
Faceci w Czerni czyli brahmacarini świątyni helsińskiej w akcji (pozowania do zdjęcia), w ich nowych strojach kultowych, podczas promowania nowego hollyłódzkiego serialu sensacyjnego.
Będąc pod wrażeniem wizyty szefa Vaisnava Academy w Mayapur, w świątyni helsińskiej podjęto kroki w celu ujednolicenia mundurów i poprawienia estetyki wyglądu. Żyjący w świątyni brahmacarini mają teraz do wyboru dwa komplety strojów: tradycyjne indyjskie dhoti lub zachodni garnitur. Dziurawym skarpetom i wyświechtanym jeansom oraz koszulkom z wydrukami "Shelter 108" powiedziano stanowcze "NIE!". O próbach zmywania tatuaży na razie nic się nie mówi.
Tylko przyszłość pokaże czy garnitury wytrzymają próbę czasu i fińskiej zimy i nie zamienią się po tygodniu w coś, co z grubsza będzie przypominało wielokrotnie przeżutą przez krowę trzcinę cukrową. Codzienne pranie garniturów i suszenie ich w niewielkiej łazience też z pewnością przyczyni się do zwiększenia poziomu stresu, wśród i tak już poddenerwowanych pełnym wyrzeczeń życiem, młodych transcendentalistów. Producenci strojów zacierają kupieckie ręce, już na samą myśl o zyskach pochodzących ze sprzedaży tysięcy garniturów, zaledwie do jednej świątyni ISKCON-u.
Niestety, jak donoszą nam dobrze poinformowane źródła, niektórym popuściły nerwy i daje się u nich zauważyć symptomy (młodzieńczego) buntu przeciwko dyktatowi administracji świątynnej, w formie ukrywania tradycyjnie wygnieconych T-shirtów i jeansów w torbach plastikowych w parku i samochodach oraz przebierania się w zakazane ubranie, na moment przed wyjściem na sankirtan. Administracja świątynna rozważa możliwość stłumienia rewolty m.in. poprzez zainstalowanie kamer bezpieczeństwa w pobliskim parku i w sankirtanowej furgonetce oraz zamontowania kłódek zamiast guzików w garniturze.
Zagadka do grupowego zdjęcia na samej górze: Znajdź jedynego grihastę na zdjęciu oraz uzasadnij swój wybór. Alternatywnie, znajdź jedyny ważny szczegół różniący wielbicieli na zdjęciu. Odpowiedź na zagadkę znajdziesz na samym dole reportażu.

Administracja świątynna rozważa możliwość zapisania brahmacarinów na wielomiesięczny kurs dotyczący sztuki noszenia oraz dbania o garnitury i białe koszule, a prowadzony przez doświadczonych w tej materii mormonów.

"- Prabhu, po prawie 30. latach życia w świątyni nauczysz się wreszcie jak poprawnie wiązać krawat i być dżentelmenem!"
- "O Jezu! Dlaczego ja?!"

Parananda Prabhu jest skromnym i małomównym wielbicielem. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom, bo i tak wszyscy wiedzą, że w nowym i świetnie leżącym na nim garniturze, przejęcie władzy nad krajem stanowi dla niego tylko kwestię czasu.

To pląsające w kirtanowo-narkotykowo-alkoholowym delirium czerwone monstrum to bhakta Tumppi. Bhakta Tumppi dopiero niedawno zawitał na planetę Ziemia, po długiej rekonwalescencji w piekle. Bhakta Tumppi nie jest jeszcze świadom, że zostanie bhaktą w helsińskiej świątyni oraz że będzie musiał nosić garnitur i stać się kiedyś człowiekiem. Ale cicho sza, niech stanowi to dla nas taką małą tajemnicę.

Zmiany w estetyce ubioru pobudziły niektórych wielbicieli do refleksji na temat ewentualnej zmiany kariery zawodowej. W tym przypadku nie ma żadnej wątpliwości, że chodzi tu o właściciela zakładu pogrzebowego.
OFICJALNE OŚWIADCZENIE DLA POTRAFIĄCYCH CZYTAĆ PO POLSKU FIŃSKICH WIELBICIELI
Oświadczam oficjalnie, że powyższy post nie miał na celu ośmieszenia czy krytykowania autorytetów świątynnych w kraju Świętego Mikołaja. Była to tylko próba szerzenia chwał fińskich wielbicieli w kraju Świętego Alkoholika, z którego pochodzę, używając do tego narzędzia humoru, aczkolwiek przytępionego być może starczym zdziecinnieniem. Jeżeli ktoś czuje się obrażony moim tekstem to z góry przepraszam i obiecuję, że wyszczotkuję mu przy okazji garnitur.
Odpowiedź na zagadkę.
Jedynym grihastą na zdjęciu jest Parananda Prabhu (przemiły bhakta w okularach, stojący w pierwszym rzędzie po lewej stronie.) Od brahmacarinów odróżnia go to, że ma założoną prawą dłoń na lewą, a nie na odwrót, jak czynią to wszyscy inni na zdjęciu. Czyżbym wreszcie po latach odkrył ten tajny fiński uścisk dłoni?