Nowy Testament a Wedy!
: 23 sty 2012, 22:39
Jezus z Nazaretu zwany Pomazańcem (gr. Christos; hebr. Masziah) jest czystym bhaktą Pana Śri Krsny. Swoimi naukami, czynami, sentencjami i działalnością odcisnął niezatarte piętno na dziejach świata, szczególnie cywilizacji i kultury zachodniej, uformowanej głównie dzięki chrześcijaństwu Wschodu i Zachodu.
Nowy Testament jest zapisem dziejów Chrystusa i jego uczniów. To co co autorzy Nowego Testamentu (Mateusz, Marek, Łukasz, Jan, Paweł, Piotr, Jakub i Juda) w nim zaprezentowali, jest tak czyste, wzniosłe, szlachetne duchowe i transcendentalne, że nie sposób oprzeć się mocnemu wrażeniu, że wraz z klasyczną literaturą wedyjską pochodzi ze świata duchowego.
Kiedy zestawimy dla porównania dla przykładu Nowy Testament z Bhagavad-Gitą, to każdy dobrze zaznajomiony z treścią tej wzniosłej duchowej księgi, albo raczej zbioru 27 ksiąg jakim jest Nowy Testament, z pewnością dostrzeże wiele paralelizmów czyli takich stwierdzeń, które w swojej treści są łudząco do siebie podobne w obu tych duchowych dziełach. Fakty ujawniające takie podobieństwa są na tyle obfite, że można wydać by osobne dzieło poświęcone zestawieniu podobnych albo nawet tożsamych stwierdzeń. Oczywiście nie da sie uniknąć pewnych rozbieżności jeśli chodzi o eschatologię, czyli naukę o sprawach ostatecznych takich jaka ostateczna kara, nagroda, koniec tego materialnego świata, reinkarnacja, filozoficzna koncepcja Boga w szczegółowych zawiłościach filozoficznych... Ale pomimo to podobieństwa są na tyle uderzające, iż nie sposób wyciągnąć daleko idących wniosków na temat pochodzenia Wed i Nowego Testamentu z transcendentalnego i boskiego świata Pana Śri Krsny, dla użytku mieszkańców obszaru cywilizacji zachodniej i nie tylko zachodniej, na przestrzeni prawie dwóch tysięcy lat...
Przyjmując wiedzę i koncepcję wedyjską nie musimy odcinać się całkowicie od duchowej koncepcji Nowego Testamentu. Mędrzec w czasie remontu nie pozbywa się absolutnie wszystkiego, ale pozostawia wszystko to, co w jakiś sposób może być jeszcze użyteczne w wielu okolicznościach.
Jezus powiedział tak o tym:
" A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa Niebios, podobny jest do gospodarza, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy".
Mądrość nakazuje nie wyrzucać całkowicie koncepcji chrześcijańskiej, ale dodać do niej koncepcję wedyjską czyli Pana Krsnę...
Zapraszam do ciekawej i interesującej dyskusji na ten temat!
Hare Krsna!
Nowy Testament jest zapisem dziejów Chrystusa i jego uczniów. To co co autorzy Nowego Testamentu (Mateusz, Marek, Łukasz, Jan, Paweł, Piotr, Jakub i Juda) w nim zaprezentowali, jest tak czyste, wzniosłe, szlachetne duchowe i transcendentalne, że nie sposób oprzeć się mocnemu wrażeniu, że wraz z klasyczną literaturą wedyjską pochodzi ze świata duchowego.
Kiedy zestawimy dla porównania dla przykładu Nowy Testament z Bhagavad-Gitą, to każdy dobrze zaznajomiony z treścią tej wzniosłej duchowej księgi, albo raczej zbioru 27 ksiąg jakim jest Nowy Testament, z pewnością dostrzeże wiele paralelizmów czyli takich stwierdzeń, które w swojej treści są łudząco do siebie podobne w obu tych duchowych dziełach. Fakty ujawniające takie podobieństwa są na tyle obfite, że można wydać by osobne dzieło poświęcone zestawieniu podobnych albo nawet tożsamych stwierdzeń. Oczywiście nie da sie uniknąć pewnych rozbieżności jeśli chodzi o eschatologię, czyli naukę o sprawach ostatecznych takich jaka ostateczna kara, nagroda, koniec tego materialnego świata, reinkarnacja, filozoficzna koncepcja Boga w szczegółowych zawiłościach filozoficznych... Ale pomimo to podobieństwa są na tyle uderzające, iż nie sposób wyciągnąć daleko idących wniosków na temat pochodzenia Wed i Nowego Testamentu z transcendentalnego i boskiego świata Pana Śri Krsny, dla użytku mieszkańców obszaru cywilizacji zachodniej i nie tylko zachodniej, na przestrzeni prawie dwóch tysięcy lat...
Przyjmując wiedzę i koncepcję wedyjską nie musimy odcinać się całkowicie od duchowej koncepcji Nowego Testamentu. Mędrzec w czasie remontu nie pozbywa się absolutnie wszystkiego, ale pozostawia wszystko to, co w jakiś sposób może być jeszcze użyteczne w wielu okolicznościach.
Jezus powiedział tak o tym:
" A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa Niebios, podobny jest do gospodarza, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy".
Mądrość nakazuje nie wyrzucać całkowicie koncepcji chrześcijańskiej, ale dodać do niej koncepcję wedyjską czyli Pana Krsnę...
Zapraszam do ciekawej i interesującej dyskusji na ten temat!
Hare Krsna!