Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 06 kwie 2012, 07:17

Purnaprajna pisze:Temat miłosnych interakcji i odcieni transcendentalnej miłości (premy) pomiędzy Kryszną (Śri Ćajtanja Mahaprabhu jest Radhą i Kryszną w jednej osobie) a Jego osobowymi energiami jest bardzo głęboki i wzniosły. Tego typu tematów nie dyskutuje się publicznie, ani też w gronie bhaktów nowicjuszy, gdyż brak powyżej opisanych kwalifikacji powoduje projekcję własnych materialnych wyobrażeń i doświadczeń na transcendentalną sferę miłosnych interakcji Osobowej Prawdy Absolutnej z Jego czystymi wielbicielami.
10 przykazań dla katoli; rozmawiamy na te tematy:
1.Nie jesteś tym ciałem ale wieczna duszą.
2.Nie zabijaj żywych istot.
3.Bóg jest nieograniczony, niezalezny, ja malutki , wszyscy równi.
4.Nie jesteś tym ciałem ale wieczna duszą.
5.Nie zabijaj żywych istot.
6.Bóg jest nieograniczony, niezalezny, ja malutki , wszyscy równi.
7.Nie jesteś tym ciałem ale wieczna duszą.
8.Nie zabijaj żywych istot.
9.Bóg jest nieograniczony, niezalezny, ja malutki , wszyscy równi.
10. Inni tez mogą osiągnąć zbawienie nie przez JHS.
Jak to zaakceptują mozna iść dalej.

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 06 kwie 2012, 08:27

Jeszcze sobie wrócę do tej Ewangelii Marka
Mk 7,14-23
14 Po przywołaniu z powrotem tłumu do siebie mówił im: "Posłuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie! 15 Nie ma niczego takiego, co spoza człowieka wchodzi do niego, by było zdolne uczynić go nieczystym, lecz to, co z człowieka wychodzi, to właśnie nieczystym czyni człowieka". 16 () 17 Kiedy bez tłumu wszedł do domu, Jego uczniowie pytali Go o to porównanie. 18 Odpowiedział im: "To również wy jesteście tak niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie jest zdolne uczynić go nieczystym, 19 bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi w latrynie". Tak za czyste uznał wszystkie pokarmy. 20 I dalej mówił: "Co z człowieka wychodzi, to czyni człowieka nieczystym. 21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzi, wychodzą złe myśli, rozpusty, złodziejstwa, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, żądze posiadania, zepsucie, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. 23 To całe zepsucie z wnętrza wychodzi i nieczystym czyni człowieka".

Odnośnie 15stki: jeśli nic nie jest w stanie mnie zanieczyścić to czyż nie mogę palić, pić alkohol ile chce, jeść mieso i wciągać nosem kokę - przeciez nie jest to w stanie mnie zanieczyścić? Czy aby rzeczywiście nie ma to na mnie żadnego wpływu?! Nie, nie, nie - ktoś tu klamie. Któś tutaj dokonał nadinterpretacji słowa Bożego lub włożył słowa niewypowiedziane w usta Jezusa, bo to sie kupy nie trzyma, bzdury!
i komentarz z danej strony do tego fragmentu:
Jezus stwierdza, że pokarm nie wpływa na to, jaki staje się człowiek. Nawet świnie są teraz „czyste", to znaczy nadają się do jedzenia. „Twierdzenie Jezusa nie spotkałoby się z uznaniem większości Żydów. Liberalni Żydzi z Aleksandrii, którzy nie wierzyli w dosłowne przestrzeganie przepisów dotyczących pokarmów, znajdowali się w szczególnej pogardzie u swoich konserwatywnych rodaków mieszkających w Egipcie, z pewnością znaleźliby też niewielu zwolenników w Palestynie”.
Ludzie zainteresowani mogą zobaczyć, obserwując życie i nauczanie Jezusa, że za wszystkim stoi Jego wnętrze duchowe, Jego duch, czyli serce przepełnione miłością Ojca. Uczniowie odróżniają już miłość Jezusa oraz obłudne czyny religijne faryzeuszy. Ludzie zastanawiają się po co przybyli przywódcy religijni z Jerozolimy, czy chcieli się czegoś nauczyć, czy zobaczyć kogoś kto zagraża ich wysokiemu autorytetowi w społeczeństwie.
Uczniowie Jezusa muszą dokonać wyboru, czy idą za Jezusem, który jest najlepszym interpretatorem Prawa Bożego, czy za tradycjami reprezentowanymi przez przybyszów z Jerozolimy. Dlatego uczniowie poproszą Jezusa o wyjaśnienie przypowieści zawartej w Jego wypowiedzi: „Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, lecz co z ust wychodzi, to właśnie nieczystym czyni człowieka".

