Strona 1 z 1
ISKCON czy samorealizacja?
: 13 lis 2007, 18:57
autor: ziuka
Śrila Prabhupad założył ISKCON , i jednym z jego celów jest propagowanie świadomości Kryszny i wiedzy duchowej w społeczeństwie.Każdy kto chce być wielbicielem powinien dbać o dobre imię ISKCONU.Przynajmniej tak mi się wydaje.I tu może wystąpić dylemat odnośnie własnego postępu duchowego.Często, żeby zrobić postęp duchowy należy pożucić dom, żonę, dzieci.Czasami nie ma innego wyjścia.Ja osobiście usiłuję praktykować świadomość Kryszny od 17 lat, i nie zrobiłem żadnego postępu.Mam żonę ,która nie ma żadnych skłonności do praktykowania swiadomości Kryszny. Mam 2 córki.17 i 10 lat. Muszę pracować w fabryce żeby utrzymać swoją rodzinę.Nie mam żadnego kontaktu z wielbicielami. W obecnej sytuacji ze względu na żonę i dzieci nie jest to możliwe.Jakie działanie w takim przypadku jest własciwe? Pożucenie żony i dzieci, co nie przyniesie dobrego imienia ISKCONOWi. czy pozostanie na swojej pozycji i nie czynienie żadnego postępu duchowego?
: 13 lis 2007, 20:04
autor: yogamaya
Swoją osobą powinieneś potwierdzić, że Śrila Prabhupada ma rację w wielu kwestiach. Najlepiej jest nauczać swoim przykładem. Nie można komuś przekazać czegoś, czego samemu się nie posiada.

Zobacz, że w Gicie Kryszna stopniowo, stopniowo obniża nam poprzeczkę aż do na prawdę niby śmiesznych rzeczy, mówi: jeżeli nie możesz tego, zrób to, jeżeli nawet tego nie możesz zrobić, po prostu rób coś innego. Nawet samo czytanie, czyli kultywacja wiedzy jest przez Niego bardzo ceniona

Myślę, że porzucenie rodziny byłoby ucieczką od problemu, który jest jeszcze nie rozwiązany

PRABHUJI

Re: ISKCON czy samorealizacja?
: 13 lis 2007, 21:27
autor: Kunja Devata dasa
ziuka pisze:Śrila Prabhupad założył ISKCON , i jednym z jego celów jest propagowanie świadomości Kryszny i wiedzy duchowej w społeczeństwie.Każdy kto chce być wielbicielem powinien dbać o dobre imię ISKCONU.Przynajmniej tak mi się wydaje.I tu może wystąpić dylemat odnośnie własnego postępu duchowego.Często, żeby zrobić postęp duchowy należy pożucić dom, żonę, dzieci.Czasami nie ma innego wyjścia.Ja osobiście usiłuję praktykować świadomość Kryszny od 17 lat, i nie zrobiłem żadnego postępu.Mam żonę ,która nie ma żadnych skłonności do praktykowania swiadomości Kryszny. Mam 2 córki.17 i 10 lat. Muszę pracować w fabryce żeby utrzymać swoją rodzinę.Nie mam żadnego kontaktu z wielbicielami. W obecnej sytuacji ze względu na żonę i dzieci nie jest to możliwe.Jakie działanie w takim przypadku jest własciwe? Pożucenie żony i dzieci, co nie przyniesie dobrego imienia ISKCONOWi. czy pozostanie na swojej pozycji i nie czynienie żadnego postępu duchowego?
Pan Caytanya mowil ze nie ma potrzeby zmieniania swojej pozycji w zyciu tylko powinnismy przyjac prosty proces sluchania o Krsnie.Pracujac mozesz myslec ze robisz to dla Krsny i angazowac rezultaty w jego sluzbe.Mozesz zauwazyc ze w Polsce w swiatyniach mieszka parunastu wielbicieli a reszta to grihastowie maja tak samo rodziny i tez pracuja.Wiec czytaj,sluchaj,intonuj o Krsnie modl sie do Niego bedac zadowolony z Twojego dzialania pomoze Ci zwlaszcza ze fakt nie jest to korzystna sytuacja ze jak mowisz nie masz towarzystwa wielbicieli ale moze chociaz raz na jakis czas moglbys odwiedzic ktoras ze swiatyn lub kongregacje bhaktow zycze Ci powodzenia i laski Pana Gaurangi!

: 14 lis 2007, 17:06
autor: ziuka
Dziękuję bardzo !!! Przypomnieliście mi dokładnie to , co powiedział mi Trywikrama Maharadża 12 lat temu kiedy dostałem akceptację. Kazał mi codziennie intonować 16 rund Maha Mantry i czytać książki Śrila Prabhupada, a Kryszna z pewnością okaże mi swoją łaskę. Nie wiem na czym polega łaska Kryszny, ale może to jest jego łaska że pozwala mi codziennie intonować i czytać książki Śrila Prabhupada.
: 14 lis 2007, 19:29
autor: yogamaya
ziuka pisze:Kazał mi codziennie intonować 16 rund Maha Mantry i czytać książki Śrila Prabhupada, a Kryszna z pewnością okaże mi swoją łaskę. Nie wiem na czym polega łaska Kryszny, ale może to jest jego łaska że pozwala mi codziennie intonować i czytać książki Śrila Prabhupada.

jeah

dobre

: 21 gru 2007, 02:22
autor: jayamaya
Hari
króciutka myśl, im większy wysiłek musimy spełnić aby zadowolić Krysznę, tym bardziej Kryszna to doceni. Inna rzeczą jest ze nie ilość czasu poświęconego życiu duchowemu ale jakość się liczy (najlepiej i jedno i drugie) ale z jakość z pewnością jest dobra droga do ilości.
I ciekawostka jest rownież to, ze Kryszna stawiając nas w trudnej sytuacji, powoduje nasze poważniejsze traktowanie życia duchowego.
Jakby na to nie patrzeć, z każdej strony laska się pcha oknami i drzwiami tylko chcieć z tego skorzystać
mayapur
: 21 gru 2007, 07:41
autor: Kunja Devata dasa
Hari bol!Mayapur kope lat...jesli tu zagladasz to napisalem do Ciebie na priv...pozdrawiam

...gdyby nie zdjecie to bym nie wiedzial ze to ty...
