Brahmaćarja
: 21 kwie 2007, 14:26
W świecie materialnym najwyższym zadowoleniem jest przyjemność seksualna. Czy to znaczy, że świecie duchowym będziemy mogli doświadczyć nieograniczonej przyjemności seksualnej?
Prezentujemy odpowiedź H.H. Bhakti Charu Swamiego
Najpierw zastanówmy się czy to jest seksualna przyjemność czy seksualny ból. (Wybuch śmiechu). Czym właściwie jest tak zwana przyjemność seksualna? Mężczyzna łączy się z kobietą i w wyniku tego sączy swoją życiową energię w formie nasienia. Tak więc nie prawdą jest, że mężczyzna otrzymuje przyjemność od kobiety. Jeśli już odczuwa jakąś przyjemność to raczej z wydzielania swojego nasienia. Nawet najpiękniejsza kobieta nie wzbudzi zainteresowania mężczyzny całkowicie pozbawionego nasienia.
Tak więc widzicie, że przyczyną tej przyjemności jest nasienie. Teraz sami możecie się zastanowić czy można to naprawdę nazwać przyjemnością. Tracenie esencji własnego ciała dla jakiegoś zadowalania zmysłów, ktore nie trwa dłużej niż kilka sekund, nie jest z pewnością tym czego pragną ci, którzy są naprawdę inteligentni.
W literaturze wedyjskiej, przyjemność seksualna jest porównywalna do jedzenia cierni przez wielbłąda. Wielbłąd je ciernie, dlatego ma w pysku krew i wydaje mu się, że te ciernie są bardzo smakowite, podczas gdy tak naprawdę smakuje on własną krew.
Pytanie:
Jaki związek istnieje między celibatem i życiem duchowym?
Odpowiedź:
Energią życiową ciała jest nasienie w sanskrycie nazywane virya. Jest ono właściwie duchową energią znajdującą się w ciele wykonaną z materii.
Im więcej tej energii jesteśmy w stanie zatrzymać, tym bardziej zaawansowani duchowo się stajemy. Z drugiej zaś strony możemy powiedzieć, że im bardziej zaawansowani duchowo jesteśmy tym więcej tej energii możemy zatrzymać. Dopóki ktoś nie rozwinie duchowych pragnień, to naturalnie pozostanie zaabsorbowany życiem materialnym, którego ostatecznym celem jest tracenie tej energii. W tym sensie Sigmund Freud miał rację mówiąc, że seks jest ostateczną motywacją każdego. Niestety nie miał on żadnych informacji o życiu duchowym.
Kiedy ktoś zaczyna poważnie traktować życie duchowe musi tę energię zachować. W istocie, kiedy ktoś czyni duchowy postęp, jego energia wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego w przestrzeni zwanej susumna. I gdy tak się wznosi człowiek doświadcza duchowej radości.
Pytanie:
Czy powstrzymywanie od życia seksualnego jest bolesne?
Odpowiedź:
Jest bolesne dla tych, którzy są opętani materią.
Z drugiej strony, dla tych którzy mają duchową świadomość nawet myśli o utracie nasienia jest niezwykle bolesna.
Życie seksualne jest w istocie wypaczonym odbiciem naszej miłości do Kryszny. Poszukujemy radości, ale prawdziwej radości doświadczamy w miłosnej wymianie z Kryszną. Jednak, gdy nie pamiętamy o Nim, usiłujemy doprowadzić do takiej wymiany z kimś w tym materialnym świecie. Ale ta wymiana zamiast dać nam prawdziwą radość, prowadzi do frustracji i bólu.
Życie duchowe oznacza połączenie z Kryszną i gdy taka relacja rozwija się, nasze serca stopniowo napełniają się radością, a wtedy naasze nasienie wznosi się.
Dlatego powstrzymanie się od życia seksualnego dla tych, którzy są usytuowani duchowo nie jest wcale bolesne – przeciwnie, staje się źródłem niekończącej się radości.
Pytanie:
Wspomniałeś o duchowej przyjemności. Czy możesz nam powiedzieć jaka ona jest?
Odpowiedź:
Trudno wytłumaczyć słowami jaka jest ta przyjemność.
Twoje serce napełnia się radością, masz uczucie głębokiej satysfakcji. Budzi się twoja świadomość, a wtedy chcesz objąć cały świat, ponieważ wiesz, że to jest stworzenie Boga i każdy w tym świecie jest Jego integralną cząstką.
Te uczucia nie są tymczasowe, emocjonalne. Są stałe i wciąż wzrastają, pod warunkiem, że nie upadasz znów w materialną świadomość.
Jeśli utrata nasienia daje taką dużą przyjemność, że dla niej nie obawiamy się ryzykować nawet życiem, to czy możesz sobie wyobrazić, jaka przyjemność musi tkwić w powstrzymywaniu się od tego?
Pytanie:
Co stanie się z ludzką populacją, gdy nikt nie będzie angażował się w seks?
Odpowiedź:
Tak seks dla prokreacji jest rzeczą właściwą. Prokreacja jest w istocie jedynym prawdziwym celem seksu. Dlatego mąż angażuje się w życie seksualne ze swoją należycie poślubioną żoną tylko w celu prokreacji, traktując to jako obowiązek.
