Post
autor: Martanda Dasa » 09 maja 2012, 19:33
Pochodzi z Bulgarii. Spotkalem go pierwszy raz w Sofii jak bylem na Vyasa-pujy Guru Maharaja w 1996 roku, pozniej znowu w 1998 roku jak jezdzilem po Europie jak sluga Guru Maharaja. Fajny i konkretny wielbiciel, zna bardzo dobrze angielski. Ozenil sie, kiedy dokladnie to tego nie wiem. Wiem jednak, ze nie maja dzieci. Przez ostatnie lata byl zarzadzajacym w Bhaktivedanta Manor (funkcja komandora), a potem go dopadlo, ta choroba. Powiem szczerze i z glebi serca, jakbym byl na jego miejscu to natychmiast lecialbym do Sri Vrindavana Dhama, aby tam opuscic cialo. Tu we Vrindavana jest Hospice, gdzie kazdy moze opuszczac spokojnie cialo, kiedy ma chorobe ktora jest nieuleczlna i zostalo mu nie wiecej niz 6 miesiecy. Hare Kryszna, kazdego nas to czeka, szybciej lub wolniej, a to juz zalezy od Sri Kryszny.
Zawsze myśl o Śri Vrindavan Dhama i nigdy o Niej nie zapomnij. Nasze wieczne, doskonałe, transcendentalne i słodkie jak nektar przeznaczenie.
http://www.24hourkirtanmayapur.com/
http://mayapur.tv/
http://vrindavan.tv/