Katecheci i Ksiądz w szkole obrzucają mnie wyzwiskami
Każdy miał chyba jakieś problemy. Mnie w szkole ksiądz też jakoś za bardzo nie lubił, bo moje poglądy nie pasowały do jego nauczania-a zwłaszcza tamat reinkarnacji go bardzo drażnił. Zmienił zdanie, kiedy dowiedział się, że jestem za totalną ochroną wszelkiego życia. Nawet jak złamałam nogę to woził mnie do lekarza na wizyty. Na religię w liceum chodziłam w kratkę-jeden rok chodziłam, w innym roku nie chodziłam, a zależało to od tego, czy religia była między innymi lekcjami, czy ni.
Na studiach mieszkałam w bursie (dla wtajemniczonych-coś gorszego niż akademik). I chociaż współlokatorki były niezłymi imprezowiczkami i delikatnie mówiąć prowadziły bardzo rozwiązłe życie to w naszym pokoju same wprowadziły zakaz palenia i przeklinania (hehe). A ja w tajemnicy przed nimi trzymałam w szafie schowane Gaura Nitai.
A one w tajemnicy przede mną kilka razy w tygodniu Je sobie oglądały HeHe
Teraz możesz nie chodzić na religię, ale chyba nie wszędzie wprowadzono w zastępstwie etykę. Skoro masz 17 lat-dużo do powiedzenia w szkole na temat uczęszczania na takowe zajęcia mają stety albo niestety rodzice.
Aha...próbowałam rozprowadzać książki...byłam nawet u swojej wychowawczyni...
A swoją drogą w Polsce zdaje się jest wolność wyznania....
Na studiach mieszkałam w bursie (dla wtajemniczonych-coś gorszego niż akademik). I chociaż współlokatorki były niezłymi imprezowiczkami i delikatnie mówiąć prowadziły bardzo rozwiązłe życie to w naszym pokoju same wprowadziły zakaz palenia i przeklinania (hehe). A ja w tajemnicy przed nimi trzymałam w szafie schowane Gaura Nitai.
A one w tajemnicy przede mną kilka razy w tygodniu Je sobie oglądały HeHe
Teraz możesz nie chodzić na religię, ale chyba nie wszędzie wprowadzono w zastępstwie etykę. Skoro masz 17 lat-dużo do powiedzenia w szkole na temat uczęszczania na takowe zajęcia mają stety albo niestety rodzice.
Aha...próbowałam rozprowadzać książki...byłam nawet u swojej wychowawczyni...
A swoją drogą w Polsce zdaje się jest wolność wyznania....
- Yogi Krishnaram
- Posty: 223
- Rejestracja: 16 cze 2007, 21:39
- Lokalizacja: Gdańsk
Bartolmai, rozumiem Twój problem I Ci w pełni współczuje. Ja akurat też jestem w liceum - obecnie w drugiej klasie - i spotykałem się z podobnymi problemami. Szantażowano mnie, grożono wyrzuceniem, próbowano zrobić mi piekło z życia za wyznawanie Hinduizmu. Wymyślano do tego idiotyczne preteksty oparte na zwyczajnych kłamstwach. Tego typu obłuda spowodowała, że wyrobiłem sobie zdanie o tych kilku nauczyciel(k)ach, które tak postępowały... Musiałem wysłuchiwać (i nadal muszę) idiotycznych bredni i pomówień pod adresem ruchu Hare Kryszna i innych elementów Hinduizmu. To jest naruszanie naszych praw człowieka (oraz karty praw nieletnich czy jakkolwiek to się tam nazywa). W każdym cywilizowanym kraju wsadzono by tych nauczycieli za kratki.
Parę dni temu mój przygłupi kolega z klasy powiedział mi, że Hare Kryszna polega na tym, że trzeba "oddać im całą swoją kasę". To ja się go spytałem, że niby komu - co znaczy to "im". Jego oczywiście to zatkało bo nie wiedział co powiedzieć więc szybko sprawdził w I-podzie co to jest Hare Kryszna (bo jak się zapewne można było spodziewać nie miał zielonkawego pojęcia na ten temat) i szybko opowiedział, bo mu się wydawało, że będzie z niego wielki mądrala "no jak to komu - temu waszemu Harikrysznie wszystko oddajecie". Mi się już wtedy kompletnie odechciało gadać bo rozmowa na tematy duchowe z tego typu osobami (od epitetów się już powstrzymam) to strata czasu, a może nawet zakrawać o aparadhę. Ale opinie o jego poziomie umysłowym sobie wyrobiłem....
