Dostęp do informacji wyprze religię i przesądy?

Filozofia wedyjska, nauka, wiedza. "Cały świat nauki i technologii opiera się na fałszywej idei, że życie powstało z materii. Nie możemy pozwolić na to, by ta nonsensowna teoria była głoszona bez sprzeciwu. Życie nie pochodzi z materii. Materia została wytworzona z życia. To nie jest teoria; to fakt. Nauka jest oparta na błędnej teorii, toteż wszelkie jej kalkulacje i konkluzje są błędne, a ludzie z tego powodu tylko cierpią. Kiedy więc te wszystkie błędne, współczesne teorie naukowe zostaną skorygowane, ludzie staną się szczęśliwi. Musimy rzucić naukowcom wyzwanie. W przeciwnym razie będą zwodzili całe społeczeństwo." - Śrila Prabhupad - Prawda i Piękno
Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 17 sty 2007, 01:52

Mithrandir pisze:Ani ja tego nie wiem ani nikt na tej planecie, możliwe że odpowiedĽ na to pytanie jest bardziej zaskakuj?ca niż ludzko?ć sobie wyobraza,jest jeszcze lepsze pytanie; kto stworzył owego ''planistę'', jeżeli plany i cele nie powstaja same z siebie to i ''główny architekt'' też musiał być przez kogo? zaprojektowany,argument że nikt nie zaprojektował architekta gdyż jest on nieskończony ,nie ma pocz?tku ani końca itp. jest zatem nielogiczny i niedorzeczny.
Najpierw podała? konkretn? odpowiedĽ na moje poprzednie pytanie (po co się żyje), a teraz, po raz kolejny zaprzeczasz sobie samej mówi?c, że "ani Ty tego nie wiesz ani nikt na tej planecie". To jak to w końcu jest z Tob?? Wiesz czy nie wiesz?

Z drugiej strony, proszę mów tylko i wył?cznie za siebie, a nie za mnie i miliardy ludzi wielbi?cych Boga na tej planecie. To TY nie wiesz. Inni, w zależno?ci od Ľródła ich religijnej wiary, a przede wszystkim w zależno?ci od stopnia ich samorealizacji duchowej, posiadaj? jeżeli nie pełn?, to przynajmniej czę?ciow? odpowiedĽ, na pytanie czym jest życie i jaki jest jego cel.

Fakt, że plany nie powstaj? same z siebie, ale w ?wiadomym umy?le, w żadnym stopniu nie poci?ga za sob? potrzeby, szukania przyczyny istnienia Boga, poza Nim samym. "Architekci" o których mówisz, to osoby maj?ce przyczynę swojego istnienia w Bogu, który z definicji jest przyczyn? wszystkich przyczyn.

"Po wielu narodzinach i ?mierciach, ten, kto posiadł prawdziw? wiedzę, podporz?dkowuje się Mnie, znaj?c Mnie jako przyczynę wszystkich przyczyn i wszystkiego, co jest. Taka wielka dusza jest czym? bardzo rzadkim" (Kryszna w Bhagavad-gicie 7.19)

Dlatego mówi?c o maj?cym przyczynę "architekcie", nie mówisz o Bogu, ale o kim? zupełnie innym, kto jest emanacj? boskiej energii Boga. Każdy z nas może mieć odrębne plany i cele, ale istnieje nadrzędny plan i cel, który jest zrodzony w ?wiadomo?ci Boga, co automatycznie tworzy podstawy rzeczywisto?ci. Niektórzy z nas staraj? się żyć, zgodnie z dan? przez Boga "instrukcj? obsługi" ?wiata materialnego, a przeważaj?ca większo?ć (nawet tych wierz?cych), stara się tego unikać poprzez życie w iluzji, czego rezultatem jest cierpienie, towarzysz?ce powtarzaj?cym się narodzinom i ?mierci.

Zgodnie z metafizyk? Waisznawa, celem ludzkiego życia jest rozbudzenie miło?ci do Kryszny, poprzez pełnienie dla Niego służby oddania (prema pumartho mahan).

