Ale jak? Mam te teksty wyłącznie we własnym komputerze. W sieci już nie istnieją.padmak pisze: Najlepiej wstaw tylko linka do wątków dla zainteresowanych.
Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Nie jedz na czczo (grafitti)
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
To wysyłaj na maila dla zaiteresowanych
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Ten jest niedługi, więc wstawiam w całości. Co do dlugiej dyskusji, to się jeszcze zobaczy. może zrobię serial?trigi pisze:Tez chciałem poczytac a juz nie maBolito pisze:Właśnie to znalazłem. Arieka/Hotori/Rubinka poszła się wyżalić na forum swojego wyznania. http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi ... it=Kryszna
Widać, że wreszcie znalazla zrozumienie...
Uwaga redakcyjna: tekst w nawiasie kwadratowym [], poprzedzony nickiem dyskutanta, to cytat dodany do wypowiedzi.
Hare Kryszna a Chrześcijaństwo?
Rubinka sie 23, 2010 4:28 pm Hare Kryszna a Chrześcijaństwo?
Nie wiem czy był podobny temat, ale napiszę. Co nie którzy katolicy uważają właśnie, że można pogodzić HK z chrześcijaństwem. Sami bhaktowie nie mając nic przeciwko, mało z nich wie, że Pismo Święte co innego mówi. Uważają, że chrześcijanie nie znają Boga bo nie wiedzą jak On wygląda, ich Wedy prawdopodobnie to wiedzą. Co o tym sądzicie? Może znacie konkretne źródła na ten temat? Proszę nie spamować tylko w temacie.
Freedom sie 23, 2010 9:33 pm Hare Kryszna i katolicyzm się wzajemnie wykluczją . Katolik nie ma czego szukać w tej sekcie. Boga nikt nigdy nie widział jak podaje Biblia. Widziano jedynie Jezusa Człowieka i Boga . Kto by zobaczył Boga Twarzą w Twarz w Jego Bóstwie odrazu umarł by ze szczęścia. Chrześcijaństwo ma punkty wspólne z Judaizmem i Islamem, a reszta jest nie do pogodzenia z wiarą w Jezusa i Boga Trójjedynego . Ja radze zgłębiać duchowe i intelektalne skarby KRK , niż interesować się Hare Kryszna.
Rubinka sie 24, 2010 2:24 pm Moim zdaniem takie osoby trzeba uświadamiać, i pytać dlaczego wierzą w jakiegoś Krysznę a nie w Jezusa? Dlaczego odeszli od Boga by czcić pogańskich bogów? No i mówić o Bogu i o Kościele. Takie osoby mówią, że znają KK, ale tak nie jest bo co z tego, że Katechizm przeczytały, skoro nawet nie rozumieją Słowa Bożego. Mamy głosić Chrystusa Zmartwychwstałego. Bo milcząc, wyrzekamy się Boga.
Valkyria sie 24, 2010 7:32 pm [Rubinka: dlaczego wierzą w jakiegoś Krysznę a nie w Jezusa?] Dlaczego wierzysz w jakiegoś Jezusa a nie w Krysznę?...
Jockey sie 24, 2010 7:34 pm [Valkyria: Dlaczego wierzysz w jakiegoś Jezusa a nie w Krysznę?...] to jest dział dla katolików jak masz problem z wiarą w Jezusa to nie jest to dział dla ciebie
Valkyria 24, 2010 7:49 pm Nie, ja tam żadnych problemów nie mam, po prostu nie lubię nawet najmniejszych przejawów lekceważenia wobec innych religii.
Jockey sie 24, 2010 7:56 pm Po pierwsze ruch świadomości Kryszny nie jest religią a sektą hinduistyczną. Tak zresztą traktuje ich hinduizm a nie chrześcijaństwo. Po drugie patrząc na to z punktu widzenia chrześcijanina, bólem jest że ktoś kogo znamy odchodzi od Boga na rzecz oddawania czci demonom lub w najlepszym przypadku przedmiotom. A po trzecie nie ma zbawienia w żadnym innym imieniu poza imieniem Jezus.
