Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Bolito » 16 gru 2010, 21:10

Waldemar pisze: "Mam więcej szacunku dla Jezusa Chrystusa niż ty."
data: 31.01.2009



[...]
Dobre, ale szczerze mówiąc, mam zastrzeżenia do tego fragmentu:
Waldemar pisze: Ojciec Canivez: Wasza Boska Miłość ażeby można było prowadzic dialog, należy uszanować stanowisko rozmówcy – zamiast próbować je zmienić. Tak jak my szanujemy twoją absolutną wiarę w filozofię wedyjską, tak też oczekujemy uszanowania naszej chrześcijanskiej interpretacji życia Pana Jezusa i Jego śmierci.

Śrila Prabhupad: Och, mam więcej szacunku dla Jezusa Chrystusa niż ty. Stwierdzam: "Jezus nie umarł". Ty mówisz: " Jezus umarł". Jeśli chodzi o szacunek, mam go więcej niż ty. Ty chcesz widzieć Jezusa Chrystusa martwego. Ja nie chcę widzieć Go martwym.

Pani Siaude: Jezus umarł, lecz potem jest Jego zmartwychwstanie.

Śrila Prabhupad: Nie umarł. Nie dawno przeprowadzono prace archeologiczne wykazujące, że Jezus Chrystus nie umarł. Po ukrzyżowaniu został przeniesiony do Kaszmiru.

Pani Siaude: Dobrze, nie mamy zbytnich skłonności do omawiania historycznych spraw.

Śrila Prabhupad: Z przyjemnością usłyszałem tą wiadomość, ponieważ było mi bardzo przykro z powodu ukrzyżowania Jezusa Chrystusa, więc kiedy dowiedziałem się o tym odkryciu naukowym byłem bardzo zadowolony.
Nie podoba mi się podejście "ja wiem lepiej, a ty nie znasz się na swojej wierze". Zgadzam się z ogólną wymową, ale nie ująłbym tego w ten sposób. To dokładnie tak, jak dyskusja ze zdeterminowanym (lub fanatycznym)katolikiem o Krysznie. "Dlaczego?" "Bo ja wiem lepiej."
A co do Jezusa w Kaszmirze, to ta tradycja jest stosunkowo nowa. Dopiero powstały w XIX w. ruch ahmadystów zaczął głosić, że znajdujący się w Śrinagarze grób lokalnego muzułmańskiego ascety Yuzy Asafa jest grobem Jezusa. Ahmadyści to nieortodoksyjny odłam Islamu, uważający, że kazdy naród może mieć swoją Mekkę i swojego Mahometa (czyli nie uznają wyłączności Islamu jako drogi do Boga). Jednoczesnie, nie przeszkadza im to w gorliwej dzialalnosci misjonarskiej. Przez innych muzułmanów traktowani są jak heretycy i zwalczani. Trochę tutaj:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ahmadija
A tu więcej, ale może mniej obiektywnie:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IR/ahmadyci04.html
Nie jedz na czczo (grafitti)

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Vaisnava-Krpa » 16 gru 2010, 22:03

Nie rozumiesz punktu z jakiego mówi Prabhupad. Mówi z punktu widzenia osoby, która nie ma złudzeń i ma wiedzę co do natury duszy. Wiedza ta jest niesekciarska, ponadczasowa i logiczna a logika jest ponad dogmatami, ponad czyimiś przekonaniami, dlatego Prabhupad mógł śmiało to stwierdzić. Może to wyglądać znajomo niesmacznie ale jednak podobieństwa to jak oryginał i kopia, która może chcieć uchodzić za oryginał.

A co do Jezusa to nie znam sprawy ale słyszałem, że są podobne zapiski kronikarskie z tych terenów, poza tym, sprawa może wyglądać tak jak z rzekomą inwazją arjów na Indie, która została wymyślona przez europocentryków. Napewno pilnują oni aby mieć swoje wersje interpretacji. Szczególnie w linkach gdzie podałeś. Jak inaczej uzasadnialiby istnienie chrześcijaństwa w obecnych czasach, gdyby nie sprzeciwiali się tego typu doniesieniom? Jesteś lepiej obeznany w chrześcijańskiej wykładni i linkach niż Hotori. Może poszukać czegoś nie chrześcijanskiego na ten temat? Czegoś naukowego, wielu naukowców nie przejmuje się co mówi KK, po prostu badają i całkiem uczciwie interpretują w oparciu o swoją wiedzę. O popularności jakiś odkryć obecnie decyduje siła propagandy medialnej.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 16 gru 2010, 22:59

