PRZEŁOM EPOK -WYDARZENIA DNI OSTATNICH i NADEJŚCIE NOWEJ ERY

Przepowiednie i przewidywania, archeologia, dziwna rzeczywistość
Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 04 lut 2009, 21:31

Mam pytanie aby naprowadzić myślenie na właściwe tory.

Czy pisało w Wedach o 2 wojnie światowej?
Czy pisało o zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki?

Ciekawy jestem jak dokładne informacje znajdziemy na ten temat.
Bo jeśli takie informacje były, gdzie zginęły miliony ludzi a teraz nie ma to "spoko", jesteśmy dobrej myśli. Ale jeśli nie było, to mam obawy co do tych przepowiedni, że mogą się sprawdzić, przynajmniej w jakimś stopniu.

W Mahabharacie np. nie znalazłem informacji o Europie a jak Pandawowie podbijali poszczególne królestwa aby wymusić ich posłuszeństwo i przez to zostać PANAMI ŚWIATA to nie było mowy o Afryce, Amerykach, Europie. Być moze wtedy nasi przodkowie jeszcze po drzewach chodzili i nie było o czym mówić a może w oryginalnej Mahabharacie jest coś na ten temat?

To tak mi się nasunęło przy okazji tematu. Może losy Europy nie są tak ważne dla świata lub z duchowego punktu widzenia jak India i dlatego nie ma informacji, ale dla nas osobiście nie jest bez znaczenia czy zginiemy od bomby atomowej? Już była użyta, czemu ma nigdy więcej nie być użyta? Hitler powtarzał też, że wojny nie chce wcale... Intelekt mówi, że skoro została skonstruowana w tym celu to czeka na odpowiedni moment użycia. Umysł, który chce się cieszyć zapewne nie będzie rozumiał dlaczego ktoś miałby użyć takiej strasznej broni. Zdrowy rozsądek każe nam być racjonalnymi i odrzucać informacje, których przeciętny zjadacz chleba nie jest w stanie zweryfikować. Zaczyna to być zależne od wiary, ponieważ nie mamy połączenia z paramatmą, więc odrzucamy w imię racjonalizmu. Racjonalizm ma swoje racje ale ma swoje ograniczenia. Tak więc kto chce niech odrzuca, kto chce niech przemyśli.

Jest wiele artykułów, które mają mierną czytalność, te artykuły mają bardzo dużą czytalność, porównywane z najbardziej poczytnymi, więc widać temat ludzi interesuje. Materiały są takie jakie dostajemy, jest to odzwierciedlenie zainteresowań wielbicieli Kryszny. Hatta znaczy rynek, bazar. Na bazarze masz rożne rzeczy, chodzisz i wybierasz co potrzebujesz. Potrzeby jednego klienta będą inne niż drugiego ale obie te potrzeby indywidualnie mogą zostać zaspokojone. Jeżeli ci ludzie wymieniliby się siatkami z zakupami to mogliby poczuć się niezadowoleni. Jednak jest tak, że każdy idąc na plac rozgląda się i kupuje to co potrzebuje. Ktoś może potrzebować marchewki a ten drugi ma ją w ogródku, więc mówi: po co mi ona, za to nie ma koperku itd.

Nic nie mówię, ale widzę częste tendencje do narzucania swojej indywidualności na całe społeczeństwo wielbicieli Kryszny. Tak jak ojciec chce wychować dzieci po swojemu, na co ma prawo, ale nie ma prawa wychowywać dzieci innych ojców. Różnorodność nie jest brakiem spójności. Mąż, żona, dzieci - to jest różnorodność, egzotyka wręcz. To jest również rodzina - wspólnota, którą łączy więź. Kobiety będą interesować inne rzeczy niż mężczyznę ale są rodziną. Nie próbują nawzajem zrobić z siebie kogoś tej samej płci. Różne kosmetyki itp. mogą być dla mężczyzn bezużyteczne, dla kobiet pożyteczne. Męska biżuteria inaczej wygląda, są to inne rzeczy ale też czasami kosztują wiele i można się zastanawiać po co one.

