Reinkarnacja?

Pytania i odpowiedzi na różne tematy, forum dla laików i początkujących. " Nie ma nic bardziej wzniosłego i czystego w tym świecie nad wiedzę transcendentalną." - 04.38. Niewiedza jest przyczyną naszej niewoli, a wiedza jest drogą do wyzwolenia. Wiedza ta jest dojrzałym owocem służby oddania. Kto ją posiadł, ten nie musi już nigdzie szukać spokoju, gdyż raduje się pokojem będącym w nim samym. Innymi słowy, wiedza ta i pokój kulminują w świadomości Kryszny. Jest to ostatnie słowo Bhagavad-gity. -04.38 Zn.
Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Reinkarnacja?

Post autor: Mathura » 30 cze 2009, 09:48

Bolito pisze: Nie rozumiem, skąd wzięło się przekonanie o jednorazowym życiu, a potem od razu decyzja - na wieczność w górę albo w dół.
I dlaczego jednym duszyczkom trafia się super wygodne, długie życie, a innym paskudne, pełne cierpień, chorób i biedy? Czym kieruje się Bóg rozdzielając swoje łaski tak niesprawiedliwie? No i jeszcze jak to możliwe, że Wszechmiłosierny Ojciec posyła swoje dzieci na wieczne męki do piekła? To nawet ja, będący tylko nieznacznym pyłkiem, bez cienia miłości w sobie, nie miałbym serca aby skazywać swoje dzieci, jak i dzieci kogokolwiek na coś takiego jak wieczne męki. Czy może tak czynić Bóg, który jest Miłością?

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Hotori » 30 cze 2009, 09:53

A czy możesz uzasadnić, dlaczego jednorazowe życie i od razu osądzenie, miałoby być bardziej logiczne od reinkarnacji?
O tym mówi Biblia także apostołowie i kościół. to bez sensu by było zmartwychwstanie Jezusa.
Dlatego sprzeczna jest tu reinkarnacja. Jak to zrozumieć by się ustosunkować do tego obiektywnie?
Jak już pisałam nie chodzi mi tu o chrześcijaństwo, ale o życie po śmierci w HK. Może jakieś źródła książki? Jedną wyżej już mi zaproponowano.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, Haribol!
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

witcher
Posty: 75
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:04

Post autor: witcher » 30 cze 2009, 09:56

Nie tylko hinduizm jest religią, która uznaje ideę reinkarnacji. Właściwie badając przeróżne religie starożytne, można dostrzec, że ta idea jest znana ludziom od dawien dawna. W pewien rodzaj odrodzenia wierzyli już starożytni Egicjanie, potem pisali o tym filozofowie greccy, a ostatnio natknąłem się na ten motyw studiując mitologię aztecką. Prawda (bo reinkarnację przyjmuję za fakt, czując się częścią Natury) o ponownych narodzinach jest i stara i ciągle żywa.

Awatar użytkownika
albert
Posty: 497
Rejestracja: 28 lis 2006, 13:15
Lokalizacja: Dziadoszyce

Post autor: albert » 30 cze 2009, 10:00

Hotori pisze:
A czy możesz uzasadnić, dlaczego jednorazowe życie i od razu osądzenie, miałoby być bardziej logiczne od reinkarnacji?
O tym mówi Biblia także apostołowie i kościół. to bez sensu by było zmartwychwstanie Jezusa.
Dlatego sprzeczna jest tu reinkarnacja. Jak to zrozumieć by się ustosunkować do tego obiektywnie?
Jak już pisałam nie chodzi mi tu o chrześcijaństwo, ale o życie po śmierci w HK. Może jakieś źródła książki? Jedną wyżej już mi zaproponowano.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, Haribol!
Ciekawe... kiedy utożsamiałem się z katolicyzmem ostatnia rzecz, którą ciężko było mi zrozumieć i przyjąć, to była reinkarnacja. Strofowałem nawet swoją koleżankę, która będąc katoliczką twierdziła, że wierzy w reinkarnację: " jak ty możesz w to wszystko wierzyć, tego nie da się pogodzić..."
W początkach chrześcijaństwa ścierały się różnorakie koncepcje. Także byli chrześcijanie, którzy wierzyli w reinkarnację jak Orygenes. Został potępiony potem przez jeden z synodów.
Ostatnio wyszła książka Jerzego Bąbla "Reinkarnacja. Z dziejów wierzeń przedchrześcijańskiej Europy". Jest tam rozdział poświęcony wierze w reinkarnację w judaizmie i chrześcijaństwie. Polecam.
Wierzę w las, wierzę w łąkę i w noc w czasie której rośnie zboże (Thoreau)

