PRZEŁOM EPOK -WYDARZENIA DNI OSTATNICH i NADEJŚCIE NOWEJ ERY

Przepowiednie i przewidywania, archeologia, dziwna rzeczywistość
Awatar użytkownika
Madhumangal
Posty: 16
Rejestracja: 15 gru 2006, 22:36
Lokalizacja: Jawor

Post autor: Madhumangal » 09 lut 2009, 15:02

Przyłączam się do podziękowań. Bardzo inspirująca lektura. Lepiej wiedzieć więcej jak za mało. :D
Pozdrawiam!

Ps. Prabhupada powiedział, że ten ruch Świadomości Kryszny uratuje ludzkość od najgorszego. Kiedyś zapytany o to czy będzie wojna, odpowiedział, że jeśli będziemy nauczać nie będzie żadnej wojny. Wiele jest w naszych rękach. Jeśli jesteśmy naprawdę współczujący, możemy chociaż spróbować zniwelować reakcje demonicznej cywilizacji.

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 09 lut 2009, 16:36

Tak więc ostatnia część została wrzucona. Brzmi bardzo optymistycznie, zresztą we wcześniejszych częsciach też były wątki pozytywne, jak takie, że wielbiciele Kryszny przetrwają. Jeżeli ktoś nie ma wiary to się boi tak i mógł wystraszyć się. Ale my nie jesteśmy tu aby rozmawiać o rzeczach, które odciągają myśli od życia. Śmierć czeka każdego i każdy proces duchowy przypomina o tym, że nie jesteśmy tymi ciałami. Katolicy mówią, że nie znasz dnia ani godziny. Kiedyś babcia powiedziała mi abyM nie mówił o śmierci, że o tym się nie mówi, bo to bardzo nieprzyjemne i najgorsze co może spotkać człowieka. Przestałem przy niej mówić, ale tutaj mogę, to jest miejsce na wyrwanie się z iluzji. Świadomość jest łaską. Kara śmierci jest łaską, kiedy grzesznik wie za co jest karany. Gdy nie wie ulega iluzji, że za nic.

Dawniej oglądałem wiele filmów popularno-naukowych. Standardem w nich jest straszenie w imię nauki, zapewne aby społeczeństwo chciało dawać pieniądze na badania naukowe żeby w porę wykryć jakiś olbrzymi meteoryt, który może walnąc w ziemię bez kontroli Kryszny albo inne niebezpieczeństwa jak ocieplenie klimatu lub zlodowacenie, naukowcy nie są pewni. Też prorokują ale jest duża szansa, że ktoś będzie miał rację przy tych założeniach, że albo będzie cieplej albo zimniej. Nikt tego strachu, który płynie z filmów, które non stop są na Discovery czy w mniejszych ilościach na innych kanałach nie odbiera jako straszenia, czy jako fatum, choć zmuszają one do przemyśleń. Co prawda od dawna nie oglądam telewizji ale nie sądzę, że poza nowymi serialami wiele się nie zmieniło. Ludzie widząc takie rozważania o przyszłość zaczynają myśleć, zastanawiać się. Oczywiście w takich filmach punktem wyjścia jest założenie, że człowiek jest tym ciałem a przetrwanie odnosi się do przetrwania gatunku, więc nie ważne kto przetrwa w sensie indywidualnym ale zbiorowym. Z takiego założenia lęk przeistacza się w instynkt. Pamiętam ileś lat temu oglądałem film o San Francisco, że to szalone, że tam w takim tempie rozrasta się aglomeracja, wielkie drapacze chmur, ponieważ chyba w 1920 miasto legło w gruzach, ponieważ leży na zbiegu dwóch płyt tektonicznych i w każdej chwili może dojśc do podobnej lub gorszej katastrofy. Ze nadejdzie, mówiono w filmie – jest pewne ale nikt nie wie kiedy. Wszyscy liczą, że nie za ich życia.
Tak samo wszyscy liczą, że nigdy nie umrą, że mogą umierać inni obok ale nie ja.
Dla takich ludzi mówienie, że śmierć kiedyś przyjdzie jest straszne, jest czymś co wypychają ze swojego umysłu chodząc do kina, oglądając filmy o bohaterach, w których wszyscy giną ale bohater w którego postać się wczuwają oglądając przeżywa. Niedawno był artykuł na onecie, że w obecnych czasach śmierć staje się czymś wstydliwym.

Źli ludzie mogą kogoś straszyć śmiercią ale to nie znaczy, że śmierć i tak kiedyś nie przyjdzie. Jeśli znajdziemy się na statku, który prowadzą źli ludzie to jeżeli nie będzie wyjścia zostaniemy poświęceni i zatopieni z tym statkiem. Możemy być dobrzy, ale jeśli nie będzie wyjścia dla ochrony większej ilości dobrych ludzi zostaniemy zatopieni. Chyba, że uda się nam wsiąść wcześniej na tratwę. Może nie być łatwo przez ten moment ale trzeba brać życie w swoje ręce a nie płynąc z prądem.

