Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Tylko jedna droga jest prawdziwa - droga do Boga. " Prawdziwym interesem wszystkich żywych stworzeń – w istocie, celem życia – jest powrót do domu, do Boga. Jest to korzystne dla nas samych, naszej żony, dzieci, uczniów, przyjaciół, rodaków i całej ludzkości. Ruch świadomości Kryszny może udzielić wskazówek względem zarządzania, dzięki któremu każdy będzie mógł wziąć udział w czynnościach świadomych Kryszny i osiągnąć ostateczny cel." - 07.15.65 Zn.
Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: padmak » 05 wrz 2012, 11:27

trigi pisze:
ParamatmaDas pisze: W tedy Swiadomsc Kryszny jest czyms co moze inspirowac inne wyznania, moze byc jak swietlisty Promien Wisznu.
Nigdy i nigdzie tak się nie stanie z powodu zazdrości i pragnienia bycia najlepszym. Człowiek ma pragnienie dążenia do doskonałości i realizuje je na wielu polach: ekonomicznym, społecznym, filozoficznym, obronnym i religijnym. Z tego powodu wybierając daną religię uważam ją za najwyższą bo z jakiego powodu mam wierzyć w coś gorszego? .
Cały wątek dotyczy pytania, czy można być jednocześnie Chrześcijaninem i Hare Krsna.
Zobaczcie, że większość bhaktów, którzy praktykują bhakti-yogę przyszło do tego ruch z innych wyznań. Znaczenie słów "... jak świetlisty Promień Visnu dla innych wyznań..." może bardziej dotyczyć tego, że mniej lub bardziej liczni członkowie tych wyznań poczują ten "Promień Visnu" i zainspirują się do praktykowania Bhakti - yogi. Natomiast same wyznania, ich "korzeń", nigdy nie będzie zainspirowany, by zmienić swoje poglądy. Dlaczego??? Z prostej przyczyny: W dniu, w którym jakieś wyznanie przyjmie zasady bhakti-yogi, będzie ostatnim dniem funkcjonowania tego wyznania, a jednocześnie pierwszym dniem nowych osób w procesie bhakti-yogi.
Za każdym wyznaniem stoją ludzie, osoby na stanowiskach, które mają określony światopogląd i idący za tym odpowiedni obrządek religijny. Tych ludzi widzimy poprzez ich stroje, ich zachowania, poprzez kościoły, meczety, synagogi itd. Tak widzimy "inne wyznania" Natomiast bhakti-yoga polega na zmianie tego, czego możemy z zewnątrz nie zobaczyć. Polega na zmianie świadomości.
Dlatego zewnętrznie można wyglądać na inne wyznanie a wewnętrznie może być już rozpoczęty proces zmiany świadomości z materialnej na duchową.

ParamatmaDas
Posty: 619
Rejestracja: 16 maja 2012, 04:06

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: ParamatmaDas » 07 wrz 2012, 00:04

Jakis Katolik zwalczajacy Hare Kryszna (bo to grozna sekta) tez moze poewidziec ze on tego nie robi z przczn osobistych niecheci, ale dla dobra prawdy i innych. To samo moze powiedziec muzelmanin zwalczajacy katoikow , hindusow, Krysznowcow - osobiscie nie czuje satysfakacji ale jednak trzebna to riobic dla dobra prawdy i by uchronic innych slabszych.

Osobiscie mysle ze rozrzoninie miedzy WIEDZA ( bo wiedza na temat innych wyznan tez jest potzreba by nie byc ofiara naciagania) na temat danego wzynania a UPZRDZENIAMI (bo te sie rodza, z powdu natry czowika i jego umyslu) - da sie odroznic.