"Czysta miło?ć do Krsny jest wiecznie ustanowiona w sercach żywych istot. Nie jest to co?, co można uzyskać z innego Ľródła. Gdy serce jest oczyszczone przez słuchanie i intonowanie, żywa istota w naturalny sposób się budzi.

Bycie wiecznym sług? Krsny to konstytucjonalna pozycja żywej istoty, ponieważ jest ona graniczn? energi? Krsny oraz manifestacj? równocze?nie tożsam? z Panem i różn? od Niego, tak jak molekularna cz?stka blasku słonecznego lub ognia. Krsna ma trzy rodzaje energii."
(?ri Caitanya-caritamrita Madhya 20.107-109)
Ostatnio zmieniony 17 sty 2007, 10:40 przez Purnaprajna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 17 sty 2007, 04:15

Mithrandir pisze:jest jeszcze lepsze pytanie; kto stworzył owego ''planistę'', jeżeli plany i cele nie powstaja same z siebie to i ''główny architekt'' też musiał być przez kogo? zaprojektowany
Poniższe potraktuj proszę jako ciekawostkę. :) Twój tok rozumowania wygl?da następuj?co:

- Plany maj? przyczynę ("plany nie powstaj? same z siebie")
- Bóg robi plany ("główny architekt robi plany")
Twoja konkluzja = Bóg ma przyczynę

jest to rozumowanie podobne do następuj?cego:

- Jabłko ro?nie na drzewie
- Mithrandir je jabłko
Konkluzja = Mithrandir ro?nie na drzewie

Jest to bł?d wnioskowania zwany "non sequitur" (bł?d formalny), polegaj?cy na tym, że wniosek nie wynika logiczne z przesłanek, z jakich się go wywodzi.
Mithrandir pisze:jest zatem nielogiczny i niedorzeczny.

I to jeszcze jak! ;)

yogamaya

Post autor: yogamaya » 17 sty 2007, 09:12

Mithrandir pisze:Ani ja tego nie wiem ani nikt na tej planecie, możliwe że odpowiedĽ na to pytanie jest bardziej zaskakuj?ca niż ludzko?ć sobie wyobraza,jest jeszcze lepsze pytanie; kto stworzył owego ''planistę'', jeżeli plany i cele nie powstaja same z siebie to i ''główny architekt'' też musiał być przez kogo? zaprojektowany,argument że nikt nie zaprojektował architekta gdyż jest on nieskończony ,nie ma pocz?tku ani końca itp. jest zatem nielogiczny i niedorzeczny.
A może jednak odpowiedĽ jest prostsza niż my?lisz ?
A może jednak jest kto? kto to wie ?...i to nie jeden
Wedy mówi?:
Jest jeden pierwotny Planista, którego nikt nie stwarzał i ma on nieskończenie wiele ekspansji i inkarnacji, które s? Jego emanacj?. My też (indywidualne dusze) możemy się zaliczyć do tej energii ale nie ilo?ciowo lecz jako?ciowo :idea:
Jeżeli chciałaby? zrozumieć to co napisałem wyżej musiałaby? udać się pustelni i analizować to przez wiele lat (medytować o tym Plani?cie) tak jak robili to wielcy, znani yogini, którzy uzyskali o?wiecenie w tym i innych tematach. ALE ALE ALE....

W obecnym upadłym wieku (Kali Yuga) nikt nie może sobie pozwolić na medytację przez tysi?ce lat a procesem polecanym dla tego wieku, daj?cym o wiele lepsze rezultaty (miło?ć do Planisty) jest OSOBISTY kontakt z Planist?, poprzez intonowanie Maha Mantry - Hare Kryszna. :D

Awatar użytkownika
flipmode
Posty: 41
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:49
Lokalizacja: Łobez Village

Post autor: flipmode » 17 sty 2007, 10:07

Strach się nie bać :roll:

Nie dostrzegasz czyjej? generalizacji a sama j? stosujesz tam gdzie ona wprowadza niezrozumienie.M?cisz!
Nie wiesz że religie obecnie tworz? ludzie(a nie dobre rady stwórcy..) by za jej pomoc? prowadzić biznes i wojny-s? oni po prostu ateistami(przyklejaj? sobie tylko etykietkę),bo ich ?wiadomo?ć sk?pa jest,co sytuuje ich na poziomie zwierz?t.Nie zajmuj się religi? bo ona jest mało ważna,ważny jesy Bóg i Realizacja!
Nic nie ogarniasz moim skromnym zdaniem i potraktuj to jak stwierdzenie głupca który nic nie ogarnia,tak będzie lepiej.
po pierwsze między dwoma ateistami nigdy nie dojdzie do wojny, bo my?l? to samo to raz
Zlituj się Panie!!!
Ludzkiej głupoty chyba nawet m?dry człowiek nie zrozumie.