Zygmunt sie 25, 2010 1:40 am [Rubinka: Co o tym sądzicie? Może znacie konkretne źródła na ten temat? Proszę nie spamować tylko w temacie.] Daj sobie spokoj z tym Rubinka.Coz ma wspolnego swiatlosc z ciemnoscia ? A czy mozna pic wode slodka ze slona ? Zostaw w spokoju te sekte bo prawdziwa wolnosc i swiatlo jest w religii katolickiej.
Rubinka sie 25, 2010 11:13 am Zygmunt nie bądź zamknięty fermetycznie na osoby, które poszukują i trafiają właśnie na pogan. Odchodzą od Boga, bo takie osoby jak Ty nie chcą rozmawiać o Bogu, nie chcą głosić Chrystusa Zmartwychwstałego. Oczywiście, ważny jest Kościół. Wierz mi wielu katolików wierzy w reinkarnację, ostatnimi czasy, zastanawiałam się nad tym sama, ale to przeczy Słowu Bożemu. I oczywiście miesza hinduizm z chrześcijaństwem. Rodzice nie potrafią rozmawiać z dziećmi swoimi, które przystępują do takich społeczności. A powinno się dużo rozmawiać na takie tematy jak np. ten.
Ponurnik sie 25, 2010 6:55 pm Sama lektura Śrī Īśopaniṣad to trochę za mało, żeby wyrobić sobie pogląd na to, za co właściwie bhaktowie uważają chrześcijaństwo. Proponuję zacząć od Bhagawadgity, dopiero tam bez obsłonek można się dowiedzieć, że dla nich Chrystus jest bardzo podrzędnym awatarem Kryszny. Bhagawadgitę można dostać po prostu od pomarańczowych, przy odrobinie tupetu nawet za darmo.
Rubinkasie 25, 2010 9:37 pm Czytałam Bhagawadgitę i nigdy nie mogłam doczytać. Po za tym miałam wiele innych ich pism. Chodziłam do świątyni na spotkania. I wiem co oni sądzą o Jezusie. Jedni twierdzą, że to syn Kryszny, inni, że to avatar Kryszny, albo sam Kryszna.
Ponurniksie 26, 2010 2:11 pm Może, ech, szukałaś nie tam gdzie trzeba?
"Wielbiciel Kryszny żywi uczucie przyjaźni do każdego. Dlatego powiedziane jest tutaj, że nie ma on wrogów (nirvairah). Dlaczego tak jest? Wielbiciel świadomy Kryszny wie, że jedynie służba oddania dla Pana może uwolnić każdego od wszystkich problemów życia. Doświadcza on tego osobiście i dlatego pragnie zaprowadzić ten system świadomości Kryszny w całym społeczeństwie ludzkim. W historii jest wiele przykładów wielbicieli Pana, którzy ryzykowali życiem, szerząc świadomość Boga. Doskonałym przykładem jest Jezus Chrystus. Został on ukrzyżowany przez grzeszników, ale poświęcił swoje życie dla głoszenia świadomości Boga. Oczywiście powierzchownym byłoby rozumienie, że został on zabity. [podkr. moje - P.]"
W: Bhaktivedanta Swami Prabhupada Bhagavad-gita Taka jaką... jest, komentarz do tekstu
[Mój drogi Arjuno, kto zaangażowany jest w służbę oddania dla Mnie, wolnej od zanieczyszczeń pracą karmiczną i od spekulacji umysłowych, i kto pracuje dla Mnie i Mnie czyni najwyższym celem swego życia, i kto jest przyjacielem każdej żywej istoty, ten z pewnością przyjdzie do Mnie.]
Nie chcę cytować więcej, bo to niewłaściwe miejsce do prezentowania tych obrzydliwości.
Rubinka sie 26, 2010 4:00 pm No właśnie, oni nie rozumieją ofiary Jezusa. Po za tym bardzo agresywnie są nastawieni do chrześcijan, którzy otwarcie mówią o swojej wierze. Nie szkalując ich wiary. Więc nie ma w nich miłości Bożej, bo Boga tam nie ma.