Brak przydatności jakiegoś tematu dla kogoś nie oznacza takiej samej sytuacji w przypadku innych osób.


"Jestem spokojny"

Już bardziej bliski
Jest mi strach
Przed jazdą autobusem
Niż przed wojną nuklearną
O której tyle słyszę

Więc jestem spokojny
I nie robię nic
Więc jestem spokojny
I łatwiej jest mi żyć

Niedługo znowu święta
Zabijemy świnię, bo Bóg się rodzi
A kiedy Bóg już się narodzi
To wtedy nas oswobodzi

Wierzymy, wierzymy
Wierzymy w to co robimy
Bo inni też w to wierzą
I robią to co my
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Awatar użytkownika
Jagadisha das
Posty: 107
Rejestracja: 17 lut 2007, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Jagadisha das » 04 lut 2009, 21:43

menda pisze:...a skąd ta informacja o erze Pana Caitanyi-złotym wieku itp?i ze 10000 lat?czy ktos moze poprzec to dowodami z pism?... to miło,że ktos w cos wierzy,ale skoro nie móią tego sastry,to nie wiem jaka jest wiarygodnosc stwierdzen w/w osób-choc mogą byc miłymi i dobrymi ludzmi....czyli nie ma cytatów z śastr,a bardziej jest to czyjes przekonanie,wiara...czyli KK
Dlaczego tak szybko wyciągasz wnioski? Skąd wiesz, że śastry o tym nie mówią? Czy dlatego, że odpowiedź nie przyszła natychmiast? Jeśli sam nie przeczytałeś WSZYSTKICH śatstr, to miej nadzieję, że istnieje gdzieś wyjaśnienie tej wątpliwości. Życie duchowe jest dużo głębsze niż wymiany poglądów na forach dyskusyjnych... ;-) Dowody na pewno się znajdą. (Pozdrawiam...)
pawelkb pisze:Obecnie nawet w ISKCONie jest niewielu bhaktów, którzy o tym wspominają, a wśród tych, którzy o tym wiedzą chyba tylko nieliczni w to jeszcze wierzą. Jest wielu, którzy uważają, że to ISKCONowy mit.
Być może i tak jest, ale czy dla każdego z nas nie jest najważniejsze, jak to ma się do mnie samego...? Ja też mam wrażenie, że dla wielu osób życie ISKCON-owe wyblakło, ale to, że być może wielu nie czuje już tej ekscytacji jaka towarzyszyła nam na początku ruchu, wcale nie oznacza że zmienił się mistyczny wymiar życia duchowego, zmieniło się jedynie nasze postrzeganie. Źle się czuję gdy ktoś mówi, że są inne czasy, trzeba coś zmieniać... Wiara faktycznie potrafi być chwiejna. (Ciebie też pozdrawiam... :-))
Trust no future, however pleasant...
Ten świat nie jest miejscem dla gentelmana...

Awatar użytkownika
Jagadisha das
Posty: 107
Rejestracja: 17 lut 2007, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Jagadisha das » 04 lut 2009, 21:50

Green_lake pisze: Też mi się wydaje, że to tak naprawdę nie ma znaczenia czy wojna będzie i kiedy będzie i jaka będzie. Będzie to będzie.
I jakież to ma znaczenie czy będzie na początku pontyfikatu papieża murzyna czy papieża z herbem murzyna czy w jego połowie czy może na samym jego końcu.
A juz najmniej mniej będzie obchodzić to czy majątki kościelne będą rozgrabiane etc Nie będzie mnie to ani cieszyć ani smucić - cóż taka karma.