Mamy duzy dysonans pomiędzy czystym sercem Jezusa a pozostałymi, jak też Jezus nie powiedział zabijajcie miliardy zwierząt na całym świecie bo macie Ziemie poddaną. Nauczanie na podstawie Biblii jest bezsensowne nic tylko rzut do kubła, co jest rzeczą wtórną, bo nie wyrzuca sie rzeczywistego przekazu jedynie ten zniekształcony, krzywy przekaz ściągający megatony cierpienia na zwierzęta.

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 06 kwie 2012, 09:01

Bolito pisze:
trigi pisze:Chciałem zauważyć, ze geneza ich apostazji od przekazu Jezusa i ich upadku zaczeła sie w momencie zalegalizowania zabijania zwierząt.
Ale nigdy nie było żadnej legalizacji.
1.Nigdzie nie było żadnego zakazu zabijania zwierząt. Tą kwestię wczesne Chrześcijaństwo przejęło z Judaizmu, bez wdawania się w szczegóły. Zwierzęta można jeść i tyle.
2."Niekoszerne" też i nie ma się nad czym zstanawiać.
3.Jeżeli wcześni chrześcijanie nie jedli mięsa, to najwyżej z powodów ekonomicznych. No i może w jakichś niewielkich, marginalnych grupkach wyznaniowych. To tak na marginesie głównego wątku.
Jezus Chrystus nauczał: "Nie zabijaj". Ale jego zwolennicy postanowili: "Mimo to będziemy zabijać" i otwierają wielkie, nowoczesne, "naukowe" rzeźnie. "Jeśli jest w tym jakiś grzech, Chrystus będzie za nas cierpiał". Jest to najbardziej naganna postawa. Chrystus może przyjąć cierpienia za przeszłe grzechy swoich wyznawców, ale najpierw muszą stać się oni rozsądni: "Dlaczego miałbym moimi grzechami przyczyniać się do cierpienia Jezusa? Raczej zakończę moje grzeszne czynności". PiP
1. Nie zabijaj! - jest. Nie można.
2.Chcesz jeść ofiarój na ołtarzu podczas Paschy. Ktoś to robi? Koszerni żydzi próbóją sobie wmówić ze maja koszerne rzeżnie, prawo karmy to osądzi.
3.Vaisnava jest nieszczęśliwy, kiedy widzi niedole innych. Dlatego Jezus Chrystus zgodził się na ukrzyżowanie, aby uwolnić od cierpienia wszystkich ludzi. Ale jego zwolennicy są tak wiarołomni, że zdecydowali: "Niech Chrystus za nas cierpi, a my będziemy dalej popełniali grzechy". Tak bardzo kochają Chrystusa, że myślą: "Mój drogi Chryste, jesteśmy bardzo słabi. Nie jesteśmy w stanie porzucić naszego grzesznego życia. Więc prosimy, cierp za nas". PiP

Śrila Prabhupad: Ale Biblia nie mówi jedynie: "Nie zabijaj istot ludzkich", mówi ogólnie: "Nie zabijaj".
Kardynał Danielou: Wierzymy, że jedynie istota ludzka jest święta.
Śrila Prabhupad: To jest twoja interpretacja. Przykazanie mówi: "Nie zabijaj".
Kardynał Danielou: Człowiek musi zabijać zwierzęta, aby mieć co jeść.
Śrila Prabhupad: Nie. Człowiek może jeść ziarno, owoce, warzywa i mleko.
Kardynał Danielou: Żadnego mięsa?
Śrila Prabhupad: Nie. Istoty ludzkie powinny jeść pokarm wegetariański. Tygrys nie je naszych owoców. Jego pożywieniem jest mięso zwierzęce. Ale pożywieniem człowieka są warzywa, owoce, ziarno i produkty mleczne. Więc jak możesz powiedzieć, że zabijanie zwierząt nie jest grzechem?
Kardynał Danielou: Wierzymy, że jest to kwestia motywacji. Kiedy zwierzę jest zabijane po to, aby dostarczyć pożywienia głodnemu, wówczas jest to usprawiedliwione. (...)
Śrila Prabhupad: Jednak praktycznym bożym przykazaniem w Biblii jest, by nie zabijać; zatem zabijanie krów jest również dla ciebie grzechem.
Kardynał Danielou: Do Hindusów Bóg mówi, że zabijanie nie jest dobre, a do Żydów mówi, że...
Śrila Prabhupad: Nie, nie. Jezus Chrystus nauczał: "Nie zabijaj". Dlaczego interpretujesz to tak, jak ci wygodnie?
Kardynał Danielou: Ale Jezus pozwolił na ofiarę baranka paschalnego.
Śrila Prabhupad: Ale nigdy nie popierał rzeźni.
Kardynał Danielou: (Śmieje się) Nie, ale sam jadł mięso