Nie jedz na czczo (grafitti)
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Mniemam ze rubinka to Hotori? Jesli tak to juz nigdy nie powinna wejsc na nasze forum, tyle obraz w tak krótkim czasie, nie sadze aby sie skruszyła i przeprosiła w tym zyciu - obrazy robia swoje.
"Więc nie ma w nich miłości Bożej, bo Boga tam nie ma." Mayavadi w czystej formie. Znalazła sie Paramatma.
Zmarł o. Rydzyk. W wrót raju siedzi św. Piotr z księga, w której ma umieszczonych tych, którzy mogą póść do nieba.
- Poproszę nazwisko.
- Rydzyk
Piotr szuka, szuka...
- R.. ry... no, nie ma
- To proszę spróbować Tadeusz Rydzyk
św. Piotr dalej szuka
- t... ta... tadeusz.. no, przykro mi, też nie ma.
- ala jak to możliwe! ja tyle dobrego zrobiłem, musicie mieć tam jakąś pomyłkę!
- proszę się nie denerwować, proszę pójść tym korytarzykiem i zapukać do ostatnich drzwi po lewej i zaczekać, az pana zawołają - tam można się odwoływać.
Tak się fatalnie złożyło, że kilka minut później umarł ks. Jankowski i też staje przed św. Piotrem.
Sytuacja się powtarza, nie ma go w spisie, św. Piotr też go kieruje do ostatnich drzwi na lewo.
Spotyka Jankowski czekającego Rydzyka, siedzą razem.
Mija 10min, 15, a oni nadal czekają.
Mija kolejny kwadrans i nic.
Po kolejnych 10 minutach Rydzyk wstaje i mówi:
-Chodź, nie będziemy się tych Żydów prosić
"Więc nie ma w nich miłości Bożej, bo Boga tam nie ma." Mayavadi w czystej formie. Znalazła sie Paramatma.
Zmarł o. Rydzyk. W wrót raju siedzi św. Piotr z księga, w której ma umieszczonych tych, którzy mogą póść do nieba.
- Poproszę nazwisko.
- Rydzyk
Piotr szuka, szuka...
- R.. ry... no, nie ma
- To proszę spróbować Tadeusz Rydzyk
św. Piotr dalej szuka
- t... ta... tadeusz.. no, przykro mi, też nie ma.
- ala jak to możliwe! ja tyle dobrego zrobiłem, musicie mieć tam jakąś pomyłkę!
- proszę się nie denerwować, proszę pójść tym korytarzykiem i zapukać do ostatnich drzwi po lewej i zaczekać, az pana zawołają - tam można się odwoływać.
Tak się fatalnie złożyło, że kilka minut później umarł ks. Jankowski i też staje przed św. Piotrem.
Sytuacja się powtarza, nie ma go w spisie, św. Piotr też go kieruje do ostatnich drzwi na lewo.
Spotyka Jankowski czekającego Rydzyka, siedzą razem.
Mija 10min, 15, a oni nadal czekają.
Mija kolejny kwadrans i nic.
Po kolejnych 10 minutach Rydzyk wstaje i mówi:
-Chodź, nie będziemy się tych Żydów prosić
- Załączniki
-
- atheist.jpg (63.29 KiB) Przejrzano 2765 razy
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Tak, dokładnie tak jak w opisie linka.trigi pisze:Mniemam ze rubinka to Hotori?
Myślę, że to nie kwestia takiego czy innego podejścia do spraw religijnych. Ona po prostu jest po chrześcijańsku przekonana, że skoro nie czcimy Boga tak jak ona, to nasze modlitwy do nikogo nie trafiają.trigi pisze:"Więc nie ma w nich miłości Bożej, bo Boga tam nie ma." Mayavadi w czystej formie.
Nie jedz na czczo (grafitti)
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Ponieważ Vaisnava-Kripa prabhu uznał, że tekst jest za długi żeby go wpakować na forum, pozostaje mi opcja którą zaproponowałeś. Jeśli można, proszę o kontakt na priva z namiarami gdzie mam wysłać, bo do poczty forumowej nie dodam załącznika.trigi pisze:To wysyłaj na maila dla zaiteresowanych
Nie jedz na czczo (grafitti)
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Chciałabym was bhaktowie przeprosić za swoje zachowanie na tym forum. Dlaczego?
