Mathura pisze:Jakby co, to nie nie pytam aby się czepiać, czy aby szukać dziury w całym. Temat jest ciekawy, a Twoje wyjaśnienia go rozświetlają, dla mnie i, mam nadzieję wszystkim, którzy czytają.
Jesteś jedną z niewielu osób na tym forum, które zadają pytania, i to w dodatku ciekawe, a tym samym zmuszają innych do myślenia. A tym z nas, którzy czują się na siłach, aby na nie odpowiedzieć, dajesz poczucie jakieś przydatności w życiu, o co niełatwo. Dziękujemy!
Mathura pisze:No ale idźmy dalej. czamara, którą wachlujemy Krysznę, ognik, kadzidełko, kwiatek. Wszystko to zostało zaangażowane w służbę . jest więc duchowe, a jednak nie znika nam z oczu. Jest więc duchowe tak tylko z holozoicznego punktu wodzenia, umownie, czy rzeczywiście jest duchowe?
Są dwa punkty widzenia. Punkt widzenia Kryszny i punkt widzenia osoby nieświadomej Kryszny, okrytej energią iluzoryczną Kryszny. Punkt widzenia Kryszny jest najlepiej przedstawiony w filozofii Gaudija Wedanty. A punkt widzenia osoby nieświadomej Kryszny jest przedstawiony w filozofiach stojącej w opozycji do Gaudija Wedanty i bhakti, objawiających się w nieskończonych formach kwiecistego języka, inspirowanego przez
mayę Kryszny, od zarania dziejów.
Z tego powodu, nie ma sensu mówić, że coś jest np. prawdziwe, czy w tym przypadku duchowe "umownie, ot tak tylko, z filozoficznego punktu widzenia", bo filozofia Gaudija Wedanty opisuje jedyną rzeczywistość, taką jaka ona jest - rzeczywistość Kryszny. Fraza "tak tylko", lub słowo "umownie" sugerują, że istnieje jakaś inna adekwatna, odpowiadająca rzeczywistości prawda, mająca przewagę lub stojąca na równi z rzeczywistością Kryszny, opisaną w Gaudija Wedancie. Tak jednak nie jest.
Życie zgodne z tą filozofią jest życiem w jedynej Prawdziwej Rzeczywistości, gdyż jest zgodne z naszą duchową tożsamością, a życie niezgodne z nią, jest życiem w materialnej iluzji, utożsamiając się chemikaliami, lub myśląc, że samemu jest się Bogiem. Wprowadzenie tej filozofii w życie gwarantuje osiągnięcie celów przez nią opisywanych. Ta filozofia jest więc praktyczna, pomimo generalnej niechęci ludzi do filozofii w ogólności, czemu przysłużyli się sławni zachodni fotelowi spekulanci umysłowi, którzy poprzez wieki uczynili z tej dziedziny wiedzy, niepraktyczne życiowo, intelektualne pole utarczek słownych, dostępne dla niewielkiej garstki elitarnych wybrańców obdarzonych wielkimi mózgami i zazwyczaj jeszcze większym fałszywym ego.
Mając powyższe w pamięci, czamara, ognik, kadzidełko, kwiatek, są duchowe z punktu widzenia Kryszny i osób w pełni świadomych Kryszny. Punkt widzenia osób nieświadomych Kryszny, lub przeciwstawiających się Gaudija Wedancie, nie ma tak naprawdę znaczenia, bo niezależnie od ich opinii, czy coś jest materialne, czy duchowe, to i tak są w
mayi. Sprzeczki o to, czy królik, który wyskoczył z cylindra magika jest biały, czy szary zawsze odciągają uwagę od faktu, że są/jesteśmy pod wpływem arcymistrza iluzjonisty, którym jest
maya-śakti, Śri Kryszny.
Mathura pisze:To samo jeśli chodzi o prasadam. Pokarm jest duchowy a my go dotykamy i jemy. Dotykają go również ci, którzy nie maja pojęcia, ze to pokarm duchowy. Jak to więc jest. Jest on duchowy, czy tylko uduchowiony w sensie filozoficznym?
Prasadam jest zawsze duchowe, niezależnie od czyjegoś zrozumienia, czym ono jest, czy wiary, lub jej braku. Jednak duchowa korzyść z przyjmowania prasadam zależna jest od stopnia uświadomienia sobie jego duchowej natury. Jeśli ktoś spożyje prasadam traktując je jedynie jako smaczne indyjskie jedzenie, to korzyść jaką odniesie będzie w kategorii
agjata-sukriti. Natomiast dla bhaktów jest to łaska Kryszny, i oddanie prasadam szacunku poprzez spożycie go we właściwym stanie umysłu, i we właściwej atmosferze jest w kategorii pełnienia transcendentalnej służby oddania.
PS. Żeby nie było wątpliwości, i zarzutów, że się wymądrzam i krytykuję tzw. "karmitów", chciałbym poinformować, że z mojego punktu widzenia, kwiatek, moje ciało i umysł, a już szczególnie mój komputer są jak najbardziej materialne. Szczerze.