Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Kryszna: Ja jestem źródłem wszystkich światów duchowych i materialnych. Wszystko ze Mnie emanuje. Mędrcy – wiedząc o tym doskonale – angażują się w służbę oddania dla Mnie i czczą Mnie z całych serc swoich. - Bg. 10.8
Awatar użytkownika
Radhakanta das
Posty: 121
Rejestracja: 27 sie 2010, 23:27
Lokalizacja: Poznań

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Radhakanta das » 10 lis 2015, 18:51

Daga pisze:
Kiedy światło dowolnego rodzaju rozchodzi się w gęstym ośrodku, zdaje się ono wówczas być większe, czy raczej emanuje ono większym blaskiem przy określonej odległości niż w przypadku, gdy rozchodzi się ono w “lżejszym” ośrodku. Zjawisko to jest bardziej widoczne, gdy ośrodek zawiera cząsteczki wody lub parę w swoim roztworze, jak np. w przypadku wilgotnej bądź mglistej atmosfery. Można je dostrzec stając w odległości paru metrów od lampy ulicznej i obserwując rozmiar światła. Przy oddalaniu się od lampy na odległość będącą wielokrotnością naszego pierwotnego dystansu, zobaczymy, że światło wyglądać będzie na znacznie większe. Zjawisko to obserwowalne jest w mniejszym lub większym stopniu w każdym przypadku, lecz gdy powietrze jest wilgotne lub pełne pary, jest ono tym intensywniejsze. Oczywistym jest, że w przy wschodzie i zachodzie słońca, promienie słoneczne przebyć muszą dłuższą odległość niż w południe. Ponadto, powietrze bliższe ziemi jest gęstsze oraz zawiera w sobie więcej cząstek
wody niż wyższe warstwy przez które słońce świeci w południe. Dlatego też, światło musi ulegnąć rozciągnięciu bądź powiększeniu, jak również i zmienić kolor. Zatem słońce, zachodząc w stronę horyzontu, z perspektywy ziemskiego obserwatora jednocześnie robi się większe z powodu nakreślonego powyżej, ORAZ mniejsze przez wzgląd na prawo perspektywy. Wypadkową tych praw obserwować możemy właśnie na niebie. Pomimo znacznego oddalenia, odległe źródła światła mają jaśniejszy/większy blask. Można znaleźć wiele rzutujących na to czynników (długość fali, dyfrakcja, ciśnienie powietrza, temperatura powietrza, szerokość apertury, szerokość geograficzna, wzniesienie, wilgotność, przejrzystość) - wszystkie one wpływają na ostateczny obraz. Stopień, w jakim słońce/księżyc ulegną powiększeniu (pod wpływem wspomnianych czynników) bądź pomniejszeniu (w wyniku prawa perspektywy) zależny będzie od wszystkich wyżej wymienionych aspektów. Stąd też czasami spotkamy się z filmikami pokazującymi księżyc zmniejszający się aż do momentu zniknięcia, tak jak tutaj, a czasami w wielkim powiększeniu.
Napisałaś: "Człowieku, nie żartuj.
Tak, już wklejałeś ten tekst na FB - chyba przeznaczony jest dla ludzi, którzy nigdy nie wyszli z domu, albo dla takich, którzy nie wierzą w nic co widzą, tudzież dla niewidomych. Mówisz, że Słońce się zmniejsza, kiedy codziennie widzisz, że się nie zmniejsza zachodząc."

[/quote]

Całe Twoje zaprzeczenie tego co napisałem opiera się na Twoim rozczarowaniu, że już to napisałem na FB - i to ma być powód aby coś zanegować??? że już to zaistniało na FB? koleżanko - chyba coś wysiadasz przy braku argumentacji i nie pozostaje Ci nic innego jak wchodzić w niemądre przekomarzanie. A może prawa fizyki powinno się zmieniać bo już je gdzieś widziałaś ?

