Islam

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
mirek

Re: Islam

Post autor: mirek » 15 sty 2012, 15:41

Arleta pisze:Problem jest w nazywaniu tych spisków.
Ludzie stojący wyżej od nas, takie, czy inne decyzje podejmują, na pewno pod wpływem mayi, nie wiem, czy istnieje jakiś spisek, ale maya tak. Natomiast nazywanie tego wyłącznie „żydowskim spiskiem” może uderzać w te osoby pochodzenia żydowskiego, które nie mają żadnego wpływu na te decyzje.
Narayana pisze:Dlatego Islam uważa łączenie jakiegokolwiek innego bóstwa lub osobowości z Allahem za grzech śmiertelny, którego Allah nigdy nie przebaczy, choć może przebaczyć wszystkie inne grzechy.
Nie wiem skąd to wziąłeś, ale jest to już interpretacja. Czy na tym właśnie polega istota Islamu żeby tak przedstawiać Boga, nie wiem. Człowiek to nie Bóg (Allah), skąd więc bierze się tak absolutna pewność? Mi wychodzi, że jest to wiara w interpretację przekazu. Podanie jakiegoś wersetu nie załatwia sprawy, bo treść trzeba poddać zinterpretacji, jeśli zrobi to istota, która nie jest wolna od wad i nie jest rzeczywiście na duchowej platformie to możemy mieć kłopot. Sprawdziłeś swoje autorytety pod tym względem i w sposób wykluczający pomyłkę? Prędzej będzie tak, że wciąż obrażając Boga będziemy musieli wciąż przyjmować to śmiertelne ciało. Bhagavad-gita 12.10:

"Jeśli nie możesz praktykować zasad bhakti-yogi, wtedy spróbuj po prostu pracować dla Mnie, gdyż przez pracę taką osiągniesz stan doskonałości."
http://forum.nama-hatta.pl/viewtopic.php?t=1678

Nie musisz być waisznawa-bhaktą, ale związku z Bogiem nie unikniesz poprzez uciekanie w taki, czy inny proces.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Islam

Post autor: Purnaprajna » 15 sty 2012, 16:54

Poruszyłeś ciekawy punkt Mirku. Koncepcja Boga, który "nigdy nie przebacza za grzech śmiertelny" stoi w opozycji Boga wszech-miłosiernego. Taka koncepcja Boga jest oparta na strachu przed grzechem, co wynika z materialnego dualizmu dobra - zła, szczęścia - nieszczęścia, miłosierdzia - okrucieństwa, itp, itd. Ani czysta dusza, ani tym bardziej Bóg, który jest jej źródłem nie ma nic wspólnego z takim dualizmem.

Innymi słowy, koncepcja Boga, który "nigdy nie wybacza" czegoś, jest koncepcją materialną, a nie transcendentalną. Obraz rozsierdzonego Boga nigdy nie wybaczającemu komuś tego, że szczerze stara się go widzieć we wszystkich bóstwach, których jest przecież źródłem jest być może przydatna w celu korekty zatwardziałych i zwiedzionych materialistów, ale nie dla samozrealizowanych osób, które Go osobiście znają, i których relacja z Nim nie opiera się na biznesie typu wieczny chleb i wino za bycie "dobrym" i spełnianie rytuałów, ale na miłości wolnej od wszelkich materialnych pragnień.

V-K
Posty: 160
Rejestracja: 07 gru 2011, 20:02

Re: Islam

Post autor: V-K » 15 sty 2012, 16:54

Witaj Prabhu Mathura!
Proszę, przyjmij ode mnie podziękowanie za wyjątkowo dojrzałe i wyważone wpisy.
To o czym się pisze jest ważne, ale jest bez znaczenia wtedy, gdy nasączone jest brakiem kultury i tolerancji, zawziętoścą, nieprzejednaniem, złośliwością, kpinami, szyderstwami, nieuprzejmością, fałszerstwami, manipulacjami, kłamstwami, oszczerstwami.
Piszę nie dlatego by kogoś innego tu obrazić, przez porównywanie z Tobą, a jedynie pragnę dorównać pod tym wzglęem do Ciebie i docenić, to co masz cennego do zaoferowania forumowiczom czytającym Twoje wpisy.
Z przyjemnością czyta się Twoje posty. Dużo mi się uczyć od Ciebie...
Dziękuję i pozdrawiam!

