Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Awatar użytkownika
Draupadi dd
Posty: 100
Rejestracja: 05 cze 2008, 18:25

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Draupadi dd » 14 lis 2010, 16:51

Hare Kryszna,

Hotori,

Według mnie Biblia wyraźnie oznajmia to, co Bóg powiedział o pokarmie roślinnym:

"(29) Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem!". [Rodz 1,29 BW]

I co Bóg powiedział później:

"I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre." (Rodz 1,31 BW).

Zatem wiemy z Biblii, że Bóg uważał swoje pierwotne prawo żywieniowe za "bardzo dobre".

Później czytamy oczywiście o potopie, jednakże Bóg dał Noemu przyzwolenie - a nie przykazanie - na jedzenie mięsa. Warto pamiętać, że najlepszą dietę Bóg przedstawił wcześniej, mówiąc o niej: 'bardzo dobra'. Określenia takiego nigdy nie użyto w odniesieniu do diety zawierającej mięso.
Owszem, było to przyzwolenie, lecz czy to znaczy, że tamto przestało być bardzo dobre? Czyżby zaszła pomyłka? Bóg się pomylił? Od początku wiadomo było, że Bóg nie chciał, aby człowiek jadł mięso. Bóg powiedział, że jest to bardzo dobre, to znaczy, że takie jest.
Chrześcijanie mają żyć według słów Bożych, więc dlaczego nie żyć według słów Boga, który powiedział, że jest to bardzo dobre? Natomiast spożywanie mięsa związane jest z powodowaniem cierpienia i śmierci żywym istotom zdolnym do cierpienia fizycznego i psychicznego (to nie marchew wyrwana z ziemi albo owoc zerwany z drzewa).
Bóg poprzez naturę daje nam czysty wegetariański pokarm, a chrześcijanin, który ma być łagodny i współczujący będzie wybierał taki, który jest tego zaprzeczeniem? Owocem ducha jest wg NT m.in. łagodność, pokój.
Greckie słowo określające mięso brzmi kreas i nie zostało użyte w związku z Chrystusem.
Wspomniałaś biblijny fragment dotyczący ryb.
No cóż, niektórzy biblijni egzegeci, biorąc pod uwagę współczującą naturę Jezusa, sugerują, że "rybami" były małe bułki, jadane również obecnie. Robi się je z wodnej "rośliny rybiej", która występuje na Wschodzie. Był to popularny smakołyk w czasach Jezusa.
Rozważając także i sprawę "rozmnażania pokarmu" od strony praktycznej, to w koszu bardziej oczekiwalibyśmy właśnie takich bułek niż szybko psujących się w ciepłym klimacie ryb.

Piszesz, że Jezus sam jadł zwierzęta. Według Biblii, Bóg retorycznie pyta:

"Ganię cię z powodu krwawych ofiar twoich (...) Gdybym łaknął, nie mówiłbym ci o tym, Bo mój jest świat i to, co go napełnia. Czyż jadam mięso byków Albo piję krew kozłów? Ofiaruj Bogu dziękczynienie" (Ps 50, 8-14 BW).

A Jezus - jak jest w Biblii - powiedział:

"(48) Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest." (Mt. 5,48 BW)

No, ale skoro uważasz, że jedzenie mięsa jest dla Ciebie dobre i wierzysz, że właściwe według Biblii... Twój wybór.

Dodam tylko, że otoczenie ma olbrzymi wpływ na człowieka (wychowanie, nauczyciele, rówieśnicy, środowisko). Dlaczego na przykład nie mówi się o sprawach duchowych pośrodku disco? Atmosfera jest zanieczyszczona, nie sprzyja temu. A co jest naszym takim najbliższym otoczeniem? Jest nim właśnie to nasze ciało. Kiedy ktoś je mięso to co się dzieje? Wchłania on w swoje ciało martwe ciała zarżniętych stworzeń Bożych. Wówczas jego najbliższe otoczenie to szczątki zwierząt. Zatem ktoś taki może mówić nam o łagodności i współczuciu, o duchowych owocach, a jego najbliższe otoczenie to martwe ciała, trupy uśmierconych - często dla samego zadowolenia podniebienia - stworzeń Bożych zdolnych do cierpienia fizycznego i psychicznego. Jeżeli zatem człowiek zanieczyszcza swoje ciało pokarmem, który nie jest czysty, jego świadomość może ulec poważnej odmianie - na przykład nie widzi w tych obozach koncentracyjnych dla zwierząt (rzeźniach, laboratoriach) nic złego, bo i sam Bóg jadł mięso według jego wiary.

