Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Arleta » 21 gru 2010, 11:57

Purnaprajna pisze:Dlatego utożsamiając się z cielesną koncepcją typu "jestem Polakiem i katolikiem", czy "hindusem" nasza świadomość, jako znawcy pola działania (ksztra-gja) będzie operować jedynie w materialnym polu działania (kszetra), bez możliwości powiązania (czyli sambandhy), tego pola działania i jego znawcy z Kryszną, czyli transcendentalną Osobową Prawdą Absolutną.
Dokładnie tak. Całe zło pochodzi z myślenia dualistycznego: my-oni, katolicy-heretycy, Polacy-reszta świata. Z drugiej strony trudno uniknąć tego typu argumentacji w dyskusji z osobami, których myślenie opiera się wyłącznie na dualizmach. (przykład Hotori).
Purnaprajna pisze:Leżące w sferze celu i potrzeby (prajodżana) duchowe miłosne przywiązanie do Boga jest więc tylko możliwe, kiedy istnieje właściwa duchowa tożsamość, że jest się wieczną, różną od materialnego ciała i umysłu duszą, która jest sługą Boga. Kiedy sambandha i prajodżana są prawidłowe, wtedy i abhidheya, czyli ekspresja naszego przywiązania do Boga, automatycznie będzie właściwa.
To tłumaczy, dlaczego chrześcijanie, mimo deklaracji miłości do Boga i bliźnich, tak naprawdę nie są wstanie realizować tego szlachetnego hasła w praktyce.
Purnaprajna pisze:Twierdzenie w takiej sytuacji, że kocha się Boga jest zaledwie czystym sentymentalizmem, który w przypadku bardzo silnej ahanakary (fałszywego ego) w gunie ciemności, staje się fanatyzmem, który w imię miłości do Boga, chce zniszczyć to, co Bóg kocha najbardziej - swoich czystych bhaktów.
Stąd wzięła się inkwizycja, nietolerancja, prześladowania za wiarę, zabijanie w imię Boga.

Właściwe pojmowanie Jezusa
Nie wiem, czy do końca właściwe jest traktowanie Jezusa jako postaci realnie istniejącej. Wielu religioznawców ma co do tego wątpliwości. Trzeba pamiętać, że Jezus nie jest właściwym twórcą religii chrześcijańskiej. Jest nim faktycznie Paweł z Tarsu, który jako pierwszy przedstawił konkretne zasady chrześcijaństwa i wskazał, czym się ta religia różni od judaizmu.

Jezusa znamy tylko z opisów z Biblii. Sam Jezus nie zostawił żadnych własnych zapisków i nigdy nie twierdził, że chce utworzyć jakąś religię inną niż judaizm. Jest to faktycznie najmniej szczegółowo opisany założyciel religii w historii świata. Biblia podaje zupełnie rozbieżne dane, dotyczące dat jego urodzin i śmierci. W sumie jest to bardzo dziwne, jeżeli nawet istnienie Zaratusztry, (który żył w epoce o wiele wcześniejszej niż Jezus, kiedy nie istniało jeszcze pismo), jest uznawane za fakt historyczny.

Wskazuje się, że postać Jezusa jest faktycznie zlepkiem różnych postaci boskich: Adonisa, Mitry, Słońca (i jak przypuszczam również znalazły się w nim jakieś cechy Pana Kryszny), które przeniknęły do judaizmu z różnych religii wschodnich. Trudno odnaleźć w tym konglomeracie jakiegoś realnie istniejącego proroka.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 21 gru 2010, 16:49

To bardzo interesujące, że w swym poście Arleto wspomniałaś równocześnie o dualizmie, Zaratustrze, Mitrze i Słońcu, bowiem chrześcijański dualizm zła i dobra, diabła i sądu ostatecznego ma właśnie w tym początki. Suhotra Swami w swojej książce "Dimensions of Good and Evil", rozdział 16 "The Vedic Root of the Western Religious Tradition", podrozdział "The Zorastrian Nexus" dogłębnie wyjaśnia źródło tych judeo-chrześcijańsko-muzułmańskich koncepcji, którym jest wedyjski "odszczepieniec" Jarutha (Zaratustra), wspominany w Rig Wedzie jako przeciwnik Vasiszty. Polecam przeczytanie całego rozdziału, bo maharaja cytuje na to mnóstwo dowodów, w tym i wiele opinii współczesnych naukowców i historyków badających ten temat. Ja tylko zacytuję za maharajem krótkie podsumowanie tego o czym pisze:

"Seven conclusions rest on the evidence of the foregoing section.