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Islam

Post autor: Bolito » 15 sty 2012, 18:23

Visnu-Krsna dasa pisze:Prabhu Bolito!
Zupełnie czym innym jest zaciąganie pożyczek, w krytycznej sytuacji, i oddawanie ich, a zupełnie czym innym jest zmuszanie państw poprzez ich skorumpowanych przywódców, do zaciągania ich, bez wiekszej potrzeby tego, tylko po to, aby niekończące sie odsetki, które zamiast pójść na służbę zdrowia, oświatę, przemysł... będzie pobierał "międzynarodowy" złodziej.
itd.. Zgoda, ale co to ma do rzeczy? Pisałem o czymś innym - że w Rumunii Jesień Ludów '89 miała wyjątkowo gwałtowny przebieg, bo mieli dyktatora-megalomaniaka, który bardzo dokręcał śrubę. A tu się dowiaduję, że to wina Onych. Ale dość offtopa spiskowego. Obiecuję, że postaram się omijać takie tematy z daleka. A jak mnie zacznie kusić, żeby coś w takim wątku napisać, to szybko poszukam sobie czegoś innego, choćby strony z gołymi cyckami (krowimi !). Jeszcze tylko jedna uwaga.
mirek pisze:Ludzie stojący wyżej od nas, takie, czy inne decyzje podejmują, na pewno pod wpływem mayi, nie wiem, czy istnieje jakiś spisek, ale maya tak. Natomiast nazywanie tego wyłącznie „żydowskim spiskiem” może uderzać w te osoby pochodzenia żydowskiego, które nie mają żadnego wpływu na te decyzje.
Brawo. Sam bym tego lepiej nie ujął. Podkreślanie pochodzenia jednostki, której postępowanie krytykujemy, łatwo może doprowadzić do przypisania jej cech całej zbiorowości.
mirek pisze:
Narayana pisze:Dlatego Islam uważa łączenie jakiegokolwiek innego bóstwa lub osobowości z Allahem za grzech śmiertelny, którego Allah nigdy nie przebaczy, choć może przebaczyć wszystkie inne grzechy.
Nie wiem skąd to wziąłeś, ale jest to już interpretacja. Czy na tym właśnie polega istota Islamu żeby tak przedstawiać Boga, nie wiem.

Zapewne jest to interpretacja jakiegoś muzułmańskiego teologa. Mam szczerą nadzieję, że wielu muzułmanów nie podziela takiego rozumienia i potrafi sobie ułożyć stosunki z innowiercami na poziomie wzajemnego szacunku i nie wchodzenia sobie w paradę. Niestety, radykalni fanatycy zawsze są głośniejsi i lepiej widoczni. Czytałem jakieś 2 lata temu artykuł o społeczności muzułmańskiej w Londynie (niestety, nie pamiętam źródła). Wypowiadał się tam Algierczyk, który wyemigrował, bo miał dość aktywizujacych się w rodzinnym kraju radykałów, którzy chcieli wszystkim narzucać swoje rozumienie Islamu. A teraz widzi takich samych brodatych ponuraków w turbanach, którym wszystko się nie podoba, tutaj, wśród muzułmańskiej społeczności Londynu. i zaczyna się obawiać.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Islam

Post autor: trigi » 15 sty 2012, 18:32

Bolito pisze:1A jak mnie zacznie kusić, żeby coś w takim wątku napisać, to szybko poszukam sobie czegoś innego, choćby strony z gołymi cyckami (krowimi !).
2 A teraz widzi takich samych brodatych ponuraków w turbanach, którym wszystko się nie podoba, tutaj, wśród muzułmańskiej społeczności Londynu. i zaczyna się obawiać.
1. To był zamach na moja przepone :evil: :D Tak krowy maja fajne cycki. I jak przegonic mistrza?
2.Gdziekolwiek sie udasz twoja karma pójdzie z tobą.