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Waldemar » 14 lis 2010, 17:50

Hotori pisze:
Oczywiście, że tak szczególnie modlitwą "Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem" stara modlitwa, którą już modlili się Ojcowie Kościoła, praktykowana przez benedyktynów, Grekokatolików, Prawosławnych i także Katolików.
A ja dzisiaj trafiłem na piękną modlitwę mędrców ze Śrimad-Bhagavatam 3.13.45:

O Panie, nie ma końca Twoim wspaniałym działaniom. Każdy, kto pragnie poznać kres Twoich czynności, jest z pewnością głupcem. W tym świecie każdy uwarunkowany jest potężnymi siłami mistycznymi. Prosimy, obdarz Swoją bezprzyczynową łaską te uwarunkowane dusze.

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 14 lis 2010, 19:59

Właśnie wczoraj czytałam, że Kryszna nie był bogiem tylko zwykłym królem, który był mądry i pobożny. Jak historycy datują Bhagawadgita była o wiele później z pisana. A wszystko można poczytać w tej książce:
Obrazek

Jak się do tej pracy odniesiecie?

Draupadi dd Proszę nie krój na kawałeczki Biblii, bo faktycznie można odnieść takie wrażenie jak ty opisujesz. Skoro nie rozumiesz to przykro mi bardzo.
Waldemar pisze:
Hotori pisze:
Oczywiście, że tak szczególnie modlitwą "Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem" stara modlitwa, którą już modlili się Ojcowie Kościoła, praktykowana przez benedyktynów, Grekokatolików, Prawosławnych i także Katolików.
A ja dzisiaj trafiłem na piękną modlitwę mędrców ze Śrimad-Bhagavatam 3.13.45:

O Panie, nie ma końca Twoim wspaniałym działaniom. Każdy, kto pragnie poznać kres Twoich czynności, jest z pewnością głupcem. W tym świecie każdy uwarunkowany jest potężnymi siłami mistycznymi. Prosimy, obdarz Swoją bezprzyczynową łaską te uwarunkowane dusze.
Bardzo ciekawa modlitwa.
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Masato

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Masato » 14 lis 2010, 21:35

Hotori przeczytałaś że Kryszna nie był bogiem tylko zwykłym królem więc ja zacytuje coś:

"Głupcy wyśmiewają Mnie, kiedy zstępuję w ludzkiej postaci. Nie znają Mojej transcendentalnej natury i nie wiedzą, że jestem Najwyższym Panem wszystkiego, co istnieje." Bhagawadgita-Gita 9.11

"Kiedy Kryszna był obecny na tej planecie było zaledwie paru takich którzy wiedzieli że jest on najwyższą boską osobą"

"Nie dał on się poznać nie wielbicielom i zwykłym ludziom dlatego Kryszna w Gicie mówi że za wyjątkiem jego czystych wielbicieli wszyscy ludzie uważają go za podobnego samym sobie, tylko swoim wielbicielom objawił się jako źródło wszelkiej przyjemności natomiast dla innych dla nie inteligentnych, nie wielbicieli pozostał on pod przykryciem swojej wewnętrznej mocy."

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: padmak » 14 lis 2010, 23:05

Hotori pisze:Właśnie wczoraj czytałam, że Kryszna nie był bogiem tylko zwykłym królem, który był mądry i pobożny. Jak historycy datują Bhagawadgita była o wiele później z pisana. A wszystko można poczytać w tej książce:
Obrazek

Jak się do tej pracy odniesiecie?
Chyba nie bez powodu Purnaprajna zasugerował Kasi wyćwiczenie szyi do obejrzenia meczu pin-ponga.
Bo ta dysputa jest takim odbijaniem piłeczki.

A skoro o meczu mowa to odbiję piłeczkę
i podkręcę ją w locie na w/w książeczkę :)

Uczeni potwierdzają, że był ktoś taki
Kryszna, król wspaniały, a nie byle jaki.