Arkadiusz pisze:Nie rozumiesz punktu z jakiego mówi Prabhupad. Mówi z punktu widzenia osoby, która nie ma złudzeń i ma wiedzę co do natury duszy. Wiedza ta jest niesekciarska, ponadczasowa i logiczna a logika jest ponad dogmatami, ponad czyimiś przekonaniami, dlatego Prabhupad mógł śmiało to stwierdzić. Może to wyglądać znajomo niesmacznie ale jednak podobieństwa to jak oryginał i kopia, która może chcieć uchodzić za oryginał.
Właśnie. Samozrealizowana osoba, i w to w dodatku prema-bhakta nie jest zobligowany, aby być "politycznie poprawny" w swoich odpowiedziach i wizji. Mamy wybór, aby ich nie akceptować, ale to tylko nasza strata. Śrila Prabhupada miał misję od Boga i Jezus miał misję od Boga. To coś, jak "koledzy po fachu". :) Dlatego, z pozycji transcendentnej realizacji, Śrila Prabhupada wie więcej o naturze Jezusa i celu jego misji niż ktoś, kto zaledwie w niego wierzy, i to na bazie systemu wiary, który uległ poważnym deformacjom na przestrzeni 2 tysięcy lat, nie posiadając zabezpieczenia niezmienności nauk i tradycji, w formie istnienia nieprzerwanej sukcesji nauczycieli duchowych.

Misją Jezusa było wzniesienie świadomości "zadowalaczy zmysłów" (anna-maja) do jednego z poziomów percepcji Brahmana zwanego prana-mają, który zawiera w sobie koncepcję materialistycznej moralności. Każda osoba usytuowana w wyższej świadomościowej okrywie pańca-koszy, jak mano-maja (varnaśrama-dharma), vigjana-maja (realizacja faktu, że jest się różnym od fizycznego ciała i umysłu), czy ananda-maja (transcendentny smak miłości do Boga) jest w stanie bezbłędnie ocenić czyjąś świadomość, na bazie jego wiary, światopoglądu, zachowania i nawyków. Tak też było ze Śrila Prabhupadem. To nie jest zaledwie akademicka rozmowa dwóch przedstawicieli różnych wiar, ale rozmowa wyzwolonej duszy z uwarunkowaną duszą.

Nawet w tym fragmencie można zobaczyć jak wielki szacunek Śrila Prabhupada miał dla Jezusa. I nie tylko szacunek, ale i uczucie połączone z troską. Pewnego razu, kiedy Śrila Prabhupada był w Meksyku, zauważył w swoim pokoju krucyfiks. Ze łzami w oczach, poprosił jednego z bhaktów, aby zabrał posążek z ukrzyżowanym Jezusem z jego pokoju, bo nie był on w stanie tolerować bólu, widząc jak sługa i wielbiciel Boga cierpi. Wyraził też wielką dezaprobatę w stosunku do ludzi, którzy za symbol swojej wiary przyjmują znak stale przypominający im o bolesnej śmierci ich nauczyciela, którego niby kochają. On nie był w stanie tego znieść.

Zastanówmy się przez chwilę nad tym. Jaka zdrowa na umyśle osoba chciałaby przez całe życie wpatrywać się w scenę bolesnej śmierci jej najukochańszej osoby?
- "O popatrz Mario, to jest zdjęcie naszego chłopca, po tym jak rozjechał go walec drogowy. Przyjrzyj się uważnie jego rozpłaszczonej na asfalcie główce. Pomedytuj nad tym. A teraz powieśmy to zdjęcie na każdej ścianie w naszym domu, abyśmy zawsze mogli pamiętać i kontemplować bolesną i tragiczną śmierć naszego najukochańszego synka."
Z pewnością współczesna psychiatria ma jakąś mądrą nazwę dla takiej przypadłości. Ja to nazywam totalną znieczulicą, i jest to zaledwie eufemizm.