Każdy powód jest dobry aby przepchnąć swoją koncepcje jako "bożą koncepcje"

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 06 kwie 2012, 10:10

To ze strony wiararolnicy.com:
Kardynał Daniélou, Jean-Guenolé-Marie
20 maja 1974) - nominowany przez Pawła VI 28 kwietnia 1969
Jean Daniélou kardynał-diakon – francuski teolog, kardynał, jezuita, pionier odnowy teologii katolickiej przez powrót do źródeł biblijnych.
a to z platine.pl:
1974: Śmierć kardynała Jean'a Daniélou w domu prostytutki
W 1974 roku szerokim echem we francuskich i światowych mediach odbiła się nagła śmierć francuskiego kardynała Jean'a Daniélou, wyświęconego przez papieża Pawła VI doradcy Watykanu i członka Akademii Francuskiej.
Jego ekscelencja Jean Daniélou zmarł na atak serca, który dotknął go nagle... w domu publicznym. W jakich okolicznościach to się stało - tu wersje się różnią, w zależności od tego, czy pochodzą z oficjalnych źródeł kościelnych, czy z prasy.
Ta nieoficjalna mówi o tym, że kardynał zmarł na serce podczas prywatnego striptizu, który wykonywała dla niego jedna z pracujących tam tancerek, Madame Santoni. Oficjalna - że hierarcha zmarł po tym, jak wdrapał się na czwarte piętro po schodach, by zanieść młodej i pięknej prostytutce pieniądze na kaucję dla jej kochanka, który rzekomo niewinnie został osadzony w areszcie. Kardynał miał jej pomagać, a w jej osobistych problemach orientował się, ponieważ tancerka była jego parafianką i zwierzyła mu się w trakcie spowiedzi.
Po serii artykułów w dzienniku Le Monde francuska opinia publiczna nie była jednak skłonna uwierzyć w altruistyczne pobudki kardynała, a ten sam stał się bohaterem żartobliwych karykatur i grafik.
Odnawiał nie tylko KK, ale i burdele to jest wizja dopiero! Może w francyji spowiadają kardynołowie biedne prostytutki u nas wożą sie limuzynami i nie widziałem ani jednego za kratkami konfesjonału nie mówiąc o tych co biegając po burdelach rozdają kasę z powodu współczucia do niewinnie osądzonych sutenerów! - buhaha! :D

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Bolito » 06 kwie 2012, 23:32

trigi pisze:To ewangelia Marka:
Nie, to List św Pawła do Rzymian, 14.21 :
"Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić niczego, co twego brata razi."
trigi pisze: Nie zabijaj! - jest. Nie można.

Stwierdzenie krótkie, nieprecyzyjne i interpretowane jako odnoszące się tylko do ludzi. I nie przekonamy ich że jest inaczej. Natomiast tak wyraźnego zalecenia wobec zwierząt nie ma. My odczytujemy to przykazanie po swojemu, oni po swojemu. I ten ping-pong trwa już 40 lat.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 10 kwie 2012, 17:00

Bolito pisze:
Nie, to List św Pawła do Rzymian, 14.21 :
"Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić niczego, co twego brata razi."
To się wysilił. Dobra rzeczą jest też poleżeć na lewym boku. Taką ewangelię strzeliłbym w jedno popołudnie, NT niech będzie tydzień.
List Rzymian do św.Piotra:
"List doręczono nam Piotrze po wieczerzy,rano zwołaliśmy zgromadzenie i ustaliliśmy że żadnego jedzenie baranka nie razi, szczególnie po kielichu wina. Niech Cię Duch Święty prowadzi Bracie będziemy mieli Twoje szacowne uwagi na względzie!"
Ja pod tym adresem znalazłem takie:
14Wiem bowiem i jestem przekonany w Panu Jezusie, że nic samo z siebie nie jest
nieczyste, ale staje się nieczyste tylko dla kogoś, kto je za takie uważa.

15Jeśli więc twój brat z powodu pokarmu doznaje rozterki, nie postępujesz zgodnie z miłością.
Spożywaniem pokarmu nie przyczyniaj się do zguby tego, za którego umarł Chrystus.
16Wasz skarb niech nie będzie lekceważony.
17Bo królestwo Boże to nie jedzenie i picie, ale sprawiedliwość, pokój i łaska w Duchu
Świętym.

Czyli łaska i tak przyjdzie drodzy Rzymianie najważniejsze aby nie stresować wiernych i wchodzić im na mental bo a nóż "upadną" w wierze i staną się wielbicielami Jowisza. Wszystko zależy od świadomości jeśli widzisz ze jest be to jest be jesli widzisz ze jest cacy jest cacy, "wszystko jest umysłem" ZEN jak nic. Szkoda ,ze nie pociągneli tego dalej: zabije brata swego jesli widzisz ze to złe to jest to złe, jesli ja widze ze jest to dobre to jest to dobre. Wiecie co jak sobie poczytam te ich listy to mam dla nich coraz mniej szacunku. Jaki to musiał byc zwierzyniec, że nauczając podstaw Jezus tak mało mówił o wege tylko o miłości blizniego bo sie rznęli po bebechach. No chyba ze nauki o wege wrzucono do muzeum watykańskiego jako apokryfy.

