Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: padmak » 18 lis 2010, 22:36

Oczywiście Arku polecam się z kolejnymi cytatami.
Motywatory super.

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Waldemar » 19 lis 2010, 15:40

Hotori pisze:
Odpowiedzą dla Ciebie niech będzie cytat z Pisma Świętego:
(5) Siebie samych badajcie, czy trwacie w wierze; siebie samych doświadczajcie! Czyż nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście odrzuceni. (Kor.2 13.5)

:D
Dla mnie jest to inaczej napisane, że Jezus Chrytus jest Bogiem, jak to już napisałaś wcześniej.

W znaczeniu do wersetu 8.9 Bhagavad-gity Śrila Prabhupada pisze o Krysznie:

Jest On mniejszy od najmniejszego. Żywa istota jest rozmiarów jednej dziesięciotysięcznej czubka włosa, lecz Pan jest tak niepojęcie mały, że wchodzi w serce tej drobiny. Dlatego nazywany jest mniejszym od najmniejszego. Jako Najwyższy może On wniknąć w atom i w serce najmniejszego, i kontrolować go jako Naddusza.

Czyli, że w sercu znajduje się dusza, a w sercu duszy przebywa Kryszna jako Paramatma, czyli Naddusza. Ja tak rozumiem to, co napisał Śrila Prabhupad.

To, co napisałaś kojarzy mi się tak, że jedna dusza indywidualna, czyli Jezus Chrystus, przebywa w sercach innych dusz indywidualnych.

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 19 lis 2010, 16:06

To, co napisałaś kojarzy mi się tak, że jedna dusza indywidualna, czyli Jezus Chrystus, przebywa w sercach innych dusz indywidualnych.
O tym mówi właśnie Paweł. To też dlatego, że szukano Chrystusa gdzie indziej. A On po prostu zamieszkuje nasze serca. Ktoś powiedział, że jesteśmy świątynią Boga. I tak właśnie jest. Choć Właśnie jak napisałeś BG o tym samym mówi.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Waldemar » 20 lis 2010, 14:58

Dobrej zabawy w głoszeniu nauk Twoich autorytetów, i w podążaniu za nimi.

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 20 lis 2010, 19:54

Waldemar pisze:Dobrej zabawy w głoszeniu nauk Twoich autorytetów, i w podążaniu za nimi.
Wiara to nie zabawa, to poznawanie o przebywanie z Bogiem na co dzień.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 24 lis 2010, 04:55

Hotori pisze:I próbuję zrozumieć, dlaczego i po co nam tyle religii?
Pan Kryszna wyjaśnia to w Śrimad Bhagawatam 11.14.5-14. Streszczając, we wszechświecie istnieje wiele gatunków życia, także o znacznie wyższej świadomości i inteligencji niż na tej planecie. Te rodzaje, czy gatunki życia charakteryzują się różnorodnością cech i pragnień na skutek obcowania z trzema materialnymi gunami, czyli cechami materii (ignorancja, pasja, dobroć). Aby umożliwić, tym zamieszkującymi cały wszechświat żywym istotom stopniowe zbliżenie się do Prawdy Absolutnej, pisma święte, Wedy proponują im różnorodne religijne rytuały, mantry i nagrody (czyt. "marchewkę na patyku").

Śri Kryszna w Śrimad Bhagawatam 11.14.8 mówi:

evam prakrti-vaicitryad
bhidyante matayo nrnam
paramparyena kesancit
pasanda-matayo 'pare


"Również z powodu wielkiej różnorodności pragnień i natur ludzkich istnieje wiele różnych teistycznych filozofii życia przekazywanych wraz z tradycją, zwyczajami, albo w sukcesji uczniów. Są też inni nauczyciele, którzy popierają ateistyczne poglądy."