Pozdrawiam
Radhe Govinda :D
Ostatnio zmieniony 17 sty 2007, 13:24 przez flipmode, łącznie zmieniany 2 razy.
Jay ?ri Kryszna!!!

balarama11
Posty: 337
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23

Post autor: balarama11 » 17 sty 2007, 10:23

Mithrandir pisze: nie zmuszaj? kogo? do jej wyznawania sił? ani podstępem, nie nawołuj? do swiętych wojen, nie nazywaj? innych niewiernymi psami, heretykami nie siej? fanatyzmu, nie strasz? końcem ?wiata i nowym ładem,potrafi? zaakceptować ateistów,i nie robi? całej masy innych ''ciekawych'' rzeczy, s? takowi?Może mnisi tybetańscy, ee Tybet się poddał komunizmowi więc się nie liczy..
poddał sie komunizmowi :( Czy raczej wojuj?cy z religijnym "zabobonem " o?wiecony ateistyczny rz?d Chin zrobił tam krwawy porz?dek, morduj?c mnichów i mniszki- być może w imię racji o których piszesz,żeby wykorzenić religijnych "fanatyków' ; a jak zostan? sami areligijni "o?wieceni" będzie pewnie raj na ziemi

balarama11
Posty: 337
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23

Post autor: balarama11 » 17 sty 2007, 10:56

W sumie masz rację ludzie się tłuk? po głowach w imię religii, ale tłuk? się równiez w imię ateizmu, nacjonalizmu i innych - izmów, tłuk? się w imie pieni?dza, dla prestiżu, z wielu różnych powodów .... więc pewnie problem tkwi gdzie indziej
Ostatnio słyszałem ,że w szkole religijnych Amiszów zamachowcy zabili dzieci a oni -choc "ciemny" , "nieo?wiecony" , religijny ludek- im po prostu wybaczyli, nie pragn?c zemsty .

Czy s?dzisz ,że wraz z postępem nauki i odrzuceniem religi ludzie stan? sie lepsi ??

Awatar użytkownika
flipmode
Posty: 41
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:49
Lokalizacja: Łobez Village

Post autor: flipmode » 17 sty 2007, 11:15

balarama11 pisze:Ostatnio słyszałem ,że w szkole religijnych Amiszów zamachowcy zabili dzieci a oni -choc "ciemny" , "nieo?wiecony" , religijny ludek- im po prostu wybaczyli, nie pragn?c zemsty .
J w ten sposób m?drzy ludzie wychowuj?!
Bo zemsta to koło samsary.
Jay ?ri Kryszna!!!

Awatar użytkownika
flipmode
Posty: 41
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:49
Lokalizacja: Łobez Village

Post autor: flipmode » 17 sty 2007, 11:36

argument że nikt nie zaprojektował architekta gdyż jest on nieskończony ,nie ma pocz?tku ani końca itp. jest zatem nielogiczny i niedorzeczny.
Nie znamy Go więc może nasza logika i "dorzeczno?ć" jest za uboga by to poj?ć!
Analogicznie: założenie że dzieło (architekta) powstało bez architekta jest nielogiczne i niedorzeczne :roll:
Ostatnio zmieniony 17 sty 2007, 11:45 przez flipmode, łącznie zmieniany 1 raz.
Jay ?ri Kryszna!!!