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 16 kwie 2012, 09:02

Pytania i odpowiedzi -
Spacer poranny nad jeziorem Stow 23.03.1968 San Francisco
Bhaktinka 1: 23 marzec, Jezioro Stow, spacer ze Swamidżim.
Prabhupada: Pierwsza sprawą jest kalkulacja Czandry, Księżyca, istnieją różne poglądy [co do tego]. Różni naukowcy mają różne opinie. Nie ma standardu. Oni nie zgodzili się co do... Ktoś mówi coś, ktoś inny mówi coś innego. Spekulacje. To wszystko. Ale pogląd, że panuje tam bardzo niska temperatura, jest wspomniany w Bhagavatam. Nie możesz żyć w wodzie. Musisz się do tego przysposobić. (Odgłos kaczek). Tylko popatrz. Ich ciało jest dokładnie dostosowane do wody. A więc musisz się dostosować. To jest... Tak jak, w niebie duchowym może przebywać tylko duchowe ciało, a ciało materialne nie może. Ciało materialne nie ma tam wstępu. Hare Kryszna. Urdhvam gacchanti sattva-stha madhye tisthanti rajasah [Bg. 14.18]. Ci, w których jest zbyt dużo pasji, są przeznaczeni do życia na tej planecie. Na tym systemie planetarnym, na tej pozycji. Jest wiele innych planet podobnych do tego świata. Więc im wolno żyć tutaj. Tutaj wszystkie żywe istoty mają w sobie bardzo dużo pasji. I adho gacchanti tamasah. I są jeszcze inne planety, ciemne planety, poniżej tej ziemskiej planety. I zwierzęta, one są w ciemności. Chociaż są w tym parku, ale one nie wiedzą gdzie są, to jest ciemność. Ich wiedza nie jest rozwinięta. To jest rezultat cechy ignorancji. A ci, którzy są w świadomości Kryszny, nie są ani w ciemności, ani w pasji, ani w dobroci. Oni są transcendentalni. A więc gdy ktoś starannie kultywuje świadomość Kryszny, to natychmiast jest promowany na Krysznalokę. I o to chodzi. Czy wy wszyscy intonujecie szesnaście rund? Nie? (śmieje się)
Saradiya: Na początku mantrowałem tyle, ale potem obniżyłem standard.
Prabhupada: Czy to bardzo trudne?
Malati: Nie, [ale] nie wiemy jeszcze jak dobrze rozplanować czas. Są dni kiedy intonujemy szesnaście rund, a następnego dnia nagle nie wiemy co się dzieje. Myślę, że zbyt dużo śpimy, to znaczy mówię o sobie, myślę, że śpię za dużo.
Prabhupada: Jak długo śpisz?
Malati: Jakieś sześć do ośmiu godzin.
Prabhupada: To jest nie dużo. Szesnaście... Szesnaście rund zajmuje tylko dwie godziny. Co? Dwie godziny, czy więcej?
Malati: Dwie godziny wystarczy na wszystkie rundy.
Prabhupada: A więc musisz przeznaczyć dwie godziny dla Kryszny z dwudziestu czterech. (idzie przez chwilę i intonuje japa) Zgadza się?
Bhakta (1): Czy jest coś złego w spaniu osiem godzin?
Prabhupada: Spanie i jedzenie, to jest materialna choroba. Spanie, jedzenie, seks... One powinni zostać zredukowane ile tylko jest to możliwe.
Bhakta (1): Jeżeli jesteś nadal zmęczony...
Prabhupada: Nie, możesz spać dopóki nie wypoczniesz. Ktoś jest wypoczęty po czterech godzinach snu. Ktoś inny jest wypoczęty po dziesięciu godzinach snu.
Malati: Ale nie powinniśmy spać kiedy mamy służbę oddania, zamiast naszej służby.
Prabhupada: Nie, oczywiście, że nie. Słuzba oddania jest pierwsza.
Malati: Więc jeśli brakuje nam snu, to powinniśmy pójść spać.
Prabhupada: Powinniśmy nawet zrezygnować ze snu. Prawdziwe uregulowane życie polega na tym, że jeśli nie skończylismy naszych szesnastu rund, to musimy zrezygnować ze spania. Powinnaś [wymantrować nawet] kosztem czasu przeznaczonego na sen. Powinniśmy być... Chodzi o to, że powinniśmy zawsze uważać żeby... Zamierzamy, podjęliśmy się bardzo odpowiedzialnego zadania, świadomości Kryszny. Powinniśmy więc bardzo starannie wykonywać swoje obowiązki. Bhakta zawsze powinien być na tyle uważny, by widzieć czy zmarnował tę chwilę, czy ja dobrze wykorzystał. Avyartha-kalatvam [Cc. Madhya 23.18-19]. Avyartha-kalatvam, aby mój czas nie został zmarnowany. Powinien być czujny, czy nie marnuje czasu, bo czas jaki poświęcamy naszym cielesnym potrzebom, jest czasem zmarnowanym. Ogólnie rzecz biorąc uwarunkowane dusze, nie robia nic innego, tylko marnują swój czas. Tylko ten czas poświęcony na zaangażowanie w świadomość Kryszny, jest spożytkowany. Więc powinniśmy być bardzo ostrożny, czy czas marnowany lub jest utylizowany.