WIedza- napewno nie jest tania, natomist uprzedznia sa latwe, tanie i zdobywane szybko i z duza doza pewnosci , takiej na 100%. Dlatego Kaotik zwalczajacy bhaktow ma pewnosc ze robi dobrze. Ale czy to naprawde sluzy jego duchwosci? Watpie./

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 07 wrz 2012, 06:50

ParamatmaDas pisze:Jakis Katolik zwalczajacy Hare Kryszna (bo to grozna sekta) tez moze poewidziec ze on tego nie robi z przczn osobistych niecheci, ale dla dobra prawdy i innych..
Ależ siostra Michalina kieruje sie tylko dobrem owieczek z KK, nie swoim własnym. Taki krótki wycinek:
- Każdego roku całą rodziną wyjeżdżaliśmy w Sudety. To właśnie tam zetknęliśmy się z ruchem, który zabrał nam jedyne dziecko - opowiadają Maria i Lech, rodzice Piotra. - Podczas jednej z wypraw postanowiliśmy obejrzeć znajdującą się w sąsiedztwie schroniska farmę ekologiczną, reklamowaną w turystycznym folderze. Pisano, że jej właściciele produkują opartą na indyjskich recepturach zdrową żywność, propagują wegetarianizm i życie w zgodzie z naturą. Gospodarze, młodzi ludzie, oprowadzili nas po posiadłości, poczęstowali wegetariańskim posiłkiem. Byliśmy wtedy przekonani, że to świecki ruch społeczny o orientacji proekologicznej. Naszych podejrzeń nie wzbudziła książka, którą syn dostał od nich w prezencie ani rozmowa na osobności. A od tego zaczął się nasz dramat - dodaje kobieta.