Na pytanie, dlaczego różni ludzie wybierają różne religie/filozofie życia, Pan Kryszna odpowiada w następnym wersecie:

man-maya-mohita-dhiyah
purusah purusarsabha
sreyo vadanty anekantam
yatha-karma yatha-ruci


"O najlepszy pośród ludzi (Uddhawo), inteligencja ludzkich istot jest oszołomiona przez wpływ Mojej iluzorycznej energii i dlatego stosownie do swoich czynności albo wymysłów ludzie w wieloraki sposób mówią o tym, co jest rzeczywiście dobre."

Innymi słowy, inteligencja ludzi jest uwarunkowana przez materialne guny (energię iluzoryczną Pana). Stosownie do tych uwarunkowań (czynów i zmysłowych, opartych jedynie na materialnym ciele preferencji), wybierają i głoszą relatywne opinie na temat tego, co jest największym dobrem w życiu. Dalej Kryszna wyjaśnia:

dharmam eke yasas canye
kamam satyam damam samam
anye vadanti svartham va
aisvaryam tyaga-bhojanam
kecid yajnam tapo danam
vratani niyaman yaman

ady-anta-vanta evaisam
lokah karma-vinirmitah
duhkhodarkas tamo-nisthah
ksudra mandah sucarpitah


"Niektórzy mówią, że ludzie będą szczęśliwi przez spełnianie religijnych uczynków. Inni mówią, że szczęście jest możliwe przez zdobycie sławy, zadowalanie zmysłów, prawdomówność, samokontrolę, spokój, samozadowolenie, wpływ polityczny, bogactwo, wyrzeczenie, konsumpcję, spełnianie ofiar, surowe życie, dobroczynność, śluby, spełnianie przepisanych obowiązków, lub ścisłe przestrzeganie dyscypliny. Każdy proces ma swoich propagatorów."

Wszyscy wspomnieni przeze mnie ludzie osiągają tymczasowe rezultaty swoich działań. Jednak w rzeczywistości, mizerne i opłakane sytuacje jakie osiągają przynoszą im w końcowym efekcie przyszłe nieszczęścia, a to z powodu ich niewiedzy. Nawet ciesząc się owocami swojej pracy pełni są wewnętrznego niepokoju.


Opisując tymczasowe i ostatecznie kończące się niedolą, różne ludzkie koncepcje osiągnięcia szczęścia (w tym także poprzez różnego rodzaju tymczasowe, oparte na cielesnej tożsamości religie), Kryszna wyjawi teraz prawdziwy cel życia duchowego i religijnego, jakim jest pozbycie się materialnych pragnień i bezpośrednia, pełna duchowego szczęścia interakcja z Bogiem, poprzez świadomość Kryszny:

mayy arpitatmanah sabhya
nirapeksasya sarvatah
mayatmana sukham yat tat
kutah syad visayatmanam

akincanasya dantasya
santasya sama-cetasah
maya santusta-manasah
sarvah sukha-maya disah


"Uczony Uddhawo, ci, którzy skupiają swoją świadomość na Mnie, porzucając materialne pragnienia dzielą ze Mną szczęście niemożliwe do osiągnięcia przez tych, którzy wplątani są w materialne sprawianie przyjemności zmysłom."

Ktoś, kto nie pragnie niczego w tym świecie, kto osiągnął spokój poprzez kontrolę zmysłów, którego świadomość jest jednakowa we wszystkich okolicznościach i którego umysł całkowicie jest we Mnie usatysfakcjonowany, znajduje szczęście wszędzie, gdzie tylko się uda.