Bhakta (1): Czasami, gdybysmy spali krócej, to moglibyśmy zrobić więcej dla Kryszny, ale jednocześnie bylibyśmy bardziej zmęczeni. Chcę powiedzieć, że można by... Można by to uregulować.
Prabhupada: Tak. Praktycznie wszystko zależy od praktyki. Abhyasa-yoga-yuktena cetasa nanya-gamina [Bg. 8.8]. Abhyasa-joga. Abhyasa-joga znaczy praktykę jogi... Praktykuj to. Tak więc cały ten Ruch Świadomości Kryszny służy do praktykowania zmiany jednego rodzaju świadomości na inny. My wymagamy praktyki. Tak jak powiedzmy, pewien człowiek może przebiec kilka mil. A ja nie przebiegłbym nawet jednej mili. On ćwiczył. Widzimy jak niektórzy chłopcy biegają, ciągle biegają. Oni wprawiają się, ćwiczą. Siła serca wzrasta przez praktykę. A gdybym ja pobiegł, to serce zaczęłoby mi kołatać. Ponieważ nie mam praktyki. Tak więc przez praktykę wszystko może zostać osiągnięte. Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare [przerwa] ...determinacja. A determinacja wzrasta przez celibat. Brahmaczarja jest polecana, by być zdeterminowanym. Gdy brahmaczarin coś postanowi, to realizuje to. On posiada tą siłę umysłu. A ci, którzy są zbyt uzależnieni od życia seksualnego, nie są w stanie mieć determinacji. Oni nie potrafią być utwierdzeni. Oni ulegają wahaniom, zmieniają się. Obecnie ludzie nie są w stanie siedzieć dłużej w jednym miejscu. Dlatego tyle podróżują.
Biznes związany z podróżowaniem kwitnie. Każdy chce podróżować. Nie są w stanie się trzymać się jednego miejsca. Więc polecane procesy są bardzo wartościowe, ale nie jest możliwe podążanie nimi wszystkimi w obecnym wieku, ponieważ wszystko ulega redukcji. A więc naszą metodą jest modlenie się do Kryszny, by dał nam potrzebną siłę. To wszystko. W przeciwnym razie, [nawet] przy regularnej praktyce, ten wiek jest bardzo trudny. Niekorzystny. Pierwsza sprawa, nasza pamięć jest bardzo krótka. Nie jesteśmy w stanie pamiętać. Życie jest bardzo krótkie. Życie jest krótkie, a równocześnie pełne lęku, chorób i naturalnych zakłóceń. Roga-sokadibhih. Nie tylko krótkie życie, ale również zmącone przez choroby i lamentowanie. Każda chwila przynosi powód do lamentowania. "Och!" Roga-sokadibhih. I choroby. To ciało jest wylęgarnią wszelkiego rodzaju chorób. Życie jest krótkie i pełne niepokoju. A więc jak tu można praktykować?
Dlatego ta jedna praktyka - intonowanie Hare Kryszna i słuchanie - jest wspaniała. Modlenie się do Kryszny, "Proszę dodać mi sił". Hare, "O Energio Kryszny, O Kryszno, jestem upadły, nie mam żadnej siły. Proszę przyjmij mnie". ylko tyle. "Nie mam żadnych kwalifikacji. Jestem kruchy. Próbuję, ale nie udaje mi się". Wszystkie te błagania powinny zostać wypowiedziane. A Kryszna jest wszech-potężny, może zrobić co tylko zechce. Nawet jeśli zawiedziemy, a będziemy próbować z całych sił, to Kryszna pomoże nam. Tylko jak dziecko z całych sił próbuje [chodzić], ale przewraca się. Matka podnosi je, "W porządku, nic się nie stało. No chodź". Właśnie w ten sposób. Tak?
Bhakta (1): Swamidżi? Czy robienie czegoś innego niż mantrowanie, jak [na przykład] chodzenie do szkoły i uważanie, jeśli robi się to w celu propagowania świadomości Kryszny, to czy jest to tak dobre jak mantrowanie?
Prabhupada: Mantrowanie jest dobre wszędzie.