Piotr zaczął przynosić do domu opasłe tomy o - jak twierdził - religioznawstwie, przyrządzać jedzenie we własnych naczyniach, bo te, których używał do tej pory, stały się „duchowo nieczyste”. - Nie widzieliśmy w tym nic złego, traktowaliśmy jako chwilową fascynację wegetarianizmem. Zaniepokoiliśmy się dopiero, kiedy odkryliśmy, że syn wstaje codziennie rano, by medytować. Zaczął też notorycznie kłamać i wyciągać od nas pieniądze, mówiąc, że potrzebuje na szkołę, a tak naprawdę wspierał finansowo sektę - mówi ojciec Piotra. - Zerwał znajomości, przyjaźnie, zaniedbał naukę, znikał na całe weekendy. W końcu rzucił studia i wyprowadził się z domu. Po trzech miesiącach dostaliśmy telefon, że syn jest w szpitalu. Okazało się, że zasłabł na ulicy z wycieńczenia. Lekarze w szpitalu pytali nas: „Jak rodzice mogli do tego dopuścić?”. Nie chwaliliśmy się, że nasze dziecko jest w sekcie, ma wyprany mózg i stale powtarza: „ja nie jestem tym ciałem”. Myśleliśmy, że nareszcie zrozumie, wróci do domu. Tymczasem prosto ze szpitala wyjechał w Sudety. Próbowaliśmy go z tego wydostać. Byliśmy jednak coraz bardziej zrozpaczeni, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy już bezradni wobec oszustw i manipulacji, jakimi posługiwała się sekta - mówi pan Lech.
Minęły trzy lata. Rodzice nie wiedzą, czy syn żyje, jest zdrowy. Rok temu na domowy adres przyszło wezwanie do sądu. Piotr wszedł w konflikt z prawem. - Wolałabym, żeby trafił do więzienia niż do sekty... Ktoś, kto nie doświadczył tego, co my, nie zdaje sobie sprawy, jaki dramat przeżywają rodzice, którzy nie wiedzą, gdzie jest ich dziecko - pani Marii łamie się głos. Napisała do syna list. Miała wysłać go pocztą. Odradzono jej, bo, jak twierdzą psycholog i znajomy ksiądz, przesyłka z pewnością nie dotrze do adresata. List więc leży od miesięcy na biurku, w pokoju Piotra.
- Cały czas wierzymy, że wróci. Chociaż, jak mówią specjaliści, mało kto wie, że co roku sekty werbują tysiące osób. Niestety, część z nich nie wraca - Do tej pory nie potrafię uwierzyć, że to wszystko spotkało moją rodzinę - dodaje matka.
(...)
W mailu do siostry napisała, że uwierzyła w proroka Davida Icke, który w wywiadzie dla telewizji BBC ogłosił się Synem Boga - współczesnym Mesjaszem. To sprawiło, że jedni uznali go za szaleńca, inni za najśmielszego wizjonera nowego czasu.
Paradoksalnie, jedynymi ekspertami od sekt są organizacje je zwalczające. Prawie wszystkie działają w ramach struktur Kościoła katolickiego. Państwo natomiast nie udziela żadnych informacji o działalności nowych kościołów i ruchów religijnych, choć prowadzi ich rejestr i - w myśl znowelizowanej ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania - może sprawdzać, czy ich działalność jest zgodna z prawem oraz zgłoszonym statutem.
Pomocy i informacji na temat sekt na pewno udzielą:
Takie prawdy rozpowszechniane sa dla korzysci ogółu i krzywdy niewielu, ale mówienie o homoseksualizmie, pedofilii, nielegalnych związkach z kobietami osób w celibacie, setek tysięcy ukrywanych dzieci pochodzenia sutannicznego, alkoholizmie, hipokryzji, chciwości, stawianiu się ponad prawem, złodziejstwie, ślepocie na słowa JHS i nienawiści do bliznich innego wyznania w KK, obzarstwie i przyzwoleniu na zabijanie zwierząt jest zanieczyszczeniem który trzeba zwalczać w sobie. Prrrrrrrrabhu litości!!!
Stosując słowa Jezusa o kłodzie w swoim oku przynajmniej wiem jakie dziadostwo siedzi we mnie.
Tak jak mówiłem potrzeba osobista to coś innego niz potrzeba forumowiczów, więc z tego powodu reszta zostanie w formie subtelnej, dopóki bedzie potrzebna.
ParamatmaDas pisze:.Jakis Katolik zwalczajacy Hare Kryszna (bo to grozna sekta) tez moze poewidziec (...) Dlatego Kaotik zwalczajacy bhaktow ma pewnosc ze robi dobrze. Ale czy to naprawde sluzy jego duchwosci? Watpie./
Większość katolików nie zwalcza HK tylko je, śpi, broni sie i co poniektórzy kopulują. W porywach wiatru raz na tydzień przejdzie się do kościółka, a raz lub dwa razy na rok otworzy swój umysł w zaufaniu przed proboszczem. Dokładając swoją cegiełkę w budowie wieży nonsensu dzisiejszej cywilizacji.
Mimo to "syndrom jerozolimski" przesladuje wszystkich i niezależnie czy są z KK, Islamu czy żródeł Gangesu.
Od trzydziestu lat dr Pesach Lichtenbergten, pracujący w Jerozolimie psychiatra, bada rzadkie schorzenie wywołane bogatą duchową historią tego miasta. Lichtenberg co roku przyjmuje dziesiątki pacjentów - większość z nich cierpi na urojenia, według których zbawią siebie i świat.
Jak można im pomóc?
http://wiadomosci.onet.pl/wideo/miasto- ... 741,w.html
Odp. prosta - pozbywając sie fałszywego ego.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 07 wrz 2012, 11:50

Do rozważenia:

"Najwyższy Osobowy Bóg powiedział: Nie powinno się, ani wychwalać, ani krytykować uwarunkowanej natury i czynności innych ludzi. Raczej powinno się postrzegać świat jako kombinację materialnej natury i cieszących się dusz, a wszystko to, w oparciu o Prawdę Absolutną."

"Ktokolwiek ulega niepotrzebnemu wychwalaniu i krytykowaniu cech i zachowań innych szybko zboczy z właściwej sobie pozycji, poprzez uwikłanie się w złudne dualizmy."

"Ten kto właściwie zrozumiał proces mocnego utwierdzenia się w teoretycznej i zrealizowanej wiedzy, opisany tutaj przeze Mnie, nie pozwala sobie na materialistyczną krytykę, czy pochwały. Porusza się on po tym świecie, swobodnie niczym słońce."