Ale generalnie nie rozumiem po co tutaj roztrząsanie tych wszystkich kwestii? czemu ma to służyć? Nie rozumiem.
Drogi Green_lake. Jest wiele rzeczy których ja też nie rozumiem. Np. nie rozumiem dlaczego marnujesz swój cenny czas na czytanie tego artykułu. On być może nie jest do Ciebie adresowany... ;-)

Pozwolę sobie się jednak odnieść do Twojego wyrazu obojętności w stosunku do przytoczonych zdarzeń. Piszesz, taka karma... Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak to nie chodzi o to, co przydarzy się IM, chodzi o to, co przy okazji może wydarzyć się Tobie. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą - mówi ludowa mądrość i chyba coś w tym jest. Mam nadzieję, że nie mieszkasz za blisko kościoła, bo jak będzie leciał jakiś wiór... :-) to może będziesz musiał uskoczyć... Oczywiście żartuję.


(Pozdrawiam Cię...)
Ostatnio zmieniony 04 lut 2009, 23:28 przez Jagadisha das, łącznie zmieniany 1 raz.
Trust no future, however pleasant...
Ten świat nie jest miejscem dla gentelmana...

yogamaya

Post autor: yogamaya » 04 lut 2009, 22:59

pawelkb pisze:Czy to jest zaczepka, czy poważne pytanie?
Poważne :)
pawelkb pisze:W obu przypadkach zostawię to bez komentarza.
Szkoda, może jednak? ;)
pawelkb pisze:Dam ci kolejną szansę na przemyślenie ;)
Dziękuję :)
Są to kwestie ważne albowiem dotyczą nas, ludzi. Jagadisha Dasa zrobił kawał fajnej roboty, my sie do tego ustosunkujemy i wiele osób skorzysta z Twoich, moich przemyśleń, i o to chodzi.
Miałem takie zdarzenie - przyjaciel mówi do mnie: przeczytaj tę książkę i powiesz mi czy w waszych pismach będzie jakieś potwierdzenie tego o czym ten kolo pisze. Bierze pod uwagę fakt, że wedy mówią także o naszych czasach i przyszłości. Uważa to za istotne z tego właśnie względu.
--
Jaki mieć do tego wszystkiego stosunek? Hm.
--
Na pewno w śastrach znajdziemy wiele wersów mówiących o tym, żeby nie wnikać zbyt głęboko w światowe sprawy bo niszczy to nasze bhakti :)
pawelkb pisze:Z drugiej strony te jak to nazywasz przepowiednie są tak sformułowane, że cały czas się sprawdzają ...
Gdyby wszystkie się sprawdzały znaczyłoby to, że nasza wolna wola i możliwość zmieniania losów jest fikcją, czyli full-matrix. No future :)
A wystarczy spojrzeć na Pana Jagannatha - można Krysznę zadziwić - to fakt :)
pawelkb pisze:Chodzi mi raczej o zasadność publikowania takich artykułów na stronie waisznawa.pl jakby gdzie indziej tego nie można było znaleźć.
Prabhu Jagadisha jest bhaktą Kryszny i wolę przeczytać to co on pisze niż czytać czy oglądać inne spekulacje.

Awatar użytkownika
Jagadisha das
Posty: 107
Rejestracja: 17 lut 2007, 12:18
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Jagadisha das » 04 lut 2009, 23:05