I teraz to 'zmniejszanie słońca' - nie mówiłem że słońce się zmniejsza tylko większość obiektów wydaje się zmniejszać przy oddalaniu - ale tylko dla naszego wzroku - gdy w grę wchodzi działanie prawa perspektywy po prostu taką rzecz obserwujemy. Natomiast w rzeczywistości Słońce się nie zmniejsza - skąd tą myśl wzięłaś to ja nie wiem - widać, tkwienie we własnych wizjach nie sprzyja zrozumieniu tematu. Moje wyjaśnienie było po to , że zgodnie z prawem perspektywy oczekuje się często że skoro wszystko wraz z oddalaniem WYDAJE się zmniejszać to dlaczego nie słońce. I to wyjaśniałem powyżej - nie to, że się zmniejsza tylko dlaczego nie wydaje się zmniejszać mimo iz inne obiekty odlatujące w stronę horyzontu jawią nam się jako mniejsze. Nic to , skorzystają inni.
śrī kṛṣṇa śaraṇaṁ mama

Daga
Posty: 31
Rejestracja: 17 lis 2007, 16:41

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Daga » 10 lis 2015, 23:13

No ale jak to? :D przecież argumentem perspektywy próbujesz dowieść istnienia nocy na płaskiej Ziemi, a więc "zniknięcia Słońca" z pola widzenia. No to jak - znika, czy zostaje tej samej wielkości, bo światło się z perspektywą nie zmniejsza (btw. jakieś dowody?)? i jakim cudem nagle myk i nie ma? A może jednak chowa się za horyzontem, albo i za jakąś górą, bo przecież w końcu jakaś się na pewno trafi ;) No chyba że się mieszka w mazowieckiem.

Z doświadczenia plastyka - nie znam takiej perspektywy, w której cos znika po kawałku "w dół". z perspektywą nie tylko WSZYSTKO się zmniejsza (Nawet Słońce wg poważnej teorii, gdzie jest olbrzymie, jest odrobinę mniejsze w pewnym momencie w ciągu roku, bo jest dalej), ale i blednie i traci ostrość. Poza tym obiekty oddalające się zdaja się zmieniać prędkość ruchu - im są bliżej, tym szybciej się poruszają w naszym odczuciu, im dalej, tym wolniej..
Zapewne to właśnie obserwujemy tu:
https://www.youtube.com/watch?v=Ac6cc7iDJ28 (powtórka)
tak właśnie wg flat-earthowców zachowuje się obiekt oddalający się od patrzącego, zwłaszcza mała latareczka pokonujące tysiące kilometrów dziennie w małej odległości od Ziemi. 8) Tzn. zaplanowali to sobie w animacji inaczej, ale Słońce się jakoś nie słucha. O, można sobie porównać z ideałem:
https://www.youtube.com/watch?v=FDHB6aXQJMI

no to od razu horyzont..
https://www.youtube.com/watch?v=5So6gmOjaO0

Mnie interesuje np. zasada oświetlania przez to Słońce Ziemi, bo z tego rysunku np. nie jarzę:
Obrazek
zdawało mi się, że obiekty kuliste świecą równomiernie na wszystkie strony, a tu klops. Może to więc reflektor - macie sprecyzowane jakieś kąty nachylenia? kto nimi kieruje i jak, że wychodzą takie efekty? Np. wspomniany wschód słońca w tym samym momencie na całym południku? Jak to możliwe? W ogóle jak to Słońce wygląda?

I inne ważne pytanie: czy Słońce poruszając się nad zwrotnikiem Raka - o połowę krótszym od zwrotnika Koziorożca na tej płaskiej Ziemi -- zwalnia również o połowę? W końcu doba trwa 24 godziny..

Skoro - jak pisze Waisznawa-kripa - temat nie został wyczerpany, to pozwolę sobie:
https://www.youtube.com/watch?v=XRXaE_aEJx4

Jest milion rzeczy w tej teorii, o które trzeba by zapytać, bo brzmią niedorzecznie w XXI w. Hindusi dwa tyś. lat temu wiedzieli, że Ziemia nie jest płaska..

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: padmak » 11 lis 2015, 00:47

Sporo pytań, choć okraszonych emocjami, ale warto pytać. Z tego co się dowiedziałem, to książkę do Geografii masz:
daga pisze:Ja tego nie będę powtarzać, bo nie mam czasu a ktoś już wysiłek zrobił w tym kierunku, ale mogę podać adresy wszystkich filmików, bo rozumiem, że książek nie chcecie. A mam tu też za plecami całą encyklopedię geograficzną, jakby co.
Czy obok tej encyklopedii geograficznej stoi też encyklopedia medyczna, albo encyklopedia historii, a może też encyklopedia archeologii. Czy czytając te pozycje, przypadkiem, pytam tak z ciekawości tylko, czy przypadkiem nie mówiłaś coś w stylu:
Daga pisze:Człowieku, nie żartuj.
Nie unosiłaś się emocjami, że przy opisie anatomii w encyklopedii medycznej nie było nic o ciele subtelnym, o powietrzach życia, o duszy czy Duszy Najwyższe. A może tłumaczyłaś sobie - no tak to tylko materialna, zewnętrzna, nie pełna wiedza, którą poznano kilka set a może kilkadziesiąt lat wcześniej, która daje szansę na wyleczenie. I wybaczasz jej skutki uboczne leczenia....