Może dlatego, że myślę głośno i wciąż się uczę. A co do linku na katoliku większości starych tematów została usunięta po zmianie forum.
Ostatnio sama usuwałam posty z jednego forum i napisałam przyczynę dlaczego to robię.
Arletę i innych tu na forum przepraszam za swoje zachowanie.
Nie przypuszczałam tylko, że w taki sposób można coś a raczej kogoś odnaleźć. Kryszna chyba w taki sposób działa i nawet się cieszę. Jak można coś robić i wierzyć czując z sprzeczności?(piszę tu o sobie). Pisząc ten post słucham Maha Mantry.
Tak szczerze nawet nie wiecie, jaką czuję ulgę, choć wiem, że moja rodzina nie da mi żyć.
Choć Radhinka zawsze mnie błogosławi swoim lotosowym spojrzeniem, i mam łaskę u Kryszny. Tyle, że ja wiem jaka jestem nie wdzięczna.
Nigdy bym nie przypuszczała, że będę szukać Boga po za KK. Także nauczyciela. Spotykam wielbicieli Kryszny, którzy pokazują mi to czego nigdy nie zauważałam. To, iż nie chce się utożsamiać z KRK nie znaczy bym innych ludzi potępiała za ich wiarę. Każdy ma swoją drogę do Boga.
Jaya Śri Krishna Caitanya
To mój list, jeżeli naprawdę macie do mnie jeszcze jakiekolwiek pytania to pytajcie. Lub wam coś leży na żołądku też piszcie, zasługuje na wzgardę.
Wielbiciel powinien doceniać wartość
innych wielbicieli i nie krytykować nikogo,
ponieważ wszyscy pełnią służbę dla Pana
stosownie do swoich możliwości. Kryszna
chce widzieć, jak szczery ktoś jest w
pełnieniu służby.
W Bhagavad-gicie
powiedziane jest, że Kryszna przyjmuje
nawet mały kwiat, owoc lub wodę,
ofiarowane z miłością i oddaniem.
Powinniśmy zawsze
utrzymać tę podporządkowaną pozycję i
szanować wielbicieli zaangażowanych w
służbie oddania. To pomoże nam bardzo
maszerować do przodu na ścieżce oddania.
(List do Tamala Kryszny Goswamiego, 10 sierpnia,
1968) ( Bhakti-lata)
Może dlatego, że myślę głośno i wciąż się uczę. A co do linku na katoliku większości starych tematów została usunięta po zmianie forum.
Ostatnio sama usuwałam posty z jednego forum i napisałam przyczynę dlaczego to robię.
Arletę i innych tu na forum przepraszam za swoje zachowanie.
Nie przypuszczałam tylko, że w taki sposób można coś a raczej kogoś odnaleźć. Kryszna chyba w taki sposób działa i nawet się cieszę. Jak można coś robić i wierzyć czując z sprzeczności?(piszę tu o sobie). Pisząc ten post słucham Maha Mantry.
Tak szczerze nawet nie wiecie, jaką czuję ulgę, choć wiem, że moja rodzina nie da mi żyć.
Choć Radhinka zawsze mnie błogosławi swoim lotosowym spojrzeniem, i mam łaskę u Kryszny. Tyle, że ja wiem jaka jestem nie wdzięczna.
Nigdy bym nie przypuszczała, że będę szukać Boga po za KK. Także nauczyciela. Spotykam wielbicieli Kryszny, którzy pokazują mi to czego nigdy nie zauważałam. To, iż nie chce się utożsamiać z KRK nie znaczy bym innych ludzi potępiała za ich wiarę. Każdy ma swoją drogę do Boga.
Jaya Śri Krishna Caitanya
To mój list, jeżeli naprawdę macie do mnie jeszcze jakiekolwiek pytania to pytajcie. Lub wam coś leży na żołądku też piszcie, zasługuje na wzgardę.
Wielbiciel powinien doceniać wartość
innych wielbicieli i nie krytykować nikogo,
ponieważ wszyscy pełnią służbę dla Pana
stosownie do swoich możliwości. Kryszna
chce widzieć, jak szczery ktoś jest w
pełnieniu służby.