Ja to akurat generalnie się zbytnio nie afiszuję religią bo nie ma po co ale i tak się ukryć nie da...
Co do Ciebie Bartolmai, to ja bym Ci radził się tym kompletnie nie przejmować i nadal wyznawać wiarę kompletnie ignorując dyskryminacje. Jak klecha lub jakiś inny belfer/belfrzyca zaczną wyzywać wisznuizm od sekt to odpowiedz po prostu, że katolicyzm to sekta i zobacz jak zareagują. Nie ma co się babrać w dyskutowanie z osobami na tak niskim poziomie i wyjaśnianie im tego. Jeszcze parę lat temu, kiedy mnie wyzywano od sekciarzy (lub w inny podobny sposób) to próbowałem wyjaśniać, że tak nie jest ale moi wielce inteligenti rozmówcy i tak wiedzieli swoje więc wreszczie doszedłem do wniosku, że nie ma sensu.
Prześladowania religijne się zdarzają w naszym kraju i w innych - zwłaszcza tam gdzie duża część populacji stoi na niskim poziomie duchowym (od mocniejszych określeń się powstrzymam). Jeżeli Twoją religię obrażają to zgłoś to na komisariat, jednak wątpię, że będą tam chcieli coś zrobić. Możesz napisać do Amnesty International, do Human Rights Watch albo do Hindu Human Rights (http://hinduhumanrights.org/). Do fundacji w Helsinki też możesz. Do czasopisma Hinduism Today (hinduismtoday.com) również możesz spróbować. Raz tam był opisany pokrótce przypadek jak jakiegoś belfra z RPA ukarano za twierdzenie na lekcjach, że tylko dzieci, które wierzą w jezusa zostaną zbawione (bo jakaś hinduska dziewczynka się poskarżyła). Ludzie z Himavanti również Ci chętnie pomagą. Strona christianaggression.org także by byc może opisała Twój przypadek gdybyś go opisał w szczególe (i po angielsku).
A jak ktoś Ciebie obraża jako osobę to zgłoś to na komisariat po prostu.
A Twoi koledzy i koleżanki to jacy są - tolerancyjni czy nie czy jest im to obojętne?
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Trzymaj się i nie daj się!
P. S. Przepraszam za ton lekkiego poirytowanie i miejscami mocniejsze stwierdzenia.
Parę dni temu mój przygłupi kolega z klasy powiedział mi, że Hare Kryszna polega na tym, że trzeba "oddać im całą swoją kasę". To ja się go spytałem, że niby komu - co znaczy to "im". Jego oczywiście to zatkało bo nie wiedział co powiedzieć więc szybko sprawdził w I-podzie co to jest Hare Kryszna (bo jak się zapewne można było spodziewać nie miał zielonkawego pojęcia na ten temat) i szybko opowiedział, bo mu się wydawało, że będzie z niego wielki mądrala "no jak to komu - temu waszemu Harikrysznie wszystko oddajecie". Mi się już wtedy kompletnie odechciało gadać bo rozmowa na tematy duchowe z tego typu osobami (od epitetów się już powstrzymam) to strata czasu, a może nawet zakrawać o aparadhę. Ale opinie o jego poziomie umysłowym sobie wyrobiłem....
Ja to akurat generalnie się zbytnio nie afiszuję religią bo nie ma po co ale i tak się ukryć nie da...