Bhakta (1): Tak, ale mam na myśli, jeśli nie jesteś w stanie mantrować cały dzień.
Prabhupada: Jeśli jest jakiś problem z mantrowaniem głośno, możesz mantrować powolni (cicho?). Głośno, powoli... Możesz mantrować w umyśle. Dzięki tej prostej praktyce porzucisz wszelkiego rodzaju (mikrofon grzechocze)...
Bhakta (1): Czasami w szkole twój umysł jest skupiony na tamtych problemach, mam na myśli... (przelatuje samolot)
Prabhupada: Nie czasami. Praktycznie zawsze jesteśmy zaniepokojeni. (Idzie przez chwilę)
Bhakta (1): Swamidżi, czy Cathy mogłaby zostać bhaktinką?
Prabhupada: Nie rozumiem.
Entuzjasta (1): Chodzi o inicjację. Cathy. Chodzi o jej inicjację. To ta dziewczyna z dzieckiem.
Prabhupada: Ooo. Jeśli byłaby w stanie wykonywać..., nie ma przeciwwskazań.
Bhakta (1): Ona by chciała.
Prabhupada: Jesteś dla niej bardzo łaskawy. (śmieje się) Tak. Waisznawa jest bardzo łaskawy. (przerwa) Czy to jest bardzo ciężkie?
Bhakta (2): Nie, niezbyt ciężkie. Gdybym miał pamięć, to nie potrzebowałbym tego. (Prabhupada śmieje się)
Malati: A więc nosisz swoją pamięć w ręce?
Bhakta (2): Tak.
Prabhupada: Ponieważ pamięć ludzka ulega skróceniu, dlatego natura pomaga wyprodukować tyle maszyn.
Malati: Czy to właśnie dlatego ludzie produkują te maszyny (magnetofony), ponieważ nie mogą zapamiętywać? Czy to oznaka Kali-jugi, że jest więcej maszyn, by pomagać ludziom?
Prabhupada: Tak, tak. W dzisiejszych czasach w sądach używają tych maszyn. Sędziowie również nie są w stanie spamiętać argumentów stron. A więc biorą magnetofon i wydają osąd. Ponieważ sprawa toczy się dwa dni, trzy dni, to ile z tego mogą zapamiętać? A żeby wydać werdykt, [sędzia] musi wziąć po uwagę wszystkie argumenty, dopiero wtedy może osądzić. Więc ta maszyna jest pomocna.
Malati: Gdyby ktoś miałby duży banknot, to sędzia zapamiętałby.
Prabhupada: Że co?
Malati: Gdyby ktoś dał sędziemu duży banknot, to pamiętałby.
Prabhupada: Tak. Oznacza to, że nie ma prawdomówności, zanika. To samo. Ponieważ prawdomówność zanika, dlatego możesz każdego przekupić i on skłamie na twoją korzyść. Jesteśmy w bardzo niepewnym położeniu. Bardzo niekorzystna sytuacja. Najlepsze co możemy zrobić, to modlić się do Kryszny, "Błagam, podnieś mnie stąd jak najszybciej i pozwól mi wrócić do Ciebie". Jeżeli musisz tu wrócić znów, och, to nawet nie wiesz przez ile cierpień musimy tu przechodzić. Ponieważ wraz z postępem z Kali-jugi, wszystko jest coraz bardziej okropne. Nie ma szczęścia w życiu rodzinnym, nie ma szczęścia w życiu towarzyskim, nie ma szczęścia w życiu politycznym, nie ma szczęścia w zarabianiu na życie. Wszystko jest obciążone. Same przeszkody, pełno utrudnień.
Bhakta (1): Jeden z moich przyjaciół powiedział, "(niesłyszalne) chcesz powiedzieć nam wszystko, to dlaczego nie zbudujesz maszyny, żeby mantrowała Hare Kryszna za ciebie?"
Prabhupada: Hę? Tak. Maszyna nie została zbudowana do intonowania Hare Kryszna, ale my wykorzystujemy ją po to, żeby producent tej maszyny odniósł korzyść. Ponieważ my wykorzystujemy energię każdego, by służyła Krysznie. On przy pomocy swej energii wyprodukował tę maszynę, więc my używamy jej do służenia Krysznie, żeby on mógł odnieść korzyć, by się oczyścił. Okazujemy mu łaskę. Tak jak jeden zerwany z rośliny kwiat i ofiarowany Krysznie przynosi korzyść całej tej roślinie. Ponieważ jego energia jest zaangażowana w służenie Krysznie. Podobnie osoba, która wyprodukowała tę maszynę, jeśli ta maszyna zostanie wykorzystana w świadomości Kryszny, to on odniesie korzyść. Dajemy mu taką możliwość pośrednio, chociaż on nie wie o tym. Ale jego energia służy Krysznie. Ofiarowujemy prasadam, ta sama zasada. Ktoś nie wie o Krysznie, ale chce jeść. Więc jedząc, będzie stopniowo stawał się świadomy Kryszny. Więc masz... Naszym zadaniem jest stworzyć wszystkim zapomnianym duszom sposobność zaangażowania się w świadomość Kryszny, dzisiaj lub jutro. Chłopcy i dziewczęta, którzy przyszli do tego towarzystwa, świadomie lub bezwiednie nabyli pewne świadome Kryszny kwalifikacje i dlatego oni skorzystali z tej sposobności. (Przerwa) Nie mamy żadnego psa przyjaciela. (Śmieje się)