Prezentujemy odpowiedź H.H. Bhakti Charu Swamiego
Najpierw zastanówmy się czy to jest seksualna przyjemność czy seksualny ból. (Wybuch śmiechu). Czym właściwie jest tak zwana przyjemność seksualna? Mężczyzna łączy się z kobietą i w wyniku tego sączy swoją życiową energię w formie nasienia. Tak więc nie prawdą jest, że mężczyzna otrzymuje przyjemność od kobiety. Jeśli już odczuwa jakąś przyjemność to raczej z wydzielania swojego nasienia. Nawet najpiękniejsza kobieta nie wzbudzi zainteresowania mężczyzny całkowicie pozbawionego nasienia.
Tak więc widzicie, że przyczyną tej przyjemności jest nasienie. Teraz sami możecie się zastanowić czy można to naprawdę nazwać przyjemnością. Tracenie esencji własnego ciała dla jakiegoś zadowalania zmysłów, ktore nie trwa dłużej niż kilka sekund, nie jest z pewnością tym czego pragną ci, którzy są naprawdę inteligentni.
W literaturze wedyjskiej, przyjemność seksualna jest porównywalna do jedzenia cierni przez wielbłąda. Wielbłąd je ciernie, dlatego ma w pysku krew i wydaje mu się, że te ciernie są bardzo smakowite, podczas gdy tak naprawdę smakuje on własną krew.
Pytanie:
Jaki związek istnieje między celibatem i życiem duchowym?
Odpowiedź:
Energią życiową ciała jest nasienie w sanskrycie nazywane virya. Jest ono właściwie duchową energią znajdującą się w ciele wykonaną z materii.
Im więcej tej energii jesteśmy w stanie zatrzymać, tym bardziej zaawansowani duchowo się stajemy. Z drugiej zaś strony możemy powiedzieć, że im bardziej zaawansowani duchowo jesteśmy tym więcej tej energii możemy zatrzymać. Dopóki ktoś nie rozwinie duchowych pragnień, to naturalnie pozostanie zaabsorbowany życiem materialnym, którego ostatecznym celem jest tracenie tej energii. W tym sensie Sigmund Freud miał rację mówiąc, że seks jest ostateczną motywacją każdego. Niestety nie miał on żadnych informacji o życiu duchowym.
Kiedy ktoś zaczyna poważnie traktować życie duchowe musi tę energię zachować. W istocie, kiedy ktoś czyni duchowy postęp, jego energia wznosi się wzdłuż rdzenia kręgowego w przestrzeni zwanej susumna. I gdy tak się wznosi człowiek doświadcza duchowej radości.
Pytanie:
Czy powstrzymywanie od życia seksualnego jest bolesne?
Odpowiedź:
Jest bolesne dla tych, którzy są opętani materią.
Z drugiej strony, dla tych którzy mają duchową świadomość nawet myśli o utracie nasienia jest niezwykle bolesna.
Życie seksualne jest w istocie wypaczonym odbiciem naszej miłości do Kryszny. Poszukujemy radości, ale prawdziwej radości doświadczamy w miłosnej wymianie z Kryszną. Jednak, gdy nie pamiętamy o Nim, usiłujemy doprowadzić do takiej wymiany z kimś w tym materialnym świecie. Ale ta wymiana zamiast dać nam prawdziwą radość, prowadzi do frustracji i bólu.
Życie duchowe oznacza połączenie z Kryszną i gdy taka relacja rozwija się, nasze serca stopniowo napełniają się radością, a wtedy naasze nasienie wznosi się.
Dlatego powstrzymanie się od życia seksualnego dla tych, którzy są usytuowani duchowo nie jest wcale bolesne – przeciwnie, staje się źródłem niekończącej się radości.
Pytanie:
Wspomniałeś o duchowej przyjemności. Czy możesz nam powiedzieć jaka ona jest?
Odpowiedź:
Trudno wytłumaczyć słowami jaka jest ta przyjemność.
Twoje serce napełnia się radością, masz uczucie głębokiej satysfakcji. Budzi się twoja świadomość, a wtedy chcesz objąć cały świat, ponieważ wiesz, że to jest stworzenie Boga i każdy w tym świecie jest Jego integralną cząstką.
Te uczucia nie są tymczasowe, emocjonalne. Są stałe i wciąż wzrastają, pod warunkiem, że nie upadasz znów w materialną świadomość.
Jeśli utrata nasienia daje taką dużą przyjemność, że dla niej nie obawiamy się ryzykować nawet życiem, to czy możesz sobie wyobrazić, jaka przyjemność musi tkwić w powstrzymywaniu się od tego?
Pytanie:
Co stanie się z ludzką populacją, gdy nikt nie będzie angażował się w seks?
Odpowiedź:
Tak seks dla prokreacji jest rzeczą właściwą. Prokreacja jest w istocie jedynym prawdziwym celem seksu. Dlatego mąż angażuje się w życie seksualne ze swoją należycie poślubioną żoną tylko w celu prokreacji, traktując to jako obowiązek.