V-K
Posty: 160
Rejestracja: 07 gru 2011, 20:02

Re: Islam

Post autor: V-K » 15 sty 2012, 19:23

Drogi Prabhu Bolito!
Widzę że bardzo przeżywasz moje posty. Dla uspokojenia i wyluzowania, i zneutralizowania emocji, proponuję przeczytać jeszcze raz mądry i spokojny wpis naszego kolegi i bhakty z dnia dzisiejszego (godz.10.18). Nie podaję brzmienia jego niku, z tego powodu, iż nie wiem czy rzyczyłby sobie tego.
Polecam bardzo serdecznie. Naprawdę możemy się wszyscy dużo nauczyć od tego bhakty. Emanuje spokojem, wyważeniem. Nie zmusza też nikogo, do tego, by odpowiadał mu w taki na pytanie, w jaki sobie życzył by tego.
Mam jedynie nadzieję, że wybaczy mi to, że posłużyłem się jego budującym przykładem. Ja nie odpowiem Ci tego, co chciałbyś usłyszeć, mam bowiem odmienna od tej która oczekujesz.
Co do wyrażenia "żydowski spisek" którym się tu posługujesz, to muszę Ciebie rozczarować, gdyż nigdy nie użyłem tu go i nigdy nie zamierzam go użyć. Nie wiem w jakim celu, posługujesz się takim określeniem, skoro nie padło ono z moich ust. Owszem określnia "lobby syjonistyczne i judaistyczne" użyłem tu. Ale znaczenie tego wyrażenia jest odmienne od tego, które na siłę chcesz mi tu zasugerować. Co masz w związku z tym na uwadze? Do czego Ci to jest potrzebne? Widzę negatywne scenariusze tej niesłusznej sugestii pod moim adresem. Ale ja zawsze przyjmuje domniemanie niewinnosci i raczej staram się usprawiedliwiać daną osobę. Nawet, gdyby takie określenie padło z mojej strony, nieczego, czego oczekujesz, nie musiałoby znaczyć, jak jak w przypadku włoskiej w USA czy okupacji niemieckiej w Polsce w 1939. Ani jedno ani drugie określenie nie oznaczają nienawiściani do wszystkich Niemców ani też do wszystkich Włochów. Co do Ceausescu, to ja wyraźnie napisałem o pewnym fakcie z jego życia i dziejów Rumunii, bez zachwalania tego okrutnego dyktatora. Otóż chodzi o to, że Ceausescu, który spłacił funduszom walutowym wszystkie długi Rumunii wraz ze wszystkimi odsetkami, marnie skończył, niewspółmiernie do innych okrutnych komunistycznych ówczesnych dyktatorów w Europie Wschodniej, którzy nie spłacili wszystkich długów swoich zadłużonych krajów. Dla funduszów walutowych, przywódcy krajów którzy spłacają im wszystkie długie muszą być ukarani, albo przewrotem albo zgładzeniem ich. Tak stało sie z również z Kadafim w Libii i Husajnem w Iraku. A teraz kolej jest na "krnąbrny" Iran.
Jeżeli masz myśli z moich postów sprowadzać do absurdu i "cyklistów", to rzeczywiście, lepiej byłoby, gdyś szerokim łukiem je omijał. Jak słusznie napisał na tym forum, juz wcześniej wspomniany przeze mnie forumowicz, że forum to jest również tak przygotowane, by można było zamieszczać także tematy, mniej związane bezpośrenio z Krsną. Wszystko na tym świecie dotyczy Krsny, pośrednio lub bezpośrednio. Wszystko z Krsny emanuje i wszystko do Krsny wraca. Wszystko jest w jakiś sposób jego cząstką, takie tematy też.
Chociaż dotyczą one natury materialnej i uwarunkowanego nią świata, to jednak dotyczą naszego poruszania się w tej naturze i jej desygnatów. Ale to też jest cząstką Krsny... !

Krsna Katha Hare Krsna!

V-K
Posty: 160
Rejestracja: 07 gru 2011, 20:02

Re: Islam

Post autor: V-K » 15 sty 2012, 19:32

Przepraszam szanownych forumowiczów za rażący błąd ortograficzny w drugim zdaniu, gdzie zamiast rzyczyłby powinno być życzyłby. To tak z pośpiechu.... Sorka! Hare Krsna!

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Islam

Post autor: Mathura » 16 sty 2012, 09:49

Visnu-Krsna dasa pisze:Witaj Prabhu Mathura!
Proszę, przyjmij ode mnie podziękowanie za wyjątkowo dojrzałe i wyważone wpisy.
!
Dziękuję Prabhu. Jednak bez przesady, też mam sporo za uszami. :)

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Islam

Post autor: Mathura » 16 sty 2012, 10:55

Arleta pisze:. Po co ci dwaj moi "idole" się kłócą? Nie wiem. Może to lubią? Może tego potrzebują? Zresztą już się pogodzili. I dobrze.

