jest duży hazard. Po tej drugiej stronie jest taka możliwość, że może nie ma Kryszny. To jest właśnie równoważnik Pascala, filozoficzna propozycja. Z jednej strony mówimy: żadnego hazardu, a z drugiej strony podejmujemy największy hazard. Ale ten hazard ma również swoje dobre strony. Np. jeśli ktoś stawia pieniądze w wyścigach konnych… stawia pieniądze na jednego konia, ponieważ wie, że ten koń jest naprawdę szybki. Więc mamy taki dobry powód, aby uważać, że to nasze obstawienie, to jest dobry hazard. To jest dobry i rozsądny wybór, tak naprawdę najlepszy, jakikolwiek możemy uczynić. Ktoś zapytała mojego brata duchowego: „dlaczego przyłączyłeś się do Hare Kryszna?”….to było w Indiach i to jest takie standardowe pytanie, które tam ludzie zadają wielbicielom z zachodu. Mój brat duchowy odpowiedział: czy możemy zrobić cokolwiek innego?” Tak naprawdę dla wielbiciela nie ma innego wyboru. Czyli ten wybór jest jasny.
Więc składamy te śluby, jak również ślub intonowania Hare Kryszna. I podążamy za Prabhupadą poprzez intonowanie określonej ilości rund. I ta tradycja utrzymywania określonej liczby sięga czasów Pana Czeitanii. Sześciu Gosvamich każdego dnia intonowali pewną liczbę rund. I jak pewnie każdy z was wie Śrila Prabhupad też chciał, aby jego uczniowie intonowali 64 rundy dziennie. Zapewne, gdyby tak cały czas nalegał to nikogo z nas teraz tu nie było. Po pewnych skargach Śrila Prabhupad obniżył standard do 32 rund. Wielbiciele znowu się skarżyli, więc ostatecznie Śrila Prabhupad powiedział: „ok., minimum 16 rund”. Będziecie zaskoczeni słysząc to, mam informację z zaufanego źródła, ale Bhaktisiddhanta Sarasvati Thakur powiedział minimum 4 rundy. Ale powiedział również, że jeżeli intonujesz mniej niż 64 rundy, to jesteś upadły. Śrila Prabhupad uczynił bardzo dobry kompromis dla nas. Rozumiemy, że wspiera go sukcesja uczniów. Pod tym warunkiem, że nieustannie angażujemy się w służbę dla Pana Czeitanii.
Więc intonujemy: Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare. Pamiętamy, że to właśnie Kryszna, Którym intonujemy. Pamiętamy, że jesteśmy nieodłączną cząstką Kryszny i w naszym interesie leży służenie Krysznie. To nasz główny interes, to nasz jedyny, prawdziwy interes. Jakie jest twoje zajęcie? Jestem sługą Kryszny. Jestem sługą sługi sługi Pana Gopi.
To jest niezwykle egzaltowana pozycja. Więc przyjmując inicjację otrzymujemy taki egzaltowany tytuł – das lub dasi. Tak przeważnie to słowo oznacza kogoś niskiego. Dasa tłumaczone jest jako sługa lub czasami niewolnika. Ale uważam, że niewolnik nie jest właściwym słowem, ponieważ nikt z własnej woli nie staje się niewolnikiem. To jest taki dobrowolny program. Myślę, że nikt nie zmusza bhn. Kasi żeby usiadła tutaj i złożyła swoje śluby. Myślę również, że bhakty Mariusza nikt nie zmusił. Czy ktoś cię zmusza? Nikt ci nie grozi, że jeśli tego nie zrobisz, to wrzuci cię do więzienia. Będziesz musiał ciężko pracować w obozie pracy. Więc to jest dobrowolne. Więc mówienie, że dasa i dasi znaczy niewolnik, czy niewolniczka jest niewłaściwe. Dobrym tłumaczeniem tego znaczenia jest sługa, ale taki egzaltowany sługa. Dlatego wielbiciele nie odnoszą się do siebie das lub dasi ale jako prabhu – jako pan. Nie myślimy o sobie jako o prabhu, czyli o panach, tylko das – sługa, ponieważ bycie sługą jest bardziej egzaltowane. My pragniemy być sługą sługi. To jest również bezpieczna pozycja. Jesteście zawsze zaangażowani czy zatrudnieni, jeśli zgodzicie się być dasa lub dasi. Wszyscy chcą być panami, dlatego są niezatrudnieni. Myślę, że teraz w Polsce ten problem się zmniejszył. W porównaniu do innych czasów, czy też w innych miejscach ten problem niezatrudnienia jest nadal poważny.
Więc to jest taki duży powód do świętowania. Cieszymy się, że możemy tutaj wszyscy być na tym święcie. Chcemy prosić wszystkich zgromadzonych wielbicieli, żeby obdarzyli inicjowane osoby deszczem swoich błogosławieństw i aby zgodzili się pomóc tym osobom w ich powrotnej drodze do Boga. To wzięcie wielbicieli z powrotem do Boga nie jest jedynie zajęciem guru. Ta wzajemna pomoc powinna być zajęciem każdego.
Więc zanim przejdziemy do składania ślubów i nadawania imion, chcę poprosić Trisamę Prabhu, aby wypowiedział kilka słów błogosławieństw dla naszych inicjowanych bhaktów.
Trisama Prabhu: od kogo mam zacząć? … czy razem ?