Czy podobne odczucie miałaś przy czytaniu encyklopedii historii nic nie mówiącej o Krysznie będącym tu 5000 lat temu, O Pandawach i bitwie pod Kurukszetra. A może tłumaczyłaś sobie - no tak to tylko materialna, zewnętrzna, nie pełna wiedza, którą poznano kilka set a może kilkadziesiąt lat wcześniej, na podstawie jakiś zapisków, opowiadań i odkryć archeologicznych. I wybaczasz jej braki historycznie tak bogato opisane w Mahabharacie, puranach i nie tylko....

Czy nie grzmiałaś na autorów encyklopedii archeologi i prahistorii człowieka, którzy w tak drobnych szczegółach opisują powstanie człowieka począwszy od ryby, która wyszła na ląd, a potem przekształciła się w mizernego ssaka uciekającego przed olbrzymimi dinozaurami.... Nic o Brahmie, Manu, Prajapatich, Mędrcach.... A może tłumaczyłaś sobie - no tak to tylko materialna, zewnętrzna, nie pełna wiedza, którą poznano kilka set a może kilkadziesiąt lat wcześniej, opierająca się na TEORII (nie nauce) Darwina. I wybaczasz jej brak logicznego wyjaśnienia mówiącego że z niczego coś powstało, z tego czegoś coś mikroskopijnego żywego powstało i to coś żywe ostatecznie w inteligentną osobę - człowieka....

A teraz raz jeszcze zobacz w atlas geograficzny i powiedz, ile z tych rzeczy, miejsc, opisów zawartych w puranach, Mahabharacie, wedach znajdziesz. I zadaj sobie pytanie co jest alegorią, komu wierzysz i za kim chcesz podążać...

Temat Płaskiej Ziemi jest tylko początkiem. To jest zewnętrzne postrzeganie.

Otwórz się na wiedzę, a nie walcz, broniąc co do jednego cala, metra, roku świetlnego i kąta paralaksy heliocentrycznej teorii tych samych autorów co napisali wszystkie te encyklopedie...

Owszem wybacz im, że to tylko materialna, nie pełna wiedza, którą poznano kilka set a może kilkadziesiąt lat wcześniej, na podstawie tylko własnych obserwacji.

Daga pisze:
Jest milion rzeczy w tej teorii, o które trzeba by zapytać, bo brzmią niedorzecznie w XXI w. Hindusi dwa tyś. lat temu wiedzieli, że Ziemia nie jest płaska..

Od ponad 2'000 lat Hindusi mieli wiedzę z puran o płaskiej Ziemi i wiedzę z Siddhanty o kulistej Ziemi. Purany uważali za prawdę a siddhante jedynie przydatną do obliczeń astrologicznych.

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Vaisnava-Krpa » 11 lis 2015, 10:11

Daga się nie posłuchała i walczy zamiast zdobywać wiedzę. A ja chcę aby tu ta wiedza była wyłożona a nie zwalczana. Ja chcę ją poznać. Jak ktoś robi wykład w świątyni i ktoś mu przerywa i wyzywająco neguje to jest to ok? Też każdy może w każdej chwili komuś przerwać wykład w świątyni czy na uczelni, nie musi czekać na czas zadawania pytań. Mam wykonać specjalną pracę aby tylko wybrani mogli pisać w tym dziale, jest to możliwe, wtedy będziecie tylko czytać do czasu gdy skończą. W tym miejscu chłopaki przedstawiają co się dowiedzieli i nie skończyli. Dowodów będzie ponad 200. Jak się poczują znieważeni i obrażą to sobie pójdą i wyłożą je gdzieś indziej ale i tak to zrobią.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Daga
Posty: 31
Rejestracja: 17 lis 2007, 16:41

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Daga » 11 lis 2015, 10:15

yyyyyyyyyyy.... :roll: co? ;)

To jest ciekawe, jak w obliczu argumentacji ludzie nagle staja się znawcami emocji swoich oponentów, których nigdy na oczy nie widzieli. Nie wiem, o jakich emocjach mówisz, Padmaku, ale nie czekając na wyjaśnienie od razu przyznam, że raczej towarzyszy mi aścarya, a w momentach, kiedy schodzi się na argument "fałszywego ego", to nawet i bibhatsa.