Śrila Prabhupada jest posiadaczem transcendentnej rasy - pełnej duchowej i czystej emocji, która ustanawiała jego nastrój w takich dyskusjach z chrześcijanami, gdzie dominująca prano-majowa wiara nie jest w stanie ich wyzwolić z wpływu 3 materialnych gun i dać im smaku transcendentnego uczucia, nawet do swojego własnego guru. Uczucia, które on posiadał i którym się ze wszystkimi dzielił.

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Waldemar » 17 gru 2010, 01:57

Bolito pisze:
Waldemar pisze: "Mam więcej szacunku dla Jezusa Chrystusa niż ty."
data: 31.01.2009



[...]
Taki jest tytuł i data zamieszczenia artykułu na stronie harekryszna.pl. i pod nimi jest tam zdjęcie Śrila Prabhupada.

Ja próbując dyskutować z Hotori, czasem miałem wrażenie, jakbym dyskutował ze wszystkimi chrześcijanami na raz.

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Waldemar » 17 gru 2010, 05:20

Podczas rozmowy z Śrila Prabhupadem w Paryżu jeden kardynał chciał też dyskutować o swojej miłości do Boga.

W pewnym momencie dyskusji z Hotori chciałem już napisać, o kiełbasianej miłości chrześcijan do Boga. :)

Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Arleta » 17 gru 2010, 10:12

ks.Twardowski pisze:Wierzy się najprościej, wiary przemądrzałej szuka się u diabła.
Takie stwierdzenia są charakterystyczne dla KK. Dlatego między innymi nie należę do tego kościoła. Nie zgadzam się z tym, że wiara ma być głupia, ślepa i nieprzemyślana. Że mamy być jak tępe i naiwne dzieci albo jakieś "baranki". Inteligencja jest wielkim i szczególnym darem Boga dla Jego wielbicieli: "...przez praktykę yogi, w pełnej świadomości o Mnie, z umysłem przywiązanym do Mnie, możesz- uwolniwszy się od wątpliwości- poznać Mnie w pełni". (BG 7.1) Sugerowanie przez Hotori, że inteligencja bhaktów pochodzi od jakiegoś "diabła" (zresztą podobne opinie KK wypowiada także wobec wszystkich innych wyznań chrześcijańskich oraz innych religii) oburzyło mnie. Obrażania bhaktów po prostu nie znoszę.
Purnaprajna pisze:Pewnego razu, kiedy Śrila Prabhupada był w Meksyku, zauważył w swoim pokoju krucyfiks. Ze łzami w oczach, poprosił jednego z bhaktów, aby zabrał posążek z ukrzyżowanym Jezusem z jego pokoju, bo nie był on w stanie tolerować bólu, widząc jak sługa i wielbiciel Boga cierpi. Wyraził też wielką dezaprobatę w stosunku do ludzi, którzy za symbol swojej wiary przyjmują znak stale przypominający im o bolesnej śmierci ich nauczyciela, którego niby kochają. On nie był w stanie tego znieść.
Purnaprajna kolejny raz pokazał, jak ważna jest prawdziwa inteligencja wielbicieli Boga. Ja też, kiedy byłam chrześcijanką, nie lubiłam modlić się do okrwawionych i pokaleczonych zwłok Jezusa na krzyżu. Nie mogłam zrozumieć dlaczego mam wielbić odrażającego trupa, dlaczego z jednej strony mówi się, że Jezus żyje, a z drugiej strony cały czas pokazuje się go jako martwego. Niektórzy mówią, że takie afiszowanie śmierci służy wytworzeniu stałego kompleksu winy u wiernych.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 17 gru 2010, 14:32

Arleta pisze:
ks.Twardowski pisze:Wierzy się najprościej, wiary przemądrzałej szuka się u diabła.
Takie stwierdzenia są charakterystyczne dla KK. Dlatego między innymi nie należę do tego kościoła. Nie zgadzam się z tym, że wiara ma być głupia, ślepa i nieprzemyślana. Że mamy być jak tępe i naiwne dzieci albo jakieś "baranki".
Rzeczywiście, ten fragment wiersza może być odebrany jako carte blanche dla głupoty, sentymentalizmu i fanatyzmu, bo jak jak mawiał Śrila Prabhupada, religijna wiara bez głębokich i spójnych filozoficznych fundamentów, to sentymentalizm, który naturalnie przeradza się w fanatyzm. Aczkolwiek autor prawdopodobnie miał coś innego na myśli, to jednak intencje Hotori, w zacytowaniu akurat tego wiersza nie pozostawiają wiele wątpliwości - szczegółowa wiedza na temat naszej transcendentnej tożsamości oraz natury związku duszy z Bogiem i materią (sambandha-gjana) pochodzi od diabła. Biedny diabeł, bo nie dość, że nie istnieje, to jeszcze całą winę i odpowiedzialność zawsze na niego zwalają. :)

Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Arleta » 17 gru 2010, 18:33

Obiecywałam sobie, że nie będę "nalatywać" na katolików, bo naprawdę pożyteczniej i przyjemniej jest rozważać tylko chwałę Najwyższego Pana. Ale kontakt z fanatyzmem Hotori jest niestety jakimś rodzajem skażenia moralnego, które dotknęło także mnie. Widocznie nie mogę na moim poziomie rozwoju duchowego całkowicie uniknąć tego typu krytycyzmu. No cóż, może teraz, już bez Hotori, wrócę do prawdziwej natury wielbicielki.
Purnaprajna pisze: Biedny diabeł, bo nie dość, że nie istnieje, to jeszcze całą winę i odpowiedzialność zawsze na niego zwalają.
Teraz diabeł jest bardzo modny w Polsce. Opętał już setki tysięcy rodaków (jakoś dziwnie łatwo mi w to uwierzyć!). Do egzorcystów ustawiają się długie kolejki "ofiar diabła". A jak ten "diabelski problem" rozumiany jest w waisznawizmie?
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Bolito » 17 gru 2010, 21:47

Arkadiusz pisze:Nie rozumiesz punktu z jakiego mówi Prabhupad.
[...]
Może poszukać czegoś nie chrześcijanskiego na ten temat? Czegoś naukowego, wielu naukowców nie przejmuje się co mówi KK, po prostu badają i całkiem uczciwie interpretują w oparciu o swoją wiedzę. O popularności jakiś odkryć obecnie decyduje siła propagandy medialnej.
Chyba rzeczywiście nie do końca rozumiem. Ale jak juz wspominałem, zgadzam się z konkluzją. Mnie też nie odpowiada takie dobitne podkreślanie śmierci, bardziej niż zmartwychwstania (nie mówiąc już o wcześniejszej działalności). Nie przekonuje mnie za to forma przekazu.
A w sprawie Jezusa w Kaszmirze jak na razie nie natrafiłem na nic zadowalajacego. Wszystko co znalazłem to albo strony katolickie, (całkowita krytyka tematu), albo strony paranaukowo-ezoteryczne (tylko przedstawiają temat, a za wiarygodnością ma przemawiać krytyka ze strony kościelnej). A jedni i drudzy podają z grubsza te same informacje. Nie ma tam argumentów, które by mnie przekonały. Ale jak coś znajdę, to podrzucę.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 18 gru 2010, 09:06

Arleta pisze: A jak ten "diabelski problem" rozumiany jest w waisznawizmie?
Szatan, diabeł, Lucyfer etc., nie są przyczyną złych, grzesznych, czy niemoralnym czynów człowieka. Przyczyną jest nasz, oparty na wolnej woli wybór. Pragnienie odwrócenia się od Kryszny i zajęcia Jego pozycji jako kontrolera i odbiorcy radości natychmiast sytuuje żywą istotę pod kontrolą Jego iluzorycznej energii, maya-śakti. Bez stworzenia iluzji, utożsamianie się z podobnym Bogu sprawcą działania jest niemożliwe.

Materialny, dualistyczny koncept dobra i zła leży więc w sferze iluzji stworzonej przez wpływ maya-śakti Kryszny, i nie ma absolutnie nic wspólnego z duchowymi czynnościami i naturą transcendentnej do 3 gun duszy. Dlatego koncept "dobra" i "zła" jest jedynie wymysłem uwarunkowanej żywej istoty.

"W świecie materialnym wszelkie koncepcje dobra i zła są mentalnymi spekulacjami. A zatem powiedzenie: 'to jest dobre, a to jest złe', jest całkowicie błędne". (Caitanya-caritamrita, Antya-lila 4.176)

Śrila Prabhupada komentuje: "Musimy zrozumieć, że w tym materialnym świecie myślenie, że to jest dobre, a to jest złe, jest po prostu wymysłem umysłu. Jednakże nie należy imitować takiej świadomości; w rzeczywistości należy usytuować się na duchowej platformie neutralności."