1) In ancient times, one Jarutha, Jarasabdha, Zarathushtra or Zoroaster, the founding priest of the Magas or Magi clan, departed from the Vedic tradition. Western historians believe that Judaeo-Christianity and Islam share principles derived from his teaching, called Zoroastrianism, the predominate religion of pre-Islamic Iran.

2) The deviation of Zoroastrianism was that it accepted only the Brahman of time (the sun), leaving aside the timeless Brahman: Krsna. The Supreme Lord was identified with the sun-god, specifically the Aditya Varuna, who is known in the Vedas as Asura-maya and in the Zoroastrian scriptures as Ahura-mazda.

3) The Vedas teach that Varuna is teamed with Mitra to uphold the law of dharma within the realms the sun divides (light and darkness). Here dharma means religious fruitive works that yield artha (wealth) and kama (sense enjoyment) on earth and in heaven. Varuna is associated with Yama, the judge of the dead. Yama's abode is the place of reward and punishment for good and evil karma.

4) If, as the Zoroastrians believed, Asura-maya Varuna is all-good, then he is not all-powerful. The fact that he must protect dharma with a watchful eye indicates that evil is capable of opposing his order. (Srimad-Bhagavatam, Canto Ten, relates that a demon named Bhaumasura bested Varuna in combat; thus sometimes evil gets the upper hand).

5) Scholars who specialize in the history of the Western religious tradition believe "Zarathushtra was the first person to put forward the idea of an absolute principle of evil, whose personification, Angra Manyu or Ahriman, is the first real Devil in world religion. Although the two principles are entirely independent, they clash, and in the fullness of time the good spirit will inevitably prevail over the evil one."**

6) The apocalyptic End of Time envisioned by Judaeo-Christianity and Islam is believed by historians to have been devised by "Zoroaster, originally a priest of the traditional religion, [who] spoke of a coming transformation known as ‘the making wonderful,' in which there would be a universal bodily resurrection. This would be followed by a great assembly, in which all people would be judged. The wicked would be destroyed, while the righteous would become immortal. In the new world, young people are forever fifteen years old, and the mature remain at the age of forty.** But this is not a reversion to the original paradise; nothing in the past approaches its perfection. It is the End of Time."**

7) Those who await this End of Time expect to achieve eternal life in a resurrected body of glorified matter on a celestial earth cleansed of all evil. They expect, as human beings, to be "above even the gods, or at least their equal."

>>> Ref. VedaBase => The Zoroastrian Nexus

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 21 gru 2010, 16:55

I znowu, jak na ironię, powyższe kluczowe koncepcje chrześcijaństwa pochodzą ze źródła, które współczesny katolik nazywa "pogaństwem" i całkowicie je odrzuca, traktując je jako godne najwyższego potępienia. Ciekawe, co by pozostało z katolickiej wiary, gdyby odfiltrować te wszystkie "pogańskie" wpływy z tej tradycji. Czyżby jedynie samo jedzenie ryb, popijając mszalnym winem?

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Mathura » 21 gru 2010, 18:21

Arleta pisze:
Właściwe pojmowanie Jezusa
Nie wiem, czy do końca właściwe jest traktowanie Jezusa jako postaci realnie istniejącej. Wielu religioznawców ma co do tego wątpliwości.

Wskazuje się, że postać Jezusa jest faktycznie zlepkiem różnych postaci boskich: Adonisa, Mitry, Słońca (i jak przypuszczam również znalazły się w nim jakieś cechy Pana Kryszny), które przeniknęły do judaizmu z różnych religii wschodnich. Trudno odnaleźć w tym konglomeracie jakiegoś realnie istniejącego proroka.
W związku z powyższym większość wypowiedzi Śrila Prabhupada na temat Jezusa należałoby wrzucić do kosza. Czy Prabhupada wypowiadał by się w ten sposób o Jezusie, w jaki się wypowiadał, gdyby ten nie istniał? Czy Bhaktisiddhanta Maharaja mówił by o Jezusie, że jest avatarą gdyby ten był tylko fikcją?