pawelkb pisze:Myślę, że Jagadis Prabhu trochę zabrnął w temacie i się pogubił. Poza informacjami o wątpliwej jakości i wiarygodności te artykuły nie wnoszą nic pozytywnego, ani konkretnego. Może zwracają tylko uwagę na jakiś trend, czy zainteresowania przerażonych i będących w ignorancji ludzi.
Dziękuję za troskę o moją osobę, bez ironii, bardzo mi się ona podoba. Lecz poza tym, że niepotrzebnie zagubiłem się w tym świecie materialnym, to nie pogubiłem się w artykule. Chciałbym przypomnieć pewne porzekadło ludowe: Nie chwal dnia przed zachodem słońca, a raczej, wstrzymaj się z opinią co do artykułu, aż ukaże się całość... ;-) Poza tym jak napisałem to już w innym poście, artykuł ten nie jest adresowany do wszystkich ludzi zaglądających na to forum, ale tylko do tych, których ten temat interesuje. Jest wiele wątków na forum i zakładam, że każdy czyta tylko to, co go interesuje (przynajmniej tak to widzę).
pawelkb pisze:Waisznawowie, jeśli chcą, powinni zweryfikować swoje poglądy na ten temat w oparciu o dostępne wedyjskie źródła. I mieć do nich zaufanie. Czy jeśli było by coś ważnego w związku z rokiem 2012 to Kryszna nie udostępnił by nam takich informacji? Można też poszukiwać odpowiedzi u autorytetów waisznawów. Mieszanka na zasadzie co pod ręką to do garnka nikomu nie przyniesie klarownego zrozumienia.
Chciałbym zauważyć, że bhaktowie są przeróżni i zgadzam się, że jest taka klasa bhaktów, która opiera się wyłącznie o wiedzę wedyjską i podziwiam to. Jednak poza nimi, jest mnóstwo innych bhaktów którzy czerpią różne informacje z różnych źródeł. Np. dowiadując się, że zima w tym roku ma być wyjątkowo sroga, mam szansę przygotować się lepiej niż zazwyczaj. Śrila Prabhupada wyraźnie dał do zrozumienia, że bhaktowie mają być i praktyczni i inteligentni.

Zdanie: Czy jeśli było by coś ważnego w związku z rokiem 2012 to Kryszna nie udostępnił by nam takich informacji? - jest bardzo ciekawe, sam się nad tym zastanawiałem. Sądzę, że wydarzenia te mogą po prostu nie mieć aż takiej wagi jak te, które w śastrach są opisane. Nie oznacza to jednak, że nic się nie wydarzy. Problem polega na tym, że poza osobami które mają wedyjski punkt widzenia (czyli głównie nami), inni postrzegają te potencjalne wydarzenia w kategoriach końca świata, co przyczynia się do niepotrzebnej histerii w dyskusji. A co do autorytetów Vaisnavów, to nie wiem jakie autorytety masz na mysli, ale doszły do mnie informacje, że na te tematy już mówi jakiś uczeń Śrila Prabhupada, może nawet nie jeden. Jak będę miał konkrety, na pewno o tym napiszę.
pawelkb pisze:Jeśli chcemy mieć informację na temat 2012 roku, szukajmy "u siebie" w Wedach. A i szczera modlitwa o mądrość do Kryszny też pomoże więcej niż takie artykuły. Czy jestem fanatyczny?
Szczera modlitwa o mądrość do Kryszny jest podstawą wszystkiego. Bez bycia świadomym Kryszny, wszelkie inne "przygotowania" tracą sens. Chciałbym być tylko przez czytelników dobrze zrozumiany, że oprócz obowiązków duchowych, mamy też obowiązki związane z utrzymaniem ciała. Jak zapewne każdy wie, Mahabharata nie jest filozoficznym dialogiem przy ognisku, tylko (między innymi) opisem "perypetii" Pandavów, prześladowanych i uwikłanych w różne intrygi polityczne, czyli przeżywających różnego rodzaju trudności dnia codziennego. I my również mamy pewne trudności dnia codziennego, a jest niewykluczone, że niedługo będziemy mieli perypetie jeszcze większe. Dlatego dla mnie artykuł ten nie jest ani oderwany od rzeczywistości, ani tym bardziej od świadomości Kryszny.
Jeśli np. będzie wojna (a będzie), to dlaczego mam uważać, że służenie bhaktom przez nakładanie im prasadam w świątyni jest lepsze niż służenie bhaktom poprzez pomoc w praktycznym przygotowaniu się do trudniejszych czasów? Mam wrażenie, może mylne, że niektóre osoby mają trudności w pogodzeniu czynności konstytucyjnych i uwarunkowanych. Śrila Prabhupada powiedział, że filozofia Bhagavad-Gity nie jest przeznaczona dla fotelowych filozofów. I nasza filozofia jest praktyczna i naszą zasadą jest praktyczność. Praktyczne jest zarówno 9 procesów służby oddania, jak i praktyczne są wszystkie działania, które je wspierają. Jedno nie wyklucza drugiego. Niepraktyczne natomiast jest rozdzielanie świadomości Kryszny od wydarzeń z którymi spotykamy się w naszym życiu i uprawianie właśnie filozofii fotelowej.