Co do Ciebie Bartolmai, to ja bym Ci radził się tym kompletnie nie przejmować i nadal wyznawać wiarę kompletnie ignorując dyskryminacje. Jak klecha lub jakiś inny belfer/belfrzyca zaczną wyzywać wisznuizm od sekt to odpowiedz po prostu, że katolicyzm to sekta i zobacz jak zareagują. Nie ma co się babrać w dyskutowanie z osobami na tak niskim poziomie i wyjaśnianie im tego. Jeszcze parę lat temu, kiedy mnie wyzywano od sekciarzy (lub w inny podobny sposób) to próbowałem wyjaśniać, że tak nie jest ale moi wielce inteligenti rozmówcy i tak wiedzieli swoje więc wreszczie doszedłem do wniosku, że nie ma sensu.
Prześladowania religijne się zdarzają w naszym kraju i w innych - zwłaszcza tam gdzie duża część populacji stoi na niskim poziomie duchowym (od mocniejszych określeń się powstrzymam). Jeżeli Twoją religię obrażają to zgłoś to na komisariat, jednak wątpię, że będą tam chcieli coś zrobić. Możesz napisać do Amnesty International, do Human Rights Watch albo do Hindu Human Rights (http://hinduhumanrights.org/). Do fundacji w Helsinki też możesz. Do czasopisma Hinduism Today (hinduismtoday.com) również możesz spróbować. Raz tam był opisany pokrótce przypadek jak jakiegoś belfra z RPA ukarano za twierdzenie na lekcjach, że tylko dzieci, które wierzą w jezusa zostaną zbawione (bo jakaś hinduska dziewczynka się poskarżyła). Ludzie z Himavanti również Ci chętnie pomagą. Strona christianaggression.org także by byc może opisała Twój przypadek gdybyś go opisał w szczególe (i po angielsku).
A jak ktoś Ciebie obraża jako osobę to zgłoś to na komisariat po prostu.
A Twoi koledzy i koleżanki to jacy są - tolerancyjni czy nie czy jest im to obojętne?
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Trzymaj się i nie daj się!
P. S. Przepraszam za ton lekkiego poirytowanie i miejscami mocniejsze stwierdzenia.
Ostatnio zmieniony 13 wrz 2008, 11:31 przez Yogi Krishnaram, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Vivecana
Jest też Rzecznik Praw Obywatelskich, polecam.Yogi Krishnaram pisze:Możesz napisać do Amnesty International, do Human Rights Watch albo do Hindu Human Rights (http://hinduhumanrights.org/). Do fundacji w Helsinki też możesz. Do czasopisma Hinduism Today (hinduismtoday.com) również możesz spróbować. Raz tam był opisany pokrótce przypadek jak jakiegoś belfra z RPA ukarano za twierdzenie na lekcjach, że tylko dzieci, które wierzą w jezusa zostaną zbawiona (bo jakaś hinduska dziewczynka się poskarżyła). Ludzie z Himavanti również Ci chętnie pomagą. Strona christianaggression.org także by byc może opisała Twój przypadek gdybyś go opisał w szczególe (i po angielsku).
- Yogi Krishnaram
- Posty: 223
- Rejestracja: 16 cze 2007, 21:39
- Lokalizacja: Gdańsk
Re: Katecheci i Ksiądz w szkole obrzucają mnie wyzwiskami
I jeszcze drobne uzupełnienie tamtego mojego posta:
.
