Mnie osobiście do życia duchowego, ani żadnego innego, Mahomet nie inspiruje.
Mam na myśli tego Mahometa, który poślubił sześcioletnią dziewczynkę, i którą łaskawie zgwałcił „dopiero” kiedy miała lat dziewięć, i który nieustannie nawoływał do mordowania w imię Allaha, i sam zajmował się mordowaniem.
Asma bint Marwan, poetka z Medyny, pisała wiersze krytykujące mieszkańców Medyny "Słuchacie obcego (Muhammada) który zachęca Was do mordowania za łupy. Jesteście zachłannymi ludźmi. Czy nie ma honoru między Wami?'. Słysząc te słowa Muhammad powiedział "Kto pozbędzie się dla mnie tej kobiety?". Umayr, żarliwy muzułmanin, zdecydował się spełnić życzenie "Proroka". Tej nocy zakradł się do domu Asmy, która spała w otoczeniu swoich małych dzieci. Jedno z nich było przy jej piersi. Umayr odstawił ssące dziecko, a następnie wbił miecz w ciało poetki. Następnego dnia w meczecie Muhammad, który został poinformowany o zabójstwie, powiedział "Pomogłeś Allahowi". Umayr rzekł "Ona miala pięcioro synów, czy powinienem czuć się winny?". "Nie" - odpowiedział "Prorok". "Zabicie jej było równie nieznaczące jak dwie kozy tłukące się głowami"
Biograf Mahometa, At Tabari wylicza, aż 27 wielkich najazdów zbrojnych dokonanych na rozkaz "Proroka". Po raz pierwszy Mahomet przelał krew, gdy w styczniu 624 roku jego ludzie napadli na karawanę z Mekki i zabili jednego z kupców. Wywołało to wielkie wzburzenie wśród mieszkańców Medyny, gdzie mieszkał wówczas Mahomet, ponieważ działo się to w świętym miesiącu radżab, w którym dokonywanie zabójstw było zabronione. "Prorok" otrzymał jednak "objawienie", zgodnie z którym mordowanie w świętym okresie może być usprawiedliwione powagą grzechów dokonanych przez niesprawiedliwych.
Wkrótce potem doszło do znacznej potyczki z mekkańczykami pod Badr. Ponieważ szala zwycięstwa przechylała się to na jedną, to na drugą stronę, Mahomet, by zmobilizować swoich ludzi, obiecał im, że każdy, kto zostanie zabity w tej bitwie, natychmiast trafi do raju. To sprawiło, że rzucili się oni do walki z nieposkromionym zapałem i pokonali nieprzyjaciół. Po bitwie "Prorokowi" przyprowadzono dwóch jeńców z pytaniem, co z nimi zrobić. Odpowiedź Mahometa znajduje się w 68. wersie sury 8. Koranu: "Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi". Mekkańczyków więc ścięto przed obliczem "Proroka". Jeden z nich, Oqba bin Abi Mu'ait, prosił o litość i płacząc, pytał: "Co się stanie z moimi dziećmi?", na co Mahomet odrzekł krótko: "Ogień piekielny".
Po powrocie do Medyny z inspiracji Mahometa zabici zostali jego ideowi przeciwnicy: wspomniana poetka Asma Bint Marwan i poeta Abu Afak. "Prorok" publicznie pochwalił ich zabójców, a zarazem swych towarzyszy: Umajra Ibn Adiego i Salima Ibn Umajra. Innego poetę, który podważał misję Mahometa, Kaba Ibn al Szarafa zwabiono podstępem w odludne miejsce, odcięto mu głowę i rzucono ją pod nogi "Proroka". Będąc świadkiem zabójstwa, udzielił on mordercom swego błogosławieństwa. Zaaprobował też zastosowanie kłamstwo, którego użyli, by oszukać przeciwnika.
W kolejnym przypadku Mahomet zaaprobował nawet bluźnierstwo. Wysłał bowiem swego człowieka Adb Allaha Ibn Unajsa, aby wkradł się w łaski przywódcy wrogiego plemienia - Sufajna Ibn Chalida, a następnie go zabił. Tak też się stało. Zanim jednak wysłannik "Proroka" zdobył życzliwość wodza i wykonał zadanie, musiał udawać wroga Mahometa. W tym celu bluźnił przeciw największym świętościom religii islamskiej, ale "Prorok" rozgrzeszył go z tego, gdyż osiągnięcie celu usprawiedliwiało użyte środki.
Hadisy, czyli opowieści o życiu Mahometa, wspominają, że jego ofiary nie były przypadkowe, lecz starannie przez niego wybierane. Zazwyczaj byli to ludzie, którzy podważali jego posłannictwo, zwłaszcza zaś ci, którzy drwili z niego lub zadawali mu zbyt kłopotliwe pytania, np. stary mędrzec żydowski Abu Rafi.