(Śrimad Bhagawatam 11.28.1-2 i 8 )

Komentarz do wersetu 11.28.2:

Uwarunkowana dusza pragnie władać materialną naturą, i w ten sposób krytykuje inną uwarunkowaną duszę, którą uważa za sobie niższą. Podobnie, ktoś wychwala wyżej usytuowanego materialistę ponieważ sam aspiruje do tej wyższej pozycji, która pozwoli mu na zdominowanie innych. Tak więc, wychwalanie i krytykowanie innych materialistycznych ludzi jest bezpośrednio i pośrednio oparte na zazdrości o inne żywe istoty, i przyczynia się do upadku ze swa-artha, naszego prawdziwego interesu - świadomości Kryszny.

Słowa asaty abhiniveśatah, "poprzez zaabsorbowanie się w tymczasowe, nieprawdziwe", wskazuje na to, że nie powinniśmy przyjmować koncepcji materialnego dualizmu i wychwalać, lub krytykować inne materialistyczne osoby. Powinniśmy raczej wychwalać czystych wielbicieli Najwyższego Pana i krytykować mentalność buntu przeciwko Osobowemu Bogu, z powodu której ktoś staje się niewielbicielem. Nie powinniśmy krytykować niskiej jakości materialisty, myśląc przy tym, że wysokiej klasy materialista jest w porządku.

Innymi słowy, powinniśmy rozróżniać pomiędzy materialnym i duchowym, a nie powinniśmy stawać się zaabsorbowanymi dobrem i złem na materialnej platformie. Przykładowo, uczciwy obywatel rozróżnia pomiędzy wolnością obywatelską, a uwięzieniem, podczas gdy niemądry więzień rozróżnia pomiędzy wygodnymi, a niewygodnymi więziennymi celami. Tak jak dla wolnego obywatela jakakolwiek sytuacja w więzieniu jest nie do przyjęcia, tak dla wyzwolonego, świadomego Kryszny wielbiciela jakakolwiek materialna pozycja jest nieprzemawiająca.

Śrila Bhaktisiddhanta Saraswati Thakura wskazuje, że zamiast prób dzielenia uwarunkowanych dusz na bazie materialistycznych rozróżnień, powinniśmy raczej przybliżyć ich do wspólnego intonowania świętych imion Pana i krzewienia ruchu sankirtanu Pana Ćajtanji. Niewielbiciel, a nawet zazdrosny wielbiciel trzeciej klasy, nie jest zainteresowany zjednoczeniem ludzi na platformie miłości do Boga. Zamiast tego, zupełnie niepotrzebnie rozdziela ich poprzez podkreślanie materialnych różnic typu "komunista", "kapitalista", "czarny", "biały", "biedny", "bogaty", "liberał", "konserwatysta", itd. Materialne życie jest zawsze niedoskonałe, pełne ignorancji, i ostatecznie, nie spełniające naszych oczekiwań. Zamiast wychwalania i krytykowania wyższych i niższych cech ignorancji, powinniśmy raczej zaabsorbować się w świadomość Kryszny, na duchowej platformie wieczności, szczęścia i wiedzy.

ParamatmaDas
Posty: 619
Rejestracja: 16 maja 2012, 04:06

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: ParamatmaDas » 07 wrz 2012, 12:11

No Ciekawe cyataty. Ale to jzu wysoki poziom chyba.

Zdobywanie wiedzy np na temat chrzesjastwa to bys Tygi musil pojechac np do Chin porwnac jak wyglda chzrjstwo tam a w Polsce. Czemu tam sa przsladowani, a sie tzrmaja. Jak wyglda chzrejastwo w Ameryce POlduniwej czy Afrce. Czmeu tak Jezus jest malowany na czarno? Potem prwnalbys dlaczgo pierwsi chczrjanie mimo mordow i przesladowan sie tzrmali, potem rozwazyl czym sie rozni zycie w zakonei Feranciszkanow od no BEnedyktynow. Poznal dobrze in nauke. Na koniec moglbys skonrfontowac to wsztsko z wypowiedziami Aczarjow na temat chrzejtswa. Co mowil Bhatwinda Takura< Bhakisidanta< Prabhupada itp.