Zaś inni historycy zagwozdkę nie małą mają
Kiedy żył Jezus i co chrześcijanie o Nim opowiadają

http://www.youtube.com/watch?v=iDkPqMaP ... re=related

Zatem niechaj dwa razy pomyśli każda osoba,
Czy aby warto opierać swe wywody na dziwnych autorach.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 14 lis 2010, 23:09

Hotori pisze:Właśnie wczoraj czytałam, że Kryszna nie był bogiem tylko zwykłym królem, który był mądry i pobożny.
Stanowczo odraczam czytania nonsensów pisanych przez materialistyczne osoby, starające poznać się, będącego esencją Wed, transcendentalnego Śri Krysznę/Wisznu/Narajana, poprzez pryzmat ich materialnych zmysłów, umysłu i cielesnej tożsamości. Do tego służą 4 Wajsznawa sampradaje, czyli łańcuch czystych i całkowicie oddanych Bogu dusz. Ruch Hare Kryszna należy do jednej z tych 4 sampradaji, która pochodzi od stwórcy tego konkretnego wszechświata (jednego z niezliczonej ich liczby) Pana Brahmy. Stąd nazwa Brahma-Madhva-Gauidija-Sampradaja. Dlatego jeżeli chcesz dowiedzieć się o Krysznie, to polecam w zamian te książki: http://biblioteka.nama-hatta.pl/

Hotori pisze:Jak historycy datują Bhagawadgita była o wiele później z pisana.


Wedy są wieczne, ponieważ są oddechem Boga. Spisywane są na papier tylko w Kali-yudze, z powodu niezwykle słabej i krótkiej pamięci ludzi żyjących w tej niekorzystnej dla duchowości epoce. Innymi słowy, są one spisane wyłącznie dla korzyści pozbawionych duchowych kwalifikacji umysłowych niedojdów, takich jak my.

Indologowie mogą wmawiać sobie samym, że są obiektywnymi badaczami prawdy, w temacie literatury sanskryckiej, ale fakty historyczne ujawniają, na bazie jak nieuczciwych i przyziemnych motywacji opiera się współczesna tzw. indologia. Poniżej mała próbka.

- Prof M. Monier-Williams, głowa katedry sanskrytu w Oxfordzie, na temat celu założenia tej katedry:

"Muszę przyciągnąć uwagę do faktu, że jestem tylko drugą osobą, przewodniczącą katedrze Boden, i że jej założyciel Pułkownik Boden kategorycznie oświadczył w swojej woli (z dnia 15 Sierpnia 1811 A.D), że szczególnym celem tej hojnej schedy było propagowanie tłumaczenia Pism (chrześcijańskich) na sanskryt, po to, aby umożliwić jego rodakom kontynuowanie nawracania indyjskich tubylców na religię chrześcijańską."

- Prof. Wilson, też głowa katedry w Boden pisze w swojej książce "Religie i Systemy Filozoficzne Hindusów" na temat swoich motywacji pisarskich:

"Te wykłady były spisane w celu pomocy kandydatom walczącym o nagrodę 200 Funtów ofiarowaną przez Johna Muira, bardzo znanego starszego człowieka z Haileybury oraz wielkiego znawcę Sanskrytu, za najlepsze obalenie hinduistycznego systemu religii."

- W tym samym nastroju nieobiektywnego, nienaukowego uprzedzenia, niemiecki badacz Rudolf Roth pisze butnie w swojej rozprawie na temat wedyjskiej literatury i historii "Zur Literatur und Geschichte des Veda", że niemiecka naukowa filologia wedyjskich mantr może być służyć ich interpretacji znacznie lepiej niż robi to Nirukta, czyli indyjskie, tradycyjne słowniki definicji sanskryckich.

- Podobną pseudo-naukowa mentalność objawia w pracach W.D. Whitneya, który utrzymuje, że "Zasady "Niemckiej Szkoły" są wyłącznie jedynymi, które mogą doprowadzić nas do prawdziwego zrozumienia Wed."