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 17 sty 2007, 11:43

Mithrandir pisze:...bo dok?d będ? istniały religie nie będzie spokoju na ?wiecie, bo każda religia jest wykorzystywana do niecnych celów, choćby jej założenia były dobre.
Pomijaj?c to, że nie ma absolutnie żadnych naukowych dowodów na prawdziwo?ć tego co mówisz, aż strach bierze kiedy pomy?li się, co osoby o mentalno?ci podobnej do Twojej, zrobiłyby z ludĽmi wierz?cymi w Boga, w imię "pokoju na ?wiecie". Wydaje się, że nie jeste? w stanie dostrzec olbrzymiego fanatyzmu swoich własnych przekonań, jednocze?nie zarzucaj?c go swoim rozmówcom, oraz wrzucaj?c ich wszystkich do jednego wora.
Mithrandir pisze:pokażcie mi religię, której wyznawcy nie zwalczali siebie i innych przez całe wieki i nie robi? tego nadal, pokażcie mi takich którzy nie neguj? nauki, potrafi? nawi?zać dialog z każdym, przestrzegaj? swoich zasad, nie opieraj? się na hipokryzji, nie zmuszaj? kogo? do jej wyznawania sił? ani podstępem, nie nawołuj? do swiętych wojen, nie nazywaj? innych niewiernymi psami, heretykami nie siej? fanatyzmu, nie strasz? końcem ?wiata i nowym ładem,potrafi? zaakceptować ateistów,i nie robi? całej masy innych ''ciekawych'' rzeczy, s? takowi?
Takimi osobami s? samozrealizowani duchowo, czy?ci wielbiciele Kryszny. Nie utożsamiaj? się oni ani z materialnym ciałem, ani z jego materialnymi desygnatami, wł?czaj?c w to koncept "cielesnej religii", o którym to jedynie mówisz. To wła?nie utożsamianie się z fizycznym i psychicznym ciałem, a nie z dusz? jako wiecznym sług? Kryszny, jest przyczyn? wszelkich istniej?cych problemów na ?wiecie. Przyczyn? materialnej ?wiadomo?ci jest co?, co w sanskrycie nazywane jest ahankara czyli fałszywe ego. Dotyczy to w takim samym stopniu wierz?cych jak i ateistów.

Problem polega na tym, że używasz szerokich i radykalnych uogólnień (kłania Ci się kolejny bł?d logicznego rozumowania), w stosunku do wszystkich wierz?cych w Boga, nie maj?c żadnego zrozumienia, co prezentuje sob? Gaudiya Waisznawizm. Twój dobór argumentów sugeruje, że jeste? nawykła do krytyki np. Katolicyzmu. Skoro już tu jeste?, to być może zamiast wyrażania dezaprobaty Waisznawizmu na podstawie niewła?ciwej mentalno?ci niektórych Chrze?cijan, wypadałoby najpierw aby? zaznajomiła się, przynajmniej z podstawowymi doktrynami ?wiatopogl?dowymi ludzi z którymi rozmawiasz. "Bhagavad-gita Taka Jak? Jest" jest dobrym punktem wyj?cia.

Dusza nie jest ani wyznawc? jakiej? ?wiatowej religii, ani też ateist?. Zrozumienie tej prawdy, przychodzi wraz z praktyk? i namacalnym do?wiadczeniem duchowym, a nie zaledwie jak?? tam wiar?, o któr? wykłócaj? się fanatycy religijni z fanatykami ateizmu. Bez namacalnego do?wiadczenia duchowego, pojawiaj?cego się w rezultacie praktyki jogi, zarówno osoby wierz?ce jak i niewierz?ce, tkwi? w takiej samej iluzji i ignoracji, będ?c przyczyn? zarówno własnego cierpienia, jak i cierpienia innych. Dlatego z powodu swojej nieadekwatno?ci, Twoje argumenty trafiaj? dokładnie w próżnię.

Awatar użytkownika
Mithrandir
Posty: 68
Rejestracja: 24 gru 2006, 00:48
Lokalizacja: from the dark side of the Moon

Post autor: Mithrandir » 17 sty 2007, 16:10

Dobrze,zostawmy to już bo do niczego nie dojdziemy :| ,tak jestem fanatyczn? ateistk?, radykałem, uosobieniem buntu, mam ponoć wypaczony umysł bo wolę zwierzęta niż ludzi i jestem antychrystem nowej generacji.Idę realizować się duchowo, pogadam ze swoim psem 8) .
wątpię, więc jestem

ODPOWIEDZ