Nie będę się już "wymądrzać" na forum, jest jak jest, i lepiej nie będzie. Może to jeden z symptomów Kali yugi?
Pisz co Ci w duszy gra bo po to jest to forum. Mi głownie chodzi o to, że jeśli Ty czy ktokolwiek inny pisze o czymś lub o kimś, to musi liczyć się z reakcją. Ta reakcja może być miła lub nie. Może być różna. Zależna od aktualnego nastroju odpowiadającego, poziomu zrozumienia, intencji, emocji jaki ten czy inny post wywołał, wyznawanych poglądów, itd. Dlatego nie ma sensu unosić się, obrażać i wytaczać ciężkie działa w postaci cytatów z etykiety waisznawa sugerującymi ocieranie się o waisznawa aparadhę, podczas gdy samemu tej etykiety nie zawsze się przestrzega. Kij bowiem ma dwa końce i bardzo szybko samemu można zostać przywalonym innymi cytatami. Wiedza wedyjska jest szeroka i zawsze można w niej coś znaleźć odpowiedniego do sytuacji.
Nikt tu nikogo celowo nie chce obrażać, wyrzucać z forum, zamykać ust. Jednak dyskusja to dyskusja i czasami pod wpływem emocji może przybrać nieoczekiwany obrót. Najważniejsze jest aby w porę to zauważyć i umieć naprostować.

A jeśli chodzi o kłótnie. Może to tak czasami wygląda, że toczy się jakaś walka czy rywalizacja. Nie jest jednak tak. Nie jest to żadna rzeczywista walka. To raczej walka w umyśle prowadzona z wykreowanym przez samego siebie obrazem tej drugiej strony. Coś w rodzaju walki z cieniem.
W tym konkretnym przypadku polega ona na tym, że jedna ze stron świadomie lub też nieświadomie, zmienia znaczenie wypowiedzi strony drugiej przekręcając ją tak, aby nabrała innego oddźwięku. czyni to po to, żeby stworzyć mylny wizerunek tej drugiej osoby, odpowiedni do osiągnięcia zamierzonego celu. Potem, gdy już ten wizerunek zostanie stworzony rozpoczyna atak i lutuje w niego z pełnym przekonaniem, że ma do tego prawo gdyż czyni to w słusznej sprawie zachowania czystości przekazu, lub jakiejś innej wyznawanej idei.
Takie działanie nie jest ostatecznie złe gdyż przynieść może pozytywne efekty zarówno w serze duchowej jak i emocjonalnej. Duchowa korzyść wynika z faktu, że walczący z cieniem porusza się w obszarze duchowej wiedzy, co zawsze jest korzystne, a emocjonalna pojawi się gdy walczący zauważy, że nie walczy z nikim innym jak sam ze sobą. Nie ma bowiem przed sobą prawdziwego przeciwnika lecz tylko jakąś wizję, którą sam stworzył na bazie własnych wyobrażeń. Gdy dotrze to do jego świadomości wtedy być może zrozumie jak śmiesznie musi wyglądać prując tak szaleńczo powietrze w wyimaginowanej walce. Wtedy też może zrozumie, że nie ma wrogów poza jednym - jego własnym umysłem. Uwolniony w ten sposób z jakichś mentalnych ograniczeń zrozumie być może, że ta druga strona stoi po tej samej stronie co on, jest jego przyjacielem i pomocnikiem w tym przechodzeniu na szczebelek wyżej. Gdy to zrozumie, wtedy zrobi postęp. Jeśli nie zrozumie, nadal pruć będzie powietrze w walce z tym czy innym wymyślonym wrogiem.
Taką walkę toczy tak na prawdę każdy z nas. Bez wyjątku. Tak długo będzie trwała, aż rzeczywiście nie wskrobiemy się na duchową platformę. Wtedy już nie będzie wrogów, gdyż uttama adhikari wszystkich widzi jako bhaktów, nie rozróżnia.
Ta podróż jest bardzo ciekawa. Najciekawsza jaką można odbyć.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Islam

Post autor: Purnaprajna » 16 sty 2012, 13:12

Arleta pisze:Nie nazwałabym tych religii "oszukańczymi", bo co najwyżej można je nazwać "uwikłanymi w Mayę". Celem tych religii nie jest przecież oszukiwanie ludzi, ale szerzenie wiary w Boga. Robią to tak, jak w ich mniemaniu jest najlepiej. Nie można ich winić, że nie bardzo wiedzą, jak to robić właściwie. Idą w dobrym kierunku- a to jest chyba najważniejsze.
Termin kaitava-dharma, czyli oszukańcza dharma odnosi się do dharmy, czy religii, która jest przykryta intencjami działania dla materialnych rezultatów. W ten sposób Śrila Prabhupada tłumaczy słowo kaitavah, występujące w następującym wersecie Śrimad Bhagawatam 1.1.2:

"Całkowicie odrzucając wszystkie materialnie motywowane akty religijne, ta Bhagawata Purana przedkłada najwyższą prawdę, którą zrozumieć mogą jedynie osoby o czystych sercach. Tą najwyższą prawdą jest rzeczywistość odróżniona, dla dobra ogółu, od złudzenia. Prawda ta kładzie kres trojakim niedolom materialnej egzystencji. To wspaniałe Bhagavatam, zapisane przez wielkiego mędrca Vyasadevę, samo w sobie wystarcza do realizacji Boga. Zatem, czy istnieje potrzeba innych pism? I skoro tylko ktoś pokornie i z uwagą słucha przekazu Bhagavatam, dzięki kulturze tej wiedzy Najwyższy Pan zagości w jego sercu."

Innymi słowy, dharma, czy religia transcendentalnej duszy musi być wolna od poglądów, których celem jest wyłączne zachęcanie do zdobycia korzyści przynależących do sfery tymczasowego materialnego ciała i umysłu, czym jest np. obietnica niebiańskiego życia i przyjemności, czy nawet moralna koncepcja bycia "dobrym", która jest motywowana zwiększeniem psychofizycznego komfortu sobie i bliskim, a nie pozbawionym fałszywego ego pragnieniem sprawieniem przyjemności Bogu. Tego typu obietnice są iluzją samą w sobie, gdyż zgodnie z powyższą śloką, nie kładą kresu trojakim niedolom materialnej egzystencji, co po prostu oznacza dalszą samsarę. A więc kaitava-dharma jest uwarunkowaną, zniekształconą, zwodniczą, oszukańczą, czy nieprawdziwą prezentacją religii duszy, która w swojej naturze jest wieczna i wolna od pragnienia cieszenia się martwą materią (sanatana-dharma).

Jeżeli celem jedzenia jest zabicie głodu przez napełnienie żołądka, a ja prezentuję to jako nasycenie ręki, to jestem w iluzji i oszukuję sam siebie i innych. Próba karmienia ręki w żaden sposób nie odżywi naszego ciała. Natomiast wypełnienie żołądka dostarczy energię dłoni i całemu ciału. W podobny sposób, próba osiągnięcia szczęścia przez nasycenia przyjemnościami materialnego ciała, nie dają nikomu trwałej satysfakcji, gdyż zapominają o potrzebach duszy.

Konsekwencją kaitawa-dharmy jest zwiększenie się pragnienia kontrolowania stworzenia Boga i rywalizacji o sprawienie przyjemności własnym zmysłom. Generalnie, ludzie zwracają się do religii właśnie w tym celu, a kaitawa-dharma, nie tylko nie wyjaśnia im ich prawdziwej duchowej tożsamości, ale jeszcze bardziej zachęca do pozostania przy złudnej, materialnej tożsamości hindusa, chrześcijanina, czy muzułmanina i odbierania w tej fałszywej tożsamości cielesnych przyjemności, zarówno tutaj, jak i w niebie.

W znaczeniu do tego wersetu, Śrila Prabhupada wyjaśnia ryzyko, które wiąże się z tego typu zwodniczą religijnością. Uwarunkowana dusza będzie wykonywała pobożne czynności tak długo, jak długo będą one rodzić rezultaty w postaci zadowalania zmysłów. Jeżeli jednak w jej polu widzenia znajdzie się inna metoda, aby osiągnąć ten sam cel, to zaczyna ona lekceważyć religijność. Taka jest właśnie obecna sytuacja świata. Tam gdzie kwitnie ekonomia (artha) i w związku z tym zadowalanie zmysłów jest bardziej dostępne (kama), tam powoli niknie zainteresowania religią, czy dharmą. A winę za taką sytuację m.in. ponosi właśnie kaitawa-dharma, gdyż jest pozbawiona wiedzy o naszej duchowej, różnej od ciała tożsamości oraz o transcendentalnej metodzie pełnienia służby oddania dla Boga, która posiada moc wyleczenia z choroby materialnej egzystencji, nawet najbardziej schorowanej żywej istoty.

ODPOWIEDZ