- Uczeń Rotha, Max Miller, jeden z najbardziej wpływowych XIX wiecznych indologów, który nigdy osobiście nie odwiedził Indii, pisze w liście w 1866 roku, do swojej żony:

"Moja edycja i tłumaczenie Wed zaważy od tej chwili, w dużej mierze, na losie Indii... to jest korzeniem ich religii, i pokazanie im tego korzenia, jestem całkowicie przekonany, jest jedyną drogą wykorzenienia wszystkiego, co wykiełkowało z niego podczas ostatnich trzech tysięcy lat." (Wol. 1 listów Millera, rozdz. XV, str. 346)

Ten sam Max Miller w liście z 16 Grudnia 1868 A.D pisze do Księcia Argyle, Ministra Indii: "Starożytna religia Indii jest skazana na śmierć, i jeżeli chrześcijaństwo nie wkroczy w jej miejsce, to czyja to będzie wina?" (Wol. 1, rozdz. XVI, str. 8 )

Na ten temat napisano mnóstwo artykułów i książek. Jeżeli więc chcesz dowiedzieć się o transcendentalnej naturze Boga, naturze tożsamych z Nim Wed, to najlepiej zwrócić się po opinie i nauki do samozrealizowanych osób, należących do duchowych tradycji sampradaji, mającej swój początek w Krysznie, a nie pseudo-naukowej tradycji umniejszania pozycji Wed i kultury wedyjskiej, w celu promowania własnej tymczasowej religii i własnego fałszywego ego.

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Bolito » 14 lis 2010, 23:40

Hotori pisze:Właśnie wczoraj czytałam, że Kryszna nie był bogiem tylko zwykłym królem, który był mądry i pobożny. Jak historycy datują Bhagawadgita była o wiele później z pisana. A wszystko można poczytać w tej książce:
Obrazek

Jak się do tej pracy odniesiecie?
Rozumiem, że ma to zachwiać naszymi przekonaniami? Też mam tę książkę, ale ciągle czeka na swoją kolej, więc chwilowo nie mogę się do niej odnieść. Ale gdybym znalazł gdzieś opracowanie, że Jezus był tylko człowiekiem (albo w ogóle nie istniał), a Stary Testament zostal w całości wymyślony w V w. p.n.e. (a przynajmniej wtedy powstała redakcja, którą znamy dziś, nie licząc ksiąg które jeszcze wtedy nie istniały), to jak ty byś zareagowała, Hotori? Domyślam się, że spekulacje naukowe nie byłyby w stanie podważyć twojej wiary. Ja sam cierpię na pewne "skrzywienie historyczne" Jako historyk jestem świadom, że naukowo akceptowalne początki kultu Kryszny datują się na V w. p.n.e., a Bhagavad-Gita miała powstać najwcześniej w III w. p.n.e., ale to wszystko nie przeszkadza mi wierzyć w owe "5000 lat temu". Zwykle w rozmowie w ten sposób ucinam ten wątek. Nie zamierzam się wykłócać kto ma za sobą poważniejsze fakty historyczne.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 14 lis 2010, 23:58

Bolito pisze:Ja sam cierpię na pewne "skrzywienie historyczne" Jako historyk jestem świadom, że naukowo akceptowalne początki kultu Kryszny datują się na V w. p.n.e., a Bhagavad-Gita miała powstać najwcześniej w III w. p.n.e., ale to wszystko nie przeszkadza mi wierzyć w owe "5000 lat temu". Zwykle w rozmowie w ten sposób ucinam ten wątek. Nie zamierzam się wykłócać kto ma za sobą poważniejsze fakty historyczne.
Jak też bym się o to nie kłócił. Dla mnie daty w ogóle mają małe znaczenie jeżeli chodzi o przekaz wedyjski, gdzie liczy się teologiczno-filozoficzna myśl i jej praktyczna realizacja. Wieczność jest wiecznością, a wedyjska kołowa koncepcja czasu, bardziej mi odpowiada, niż tworzenie umysłowej mapy w oparciu o linearny koncept czasowy. Najważniejsze, aby mieć wiarę w autorytet Wed i aczarjów, i próbować za nimi podążać, bo to jest rękojmią sukcesu duchowego.