Natomiast szuknie i siedznie na necie i szuknie "pedofiliw kosciele" nie pzrnsi zadnego pozytku poza zasmiecaniem umyslu. Nie ejst to jak mneimal pozwka dla duszy, tylko dla umyslu. To moze dzialac jako zacheta do intonwania Hare Kryszna - prezez jakis czas- na zasadzie - relacji, i szukania czegos co jest przeciwwaga dla walsnych dosdcznien, Ale ogolnie nie wdyaje mi sie ze takei szuknie na niecie o pedfilach jest duchwe.

Zycze oczywscie jak najlepiej, Ale szukanie gazet i krtykowanie jak Robisz to Ty czy Michaela pawik to ta sama stroan medalu. (moim zdnaiem)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Purnaprajna » 07 wrz 2012, 13:07

ParamatmaDas pisze:No Ciekawe cyataty. Ale to jzu wysoki poziom chyba.
Z pewnością, ale należy starać się równać w górę, a nie w dół. :)

Sługa Boga Rama
Posty: 2
Rejestracja: 01 wrz 2011, 13:19

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: Sługa Boga Rama » 07 wrz 2012, 16:18

Hare Rama,
Służyć Bogu można dzięki łasce Boga, a Służyć Jezusowi dzięki łasce Jezusa. A Jezus jest też Sługą Bożym.
Pozdrawiam

ParamatmaDas
Posty: 619
Rejestracja: 16 maja 2012, 04:06

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: ParamatmaDas » 07 wrz 2012, 16:58

Tak to chyba jest> Jesli ktos sluzy Bogu Ramie i ma Swiadomosc Ramy i spelnia jego zycznia - otzrma rezultat jaki rama obiecal, jesli ktos sluzy Jezusowi i spelnia co ten od niego chce otzrma rezultat jaki JEzus obiecal i tam pojdzie. Caly proces jest dosc naukowy - to znaczy - nie ma zmiloj - jaka masz swiadomsoc w momncie smierci tam idziesz. Ci co sa doskonali w procescie chrzesjastwa pojda tam gdzie JEzus, a Ci co sa doskonali w Wisziuzmie pojda tez tam gdzie maja isc. BArdziej zalezy wiec nam na pzrestzreganiu swoich prcesow i na uwalniniu umyslu od matarjanych koncepcji niz na poprawianiu innych lub wrecz DELEKTOWANIU sie w wadach innych.

Obei strony musza mocno sie starac bo ten swiat jest jednak trudnym miejscem. JAk mowil Jezus "Dopiero gdy ktos umrze dla swiata narodzi sie dla mnie"

Wersety Purnapragi bardzo dobre. Swoja droga ciekawe ze to troszke jest jak zapalka zocona na cos co sie pali. Jesli wejdzimy w nurt krytykanctwa , nagle sie znajdzie wielui k rytykow, z kazdej strony nie wiedomo skad. Jesli zas starszy bhaklta da wersety o nie szukniu wad takze nagle zacznie sie przciagac osoby piszace troszke jakby wyzej jak chcoby Ty Zwolnniku Ramy:) Ale na dluzza mete trdno bedzie utrzmac nastrok nei te czasy juz.