Czy miewam te emocje studiując literaturę naukową - nie, chyba że mnie coś tam olśni, to wtedy zdarza się to pierwsze.

I znów - co za pojęcie o nauce macie? W ogóle nie rozumiecie założeń nauki i każecie jej robić coś, do czego ona w ogóle nie służy. Dlaczego nauki przyrodnicze mają się zajmować duszą? Przecież nie mają do tego narzędzi i doskonale zdają sobie z tego sprawę. Mogą jedynie badać symptomy jej istnienia (życia) i to robią. Zarzuty ludzi religijnych wobec nauki są śmieszne, zwłaszcza że sami nie mają żadnego obiektywnego dowodu na istnienie tak Boga, jak i duszy. Gdyby mieli, to nie byłoby wojen religijnych, bo prawda była by jedna i oczywista. Wszystkie rzekome dowody zaczynają się od błędu logicznego. Czy duszy zatem nie ma? Jest, ale jest to coś dostępne przez doświadczenie duchowe, a ono jest subiektywne i nigdy nie będzie miało rangi dowodu naukowego.
Dlaczego np. nie szukacie duszy w naukach humanistycznych, które są właśnie do badania tego, co niematerialne? Szukają przejawów duszy np. religioznawcy czy literaturoznawcy... Jaki problem? Ano taki, że chcielibyście duszę wymierzoną w centymentach i dosłownie, a tu wszystko jest subiektywne i metafor trzeba się uczyć, nakręcić się na koło hermeneutyczne, języka nauczyć.. Powodzenia. Łatwiej wyrwać z jakiegoś tekstu świętego kawałek dosłownie i nabić go na sztandar przeciwko nauce.

Tak więc nauka nie wzbudza we mnie emocji negatywnych, bo spełnia swoje obietnice i nie miesza perspektyw. Dysputy niektórych bhaktów owszem, bo notorycznie mieszają perspektywę religijną z naukową. Gdzie wam pasuje, to użyjecie argumentu niby naukowego, a jak się nauką nie da, to wtedy wchodzą argumenty kategorii śabda (bo ktoś powiedział, ale częściej kryje się za tym "mój umysł mi mówi") i emocjonalno-obwiniające, których spektrum rozciąga się od oskarżeń o fałszywe ego po oskarżenie o aparadha. A wystarczyłoby się douczyć - wtedy od razu jakoś mniej heretyków zdaje się chodzić po tym świecie.
A teraz raz jeszcze zobacz w atlas geograficzny i powiedz, ile z tych rzeczy, miejsc, opisów zawartych w puranach, Mahabharacie, wedach znajdziesz. I zadaj sobie pytanie co jest alegorią, komu wierzysz i za kim chcesz podążać...
Wiesz, że tak Jiva Goswami, jak i Baladewa Widjabhusan napisali podręczniki poetyki, w których wykładają jak należy czytać i rozumieć śastry? Wiesz, że właściwie każda z śastr jest w innej konwencji litarackiej i należy ją czytać inaczej? Rozumiesz, że Purany i Mahabharata nie służą do opisu świata fizycznego dosłownie? Orientujesz się może w indyjskiej koncepcji znaczenia? To jest dziwne, że ludziom pochodzącym z zupełnie innej kultury nie chce się studiować wiedzy - poznać języka i teorii literatury, a wszystko wiedzą najlepiej. Bardzo często bhaktowie (mówię w ogólności, bo na palcach jednej reki mogę policzyć tych, którzy tak nie twierdzą) są przekonani, że znaczenie dosłowne jest tym prawdziwym, właściwym znaczeniem. Pytam się - na jakiej podstawie?