Z drugiej strony, w ogóle nie przepadam za jakimikolwiek datami, liczbami i numerami, w tym i telefonów, a więc jestem w tym względzie materialnie uwarunkowany, lub, nie bójmy się tego powiedzieć, po prostu upośledzony. :) Dlatego podziwiam Twoją wiedzę historyczną Bolitoji, Twój zapał kronikarski oraz świetną pamięć. Ostatnim razem wpadłem w podziw, kiedy wytropiłeś i przetłumaczyłeś na język polski, informacje na temat bhaktów, zawarte w ruskiej gazecie! :D

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 15 lis 2010, 11:15

Bolito pisze:
Hotori pisze:Właśnie wczoraj czytałam, że Kryszna nie był bogiem tylko zwykłym królem, który był mądry i pobożny. Jak historycy datują Bhagawadgita była o wiele później z pisana. A wszystko można poczytać w tej książce:
Obrazek

Jak się do tej pracy odniesiecie?
Rozumiem, że ma to zachwiać naszymi przekonaniami? Też mam tę książkę, ale ciągle czeka na swoją kolej, więc chwilowo nie mogę się do niej odnieść. Ale gdybym znalazł gdzieś opracowanie, że Jezus był tylko człowiekiem (albo w ogóle nie istniał), a Stary Testament zostal w całości wymyślony w V w. p.n.e. (a przynajmniej wtedy powstała redakcja, którą znamy dziś, nie licząc ksiąg które jeszcze wtedy nie istniały), to jak ty byś zareagowała, Hotori? Domyślam się, że spekulacje naukowe nie byłyby w stanie podważyć twojej wiary. Ja sam cierpię na pewne "skrzywienie historyczne" Jako historyk jestem świadom, że naukowo akceptowalne początki kultu Kryszny datują się na V w. p.n.e., a Bhagavad-Gita miała powstać najwcześniej w III w. p.n.e., ale to wszystko nie przeszkadza mi wierzyć w owe "5000 lat temu". Zwykle w rozmowie w ten sposób ucinam ten wątek. Nie zamierzam się wykłócać kto ma za sobą poważniejsze fakty historyczne.
Bardzo dobrze Cię rozumiem, oczywiście nie chciałam tu nikogo urazić. Książka jest napisana bardziej naukowo autorka powołuje się na historyków jak się nie mylę.
Ruch Hare Kryszna nie tylko ma zwolenników jak i przeciwników w Indiach bo nie wierzę, że ich nie ma w śród nich są uczeni. Lub tacy jak pan Nabinchandra twierdził z początku, że Kryszna nie istniał, potem zmienił zdanie, ale uważał go tylko za człowieka.
Bolito raczej ta książka nie zadowoli Cię duchowo. :)
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

Awatar użytkownika
Hotori
Posty: 181
Rejestracja: 24 lis 2006, 15:33
Lokalizacja: Toruń

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Hotori » 15 lis 2010, 11:21

Purnaprajna pisze:
Hotori pisze:Właśnie wczoraj czytałam, że Kryszna nie był bogiem tylko zwykłym królem, który był mądry i pobożny.
Stanowczo odraczam czytania nonsensów pisanych przez materialistyczne osoby, starające poznać się, będącego esencją Wed, transcendentalnego Śri Krysznę/Wisznu/Narajana, poprzez pryzmat ich materialnych zmysłów, umysłu i cielesnej tożsamości. Do tego służą 4 Wajsznawa sampradaje, czyli łańcuch czystych i całkowicie oddanych Bogu dusz. Ruch Hare Kryszna należy do jednej z tych 4 sampradaji, która pochodzi od stwórcy tego konkretnego wszechświata (jednego z niezliczonej ich liczby) Pana Brahmy. Stąd nazwa Brahma-Madhva-Gauidija-Sampradaja. Dlatego jeżeli chcesz dowiedzieć się o Krysznie, to polecam w zamian te książki: http://biblioteka.nama-hatta.pl/

Hotori pisze:Jak historycy datują Bhagawadgita była o wiele później z pisana.


Wedy są wieczne, ponieważ są oddechem Boga. Spisywane są na papier tylko w Kali-yudze, z powodu niezwykle słabej i krótkiej pamięci ludzi żyjących w tej niekorzystnej dla duchowości epoce. Innymi słowy, są one spisane wyłącznie dla korzyści pozbawionych duchowych kwalifikacji umysłowych niedojdów, takich jak my.