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: trigi » 07 wrz 2012, 22:23

Sługa Boga Rama pisze:Hare Rama,
Służyć Bogu można dzięki łasce Boga, a Służyć Jezusowi dzięki łasce Jezusa.
Purnaprajna pisze:Do rozważenia:
"Najwyższy Osobowy Bóg powiedział: Nie powinno się, ani wychwalać, ani krytykować uwarunkowanej natury i czynności innych ludzi. Raczej powinno się postrzegać świat jako kombinację materialnej natury i cieszących się dusz, a wszystko to, w oparciu o Prawdę Absolutną."
Wszystko sie zgadza, i dlatego umieściłem mały cytat, a w nim:
Zaniepokoiliśmy się dopiero, kiedy odkryliśmy, że syn wstaje codziennie rano, by medytować. Zaczął też notorycznie kłamać i wyciągać od nas pieniądze, mówiąc, że potrzebuje na szkołę, a tak naprawdę wspierał finansowo sektę - mówi ojciec Piotra. - Zerwał znajomości, przyjaźnie, zaniedbał naukę, znikał na całe weekendy. W końcu rzucił studia i wyprowadził się z domu. Po trzech miesiącach dostaliśmy telefon, że syn jest w szpitalu. Okazało się, że zasłabł na ulicy z wycieńczenia.
Niezależnie czy jest to wymyslony przykład wkurza jednako. Chociaż ja nigdy nie słyszałem o jakimś przypadku zasłabnięcia z wycieńczenia z powodu kontaktów z HK( ponieważ " bhakta neofita musi działać bardzo pracowicie pod kierunkiem mistrza duchowego, głosząc w ten sposób kult Śri Caitanyi Mahaprabhu) to moje anartha (kama, krodha, lobha, moha, mada i matsarya) spokoju nie dają.

Madhya 11.176 Znaczenie: (...) Bhakta neofita musi działać bardzo pracowicie pod kierunkiem mistrza duchowego, głosząc w ten sposób kult Śri Caitanyi Mahaprabhu. Dopiero po osiągnięciu dojrzałości w oddaniu może usiąść w odosobnionym miejscu, by intonować maha-mantrę Hare Krsna, jak zrobił to Sam Śri Caitanya Mahaprabhu. Chociaż Śri Caitanya Mahaprabhu jest Najwyższą Osobą Boga, tym niemniej przez sześć lat bezustannie podróżował po całych Indiach, a potem wycofał się do Jagannatha Puri, aby nas poinstruować. Nawet w Jagannatha Puri Pan intonował maha-mantrę Hare Krsna na wielkim zgromadzeniu w świątyni Jagannatha. Chodzi o to, że nie należy imitować Haridasa Thakury na początku swego transcendentalnego życia. Najpierw trzeba stać się bardzo dojrzałym w oddaniu i w ten sposób uzyskać aprobatę Śri Caitanyi Mahaprabhu. Dopiero wtedy można rzeczywiście siąść spokojnie w odosobnionym miejscu, by intonować maha-mantrę Hare Krsna i pamiętać lotosowe stopy Pana.Najpierw trzeba stać się bardzo dojrzałym w oddaniu i w ten sposób uzyskać aprobatę Śri Caitanyi Mahaprabhu. Dopiero wtedy można rzeczywiście siąść spokojnie w odosobnionym miejscu, by intonować maha-mantrę Hare Krsna i pamiętać lotosowe stopy Pana. Zmysły są bardzo silne i jeśli bhakta neofita imituje Haridasa Thakurę, to jego wrogowie (kama, krodha, lobha, moha, mada i matsarya) przeszkodzą mu i zamęczą go. Zamiast intonować maha-mantrę Hare Krsna, neofita będzie po prostu twardo spał. Nauczanie przeznaczone jest dla bhaktów zaawansowanych, a gdy zaawansowany bhakta uczyni dalszy postęp w skali oddania, może wycofać się, by intonować mantrę Hare Krsna w odosobnionym miejscu. Jednakże, jeżeli ktoś po prostu imituje zaawansowane życie duchowe, to upadnie, tak jak sahajiya we Vrndavanie.