Malati: To jest pies wyprowadzający człowieka na spacer.
Prabhupada: Jesteśmy wszyscy przyjaciółmi bhaktami. Gdzie jest twój pies?
Malati: Och, on odszedł.
Prabhupada: Odszedł? (śmieje się)
Malati: Tak. Pewni bardzo mili ludzie, którzy uwielbiają psy wzięli go.
Prabhupada: Pies zobaczył, że "Moja pani została bhaktinką, więc bez sensu jest tu pozostawać".
Malati: Ci ludzie, którzy wzięli go, uważają go za osobę.
Prabhupada: Hm?
Malati: Oni traktują go jak osobę.
Prabhupada: On jest osobą. Pies jest osobą. Dlaczego miałby nie być osobą?
Malati: Słucham?
Prabhupada: Pies również jest osobą.
Malati: Tak, ale oni traktują go tak, jak ja bym... Oni... Osoba ludzka. Traktują go jak... Uwielbiają go.
Prabhupada: Tak, ale jaka jest różnica między osobą ludzką i osobą psa? Nie ma żadnej różnicy. Jeśli chodzi o jedzenie, spanie, seks i obronę, oni są sobie równi. Ludzka osobowość jest tam, gdzie jest świadomość Kryszny. W przeciwnym razie jest się zwierzęciem, tyle wartym co pies.
Malati: Więc te... Jeśli nie bierzesz się za świadomość Kryszny, jesteś psem.
Prabhupada: Tak, równy psu. Ponieważ taka osoba nie ma żadnej innej koncepcji oprócz tych czterech zasad, jedzenia, spania, seksu i obrony. Te zasady dotyczą zwierząt. Nie widzisz łabędzi? One cieszą się seksem. Więc jaka jest różnica między człowiekiem... Człowiek również to robi. Jak długo nie jest się ponad tymi czterema zasadami potrzeb zwierzęcych, jest się tak dobrym jak zwierzę. Zaspokajanie zwierzęcych potrzeb w bardziej wytworny sposób nie jest cywilizacją. Należy wznieść się ponad te zwierzęce potrzeby. To jest cywilizacja. Czytałaś tę poezję, "Aleksander i Rabuś"? Czytałaś to?
Malati: Nie sądzę. Możesz powtórzyć, proszę?
Bhakta (2): "Aleksander i Królik"?
Malati: Nie.
Prabhupada: Aleksander Wielki, słyszałaś to imię?
Malati: Tak.
Prabhupada: On podbił prawie cały świat. Był również w Indiach. Spotkał tam jednego rabusia. Więc zaaresztował go, Aleksander. On był królem. Rabuś zapytał, "Dlaczego mnie uwięziłeś?" "Ponieważ jesteś rabusiem." "Och, ty również jesteś rabusiem, wielkim rabusiem". Kiedy Aleksander oskarżał go, "Zrobiłeś to i to", to rabuś odpowiedział, "A ty zrobiłeś to. Ja wkroczyłem do prywatnego domu, a ty wkroczyłeś do prywatnego stanu. Więc jesteś dużym rabusiem". I Aleksander wypuścił go myśląc, "Jaka jest różnica między tym rabusiem, a mną?" I od tego dnia, skończył propagandę podboju. "Aleksander i Rabuś." Rabuś udowodnił mu, "Jesteś po prostu tylko dużym rabusiem. Ale, ponieważ jesteś dużym rabusiem, dlatego nazywasz się Aleksander Wielki. Ale robimy to samo, naruszamy własność innych ludzi. Dlaczego myślisz, że ja jestem winowajcą, a ty jesteś niewinny? Jesteś również winowajcą. Gdybym to ja miał władzę, mógłbym cię ukarać cię. A ponieważ ty masz teraz władzę, to próbujesz karać mnie". Tak więc Aleksander Wielki został przekonany przez rabusia.
Bhakta (1): (Niesłyszalne)
Prabhupada: Hę?
Bhakta (1): Czy on się zabił?
Prabhupada: Kto?
Bhakta (1): Aleksander Wielki?
Prabhupada: Zabił się?
Bhakta (1): Nie wiem.
Prabhupada: Och, nie wiem.
Bhakta (2): On zmarł na... On umarł. (koniec nagrania spaceru)
Gargamuni: Rozmowa została nagrana nad Jeziorem Stow w San Francisco dnia 23 marca 1968 roku, około 7:30 rano. Jezioro Stow jest ulubionym miejscem Swamidżiego do spacerów.