Być może można było oznaczyć artykuł, że dozwolony od lat 18 ale obywatel, który protestował miał skończone 18 lat. Być może trzeba było dodać, że dla ludzi o mocnych nerwach, ale obywatel ten lubi się denerwować, więc nie posłuchałby zakazu, a to co zakazane bardziej przyciąga.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 09 lut 2009, 21:37

Zrobiłem porządek w dyskusji aby usunąć ślady incydentu, ktorego napewno nie chemy już pamiętać i pragniemy zacząć żyć normalną atmosferą dyskusji. - administrator
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 09 lut 2009, 22:20

Arkadiusz pisze:Zrobiłem porządek w dyskusji aby usunąć ślady incydentu, ktorego napewno nie chemy już pamiętać i pragniemy zacząć żyć normalną atmosferą dyskusji. - administrator
No właśnie, zauważyłem, bo strona ubyła :)
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 09 lut 2009, 22:26

Jagadisha das pisze: Pozwolę sobie się jednak odnieść do Twojego wyrazu obojętności w stosunku do przytoczonych zdarzeń. Piszesz, taka karma... Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak to nie chodzi o to, co przydarzy się IM, chodzi o to, co przy okazji może wydarzyć się Tobie. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą - mówi ludowa mądrość i chyba coś w tym jest. Mam nadzieję, że nie mieszkasz za blisko kościoła, bo jak będzie leciał jakiś wiór... :-) to może będziesz musiał uskoczyć... Oczywiście żartuję.


(Pozdrawiam Cię...)
Akurat mieszkam obok kościoła :)
Ale nie w tym rzecz. Czego tutaj się bać, przecież chyba (tak mi się przynajmniej wydaje) dążymy do opuszczenia tego okropnego padołu łez, ale to dla mnie nie ma mniejszego znaczenia czy na mnie jakaś gwiazda spadnie, czy zginę np w wypadku lub na jakąś chorobę tudzież ze starości - czy to ma osobiście dla Ciebie jakieś znaczenie?
Mi tutaj absolutnie nie chodzi o innych, ale wyłącznie dla mnie nie ma to znaczenia jak w tym konkretnym życiu z niego odejdę. Jedna pewność jedynie pozostaje, tak czy inaczej w jakiś sposób to nastąpi, zatem bać się tego jest dla mnie rzeczą ludzką, ale i nieuniknioną.
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

Gauri
Posty: 313
Rejestracja: 29 lis 2006, 16:49

Post autor: Gauri » 09 lut 2009, 23:07

.....No własnie Kochani.
Co moze nam sie przydazyc ? TYlko to na co zasługujemy.
Czarne wizje dla dolnego sląska :D ze wałbrzych bedzie zniszczony i okolice tez.
Powiem szczerze ,czekam na to,sam mieszkam w W-chu :D Ul przy ktorej mieszkam jest juz tak dziurawa ze nie da sie po niej jezdzic,autem, Zdegenerowani gornicy,aktualni alkocholicy i złodzieje w wiekszosci, klaniają Ci sie jak im przypudrujesz ,wtedy jest szacunek.
władze ,czy sld,czy pis ,czy PO ,nie ma roznicy.
Nikt tu nie wnika w jakim stanie są mieszkania socjalne a czy mieszkasz w bloku,czy w sypiącej sie kamiennicy,czy willi.Praktycznie opłaty sa takie same.
Kiedy przejerzdza ciezarowka ,wpadając w dziore w jezdni robi taki huk
ze cała chałupa sie trzesie,a sąsiadowi ktory mieszka podemną ,kiedy oduzony alkocholem spał , metr kwadratowy sufitu spadł na głowe :D
Tak wiec kochani my tutaj mamy juz jak za okupacji,czy w czasie kleski zywiołowej,wydaje sie ze ludzie z Walca ,są juz jak szczury i przetrwają nawet bąbe atomową,czy wielki wybuch. Jak to mowią tadeusza nic nie rusza :D
My sie nie boimy,na harinam wychodzimy.
wydaje sie ze to jest jedyna mozliwosc by sie przygotowac do tego co ma byc.
Jak mowia pisma ; Rake kryszna mare ke ,mare kryszna rake ke. Jesli Kryszna chce kogos ochronic,nikt nie jest w stanie go zabic,a jesli on chce kogos zabic,nikt go nie ochroni.
Jagadish Pr ,to fakt wiele czaasu poswieciłes na te arrtykuły,za co szacunek u nas masz.Pozdrawiamy

Gauri
Posty: 313
Rejestracja: 29 lis 2006, 16:49

Post autor: Gauri » 09 lut 2009, 23:13

Arkadiusz pisze:Zrobiłem porządek w dyskusji aby usunąć ślady incydentu, ktorego napewno nie chemy już pamiętać i pragniemy zacząć żyć normalną atmosferą dyskusji. - administrator
Popieram,poządek musi byc :D