Jest jedna różnica ja - nie preparuje historyjek, jedynie uzywam pogrubionej, powiekszonej czerwonej czcionki, czasami,
a mając okazję pełnienia praktycznej służby oddania zupełnie nieważne są perypetie z panami i paniami z KK.
ParamatmaDas pisze:Zdobywanie wiedzy np na temat chrzesjastwa to bys Tygi musil pojechac np do Chin porwnac jak wyglda chzrjstwo tam a w Polsce.
Jeśli sobie przypominam to oprócz sakramentu małżenistwa posiadam wszystkie inne wymagane przez KK i wieloletnie szkolenie.
Jesli słabe to z pretensjami do proboszcza we Wrocławiu.
Do Chin jechać nie muszę bo jak głosi oj-ciec dyrektor będąc w Brukseli jest represjonowany w katolickim kraju. I takie mdłe przykłady mnie nie ruszają, nie mówiąc o starych dziejach z Colosseum i lwami, bo to bez sensu kompletnie.

ParamatmaDas
Posty: 619
Rejestracja: 16 maja 2012, 04:06

Re: Hare Kryszna a chrześcijaństwo

Post autor: ParamatmaDas » 08 wrz 2012, 00:27

trigi pisze:Zaniepokoiliśmy się dopiero, kiedy odkryliśmy, że syn wstaje codziennie rano, by medytować. Zaczął też notorycznie kłamać i wyciągać od nas pieniądze, mówiąc, że potrzebuje na szkołę, a tak naprawdę wspierał finansowo sektę - mówi ojciec Piotra. - Zerwał znajomości, przyjaźnie, zaniedbał naukę, znikał na całe weekendy. W końcu rzucił studia i wyprowadził się z domu. Po trzech miesiącach dostaliśmy telefon, że syn jest w szpitalu. Okazało się, że zasłabł na ulicy z wycieńczenia..
Z puntu widznia rodziców kto wie moze tak to nawet wygladalo. Pomyslmy, mama i tata sie spotkali, spolkowali, pojawil sie wielki brzuch u mamy. Mama miala marzenie ze syn zostanie inzynierem: ) TAta uczyl potem pierwszej literki A,. B C pisac i czytac. jezdzic na roweze, plywac, jesc widelcem i luszko. Maly brzdac dorstal. Szczscie i koloty jak to bywa. NAgle dziecko majac lat 16 lub 19, mowi im ze ich sposb jedzenia jest zly (A moze nawet demoniczny - w zaleznsci od nastroju bhakty)ze ich religja to jakies pedofile. Dziecko porzuca znaumych i zaczna jedzic do swiatyni. Z punktu widznia rodzicow wiec zaczna sie cos starsznego. Oto 17- latek - zacznac uczyc starszych rodzcow jak maja zyc. Ze robia to i to zle. Jesli potem cala opowiesc jest pzresadzona, coz zrobic. Pozneij taki bhakta pisze na forach ze nie chce poznawac chzresjastwa ze wchdzac na net i znajdujac testy o pedofili w koscile zna je wsyrczajaco. A ze chzresjstwo jest bardzo rolegle wisi mu to. On lub ona wie lepiej. I tak to wyglada;)
Purnaprajna pisze: Z pewnością, ale należy starać się równać w górę, a nie w dół. :)
Problem tez moze w tym ze my pochdzimy z roznych srodowisk. Ktos kto np wywodzi sie ze srdowski lewicowych bedzie bhakta + bedzie mial poglady trszke lewicowe, i bedzie krytykowal czasmi prawicowe poglady i odrwatnie bhakta z pogladami prawcowymi bedzie bhakta intonowal swiete imie ale jednoczsnei bedzie krytykowal lewice. TAk wiec Ci ktrzy maja matrajne umysly anty-chzrejastwie beda pzrecwko, a inni odrwatnei "za". Ale w tej sytacji zawsze sie poajwi przecwwaga, jakas kurtnai wrog itp/

Jak sie uwalnic od takich matrjnych korzeni? Jak nie krtykowac>? I byc poza tym?
Napewno bedzie to tak jak piszesz równanie w góre. nie w dól.
Wydaje mi sie ze

ODPOWIEDZ