Nie rozumiem, w jakim sensie uczą Was tam tylko o Jezusie?bartolmai pisze:chodze do szkoły w której uczy się tylko o JEZUSIE
Praktyczny sposób to wywalenie sobie tych kilku wrednych belfrów z listy znajomych a na gg to możesz ich zablokowaćbartolmai pisze: na wielu opisach na naszej klasie czy na gg mam nieraz mantre albo jakies drobniutkie cytaty. Niestety nauczyciele to czytaja i mam przez to problem na lekcjach jestem obgadywany przez profesorów
Wydaje mi się, że podane w tym są wszystkie praktyczne, ale w różnych sytuacjach. Zależy to od tego, co dana osoba chce osiągnąć. Zwrócenie się do różnych organizacji czy Rzecznika Praw Obywatelskich może być przyczynkiem do poprawienia sytuacji współwyznawców na dłuższą metę, natomiast jaki skutek będzie to miało dla danej osoby, to chyba trudno przewidzieć. Jest możliwość, że powstrzyma to szykany i poprawi atmosferę. Jest taka, że powstrzyma to szykany, ale jednocześnie wyobcuje daną osobę z jej środowiska. Są też osoby, które potrafią sobie w takich sytuacjach radzić - coś "odpalić" albo po prostu pewnością siebie spowodować, że otoczenie zaakceptuje ich wybór. Istotne jest też stanowisko rodziców: czy cię popierają czy nie? Jeżeli tak, to może oni są w stanie pomóc? A może jest w pobliżu starszy bhakta, który Cię zna, zna Twoją sytuację, i mógłby pomóc?Vivecana pisze:Jest też Rzecznik Praw Obywatelskich, polecam.Yogi Krishnaram pisze:Możesz napisać do Amnesty International, do Human Rights Watch albo do Hindu Human Rights (http://hinduhumanrights.org/). Do fundacji w Helsinki też możesz. Do czasopisma Hinduism Today (hinduismtoday.com) również możesz spróbować. Raz tam był opisany pokrótce przypadek jak jakiegoś belfra z RPA ukarano za twierdzenie na lekcjach, że tylko dzieci, które wierzą w jezusa zostaną zbawiona (bo jakaś hinduska dziewczynka się poskarżyła). Ludzie z Himavanti również Ci chętnie pomagą. Strona christianaggression.org także by byc może opisała Twój przypadek gdybyś go opisał w szczególe (i po angielsku).
Jest wiele czynników, które wpływają na sytuację i decyzję. "Trzymanie niskiego profilu" to jedna z opcji. W wielu wypadkach może najpraktyczniejsza, ale nie zawsze.
Za moich czasów nie było w szkole lekcji religii, no i ja chodziłam do szkoły w Warszawie, gdzie ludzie może więcej akceptowali. Nie obnosiłam się specjalnie z tym, że jestem z Hare Kryszna, ale też się z tym nie kryłam. W pewnym momencie poprowadziłam godzinę wychowawczą, na której opowiedziałam trochę o bhakti-jodze, puściłam im "Govindę", napisałam na tablicy maha-mantrę. Ja nawet tego za bardzo nie pamiętam, ale przypomniano mi o tym na NK - ludzie z klasy zapamiętali.
Govindanandini
We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/
We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/
Moją metodą na wszelkie docinki nauczycieli, było przytakiwanie grzeczne, wpuszczanie tego co mówili jednym uchem a wypuszczanie drugim
Po prostu postanowiłam przeczekać ten okres i nie podchodzić do tych problemów emocjonalnie. Po pewnym czasie wszyscy zobaczyli że to co mówią nie robi na mnie żadnego wrażenia a i dali sobie spokój.
-
Vivecana
Starszy bhakta też, ale może zareagować powinny władze MTŚK? Nie wiem, jak inni, ale ja sądzę, że jednym z ich obowiązków jest pomoc i ochrona bhaktów przed szykanami oszołomów i ksenofobów katolickich.gndd pisze:A może jest w pobliżu starszy bhakta, który Cię zna, zna Twoją sytuację, i mógłby pomóc?
- Yogi Krishnaram
- Posty: 223
- Rejestracja: 16 cze 2007, 21:39
- Lokalizacja: Gdańsk
dziękuje wszystkim za słowa otuchy i wsparcie
w piątek przeprowadzono na religi ankiete w pierwszym pytaniu pisało co sądzisz o jezusie ja napisałem prawde i jak narazie jest spokuj zero dogryzania i mysle ze im przeszło
jeszcze raz dziękuje pozdrawiam 
Hare Kryszna, Hare Kryszna, Kryszna Kryszna, Hare Hare/ Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare
- Purnaprajna
- Posty: 2267
- Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
- Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
- Kontakt:
Jesteś pewien, że nie budują w ciszy stosu lub nie planują, aby Cię ukrzyżować na szkolnym dziedzińcu?bartolmai pisze:...w pierwszym pytaniu pisało co sądzisz o Jezusie ja napisałem prawde i jak narazie jest spokuj zero dogryzania...
Trzymaj się i nie dawaj się bartolmai. Prawdopodobnie w przyszłości, będziesz wspominał z uśmiechem te dzisiejsze przeżycia. I tego Ci życzę.