Innymi słowy, to co nazywamy "dobrem" i "złem" jest zaledwie działaniem i rezultatem działania 3 cech materialnej natury (dobroci, pasji i ignorancji). To jedynie nasz wybór odnośnie styczności ze specyficzną mieszanką materialnych gun determinuje, to co różne systemy wartości definiują jako "dobro" lub "zło", i co czyni ten koncept relatywnym.

To my wybieramy życie w iluzji i tym samym, pod wpływem 3 gun dokonujemy "dobrych" i "złych" czynów będących przyczyną naszej radości i cierpienia w kole samsary. To czas (kala), nasze działanie (karma) i 3 cechy materii kontrolują naszą świadomość, wybory i czyny, na co w każdej sekundzie naszego życia wyrażamy zgodę, tym samym niewłaściwe korzystając z przywileju wolnej woli. Sami całkowicie ponosimy odpowiedzialność, zarówno za "dobre" jak i za "złe" czyny, i nie ponosi jej jakaś nieomalże równa Bogu istota z rogami i kopytami, czy też sam Bóg.

Bardziej szczegółowe informacje na temat koncepcji dobra i zła oraz roli wolnej woli można znaleźć w eseju "Problem Zła w Ruchu Hare Kryszna".

Śrila Prabhupada niekiedy przyrównywał mayę do Szatana, aby pomóc zrozumieć i przybliżyć wyrafinowane koncepcje Gaudiya Wedanty publiczności wychowanej w środowisku chrześcijańskich wartości i nauk. Dlatego niejednokrotnie możemy usłyszeć z jego ust stwierdzenia typu:

"[...]Ponieważ jesteśmy teraz zaangażowani w służbę dla Szatana, maya."
("[...]Because we are now engaged in the service of Satan, maya.")
Rozmowa z katolickim kardynalem, papieskim sekretarzem, 24.05.1974, Rzym

"Skoro tylko żywa istota zapomina o swojej pozycji jako wiecznego sługi Boga i chce imitować Go w jej życiu, w tym momencie, maya, iluzja albo Szatan chwyta ja."
("As soon as the living entity forgets his position as eternal servant of God, and he wants to imitate God to enjoy, at that time, maya, illusion, or Satan captures him, captures him.")
Rozmowa z Kardynalem Danielou, 09.08.1973 Paryż

"Z tego powodu, ze nie kochamy Boga, jesteśmy zmuszeni aby kochać maye, Szatana"
("Because we do not love God, therefore we have been obliged to love maya, Satan.")Wyklad ze SB. 1.2.9 Detroit, 03.08.1975, wyklad na uniwersytecie.

"Tutaj jest jeszcze jeden stojący w opozycji element, który nazywa sie maya albo Szatanem, który działa przeciwko tej zasadzie" (zasadzie angażowania własnej energii dla Kryszny - przyp. tłum)
("Here there is another opposing element, which is called maya, or Satan, who is acting against this principle".)
Wyklad ze SB 6.1.6 Los Angeles, 03.01.1970

"Jeżeli nie służysz Krysznie to wtedy będziesz musiał służyć mayi. Istnieją dwie rzeczy Bóg i Szatan. W podobny sposób, Bóg to Kryszna a Szatan to maya. Jeżeli odmówisz służbę dla Boga, to wtedy będziesz zmuszony służyć Szatanowi."
("If you don't serve Krsna, then you will have to serve maya. There are two things: God or Satan. So similarly, God is Krsna, and Satan is maya. So if you refuse to serve God, then you have to serve Satan.")
Wykład ze SB 6.1.40, San Francisco, 21.07.1975

W powyższym sensie służby dla mayi, jako służby dla "Szatana", zarówno "dobro" i jak "zło" jest "satanizmem" i oddaniem duszy "diabłu", ponieważ obie koncepcje, zarówno tego, co jest "dobre" i tego, co jest "złe" są wytworem energii iluzorycznej, gdyż nie mają nic wspólnego z transcendentną służbą miłości dla Kryszny. Dla wielbiciela Boga bowiem, nie ma żadnego innego dobra poza służeniem Krysznie, i nie ma żadnego innego zła poza ignorowaniem Kryszny.

ODPOWIEDZ