Maharaj: Jak chcesz… razem, albo osobno…
Trisama Prabhu: Ciężko mi dawać błogosławieństwa, gdyż tego co życzę, samemu jest mi trudno wypełnić. Nie wiem, czy takie błogosławieństwa będą się liczyć. Ale wiem, że w tym momencie najistotniejsza jest sadhana, żeby trzymać się dobrego intonowania i słuchania. Życzę im dużo wolnego czasu na intonowanie (Maharaja się śmieje). Obydwoje pracują, więc ich czas jest bardzo cenny. Chciałbym też, aby osiągnęli sukces w intonowaniu, żeby dotarli do momentu, w którym osiągną Kryszna-prema.
Maharaj: (entuzjastycznie reaguje na błogosławieństwa udzielone błogosławieństwa) ….bardzo dobrze, haaaaariiii bol, hariiii booool, hariiii bol !!!!
Prosimy również Śrila Prabhupada – założyciela naszego Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny o błogosławieństwa. On jest powodem, dla którego tu jesteśmy i on również ustala nasz rytm w tej drodze z powrotem do Boga. Możemy powiedzieć, że on jest również naszym dziadkiem guru, a dziadek jest zawsze dużo bardziej łaskawy niż ojciec. Ojciec musi trzymać dyscyplinę, ale dziadek może trochę rozpieszczać. Ok. kontynuujmy! Kto chce być pierwszy ?! (śmiech).
Bhaktowie zakładają inicjowanym osobom korale (kantimala) na szyjach.
Maharaj: Wygląda na to, że bhn. Kasia jest pierwsza. Hare Kryszna!!! Jak się dzisiaj czujesz?
Bhn. Kasia: Dobrze, troszkę zdenerwowana, ale przejdzie (śmiech).
Maharaj: Tak, rozumiem. (Maharaja pyta o zasady)
Bhn. Kasia wypowiada śluby. Za każdą wypowiedzianą zasadą, Maharaja mówi po Polsku rozumiem.
Maharaja: Wolno Ci być odurzoną świętym Imieniem Kryszny. Więc ile rund będziesz intonowała? (odpowiedź). Jestem pewien, że będziesz dobrze intonowała na tych koralach. Czy chciałabyś mieć nowe imię? Imię z tytułem?
Bhn. Kasia: Tak (radość).
Maharaj: Nikogo tutaj nie zmuszamy. Kiedy się urodziliśmy, to nie mieliśmy wyboru. Rodzice powiedzieli ci jesteś Kasia i tyle, nie mogłaś się kłócić. Ale w tym przypadku, jeśli imię ci się nie będzie podobać, możesz mnie powiadomić, że chcesz inne imię (śmiech). Twoje imię jest: Karuna Lila Devi Dasi. (bhaktowie haaaaariiii bol!!!!!!!!, brawa, dźwięki mridang). Karuna oczywiście oznacza łaskę, współczucie. I rozrywka Pana, szczególnie Pana Czeitanii jest właśnie taka – pełna łaski i współczucia. Z pewnością odnosi się do Śrimati Radharani – Tej, której rozrywki są pełne łaski i współczucia. Czy dobrze brzmi?
Bhn. Kasia: Tak!
Maharaj: Karuna Lila Devi Dasi, ki!!! Jay!! Hare Kryszna!
Podchodzi bhakta Mariusz, składa pokłon. Maharaj udziela krótkich wskazówek technicznych na temat składania pokłonu.
Maharaj: (po Polsku) Jak się masz? (śmiech)
Bh. Mariusz: Bardzo dobrze.
Maharaj: Bardzo dobrze. Ok. Jakie zasady regulujące będziesz przestrzegał do końca swego życia?
Bh. Mariusz: ślubuje.
Maharaj: Razem z Trisamą Prabhu życzmy Ci, abyś miał dużo czasu na to (intonowanie). Masz takie bardzo gładkie korale, zastanawiam się skąd je masz… nie widziałem jeszcze takich wcześniej. To taka specjalna linia korali do szybkiego intonowania (śmiech bhaktów), są bardzo fajne. Ok. czy ty również chcesz mieć duchowe imię?
Bh. Mariusz: tak.
Maharaj: Co powiesz na to? Amrita-ananda Rama Das (bhaktowie wykrzykują gromkie Hari boool). Dobrze brzmi?
Bh. Mariusz: Bardzo dobrze (radość bhaktów)
Maharaj: Amrita-ananda Rama Das, ki!!! Jay!!! To imię można potraktować na kilka różnych sposobów. Rama das, który jest amrita-ananda, to znaczy czerpie przyjemność z nektaru – amrity. Może to się odnosić do Balaramy. Wiemy, że On lubi pić nektar, On nawet staje się odurzony varuni. Rama może się również odnosić do Pana Ramacandry. Gdy powie się Rama das das to imię to może również odnosić się do Hanumana. Hanumana rozkoszuje się nektarem, lubi również owoce i inne rzeczy. Więc to jest sługa Pana Ramy, który rozkoszuje się amritą – nektarem. To jest takie bardzo elastyczne imię (Maharaj radością reaguje na polskie słowo „elastyczne”). Twoim imieniem może być Ramdas, albo Amritaananda. Ok. Hare Kryszna!
Więc teraz przypieczętujemy te nasze śluby przed Panem Visznu obecnym w tym ogniu.
Rozpoczyna się yagia, a po niej entuzjastyczny kirtan, okrążanie ognia, przyjmowanie błogosławieństw. Na zakończenie ceremonii Kryszna Kszetra Prabhu intonuje premadhvani, po czym składa podziękowania.
Maharaj: Szczególne podziękowania dla Mandakini, która wszystko rozstawiła (przygotowanie owocowo-warzywno-przyprawowej dekoracji wokół kundy), a także purohicie – Trisamie Prabhu, który tutaj wszystko podgrzewał, również szczególne podziękowania dla Kalatuty Prabhu, który przygotował dla wszystkich śniadanie
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.