Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
-
padmak
- Posty: 730
- Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
- Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
-
Kontakt:
Post
autor: padmak » 21 sty 2012, 10:06
Bolito pisze: A z tego tekstu najbardziej lubię ten fragment, gdy s. Michaela próbuje objaśnić posty opisane w naszym kalendarzu i cudownie wszystko plącze...

Oj tak, plącze niesamowicie, ale nie ma co się dziwić, to były czasy CHOROBY SZALONYCH KRÓW
które każdy wzorowy chrześcijanin powinien jeść choćby na znak protestu przeciwko "...nawracaniu tych morderców krów...":
s. M : Znaczy... Prabhupada założyciel ruchu Hare Kryszna, (...) ruszył na podbój świata, jak on to mówił, żeby tych morderców krów nawrócić. Bo dla Prabhupady, krowa to Bóg. Bo on był czcicielem Wisznu, a dla ludzi, którzy uznają krowę za boską, to wierzą, że właśnie w tej krowie jest obecny Wisznu. I dla tego czciciela krów to było tragiczne, że my powiemy, no jemy mięso ... bydła. I on uważał, że to jest jego misja, żeby tych... tych właśnie morderców, jak on to nazywał, nawrócić. A wobec tego, żeby nawrócić, poddać pod władzę Kryszny. Bo Kryszna jest w...w... powiedzmy, literaturze indyjskiej czczony jako pasterz bydła.
-
trigi
- Posty: 2068
- Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
- Lokalizacja: UK
Post
autor: trigi » 21 sty 2012, 10:10
Nie od razu mozna wszystko zrozumiec trzeba byc cierpliwym, tolerancyjnym o współczuciu nie wspominając

Jej główny argument przeciw kulturze wedyjskiej jest taki ze jakis swami nie zapłacił parobkowi za prace i dlatego biedak z głodu jadł kore z drzewa. Obowiazek zaplaty za prace jest wszedzie, to sprawa swamiego czy zrobił to z chciwosci lub potraktował to jako wymuszona daksine. Nie powod aby wyrzucac cała kulture wedyjska do kosza. Judasz poleciał na srebrniki, a zwolennikiem Jezusa był. I jak to sie ma do chrzescijanstwa? Nijak.
Ostatnio zmieniony 21 sty 2012, 10:19 przez
trigi, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
-
Kontakt:
Post
autor: Purnaprajna » 21 sty 2012, 10:16
Bolito pisze:Obecnie w uprzedzonych do nas mediach kościelnych, zamiast pomstować, że "nie chcą nas tam" podkreśla się często że "katolicy są tam jako alternatywa dla zła", czy coś w tym stylu.
Być może tą radykalną zmianę nastroju, z wisielczego na nieomalże radosny, można przypisać odkryciu, że Jezus nadal żyje. Bo któż z nas by się nie ucieszył na taką wieść, nieprawdaż?

-
padmak
- Posty: 730
- Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
- Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
-
Kontakt:
Post
autor: padmak » 21 sty 2012, 10:20
trigi pisze:Siostra M to aparatka niezła - reinkarnacja nie istnieje "bo pies merda ogonkiem my myslimy ze chce cos powiedziec a on tylko chce jesc"
to jej słowa z koscielnej prelekcji argumenty spod budki z piwem.
Więcej na ten temat mógłby siostrze M powiedzieć ojciec Jacek Gałuszka, który obecnie zawodowo został instruktorem szkolenia psów.
Wikipedia pisze:Twórca i pierwszy dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach od 1995.
Czyżby doszedł do wniosku, że walki z sektami i szkolenie chrześcijan, jak się sekt uchronić jest dobrze kontynuować jako szkolenie psów????
Czyżby chrześcijanie nie chcieli go posłuchać i uznał, że kto inny go posłucha????
A może to tylko dla niego "poligon doświadczalny"???? Potrenuje na psach i wróci do swoich "owieczek"

-
trigi
- Posty: 2068
- Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
- Lokalizacja: UK
Post
autor: trigi » 21 sty 2012, 10:22
Powie siad z ambony i posłuch jest
W gruncie rzeczy zawsze szedłem na msze wczesniej by miec miejscówke
-
trigi
- Posty: 2068
- Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
- Lokalizacja: UK
Post
autor: trigi » 21 sty 2012, 10:34
Purnaprajna pisze:Być może tą radykalną zmianę nastroju, z wisielczego na nieomalże radosny, można przypisać odkryciu, że Jezus nadal żyje. Bo któż z nas by się nie ucieszył na taką wieść, nieprawdaż?
Jest to wiadomość transcedentalna i z tego powodu zawsze jest zródlem przyjemności, mozna słuchać bez końca.
-
padmak
- Posty: 730
- Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
- Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
-
Kontakt:
Post
autor: padmak » 21 sty 2012, 10:57
trigi pisze:Jak to dobrze miec towarzystwo bhaktów
vancha-kalpatarubhyaś ca krpa-sindhubhya eva ca
patitanam pavanebhyo vaisnavebhyo namo namah
Te siostrzyczki za płotem to rewelka
Czekają na audiencję u Jurka Owsiaka hehe - fajnie wyszła ta fotka
Ostatnio zmieniony 21 sty 2012, 11:03 przez
padmak, łącznie zmieniany 1 raz.
-
padmak
- Posty: 730
- Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
- Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
-
Kontakt:
Post
autor: padmak » 21 sty 2012, 11:02
Bolito pisze:padmak pisze:
Czy to oznacza, że ta parada była nielegalnie???? (skoro: "... nie ma miejsca dla chrześcijan..." )
Czy to oznacza, że chrześcijanie zostali odizolowani od reszty "Owsiakowych przystankowiczów" ???
No, ale ta audycja była w 2005, a zdjęcia są z zeszłego roku.
Każdego roku w jakiś tam sposób chrześcijanie pojawiali się na Woodstocku WOŚP, choć niekiedy "poza obiektem" mieli przystanek
Wszędzie jest tak, że jak chce się zaistnieć na jakiejś imprezie, to trzeba postępować zgodnie z zasadami organizatora, a Przystanek Jezus nie zawsze chciał do tych zasad się dostosować i jeszcze miał pretensje, że Polska to Katolicki kraj, więc Owsiak powinien wywalić Hare Kryszna i najlepiej w to miejsce wpuścić "Jezus żyje"
-
Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
-
Kontakt:
Post
autor: Purnaprajna » 21 sty 2012, 11:44
padmak pisze:...i najlepiej w to miejsce wpuścić "Jezus żyje"
Och, to jednak żyje. Bo ja myślałem... Nie, nie... Okej, w porządku... Sorry za nieporozumienie.

-
trigi
- Posty: 2068
- Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
- Lokalizacja: UK
Post
autor: trigi » 21 sty 2012, 11:46
No cóż, żródło miłości z Torunia i Watykanu nie toleruje miłości z Mayaphur i Vrindavan