Mam nadzieję, że niczym Cię nie uraziłem, bo nie miałem takiego zamiaru. Pozdrawiam Cię... :-)
Trust no future, however pleasant...
Ten świat nie jest miejscem dla gentelmana...

Awatar użytkownika
albert
Posty: 497
Rejestracja: 28 lis 2006, 13:15
Lokalizacja: Dziadoszyce

Post autor: albert » 04 lut 2009, 23:30

Drogi Jagadiśo, mam głęboką nieufność wobec takich przepowiedni, ale twoja postawa i słowa są tak ujmujące, że chyba tylko dlatego w to uwierzę. :)
Wierzę w las, wierzę w łąkę i w noc w czasie której rośnie zboże (Thoreau)

pawelkb

Post autor: pawelkb » 04 lut 2009, 23:52

Arkadiusz pisze:Mam pytanie aby naprowadzić myślenie na właściwe tory.
Czy pisało w Wedach o 2 wojnie światowej?
Czy pisało o zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki?
"Panie i panowie, dzisiaj będziemy mówić o naukach Wed. Czym są Wedy? Sanskrycki rdzeń czasownikowy słowa weda można interpretować różnie, znaczenie pozostaje jednak to samo. Weda znaczy “wiedza”. Czegokolwiek się dowiadujemy, jest to wedą, ponieważ wszelka wiedza pochodzi z Wed. Dopóki jesteśmy uwarunkowani, nasza wiedza obarczona jest błędem. Dusza uwarunkowana różni się od duszy wyzwolonej tym, że ma cztery wady. Pierwsza wada to skłonność do popełniania błędów..."
Śri Śrimad A. C. Bhaktiwedanta Swami Prabhupada. Wykład wygłoszony 6.10.1969 Conway Hall w Londynie.

Jakość! Jakość wiedzy!
Ciekawy jestem jak dokładne informacje znajdziemy na ten temat. Bo jeśli takie informacje były, gdzie zginęły miliony ludzi a teraz nie ma to "spoko", jesteśmy dobrej myśli.
Oczywiście, że były. Czy to uchroniło kogoś przed ich nadejściem?
Ale jeśli nie było, to mam obawy co do tych przepowiedni, że mogą się sprawdzić, przynajmniej w jakimś stopniu.
Ależ mogą się sprawdzić! Jednak czy to będzie zasługa przepowiedni, czy ludzi? Co zamierzasz zrobić, żeby powstrzymać to szaleństwo? I czy masz gwarancję uchronienia się przed jego skutkami? Jaką?
Racjonalizm ma swoje racje ale ma swoje ograniczenia. Tak więc kto chce niech odrzuca, kto chce niech przemyśli.

Zgadzam się. Racjonalizm to nie wszystko. Jeszcze jest coś takiego jak zdrowy rozsądek.
Jest wiele artykułów, które mają mierną czytalność, te artykuły mają bardzo dużą czytalność, porównywane z najbardziej poczytnymi, więc widać temat ludzi interesuje.


Wybacz Arku, ale popularność czegoś nie oznacza jeszcze tego jakości. Dziennik telewizyjny też jest popularny jeśli w tych kategoriach pójdziemy dalej... Można postawić zadanie: jak uduchowić dziennik telewizyjny?
Materiały są takie jakie dostajemy, jest to odzwierciedlenie zainteresowań wielbicieli Kryszny.
Bez urazy, ale to tak jak polityka kosza na śmieci. Bez wyboru co wpadnie to jest?

No więc materiały są publikowane i spotykają się z odzewem ;) Czy chodzi o to żeby odzew był schematyczny, czy ma być spontaniczną reakcją? Chcesz powiedzieć, że wolisz kontrolować reakcje na artykuły nie wpływając na ich jakość i treść? Zależy czego się oczekuje...
Hatta znaczy rynek, bazar. Na bazarze masz rożne rzeczy, chodzisz i wybierasz co potrzebujesz.


