Strona 1 z 1
Spojrzenie Jahwe a spojrzenie Krsny
: 28 lut 2014, 20:48
autor: Ananta
Haribol,
mam dylemat i może ktoś z Was mógłby rozproszyć moje wątpliwości. W Psalmie 33 jest napisane:
"Jahwe patrzy z nieba,
widzi wszystkich synów ludzkich.
Spogląda z miejsca, gdzie przebywa
na wszystkich mieszkańców ziemi
On, który ukształtował każdemu z nich serce,
On, który zważa na wszystkie ich czyny"
podczas gdy wg BG rozumuje się, że należy wzywać energię Pana - Hare, aby Ten zwrócił na nas uwagę, jakby bez intonowania wytrwałego mantry, On był na nas obojętny i nie zważał na nasze losy. Nie rozumiem tego bo wg tej koncepcji z BG Bóg wydaje się nieczuły
Re: Spojrzenie Jahwe a spojrzenie Krsny
: 28 lut 2014, 21:56
autor: chaber
Hare Kryszna!!!
Nie widzę sprzeczności. Kryszna dał nam pewną niezależność. Mamy wolną wolę. Łaska Kryszny jest dostępna na każdy kroku i od nas zależy co z tym zrobimy. Kryszna rzuca nam linę, jednak od nas zależy czy ją złapiemy i po niej wyjdziemy... Kryszna nie chce byśmy cierpieli, ale wybór należy do nas...
Pozdrawiam

Re: Spojrzenie Jahwe a spojrzenie Krsny
: 01 mar 2014, 02:44
autor: padmak
Ależ Kryszna jest jak najbardziej czuły, ponieważ cały czas przebywa w naszych sercach w swojej formie Paramatmy czyli Duszy Najwyższej. W BG jest to porównane do dwóch ptaków siedzących nieopodal siebie nabytym samym drzewie. Jeden ptak to my a drugi to Kryszna. Drzewem jest nasze ciało. Zatem my zazwyczaj zajmujemy się owocami tego drzewa a tylko czasem kierujemy sie w stronę drugiego ptaka czyli Kryszny. Kryszna jest obserwatorem naszych pragnień i wynikłych z tych pragnień czynności. On jest źródłem wiedzy, pamięci i zapomnienia. On jest przyczyną inspiracji płynącej z serca. On wysłucha każdej modlitwy. Jest naszym nieodłącznym przyjacielem który nie ingeruje w naszą wolną wolę. Paramatma to jeden z wielu aspektów Kryszny, który jest jak najbardziej czuły do wszystkich. Nie jest stronniczy. Na kazdy choćby jeden krok wykonany w Jego stronę robi tysiąc kroków w naszą stronę.
Re: Spojrzenie Jahwe a spojrzenie Krsny
: 01 mar 2014, 17:39
autor: Purnaprajna
W kilku słowach, problemem jest nasz cielesny punkt widzenia. Zmiana tego punktu widzenia, na punkt widzenia duszy, całkowicie rozwiązuje tą wątpliwość. Szczegóły poniżej...
Kryszna mówi w Bhagawad-gicie 9.18:
"Ja jestem celem, żywicielem, panem, świadkiem, siedzibą, schronieniem i najdroższym przyjacielem. Ja jestem stworzeniem i unicestwieniem, podstawą wszystkiego, miejscem spoczynku i wiecznym nasieniem."
Kryszna jest wszystkim, czego potrzebujemy do życia, i w życiu, jest źródłem naszej egzystencji, i jednocześnie jest "nieczuły" i "nie zważa na nasze losy"? Naprawdę? Jest to po prostu niemożliwe, bo gdyby tak było, to natychmiast przestalibyśmy istnieć.
Kryszna zawsze pragnie i pomaga nam w powrocie do domu, do Boga, bo to jest prawdziwa konstytucjonalna wieczna, pełna szczęścia i wiedzy pozycja dżiwatmy, duchowej żywej istoty. Jeżeli jednak zamiast tego upieramy się, aby żyć w iluzji, że jesteśmy "Janem Kowalskim", i robić swoje w zapomnieniu o służbie i miłości dla Boga, to nie staje On na drodze naszej wolnej woli i pragnień.
Problemem jest tu nasza anty-boska mentalność oparta na cielesnej koncepcji życia, która zmusza na do myślenia, że Kryszna powinien kochać naszą fałszywą cielesną koncepcję życia, a nie nas, wieczną duszę. To tak jakby ktoś nam powiedział: "moje fałszywe "ja", całkowicie cię w życiu ignoruje i chce cię uśmiercić, aby zająć twoje miejsce, ale ty jesteś takim draniem, że nie dbasz, i jesteś nieczuły w stosunku do mojego fałszywego "ja, mojej fałszywej tożsamości, która jest niczym spiskujący na twoje życie "Napoleon" w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach!". Słysząc to, normalna osoba, popukałaby się w głowę, odwróciłaby się na pięcie i odeszłaby w siną dal. Jednak Kryszna z miłości do nas nie tylko toleruje takie bzdury, i jest z nami w każdym momencie naszego życia, w naszym sercu, ale daje nam możliwość spełnienia naszych wszelkich pragnień życia w iluzji, stwarzając niezliczone wszechświaty, aby dogodzić tym z nas, którzy chcą doświadczyć smaku rebelii przeciw Niemu!
Jeżeli żyjemy tak, jak my tego chcemy, a nie w sposób ontologicznie nam przeznaczony, żyjąc w iluzji o naszej wiecznej tożsamości i odpowiadającym jej zajęciu (służbie oddania), to winienie Boga za to, że o nas nie dba i że cierpimy konsekwencje naszego własnego wyboru jest niczym innym jak głupotą. Jeśli natomiast chcemy doświadczyć naturalnej czułości i bliskości Najwyższej Osoby Kryszny, zamiast "czułości" i bliskości Kryszny w postaci Jego energii iluzorycznej, to najpierw musimy wyleczyć się z cielesnej koncepcji życia, przez służenie jego bliskim i ukochanym przez Niego bhaktom, którym przewodzi Hara, Śrimati Radharani. To przez ich łaskę i pełnienie dla nich służby będziemy kiedyś w stanie stać się w pełni świadomymi Kryszny i osiągnąć prawdę zawartą w słowach Kryszny w Bhagawad-gicie 5.29:
"Osoba w pełni świadoma Mnie, znając Mnie jako ostateczny cel wszelkich ofiar i wyrzeczeń, Najwyższego Pana wszystkich planet i półbogów oraz przyjaciela i dobroczyńcę wszystkich żywych istot, osiąga pokój i wolność od wszelkich nieszczęść i cierpień materialnych."