Na jakiej podstawie twierdzisz:
Od ponad 2'000 lat Hindusi mieli wiedzę z puran o płaskiej Ziemi i wiedzę z Siddhanty o kulistej Ziemi. Purany uważali za prawdę a siddhante jedynie przydatną do obliczeń astrologicznych.
Skąd możesz wiedzieć, co i przede wszystkim "jak" uważali za prawdę Hindusi 2000 lat temu, jeśli nie zapoznałeś się z podstawową wiedzą i tekstami kultury? To obliczenia astrologiczne były na niby? Zwłaszcza, że stosowane je w rytuale religijnym, który - jak wnioskuję z wypowiedzi - byłby "naprawdę". Może znasz język, ale zakładam, że jednak nie, więc to trochę jakby o treści i znaczeniu Iliady dyskutował ktoś, kto nie zna greki. Wtedy ma dostęp jedynie do tłumaczenia, które zawsze jest interpretacją. No i dodaje do tego jeszcze filtr swojego umysłu i swoich samskar.

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Vaisnava-Krpa » 11 lis 2015, 10:26

Daga masz problem, że od samego początku negujesz i nie chcesz zaakceptować coś jak inni fanatycy. Też nie są zainteresowani wyjaśnieniami. Albo poczekaj nie wiem, ze 3 miesiące aż skończą i wtedy będziemy widzieć całość albo będę musiał cie zablokować do tego czasu, bo utrudniasz zrozumienie tej wiedzy a równocześnie nie przekonujesz, że nie warto. Raczej robisz wrażenie osoby w emocjach, która doznała szoku informacyjnego, z którym sobie nie radzi.

Co ktokolwiek z nas może wiedzieć o płaskiej Ziemi jak nas nie uczyli?
Skąd opozycja od samego początku? Czy to normalne czy może "krejzownia"?

Wiadomo, że są argumenty za okrągłą Ziemią, skoro nas tego uczą, znamy, na każde słowo znajdzie się inne słowo jak pisze w 12 canto. Ale jeszcze nie teraz, dajmy poznać ten temat.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Daga
Posty: 31
Rejestracja: 17 lis 2007, 16:41

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Daga » 11 lis 2015, 10:44

Waisznawa-kripo. Zadałam konkretne pytania do teorii, czekam na odpowiedzi, które będą bazowały na dowodach. Dopóki nie odpowiecie - jako osoba wychowana na kategoriach ratio - uznam, że strzela się tu ślepakami.

Wypraszam sobie - fanatycy negują cos lub przyjmują bez dyskusji, ja z wami dyskutuję. To wy sobie tego nie życzycie. Poza tym proszę się powstrzymać od tego rodzaju personalnych wycieczek - tak każe kultura.

Wiedza to nie cokolwiek, to wynik prawidłowo przeprowadzonego doświadczenia poznawczego. Werydyczność jest jej cechą. Uzyskuje się ją za pomocą pramana - tak więc jakimi pramana się posługujecie? Każdy szanujący się dyskutant w kulturze indyjskiej ustala to i potem można go z tego rozliczać.

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: padmak » 11 lis 2015, 12:16

Daga pisze: Zarzuty ludzi religijnych wobec nauki są śmieszne, zwłaszcza że sami nie mają żadnego obiektywnego dowodu na istnienie tak Boga, jak i duszy. Gdyby mieli, to nie byłoby wojen religijnych, bo prawda była by jedna i oczywista. Wszystkie rzekome dowody zaczynają się od błędu logicznego. Czy duszy zatem nie ma? Jest, ale jest to coś dostępne przez doświadczenie duchowe, a ono jest subiektywne i nigdy nie będzie miało rangi dowodu naukowego.
Czym zatem jest dowód naukowy?

Czy to że dusza istnieje jest jedynie subiektywnym odczuciem?

Zatem na jakiej podstawie sądzisz że jednak dusza istnieje?

To są kluczowe pytania, które stawiam Tobie Dago, choć masz rację, nie znamy się osobiście i może nie powinienem oczekiwać na nie odpowiedzi. Jednak wspólnie dyskutujemy - może tylko do pewnego stopnia - w personalny sposób. (w znaczeniu nie osobista rozmowa a pisanie na forum) Ma to swoje minusy bo brak osobistego kontaktu i plusy że człowiek może wypowiedzieć całość swojej myśli bez przerywania ;)

Tematem przewodnim tego wątku jest Płaska Ziemia. Czy tak jest nie wiem ja, nie wiesz Ty. Znamy jedynie symptomy zarówno mówiące o kulistości jak i płaskości. Badamy temat. I aby temat dał się badać, należy podać wiele informacji na ten temat. Jeżeli jednak mówisz, że nie ma dyskusji, jeżeli ktoś zakłada że Ziemia nie jest KULĄ - to o jakiej w ogóle dyskusji można mówić.