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 21 gru 2010, 18:23

Kilka cytatów z powyżej wspomnianego rozdziału książki Suhotry Swamiego:

"Fakt, że zaratustryzm uważał celibat i wszelki ascetyzm za grzeszne, z powrotem przywodzi nas do przesłanki, która zapoczątkowała nasze badania nad historyczną fundacją zachodniej religii: "Przekroczenie dualizmu nigdy nie było opcją zachodniej religii, będąc zakorzenioną w starożytnym wypaczeniu wedyjskiej ścieżki pracy dla własnej korzyści (karma-marga)." Karma-marga jest zainteresowana tym, co zwie się tri-vargą, lub dharmą-arthą-kamą (religijną pobożnością, ekonomicznym zyskiem i cielesnym szczęściem). [...]

Czysta bhakti-marga rozpoczyna się (wraz), z przeniesieniem poczucia atrakcji duszy, z martwym materialnych form, do boskich, ekstatycznych Form wszystkim form, wszechatrakcyjnego Śri Kryszny. [...]

Przekonanie, że religia jest tri-varga - obejmując pobożność (dharma), rozwój ekonomiczny (artha) i cielesne szczęście (kama), bez możliwości wyzwolenia spod związanej upływem czasu atrakcyjności ciała i materialnych obiektów zmysłów jest demoniczna. Jest to jasne na podstawie Śrimad Bhagawatam, księga siódma, rozdział piąty, gdzie bramini pracujący dla demona Hiranyakasipu są opisani, jako nauczający wyłącznie tri-vargi. Kiedy Hiranyakasipu zaczął podejrzewać ich o uczenie jego syna Prahlada Wisznu-bhakti, ze złością udzielił im nagany. Zapewnili oni tego demona, że nigdy nie uczyli Prahlada takich rzeczy; wyglądało więc na to, że oddanie chłopca dla Kryszny było spontaniczne. Wtedy Hiranyakasipu zdecydował się na zabicie swego własnego syna. Jednak, to Hiranyakasipu został w końcu zniszczony przez Pana Nriszimhadewa, inkarnacji Kryszny w formie pół człowieka, pół lwa. [...]

Ponieważ filozofia karmy bierze się z kontemplacji obiektów zmysłowych, ostatecznie kulminuje ona w rozpadzie wszelkich sfer ludzkiego wysiłku - fizycznego, intelektualnego, społecznego i religijnego. Filozofia karmy była, jest i pozostanie głównym korzeniem materialistycznej kultury."


Suhotra Swami czarno na białym wykazuje, że zachodnia, oparta jedynie na karma-mardze religijność, do której zalicza się i katolicyzm, jest demoniczna z punktu widzenia interesu duszy, którym jest rozwinięcie miłosnej atrakcji, do znajdującej się poza tri-vargą, transcendentalną, wszechatrakcyjną formą Śri Kryszny. Tego typu, oparta jedynie na cielesności i kontemplacji materialnych obiektów zmysłowych religijność jest przyczyną stopniowego rozpadu ludzkiej kultury, zakorzeniając się coraz głębiej w materialistycznej, demonicznej mentalności.

A ojcowie dominikanie z Dominikańskiego Ośrodka (Dez)Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach nadal wmawiają mi, że to właśnie ja należę do szkodliwej społecznie, niebezpiecznej sekty! :roll:

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Bolito » 21 gru 2010, 23:14

Arleta pisze:[ Właściwe pojmowanie Jezusa
Nie wiem, czy do końca właściwe jest traktowanie Jezusa jako postaci realnie istniejącej.
Z naukowego punktu widzenia, równie mało realni są i Kryszna i Zaratusztra. Informacje o ich działalności i naukach pochodzą też wyłącznie z poświęconej im literatury religijnej i brak naukowo potwierdzonego datowania kiedy żyli. wszystko opiera się na wierze w słuszność przekazów o nich i z tego punktu widzenia Jezus nie jest ani mniej ani bardziej realny.
Nie jedz na czczo (grafitti)

Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Arleta » 22 gru 2010, 10:33

Bolito pisze:Z naukowego punktu widzenia, równie mało realni są i Kryszna i Zaratusztra. Informacje o ich działalności i naukach pochodzą też wyłącznie z poświęconej im literatury religijnej i brak naukowo potwierdzonego datowania kiedy żyli. wszystko opiera się na wierze w słuszność przekazów o nich i z tego punktu widzenia Jezus nie jest ani mniej ani bardziej realny.
Nawet z naukowego punktu widzenia jest istotna różnica: Jezus jest NAJSŁABIEJ potwierdzoną historycznie postacią. Ponadto nawet krótkie wzmianki o nim u np. Tacyta są uznawane za późniejsze dodatki, dopisane przez chrześcijan. Nie ma potwierdzenia pojawienia się komety, "rzezi niewiniątek", zaćmienia słońca itp., opisanych w Biblii. Co do Zaratusztry i Kryszny to zdecydowanie dominuje opinia o historyczności tych postaci.