Tak więc ostatecznie istnieje tylko jedna religia dla wszystkich żywych istot (dusz), a jest nią bhakti, czyli pełne oddanie Bogu w ekstatycznej do Niego miłości. Wszystkie inne poglądy, w tym i religijne operują nie w sferze transcendencji, ale w sferze karmy, czyli materialnych, tymczasowych działań i gjany, w sensie spekulacji umysłowej. Pragnienie "pójścia do nieba", co jest celem wyznawców wielu religii, w tym islamu, chrześcijaństwa, czy pewnych odłamów tzw. hinduizmu jest uważane przez transcendentalistów-bhaktów Najwyższego Pana za przeszkodę w obudzeniu drzemiącej w nas duchowej tożsamości sługi Boga i rozwinięciu do Niego uczucia, bo nie ma to absolutnie nic wspólnego z wieczną naturą duszy, czyli z naturą nas samych. Dlatego, Śrimad Bhagawatam wraz z wedyjską tradycją transcendencji zwą tego typu moralistyczne, pozbawione wiedzy o ostatecznym celu życia religie upadharmami (podrzędnymi religiami), lub też kaitava-dharmami, czyli religiami zwodzącymi ludzi, gdyż zamiast wskazywać na miłosny związek wiecznej duszy z Bogiem w świecie duchowym, wskazują na tymczasowe cele i przemijające przyjemności w sferze 3 materialnych gun, do czego zalicza się i tzw. "niebo".

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 25 lis 2010, 17:24

Nie zgadzam się z tym. Dlatego, że chrześcijaństwo uczy o miłości a Bóg chce byśmy wrócili do Niego. To On przecież nas stworzył na obraz swój i podobieństwo swoje. Niebo to jak dla was siedziba Kryszny Goloka jak dobrze mówię. Niebo to siedziba Boga i nie jest materialne tylko duchowe.
„Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego, ostatecznego szczęścia” — czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego (1024).
Celem naszego życia jest zjednoczenie z Bogiem tam, gdzie nie będzie już śmierci. „Bo gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa” – przyrzekł nam Jezus (J 12,26).Na niebo nie zasłużymy mnożąc dobre uczynki, ale dzięki wierze. Niebo jest łaską, jaką oferuje nam Bóg, a na którą nie zasłużyliśmy. Jednak wszystko to, co dobrego czynimy na ziemi, osiągnie swoją pełnię w niebie. Tam bowiem będzie samo tylko dobro i miłość, przecież – jak mówi nam św. Jan – „Bóg jest miłością” (1 J 4,8)(źródło: http://www.bkaznodziejska.pl)
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Bolito » 25 lis 2010, 22:57

Hotori pisze:Nie zgadzam się z tym. Dlatego, że chrześcijaństwo uczy o miłości a Bóg chce byśmy wrócili do Niego. To On przecież nas stworzył na obraz swój i podobieństwo swoje. Niebo to jak dla was siedziba Kryszny Goloka jak dobrze mówię. Niebo to siedziba Boga i nie jest materialne tylko duchowe.
„Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego, ostatecznego szczęścia” — czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego (1024).
Celem naszego życia jest zjednoczenie z Bogiem tam, gdzie nie będzie już śmierci. „Bo gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa” – przyrzekł nam Jezus (J 12,26).Na niebo nie zasłużymy mnożąc dobre uczynki, ale dzięki wierze. Niebo jest łaską, jaką oferuje nam Bóg, a na którą nie zasłużyliśmy. Jednak wszystko to, co dobrego czynimy na ziemi, osiągnie swoją pełnię w niebie. Tam bowiem będzie samo tylko dobro i miłość, przecież – jak mówi nam św. Jan – „Bóg jest miłością” (1 J 4,8)(źródło: http://www.bkaznodziejska.pl)
Chyba nie do końca zrozumiałaś. Powrót do Boga nie musi być tożsamy z powrotem do nieba. Oznacza odnowienie swojego związku z Nim i służenie mu. Tam gdzie On uzna za stosowne nas skierować. Czysty bhakta pragnie tylko możliwości służenia Bogu. Nawet w piekle, jeżeli Bóg sobie tego zażyczy.
Owszem, Niebo można porównać do Goloki, jeżeli weźmie się pod uwagę istotne rozróżnienie: jest niebo materialne, gdzie trafia się aby odebrać nagrodę za dobre doczesne życie, ale potem trzeba stamtąd wrócić na Ziemię. Żeby sie załapać na Golokę, do nieba duchowego, należy służyć Bogu bezinteresownie, a nie z nastawieniem, "będę dobry i pobożny, żeby dostać się do nieba".
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 26 lis 2010, 11:24