Awatar użytkownika
Anna
Posty: 111
Rejestracja: 19 lut 2012, 10:51
Lokalizacja: Z Wioski

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Anna » 24 maja 2012, 19:40

Dziękuję wam za odpowiedzi. Długo mnie nie było, ale wróciłam. :)

Pozdrawiam
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Anna
Posty: 111
Rejestracja: 19 lut 2012, 10:51
Lokalizacja: Z Wioski

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Anna » 26 maja 2012, 20:50

Bolito pisze:
trigi pisze:To ewangelia Marka:
Nie, to List św Pawła do Rzymian, 14.21 :
"Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina, i nie czynić niczego, co twego brata razi."
trigi pisze: Nie zabijaj! - jest. Nie można.

Stwierdzenie krótkie, nieprecyzyjne i interpretowane jako odnoszące się tylko do ludzi. I nie przekonamy ich że jest inaczej. Natomiast tak wyraźnego zalecenia wobec zwierząt nie ma. My odczytujemy to przykazanie po swojemu, oni po swojemu. I ten ping-pong trwa już 40 lat.

Tak sobie pomału czytam, i z punktu mojej wiedzy. To List św. Pawła w Rzymian mówi o unikaniu zgorszenia początek jest taki: 13 Przestańmy więc wyrokować jedni o drugich. A raczej to zawyrokujcie, by nie dawać bratu sposobności do upadku lub zgorszenia. Dalej jest o mięsie być może Paweł nie jadł mięsa i był abstynentem skoro żył w celibacie. :) Po za tym mówi dalej: 22 4 A swoje własne przekonanie zachowaj dla siebie przed Bogiem. Szczęśliwy ten, kto w postanowieniach siebie samego nie potępia. 23 Kto bowiem spożywa pokarmy, mając przy tym wątpliwości, ten potępia samego siebie, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem. Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem..
Najwyraźniej był spór między jakimiś osobami.
Biblia ma to do siebie, że czasem warto przeczytać cały rozdział o czym mowa. Podobnie czytam Gitę, choć ona jest opatrywana komentarzami.

Właśnie jeżeli chodzi o przykazanie Nie zabijaj. Ja do końca nie jestem pewna, czy chodzi tu o zwierzęta, a to dlaczego. Znacie historię Kaina i Abla? Abel pasł owce, Kain był rolnikiem. Obydwoje ofiarowali swoje pierwociny na spalenie, tyle, że Bóg spojrzał na ofiarę Abla a Kaina zignorował. Dalej już nie muszę pisać. Po za tym, w K. Wyjścia Bóg żąda od izraelitów ofiary z pierworodnych zwierząt (owcy, bydła). Tak więc czy odnosi się to przykazanie do zwierząt trudno powiedzieć. To tyle z mojej strony. :)

Chciałam jeszcze dodać teraz nie podam wersetu, ale w ST Bóg brzydzi się ofiarami Żydów dlatego, że ich ręce splamione są krwią ludzką.
Ostatnio zmieniony 26 maja 2012, 21:00 przez Anna, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Anna
Posty: 111
Rejestracja: 19 lut 2012, 10:51
Lokalizacja: Z Wioski

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Anna » 26 maja 2012, 20:57

trigi pisze:To ewangelia Marka:
"Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. Odpowiedział im: I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala. Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym." (Mk 7, 15-20)
Można to tłumaczyc tylko tak: jak jestes avadhuta to moześć jesc cokolwiek nie wpłynie na stan świadomości, jak nie jesteś przestrzegaj zasad. Tyle ze aby zostac jeść nie można jak sie zostanie nie chce. W innym zrozumieniu jest to ewangelia śmierci.
W dziale wegetarianizm sie nad tym zastanawiałem i jeszcze pod innymi sposobami których nie napisałem, inaczej byc nie chce. Potrzeba padlinożerstwa jest mocna. Potężna siła ignorancji.
Ja to tak rozumiem, że co z serca wychodzi jest bardziej nie czyste i prowadzi nas do grzechu. ;)
Jezus tu raczej o wegetarianizmie nie mówi. To nie jest proste interpretować Pismo....
Obrazek Obrazek

ODPOWIEDZ