Najbardziej krwawym epizodem w dziejach Mahometa wydaje się jednak masowy mord dokonany z jego rozkazu na Żydach z Medyny. Kiedy w 622 roku Mahomet zamieszkał w tym mieście po ucieczce z Mekki, mieszkały tam trzy żydowskie plemiona: Banu Kurajza, Banu an Nadir i Banu Kajnuka. "Prorok" zawarł z miejscowymi Żydami tzw. umowę medyńską, która była aktem przymierza między jego zwolennikami a plemionami izraelickimi. Dokument mówił o wzajemnej przyjaźni arabsko-żydowskiej i nakazywał obopólną pomoc. Kiedy Mahomet zawierał przymierze z Żydami, jego pozycja w Medynie była jeszcze słaba. Z czasem, gdy jego wpływy rosły coraz bardziej, zmieniał się jego stosunek do miejscowych wyznawców judaizmu, którym zaczął okazywać coraz większą wrogość.
Sprzeczka na miejscowym targu, podczas której muzułmanin zabił Żyda, posłużyła Mahometowi jako pretekst do rozprawy z najsłabszym plemieniem mojżeszowym - Banu Kajnuka. Po dwóch tygodniach oblężenia ludzie "Proroka" zdobyli twierdzę Żydów, a Mahomet postanowił zgładzić wszystkich jej obrońców. Uratował ich zdecydowany sprzeciw jednego z medyńskich wodzów, sojusznika Mahometa - Abd Allaha. Miał on jeszcze zbyt silną pozycję, by przywódca muzułmanów mógł wchodzić z nim w otwarty konflikt. Żydom darowano więc życie, ale wygnano ich z miasta i odebrano cały majątek.
Po pokonaniu Banu Kajnuka Mahomet wystąpił przeciw kolejnemu plemieniu żydowskiemu, Banu an Nadir, któremu dał dziesięć dni na opuszczenie Medyny. Kiedy Żydzi nie posłuchali i zabarykadowali się w swej twierdzy, nakazał wyciąć wszystkie palmy w ich oazie. Czyn ten nosił znamiona wojny totalnej, ponieważ do tamtej pory kodeks wojenny mieszkańców Półwyspu Arabskiego zabraniał wycinania palm. W pustynnym krajobrazie były one dobrem wspólnym, które nie podlegało działaniom wojennym. Rozkaz ten wzburzył nawet wielu Arabów, ale wkrótce się uspokoili, ponieważ Mahomet otrzymał kolejne "objawienie", w którym Allah potwierdził słuszność jego postępowania. Pozbawieni palm, a więc na dłuższą metę podstaw egzystencji w swej oazie, Żydzi z plemienia Banu an Nadir złożyli broń i zostali wypędzeni z miasta.
Najdłużej broniło się przed Mahometem w Medynie plemię Banu Kurajza. Zostało ono oblężone, a następnie zmuszone do kapitulacji. "Prorok" nie miał dla pokonanych litości. Doszło do eksterminacji Żydów. Wszystkich dorosłych mężczyzn spędzono na targ w centrum Medyny, gdzie ścięto im głowy, kobiety i dzieci sprzedano w niewolę, a majątki rozdzielono między muzułmanów.
Medyna stała się strefą wolną od Żydów, ale Mahomet bał się, że wygnańcy z Banu Kajnuka i Banu an Nadir, którzy schronili się w Chajbarze, zechcą dokonać zemsty za śmierć swych towarzyszy. Wysłał więc do nich poselstwo z zaproszeniem na rokowania pokojowe. Żydowski wódz Usajr Ibn Razim przyjął ofertę i razem z trzydziestoma mężczyznami wyruszył na negocjacje z Mahometem. Żydzi nie dotarli na miejsce, gdyż na rozkaz "Proroka" zostali wymordowani przez towarzyszących im muzułmanów.
Gautama Buddha, Jezus Chrystus i Caitanya Mahaprabhu nauczali przeciw wszelkiej przemocy.
Mahomet jednej nocy obciął głowy ośmiuset jeńcom i wziął na gwałt do swojego namiotu kobietę, w obecności której ojca i brata chwilę wcześniej zabił...
Ja osobiście nie twierdzę, że był on typem psychopaty, seryjnego i masowego mordercy, grabieżcy i rabusia, bigamisty z pedofilskim epizodem, który używał najwznioślejszych idei i świętych nauk do realizacji swoich demonicznych celów. Nie twierdzę, że był chorym człowiekiem dla którego Bóg, w sensie jego rzeczywistej i przejawionej czynami postawy, stanowił jedynie przystawkę pomocną w budowie jego bezwględnej i fanatycznej, egocentrycznej rzeczywistości. Rzeczywistości w której to, ostatecznie rolę Pana Życia i Śmierci, właśnie rolę Boga, grał jedynie on, choć powierzchownie jako Jego sługa, wciąż i wciąż powołujący się na Jego wolę. Tak więc, ja nie twierdzę tego. W żadnym wypadku nie mi jego osądzać.
Po prostu są pewne fakty, uznane i zapisane przez islamskich historyków, i warto o nich wiedzieć, dla zwyczajnego rozeznania. Jak kogoś taka osoba inspiruje, jego sprawa. Mnie akurat nie. I to wszystko.
Dla zainteresowanych oparty o materiały islamskie materiał źródłowy:
http://chomikuj.pl/Quantomix/Dokumenty/ ... _alkud.pdf