Podobnie jeżeli dyskutujesz na temat istnienia duszy i podajesz wiele informacji na ten temat, a ktoś Ci powie, że nie ma żadnych naukowych na to dowodów - to co mu odpowiesz?

Daga
Posty: 31
Rejestracja: 17 lis 2007, 16:41

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Daga » 11 lis 2015, 13:16

Zanim zostanę zbanowana za to, że argumenty o płaskiej Ziemi nie noszą znamion sensu a wątek na potrzeby uciszenia mnie zmienił się nagle w wykład, to trochę teorii:
wisznuici generalnie przyjmują trzy źródła poznania - pratyaksa, anumana i śabda. Póki co wasza argumentacja jest sprzeczna z pecepcją zmysłową (pratyaksa), co wykazali już wcześniejsi dyskutanci, filmy, i co ja wykazałam pokazując zachód Słońca. A tam, gdzie zdaje się być zgodna, obala ją anumana. Dyscypliny logicznej (anumana) nie trzymacie tu wcale.

Zostaje argument śabda - objawienia. Pisma święte odpadają, bo nie znacie nawet języka, guru w ISKCONie nie głoszą płaskości Ziemi, tak więc macie jakieś inne źródło kategorii "autorytet". Pytam - co to za źródło, choć wiem, że Flat Earth Society, bo zapoznałam się z tematem dobrze. W takim razie - jak każe epistemologia indyjska - należy zapytać o charakter tego autorytetu - czy flat Earth Society jest apauruseya? Z jakiej przyczyny ktokolwiek ma przyjąć na piękne oczy to, co mówią ludzie z tego stowarzyszenia? W filozofii indyjskiej przyjmuje się jedynie autorytet osoby, która w bezpośrednim poznaniu doświadczyła Boga (vaidusa-pratyaksa). A i tak trzeba wiedzieć, że pomiędzy nim i mną jest niebezpieczna kładka nad przepaścią, zwana "interpretacją". Wiedza od osoby oświeconej do nieoświeconej przechodzi od wewnątrz poprzez bhakti (miłość/inicjację).
padmak pisze:
Czym zatem jest dowód naukowy?

Czy to że dusza istnieje jest jedynie subiektywnym odczuciem?

Zatem na jakiej podstawie sądzisz że jednak dusza istnieje?
Dowód naukowy to dowód oparty o pratyaksa i anumana, czyli sprawdzalny. Nauka sprawdza swoje wyniki poprzez falsyfikację, czyli podważanie. Filozofia indyjska również to robi - np. Jiva Goswami swoje argumenty odnosi do argumentów przeciwników.

Dusza istnieje - mówię to zgodnie z moim subiektywnym odczuciem, bo mam takie osobiste doświadczenie religijne. Na jakiej podstawie ty sądzisz, że dusza istnieje? Pewnie odpowiesz, że tak mówią śastry - tylko że je tez przyjąłeś w wyniku subiektywnego odczucia, że są prawdą, w wyniku tzw. wstępnej wiary, czyli inspiracji danej ci przez Boga od wewnątrz. To żaden dowód dla kogokolwiek innego niż ty sam.
padmak pisze: To są kluczowe pytania, które stawiam Tobie Dago, choć masz rację, nie znamy się osobiście i może nie powinienem oczekiwać na nie odpowiedzi. Jednak wspólnie dyskutujemy - może tylko do pewnego stopnia - w personalny sposób. (w znaczeniu nie osobista rozmowa a pisanie na forum) Ma to swoje minusy bo brak osobistego kontaktu i plusy że człowiek może wypowiedzieć całość swojej myśli bez przerywania ;)
tzn. , ja wiem.. :roll: dlaczego czekac aż ktoś powie wszystko, skoro już pierwsze podrygi są błędne? jak np. student nie wie, które to zaimek osobowy a które czasownik, to po co ma tłumaczyć całe zdanie? lepiej postawić dwóję od razu. Po co ma się męczyć?
padmak pisze: Tematem przewodnim tego wątku jest Płaska Ziemia. Czy tak jest nie wiem ja, nie wiesz Ty. Znamy jedynie symptomy zarówno mówiące o kulistości jak i płaskości. Badamy temat. I aby temat dał się badać, należy podać wiele informacji na ten temat. Jeżeli jednak mówisz, że nie ma dyskusji, jeżeli ktoś zakłada że Ziemia nie jest KULĄ - to o jakiej w ogóle dyskusji można mówić.
O nie, ja wiem, że Ziemia nie jest płaska - są dowody na to w postaci zdjęć i filmów sprzed ery photoshopa, kiedy to Hollywood nie potrafiło jeszcze zrobić wiarygodnego filmu o King-Kongu z braku możliwości technicznych. Oprócz tego udowodniła to matematyka, astronomia i geografia. To, że ktoś odmawia zapoznania się z tymi dowodami nie znaczy, że te dowody nie istnieją. Jak struś chowa głowę w piasek, to świat nie znika.