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Hotori » 30 cze 2009, 11:35

Dziękuję z pewnością z korzystam z tych pozycji.
Co do św. ksiąg to z pewnością dobra jest Bhagawad Gita.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
drzewo
Posty: 407
Rejestracja: 17 wrz 2007, 10:08

Post autor: drzewo » 30 cze 2009, 13:52

To nie ma znaczenia czy wierzysz w reinaranje czy nie. Waznijsze jest co robisz, ze swoją duszą i już.:)

A jelsi checesz poznac wierzenie; reinkaranji od strony świetych ksiąg to mozna polecić Ci; Bhagwad Gita (ale tylko kilka wersetow) bardziej Mahabhareta (najwiksze działo literacie staryztych cywilizacji, wiksze niz Iliada i Odyseja), Srimad Bhagwatatam.

Z drugiej strony środwsika zblizane do nauki, publikuja relacje osob w hipnozie, lub śmierci klinicznej.

Zgadzam sie z przedmówcami ze skazanie kogos na "wiecznosc" na piekło to koszmar. Wiecznosc, to przeciez proszę szanwnej pani troche wiecej niz 1000 000 lat:) To troche wiecej niz 10 razy miliard lat. Własciwie cokowiek byl wpisał to przy wiecznsci jest jest jak błysk jak chwilka:)

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Hotori » 30 cze 2009, 21:45

Z drugiej strony środwsika zblizane do nauki, publikuja relacje osob w hipnozie, lub śmierci klinicznej.
Hipnoza jest mało dla mnie skuteczna. Prędzej śmierć kliniczna zwiększa prawdopodobieństwo reinkarnacji.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
drzewo
Posty: 407
Rejestracja: 17 wrz 2007, 10:08

Post autor: drzewo » 01 lip 2009, 13:36

A Twój pogląd jaki jest?

Tak czy tak, zapewne oboje się zgadzamy ze istniej wieczna dusza? Czy tak?
pozdr.

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Hotori » 01 lip 2009, 15:45

Hipnoza dla mnie jest zwodnicza, umysł także może płatać figle.Łatwo sobie potrafimy coś wmówić, i potem wychodzi to przy hipnozie, jakieś nierealne marzenia, które w ten sposób przeradzają się nie jako w rzeczywistość, która nigdy nie istniała.Oczywiście dusza jest wieczna i nie można jej unicestwić, jesteśmy cząstkami Boga.:)
A On w nas mieszka, ale czy oddajemy Mu godną cześć?
Pozdrawiam
Hare Kryszna :o
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
drzewo
Posty: 407
Rejestracja: 17 wrz 2007, 10:08

Post autor: drzewo » 01 lip 2009, 19:07

Umysł jest zwodniczy ale może być też przyjacielem.
Sa kraję gdzie zeznania złożone pod hipnozą są brane jako faktyczne zeznania. (Np; ofiary gwałtów, które jedynie pod hipnozą nie boją sie pamiętać sprawców)

Jeżeli oboje się zgadzamy że istnieje wieczna dusza, to pytanie jest tylko takie. Co się dzieje po śmierci. Według rozsądku i wielu wypowiedzi mistyków i większości religii nie ma wątpliwości ze wędruje ona tam gdzie zasłużyła i tam gdzie Bóg uznała ze powinna iść. Tak więc jeśli jest całkowicie czysta - idzie do siedziby Boga. Jeśli zaś nie jest całkowicie poświęcona miłości idzie tam gdzie naturalnie pasuje.

To znaczy nie ma żadnego nagłego przeskoku do raju czy piekła. Nie ma czegoś takiego ze decydują jakieś promile ułamków dobrych czy złych rzeczy. Idzie naturalnie, harmonijnie tam , jaka sama jest. Tak wiec takie osoby jak Ty czy ja raczej do nieba nie trafiaja:) Ale muszę sie rodzic.

ODPOWIEDZ