Nie wiem czy brać to do siebie, czy nie, ale skoro już wziąłem... Odniosłem wrażenie, że to jest "nama-hatta" i jakoś mi się to kojarzy ze Świętym Imieniem ;), ale sorry jeśli zwiodły mnie pozory. Rzeczywiście jak się "nama" odejmie to zostaje tylko bazar. Poza tym podkreślam jeszcze raz, że wskazywałem na zasadność publikacji na stronie waisznawa.pl, a nie na forum nama-hatta.pl . Forum bardziej się nadaje do wewnętrznych dyskusji. Może to moje wyobrażenie mnie zmyliło?
Tak jak ojciec chce wychować dzieci po swojemu, na co ma prawo, ale nie ma prawa wychowywać dzieci innych ojców.
Hmm, kto jest tu ojcem i czyje to dzieci, bracie? ;)

Czy czujesz się przymuszony do czegoś takimi stwierdzeniami? Czy to jest właśnie tendencja narzucająca ci moją indywidualną opinię? A może "na całe społeczeństwo wielbicieli Kryszny"? Na prawdę doceniam twoją robotę na tych stronach! Poza tym jesteś tu szefem możesz się bronić używając argumentów, albo mnie zbanować ;), ale żeby zaraz uderzać w niewygodę emocjonalną? Weź to, a pewnie potrafisz, za dobrą monetę i może się czegoś też przy okazji nauczymy razem, może też skorzystasz? Wszyscy się uczymy. Cały czas. Masz mi za złe te trochę personalizmu?

P.S. Dziękuję Jagasish, tez pozdrawiam ;) Nie atakuję ciebie tylko twój artykuł na waisznawa.pl :) Jak widzisz śledzę dalej wątek. Staram się go bronić przed nadmiernym katastrofizmem i laicyzacją.
Ostatnio zmieniony 05 lut 2009, 00:47 przez pawelkb, łącznie zmieniany 1 raz.

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 05 lut 2009, 00:42

Ty się po prostu bronisz! Poczekaj na dalsze częsci artykułu, bo wyprzedziłeś to co w nich będzie.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Uttama
Posty: 5
Rejestracja: 30 sty 2009, 20:02

Post autor: Uttama » 06 lut 2009, 14:03

Może zainteresuje wiele osób taki cytat, który raczej mieści się w nurcie tego tematu:
"Jestem ostatnim Dalai Lamą .. po mnie nie będzie już żadnego Dalai Lamy. Gdy spytałem go dlaczego, odpowiedział, 'Jesteś uczniem Bhaktivedanty. Powinieneś zrozumieć, że teraz już nie jestem potrzebny. Buddyzm Tybetański jest przeszłością; wasze nauki są dla przyszłości. To jest bardzo wspaniała sprawa'."

znalezione na: http://www.veda.harekrsna.cz/encyclopedia/worldwar.htm

Ten uczeń to David Bruce Hughes, obecnie chyba poza Iskonem.
Przytoczone stwierdzenie może pośrednio wskazywać na zmianę czasu, epok.


Ja z uwagą czytam wszystkie części opracowania Jagadisha dasa.

Hari bol
Uttama

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 06 lut 2009, 22:15

Aby nie godzić w czyjiś umysł, który by natychmiast oddał jak na filmie: http://www.nama-hatta.pl/news.php?readmore=653
Zdecydowałem się usunąć po prostu po cichu coś co godziło w innych. Była w zeszłym roku dyskusja, że bhaktowie nie są zwyklymi ludźmi z ulicy, w tym sensie, że nie należy ich oceniać jak próbkę przeciętnego społeczeństwa, ponieważ cel, który ich gromadzi razem jest ponad przeciętny, tzn. innej klasy niż zbieranie znaczków, jeżdżenie na motocyklu itd. Umysł jest szybki w odpisywaniu, inteligencja z racji swej natury rozważania działa nieco wolniej.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

ODPOWIEDZ