Uttama
Posty: 5
Rejestracja: 30 sty 2009, 20:02

Post autor: Uttama » 09 lut 2009, 23:25

Arkadiusz pisze:Tak więc ostatnia część została wrzucona. Brzmi bardzo optymistycznie, zresztą we wcześniejszych częsciach też były wątki pozytywne, jak takie, że wielbiciele Kryszny przetrwają.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy, jak niektórzy powiadają. :)
I chyba o to chodziło autorowi. Gdyby cały artykuł ukazał się naraz, w całości, pewnie nie byłoby kontrowersji.
Green_lake pisze:Mi tutaj absolutnie nie chodzi o innych, ale wyłącznie dla mnie nie ma to znaczenia jak w tym konkretnym życiu z niego odejdę.
Jak już jestem przy "mądrościach ludowych" :wink: ... kiedyś za czasów mojej młodości mówiło się, że na dobrą śmierć też trzeba sobie zasłużyć i również życzyło się innym dobrej, spokojnej.. etc.
Czasem, trzeba sporo się nacierpieć aby odejść z tego świata. Sporo przykładów cierpień można by przytoczyć: ogólnie starość, choroby, czasem głód, zimno, samotność i in.
Szczerze wierzę, że w przypadku bhaktów tego typu karma zredukowana jest do minimum.

Hari bol
Uttama

Gauri
Posty: 313
Rejestracja: 29 lis 2006, 16:49

Post autor: Gauri » 09 lut 2009, 23:54

Jeszcze jedno!
Pamietam ze jakis czas temu ,(moze 10L wstecz) byłem w radhadesh
Wtedy tez byly czarne wersje odnosnie wojen i kataklizmow w nadchodzacym2000 r.
Bhaktowie zrobili wielkie silosy ,w ktorych zgromadzili pare ton ziarna i dalu.
Kiedy sie tam pojawiłem prezydent swiatyni poprosił mnie bym oproznil,te silosy i w jakis sposob zlikwidował wszelkiej masci wołki zbozowe jakie zdązyły sie tam zalegnąc. :D wspolnymi siłami pozbylismy sie wroga(robaczkow)
pamietam ze wtedy takim zasiewjącym wiare w badchodząca wojne byl Banu SWami,wiem tez od bliskich towarzyszy B,Vidya Purny Maharaja ze on tego typu nowinki skomentował w ten sposob.... Nie nie wierzcie mu,przeciez juz sie rozpoczoł złoty wiek pana gaurangi :D wszystko bedzie pomyslnie.
Jasne ! onecne wydarzenia na swiecie nie natrajają obtymizmem,nawt Srila Prabhupada powiedzial,ze ...na początku beda sie z was ludzie smiali.potem bedą sie was bali, a na koncu bedą was kochali.
Nie wiem w jaki sposob drodzy forumowicze rozumiecie to by przygotowac sie do tkz pory deszczowe(jak nazwał to pieknie autor textu)??????
Co moze ktos w miescie???? :D
wydaje mi sie ze wląsnie harinam sankirtan jest jedynym kołem ratunkowym oraz wspolne czytanie S.Bhagavatam,wiemy ze te czynnosci sa bardzo pomyslne i sprawiają ze wszystko kwitnie.
Na przykladzie wielbicieli z sarayewa mozemy zobaczyc ze w czasie wojny tylko ich budynek pozostal w całosci,bo pozostali w konflikcie bez stronni i jedni z jednej strony domu karmili ,serbow,a drudzy z drugiej strony karmili ich przeciwnikow. To nie znaczy ze bhaktowie mieli lekko.
ale mimo tego wiele ksiazek sie wtedy sprzedawało ,a prasadam kanałami przenoszono,z jednego konca miasta na drugi
Kiedys Moj Guru Indradyumna Swami przywiozł dokument nakrecony przez bhaktow z sarayewa.Mataji nie mogły na niego patrzec. Bo tam bylo mnostwo krwi ,a prawdziwy trup scielił sie gesto.
w kazdym razie tamte wydarzenia umocniły pozycje bhaktow. odbylo sie wiele programow telewizyjnych z nimi w rolach głownych.Pamietam ze jak rozmawiale z sheshą Mataji (bo Ona tę wojne przezyła)
powiedziala ze najgorsze bylo to ze brakowało wody,wtedy zazwyczaj mataji myły harnki po dystrybucji,a poznie kompały sie w tej wodzie.
tak wiec wyzeczen mnowstwo,ale jaki smak i entuzjazm temu towarzyszył
Trzeba bylo to słyszec na własne uszy

Awatar użytkownika
Green_lake
Posty: 396
Rejestracja: 30 kwie 2007, 17:25
Lokalizacja: z jeziora, z zielonego jeziora
Kontakt:

Post autor: Green_lake » 10 lut 2009, 12:42

Gauri pisze:.Jesli Kryszna chce kogos ochronic,nikt nie jest w stanie go zabic,a jesli on chce kogos zabic,nikt go nie ochroni.
Otóż więc to!
Zatem czego tu się lękać? Że koniec świata, że brak żywności etc - orzed tym co ma byc nie ma ucieczki, dlatego też nie ma sensu moim zdaniem się tym nawzajem straszyć. Czy nie lepiej skupić się na własnym rozwoju niż ponurym wizjom?
[i]"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"[/i]

ODPOWIEDZ