W Bhagavad-gicie
powiedziane jest, że Kryszna przyjmuje
nawet mały kwiat, owoc lub wodę,
ofiarowane z miłością i oddaniem.
Powinniśmy zawsze
utrzymać tę podporządkowaną pozycję i
szanować wielbicieli zaangażowanych w
służbie oddania. To pomoże nam bardzo
maszerować do przodu na ścieżce oddania.
(List do Tamala Kryszny Goswamiego, 10 sierpnia,
1968) ( Bhakti-lata)
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Może to zabrzmi banalnie i propagandowo, ale to naprawdę wielkie szczęście zetknąć się ze świadomością Kryszny. Nie jest to wcale takie łatwe, bo większość ludzi nie ma możliwości kontaktu z bhaktami. I tacy ludzie próbują szukać Boga w różnych religiach i wikłają się w coraz to nowe materialne uwarunkowania i takie poszukiwania stają się bardzo trudne. A bhaktowie mają możliwość bezpośredniego i łatwego codziennego kontaktu z Bogiem.To jest niewyobrażalnie wielkie szczęście.

Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Jest to banalna prawda, próbowałem to kiedyś wytłumaczyć sąsiadowi wrocławskiej świątyni jak była jeszcze na Buczka. Było to małe mieszkanie 3pokoje, gdzie przebywało 20-30 ludzi do tego przychodziło drugie tylke. Jak były kirtany to sinusoida podłogi wprawiała sąsiadów w przerażenie. No i raz na klatce schodowej spotkałem syna sąsiadki i mu wyraziłem opinie jak szczesliwą jest osobą 1 na 1mln. Chyba nie załapał
Fajnie miec swiatynie nad głową! Wieczorem chcesz obejrzec wiadomości a tam : (kiba) jaya jaya gorācānder āratiko śobhā jāhnavī-taṭa-vane,rano jesteś jeszcze w ignorancji a tu znowu: samsara-davanala-lidha-loka- tranaya Karunya-ghanaghanatvam, jakby nie patrzeć Swiate Imie sie wdziera do duszy przez okrywy wulgarno-subtelne niepytane o zgode - Duchowy Despota
- sam miód!
Fajnie miec swiatynie nad głową! Wieczorem chcesz obejrzec wiadomości a tam : (kiba) jaya jaya gorācānder āratiko śobhā jāhnavī-taṭa-vane,rano jesteś jeszcze w ignorancji a tu znowu: samsara-davanala-lidha-loka- tranaya Karunya-ghanaghanatvam, jakby nie patrzeć Swiate Imie sie wdziera do duszy przez okrywy wulgarno-subtelne niepytane o zgode - Duchowy Despota
Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo
Nie widzę tu propagandy. Propaganda jest bardziej antykultowa chrześcijan. Jak to mój jeden znajomy powiedział, że inni też będą zbawieni ale inaczej niż chrześcijanie najlepiej wrzucać innych do jednego worka.Arleta pisze:Może to zabrzmi banalnie i propagandowo, ale to naprawdę wielkie szczęście zetknąć się ze świadomością Kryszny. Nie jest to wcale takie łatwe, bo większość ludzi nie ma możliwości kontaktu z bhaktami. I tacy ludzie próbują szukać Boga w różnych religiach i wikłają się w coraz to nowe materialne uwarunkowania i takie poszukiwania stają się bardzo trudne. A bhaktowie mają możliwość bezpośredniego i łatwego codziennego kontaktu z Bogiem.To jest niewyobrażalnie wielkie szczęście.![]()
![]()
Osobiście nie mam kontaktu z bhaktami, u mnie jest tylko MC.
Nie obnoszę się, że zmieniłam wiarę i nie wierzę w Chrystusa jako Boga. Chodzę do kościoła od czasu do czasu, ale mam wolne sumienie. Kryszna posyła mi takich bhaktów, którzy uczą jak żyć jako prawdziwy wielbiciel Kryszny.
A tu adres gdzie sprostowałam swoje zachowanie i przeprosiłam bhaktów:
http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopi ... 0&start=90
Haribol!