Chociaż taki naukowy punkt widzenia jest mało istotny z punktu widzenia bhaktów, to jednak wskazuje na prawdopodobieństwo nieistnienia Jezusa. Śrila Prabhupada pisał o Jezusie jako o głównej religijnej postaci współczesnego chrześcijaństwa. Gdyby twierdził, że Jezus w ogóle nie istniał, to nie stworzyłby żadnej płaszczyzny do dialogu z chrześcijaństwem. Ja jestem tylko zwykłą, skromną Arletą i dlatego mogę sobie snuć własne rozważania. Najwyżej ktoś z mądrzejszych ode mnie bhaktów mnie poprawi.

Nawet, gdyby Jezus był postacią realną, to przecież trzeba pamiętać, że jest on zupełnie nieautoryzowaną postacią przez żadne pisma wedyjskie. Tak naprawdę to nie wiemy, kto go upełnomocnił i w jakim celu i czy w ogóle go upełnomocnił. To są tylko ludzkie spekulacje.

Moim zdaniem przesadą jest nazywanie go awatarą, bo nic tego nie potwierdza. Istnieje nawet możliwość, że mógł być rakszasą, który umyślnie zwodził żywe istoty w kierunku związku z mają. Wskazują na to raczej katastrofalne rezultaty jego działalności- po pierwsze była to katastrofa dla żydów, a w dalszej kolejności również dla chrześcijan (prześladowania, spory i wojny religijne). Piszę tak negatywnie o Jezusie, bo ustaliliśmy wcześniej, że jest to forum przede wszystkim dla bhaktów i nie będziemy sami siebie cenzurować. Poza tym to są tylko moje prywatne opinie i przemyślenia.

A Śrila Prabhupada pisał o Jezusie (w "Prawda i Piękno"), że jego imię Chrystus jest tylko przekręconą formą jednego z imion Kryszny.
Ostatnio zmieniony 22 gru 2010, 11:27 przez Arleta, łącznie zmieniany 1 raz.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

Arleta
Posty: 514
Rejestracja: 25 lis 2010, 10:05
Lokalizacja: Katowice

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Arleta » 22 gru 2010, 10:39

Bardzo ciekawe są informacje Purnaprajny o wpływie zaratusztrianizmu na rozwinięcie się myślenia dualistycznego w chrześcijaństwie. Pisali o tym wcześniej religioznawcy, ale nie znałam waisznawickiego poglądu na tę kwestię.
PS. Dlaczego Purnaprajno zmieniłeś swoje zdjęcie? Tamto było ładniejsze i kolorowe.
Najważniejszy jest człowiek, a nie idea.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 22 gru 2010, 12:10

Arleta pisze:PS. Dlaczego Purnaprajno zmieniłeś swoje zdjęcie? Tamto było ładniejsze i kolorowe.
Być może dlatego, że jest bliższe rzeczywistości, w której nie jestem ani wcale taki ładny, ani też kolorowy. :)

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Mathura » 22 gru 2010, 12:30

Arleta pisze:
Moim zdaniem przesadą jest nazywanie go awatarą, bo nic tego nie potwierdza. Istnieje nawet możliwość, że mógł być rakszasą, który umyślnie zwodził żywe istoty w kierunku związku z mają. Wskazują na to raczej katastrofalne rezultaty jego działalności- po pierwsze była to katastrofa dla żydów, a w dalszej kolejności również dla chrześcijan (prześladowania, spory i wojny religijne). Piszę tak negatywnie o Jezusie, bo ustaliliśmy wcześniej, że jest to forum przede wszystkim dla bhaktów i nie będziemy sami siebie cenzurować. Poza tym to są tylko moje prywatne opinie i przemyślenia.
Rozumując w ten sposób można by tak samo, a może i gorzej skwitować poczynania Kryszny. Ileż On bitew zaaranżował? Iluż to ludzi zginęło z Jego ręki i z Jego winy Żony owdowiały, dzieci zostały pozbawione ojców. To za Jego sprawką cała Jego rodzina wytłukła się w bratobójczej walce na metalowe pręty. Dwarakę zalała woda a kobiety zostały porwane. I tak można by wyliczać dalej. Ileż cierpienia przyniosły te Jego rozrywki. I to ma być Bóg? Wszechmiłosierna Osoba?
Chyba nie tędy droga.

ODPOWIEDZ