Indologowie mogą wmawiać sobie samym, że są obiektywnymi badaczami prawdy, w temacie literatury sanskryckiej, ale fakty historyczne ujawniają, na bazie jak nieuczciwych i przyziemnych motywacji opiera się współczesna tzw. indologia. Poniżej mała próbka.

- Prof M. Monier-Williams, głowa katedry sanskrytu w Oxfordzie, na temat celu założenia tej katedry:

"Muszę przyciągnąć uwagę do faktu, że jestem tylko drugą osobą, przewodniczącą katedrze Boden, i że jej założyciel Pułkownik Boden kategorycznie oświadczył w swojej woli (z dnia 15 Sierpnia 1811 A.D), że szczególnym celem tej hojnej schedy było propagowanie tłumaczenia Pism (chrześcijańskich) na sanskryt, po to, aby umożliwić jego rodakom kontynuowanie nawracania indyjskich tubylców na religię chrześcijańską."

- Prof. Wilson, też głowa katedry w Boden pisze w swojej książce "Religie i Systemy Filozoficzne Hindusów" na temat swoich motywacji pisarskich:

"Te wykłady były spisane w celu pomocy kandydatom walczącym o nagrodę 200 Funtów ofiarowaną przez Johna Muira, bardzo znanego starszego człowieka z Haileybury oraz wielkiego znawcę Sanskrytu, za najlepsze obalenie hinduistycznego systemu religii."

- W tym samym nastroju nieobiektywnego, nienaukowego uprzedzenia, niemiecki badacz Rudolf Roth pisze butnie w swojej rozprawie na temat wedyjskiej literatury i historii "Zur Literatur und Geschichte des Veda", że niemiecka naukowa filologia wedyjskich mantr może być służyć ich interpretacji znacznie lepiej niż robi to Nirukta, czyli indyjskie, tradycyjne słowniki definicji sanskryckich.

- Podobną pseudo-naukowa mentalność objawia w pracach W.D. Whitneya, który utrzymuje, że "Zasady "Niemckiej Szkoły" są wyłącznie jedynymi, które mogą doprowadzić nas do prawdziwego zrozumienia Wed."

- Uczeń Rotha, Max Miller, jeden z najbardziej wpływowych XIX wiecznych indologów, który nigdy osobiście nie odwiedził Indii, pisze w liście w 1866 roku, do swojej żony:

"Moja edycja i tłumaczenie Wed zaważy od tej chwili, w dużej mierze, na losie Indii... to jest korzeniem ich religii, i pokazanie im tego korzenia, jestem całkowicie przekonany, jest jedyną drogą wykorzenienia wszystkiego, co wykiełkowało z niego podczas ostatnich trzech tysięcy lat." (Wol. 1 listów Millera, rozdz. XV, str. 346)

Ten sam Max Miller w liście z 16 Grudnia 1868 A.D pisze do Księcia Argyle, Ministra Indii: "Starożytna religia Indii jest skazana na śmierć, i jeżeli chrześcijaństwo nie wkroczy w jej miejsce, to czyja to będzie wina?" (Wol. 1, rozdz. XVI, str. 8 )

Na ten temat napisano mnóstwo artykułów i książek. Jeżeli więc chcesz dowiedzieć się o transcendentalnej naturze Boga, naturze tożsamych z Nim Wed, to najlepiej zwrócić się po opinie i nauki do samozrealizowanych osób, należących do duchowych tradycji sampradaji, mającej swój początek w Krysznie, a nie pseudo-naukowej tradycji umniejszania pozycji Wed i kultury wedyjskiej, w celu promowania własnej tymczasowej religii i własnego fałszywego ego.
Dziękuję za link na pewno z korzystam.
A tak w ogóle mądry z Ciebie człowiek, zawsze lubiłam czytać twoje posty na forum. :wink:
Po za tym wciąż mam mętlik w głowie co do waszej wiary w Krysznę. I dlatego stwierdziłam, że powinnam poznać bliżej waszą wiarę. Bo trudno mi powiedzieć, Hare Kryszna to sekta.

Pozdrawiam
Ania
Miłość jest jak strumień płynący w przeciwnym kierunku. :)

ODPOWIEDZ