Dlaczego należy podać dużo informacji - nie! należy podać dowody, których nie da się obalić. Jeśli dowód został obalony, to się nie liczy bez względu na to ile takich dowodów się poda.
To wy próbujecie obalic teorię ze wszech miar udowodnioną, zatem to na was spoczywa obowiązek udowodnienia swoich twierdzeń. Reszta jest widownią, która słusznie wskazuje wam błędy.
Chyba że z góry poinformujecie, że to wątek fantastyczno-mitologiczny - to wtedy ja wycofuje swoje pytania, bo staja się bezzasadne.
padmak pisze: Podobnie jeżeli dyskutujesz na temat istnienia duszy i podajesz wiele informacji na ten temat, a ktoś Ci powie, że nie ma żadnych naukowych na to dowodów - to co mu odpowiesz?
Że ma rację i - jeśli będzie chciał - podam mu dżapas, zaproszę na bhajan i powiem, żeby się sam przekonał. Mogę mu również opowiedzieć - jeśli znajde język - o swoich własnych doświadczeniach duchowych.

Waisznawa-kripo, jakie są wyznaczniki emocjonalności w moich postach? możesz podkreślić? Niespecjalnie lubię jak mi się coś imputuje.

Muchukunda
Posty: 8
Rejestracja: 24 wrz 2015, 13:05

Re: Ziemia jest płaska - biegun południowy nie istnieje?

Post autor: Muchukunda » 11 lis 2015, 19:10

Muchukunda pisze:Hare Krishna
Proponuje włączyć logiczne myślenie, różnica między kulą a płaskim dyskiem jest zakrzywienie obserwowane lub nie, więc za pomocą eksmerymentu z teleskopem można to sprawdzić, to jest naukowe podejście, zrobienie odpowiedniego eksperymentu który można powtórzyć i określić rezultat, jeśli dla kogoś to nie jest argument to życzę powodzenia
w swojej ślepej wierze, ja rozumiem że temat jest nowy i morze szokować na początku bo od dziecka słyszymy inaczej, system edukacji i pseudo nauki to potwierdza , ale jeśli pojawiają się wątpliwości to zachęcam do robienia eksperymentów, sprawdzania, analizowania.

To również jest pragnieniem Prabhupada aby analizować dany temat ze wszystkich punktów widzenia, jeśli nie chcemy tego robić i niestety ślepo wierzymy tzw autorytetom to pragnę zaznaczyć że żyjemy w wieku Kali w którym praktycznie wszyscy oszukują i niestety często tzw autorytety, mówimy naukowcy pytanie sobie zadajcie kto płaci tym naukowcom.

W historii nauki były np. takie osoby jak Tesla który wymyślił jak produkować darmową elektryczność, są tysiące patentów które nie ujrzały światła dziennego a które mogłyby zrewolucjonizować życie ludzi, to praktycznie dotyczy wszystkich dziedzin życia , medycyna itd więc komuś widocznie zależy na tym aby kontrolować naukę, system edukacji, religie itd.

Jeśli ktoś nie chce otworzyć swojego umysłu i chce żyć w strachu przed zweryfikowaniem tego co słyszy w naukowy sposób, a kieruje się ślepą wiarą to czy różni się bardzo od osoby która wierzy ślepo że np Jezus jest jedyną drogą albo Allah innymi słowy poziom emocji, to do czego zachęcam to robienia eksperymentów z otwartym umysłem i obserwować rezultaty innymi słowy takie są czasy że musimy sami stać się naukowcami w tym sensie aby wszystko sprawdzać i nie przyjmować nic na wiarę, to dotyczy również Świadomości Kryszny
w szkole nauczają np że Piramidy zbudowali niewolnicy, i to jest stanowisko naukowe, chociaż każdy wie że to nie jest możliwe do wykonania używając współczesnych technologii.