Hmmm... Faktycznie wiara Hare Kryszna i Katolicka różnią się i to bardzo. Chodź każdy chce dotrzeć do jedynego źródła jakie dla człowieka jest ważne tym źródłem jest Miłość czyli sam Bóg.
Nie zgadzam się tylko z wypowiedzią Purnaprajna, że chrześcijanie pragną czegoś materialnego. Pismo Święte wyraźnie nam przekazuje, byśmy nie zajmowali się tym co przemija, ale tym co trwa wiecznie i nam jest dana w chwili narodzin.
Po za tym Bóg ma swoją siedzibę w niebie, ale ono nie jest materialne tylko duchowe i nikt nie wie gdzie się mieści. Jak to św. Paweł pisał: "Ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało co Bóg przygotował tym którzy Go miłują."
Tak więc człowiekowi trudno jest oddać to co daje nam Bóg po śmierci, trudno wyrazić to słowami lub obrazami.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 26 lis 2010, 15:23

Hotori pisze:Faktycznie wiara Hare Kryszna i Katolicka różnią się i to bardzo.
Różnią się głównie głębią filozofii i teologii, ale nie fundamentalną zasadą, którą jest służba dla Boga i pokochanie Go. Dlatego każdy katolik może uzyskać niezmierną duchową korzyść z poznania wedyjskich pism objawionych opisujących związek duszy z Bogiem, związek Boga z materią, oraz różnic pomiędzy duszą i materią. Bez zrozumienia tych związków na gruncie transcendentnej wiedzy (sambandha-gjany), wiara w istnienie Boga jest tylko przyjemnym materialnym sentymentem pochodzącym z inklinacji materialnego umysłu na skutek jego kontaktu z materią, czyli 3 gunami materialnej natury i ma niewiele wspólnego z naturą wiecznej duszy (atmy).

Taka wiara jest z pewnością korzystną rzeczą, ale kiedy brakuje tam głębokich, transcendentalnych i immanentnych filozoficzno-teologicznych podstaw, to praktycznie nie istnieje możliwość czynienia inteligentnych rozróżnień, wyborów i działań, które transformują materialną tożsamość i materialne czynności, w tożsamość i czynności transcendentne w stosunku do tymczasowej materii. Innymi słowy, im mniej wiemy o Bogu, naszej duchowej naturze w związku z Nim oraz o naturze materii, tym trudniej nam jest rozwinąć do Niego przywiązanie, z którego następnie zrodzi się transcendentna miłość.
Hotori pisze:Po za tym Bóg ma swoją siedzibę w niebie, ale ono nie jest materialne tylko duchowe...
A można wiedzieć co masz na myśli mówiąc "duchowe" i "materialne", i od kogo pochodzą Twoje definicje tych rzeczy?
Hotori pisze: ...i nikt nie wie gdzie się mieści.
No chyba oprócz Ciebie droga Hotori, bo Ty na 100% wiesz, że nikt nie wie, gdzie mieści się niebo. ;) Wedy, wielbiciele Boga i każdy student wedyjskiej mądrości bardzo dobrze wiedzą gdzie mieści się niebo, zarówno to duchowe, jak i to materialne. Bo jak możesz udać się do jakiegoś miejsca, nie wiedząc nawet gdzie się mieści? Z tego punktu widzenia, chyba sama przyznasz, że to napisałaś brzmi trochę zabawnie. :) Literatura wedyjska ma bardzo rozwiniętą kosmologię nie tylko świata materialnego, ale i duchowego, oraz podaje szczegółowe metody udania się do tych miejsc.

No, ale fajnie Hotori, że zastanawiasz się nad tymi wszystkimi rzeczami. :D

ODPOWIEDZ