Podobnie jest z ewolucją człowieka, chociaż ukazała się zakazana archeologia i udowadnia że to jest oszustwo to dla czego nadal ta teoria spiskowa jest nauczania w szkołach, dlaczego Darwina drukują na Funtach.

Komu na tym zależy i dlaczego? takich tematów jest dużo więcej i Prabhupada swoim nauczaniem robił rewolucję, w momencie gdy pokazywali filmy że ludzie wylądowali na księżycu, Prabhupada mówił to jest oszustwo, dla wielu był w tedy oszołomem bo przecież nauka niby udowadnia że jest inaczej, przeszło trochę czasu i analiza filmów pokazała że filmy z lądowaniu na księżycu są kręcone w studio, tylko nauka nadal utrzymuje swoje kłamstwa, na oczach calego swiata wyburzają w samym centrum ameryki wieżowce 9/11 tylko analiza filmów pokazuje że to było kontrolowane wyburzenie itd itd to tylko czubek góry lodowej, więc będąc świadomym tego dla czego ktoś zamyka się na to że zakłamanie społeczeństwa jest głębsze niż komuś się może wydawać, gdy dowiaduje się że ziemia jest płaska nie morze się z tym pogodzić, włącza się umysł czy może Ego i próbuje
ośmieszyć to reakcja może być do przewidzenia u wszystkich na początku jest podobna, ale jeśli z otwartym umysłem się analizuje argumenty, To zaczyna być szok drugą stronę, oczywiście nasuwają się pytania jak można oszukać cały świat itd. kto za tym stoi,jak
funkcjonuje płaska ziemia itd.

Kogoś może to nie interesować niemniej Pragnieniem Prabhupada było zdemaskować pseudo naukowców i osoby które za nimi stoją bo w Kali Yudze obecnie są oni Guru tzw , dlatego założył Bhaktivedanta Instytut.

Chociaż temat jest nowy i może szokować to zachęcam do Naukowego podejścia, wysłuchiwania logicznych argumentów, ale jeśli słyszę że eksperyment za pomocą teleskopu za pomocą którego można sprawdzić czy ziemia ma zakrzywienie czy nie dla kogoś nie jest argumentem to zachęcam do włączenia LOGICZEGO MYŚLENIA i odstawienia emocji , rozumiem że ktoś nie jest wstanie tego zrobić , jest wiele argumentów, jest wydana po Angielsku książka na ten temat (the flat earth conspiracy) która przedstawia te argumenty i okazuje się że temat nie jest w cale nowy , uczeni w 19 wieku się zajmowali tym tematem była w 19 wieku wydana oficjalnie mapa płaskiej ziemi tylko ciekawe bo nikt z nas wcześniej o tym nie słyszał, komuś bardzo na tym zależało żeby nie usłyszeć.

Proszę o jedno nie kierowanie się wiarą a podejście w naukowy sposób, podobnie nauczamy nowych ludzi mówimy im staraj się zrozumieć logicznie, zrób eksperyment powtórz eksperyment, nie wierz nam sam się przekonaj, podobnie jest z tematem płaskiej ziemi oczywiście trzeba poznać argumenty za i przeciw , podobnie Prabhupada nauczanie było rewolucyjne w zrozumieniu że nie jesteśmy tymi ciałami no jak przecież widzimy tylko ciała ale za pomocą argumentów odpowiednich możemy to zrozumieć, podobnie jest z Tematem Płaskiej Ziemi, wśród bhaktów na całym świecie temat ten zaczyna być popularny zaledwie od kilku miesięcy i coraz więcej osób się przekonuje i będzie się przekonywało więcej bo to zrozumienie jest naukowym zrozumieniem, eksperyment powtórzony przynoszący te same rezultaty czyż to nie jest naukowe podejście,możliwe że książka na ten temat po Polsku ukaże się w następnym roku, na razie dostępna jest w języku Angielskim.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam :) Hare Kriszna

ODPOWIEDZ