Życie w małżeństwie

Praktyka duchowa a realia życia codziennego. "Wszystko ma pierwotną przyczynę, czyli nasienie. W przypadku każdej koncepcji, programu, planu czy projektu najpierw rozmyśla się nad planem i to nazywane jest bija, czyli nasieniem. Bhakti-lata-bija,czyli nasionko służby oddania stanowią metody, zasady i nakazy, przy pomocy których jesteśmy doskonale szkoleni w służbie oddania. To bhakti-lata-bija otrzymuje się od mistrza duchowego dzięki łasce Kryszny." - Madhya 19.152 Zn.
Awatar użytkownika
RafalJyot
Posty: 976
Rejestracja: 23 lis 2006, 13:55
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: RafalJyot » 29 kwie 2007, 12:09

Rafal
Trudno bedzie przez wieki wieki wiekow Iskconowi zdobyc się na mądrość za pomoca prob i bledow, którą dawno osiągneli Rsi (poprzez Pratibha czyli dialog z Bogiem), dlatego polecam Purany - ale ich szkielet ideowy, a nie detale, ktore zmieniaja sie z czasem i stanowią jedynie kontekst
Balarama
w moim zrozumieniu SP przedstawil nam esencje Puran i boskiego przekazu dla ludzkosci i dla prostego czlowieczka XXI wieku, szukanie czegos WIECEJ jest zbyteczne, chyba, ze celem jest poglebienie tematu.
W moim zrozumieniu również literatura dana przez Param Guru SP jest kompletna, niestety my nie jestesmy kompletni;). Chodziło mi tylko o pogłebienie tematu i zrozumienie kontenkstu oraz mechanizmu stojącego za wypowiedziami Srila Prabhupada, ktory byl jak tęcza i dostarczał różnych rodzai nastrojów - kiedy bhakta amator zazwyczaj proponuje nam jeden kolor - gdy ma szczescie trafia, gdy go nie ma jest odrzuczany. W yatrze Polskiej zauważyłem Trisame Prabhu, którego inteligencja w nauczaniu jest niezrownana, wlasnie ze wzgledu na proces ktory stosuje. (1) rozpoznanie osoby (2) przetlumaczenie detali w szkielecie filozofii na swiatopoglad osoby nauczanej. Większosc stosuje tylko punkt drugi, czyli przedstawianie filozofii Wajsznawa tak jak ja ją przyjąłem a co gorsza odbierania mozliwosci innego podejscia. Omawiane sminarium nie przedstawia wielu kolorów, dlatego dla wnikliwych osob polecam zrozumienie zasad z wykladow BVPS aniżeli stosowanie detali, ktore moga pasować może do 10% sluchajacych. Osoby, z ktorych opiniami się liczę wyraziły niesmak po usłyszeniu tresci+nastroju w jakim przedstawione zostaly niektore nieskazitelnie szlachetne i niewinne zasady kultury wedyjskiej. Szczegolnie mam tutaj na mysli prezentowanie roli mezczyzny w relacji ale i wiele innych. Jeśli tego backgroudnu za tymi zasadmi nie ma, wówczas obserwujemy niechciane rozumienie tych słów i wyrwane z kontekstu cytaty, które popierają wygodnie dla kogoś stanowisko. O tym już dawno przestrzegal autor slynnego programu Vedabase. W idealnym schemacie za tlumaczenie filozofii tych zasad odpowiada Guru, dlatego zazwyczaj zna literature śastra, ktora nie musi byc zglebiana przez nizsze 3 varny-vaisnawow (oczywiscie tylko w spolecznosciach tantry (narada pancaratra) jak Vaisnavizm, bo w innych tylko sudra jest wylaczony).
klim krishna klim

[Jyotish] http://rohinaa.com

mantra has changed our lives

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 29 kwie 2007, 12:30

Puspasara dasi pisze: drodzy wielbiciele, dlaczego uwazacie, ze przez przyjecie etykiety staniecie sie 'marmurowymi posagami', albo przestaniecie byc soba i stracicie swoja indywidualnosc??? i zaniknie roznorodnosc na swiecie? i wszystko stanie sie szare i brzydkie?
Ja niczego takiego nie napisalam, wiec prosze Cie o nieogolnianie, ale o odniesienie sie do indywidualnych wielbicieli.
http://actinidia.wordpress.com/

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 29 kwie 2007, 13:39

Przeczytalam w koncu przetlumaczone czesci seminariow, o ktorych mowa. To ja moze tak troche wloze kij w mrowisko... Nauki Srila Prabhupady sa jego naukami, i temu nie da sie zaprzeczyc. Natomiast ciekawe byloby zbadac, jakie wzorce i koncepcje odbijaja. Moja teza: w duzym stopniu jest to odbicie wartosci XIX wiecznej brytyjskiej klasy sredniej, tzw. burzuazji. Nie mowie, ze w pelni, nie podaje procentow, ale sadze, ze byloby to w duzym stopniu. "Silny mezczyzna" i "slaba kobieta" - to nie jest raczej etos, powiedzmy, typowo bengalski, typowo "wedyski" czy typowy dla innych grup spolecznych Imperium Brytyjskiego w tym okresie. Nie jestem pewna, ale chyba podobnie jest z pojeciem "naturalnosci" pozycji mezczyzny i kobiety w spoleczenstwie. Naturalny porzadek byl obsesja XIX wiecznej Europy, nie Indii.

Z tego co czytalam np. u Wendy Doniger, kobieta w starozytnej literaturze Indii wiaze sie raczej z sila, moca, nie ze slaboscia. Problem w tym, ze jest potezna i ta potega moze byc destrukcyjna. Tak wiec sila kobiety powinna podlegac autorytetowi mezczyzny.

Destrukcyjnosc kobiety opisywana jest zazwyczaj w tych samych kateogriach - seksualnych. To ta seksualna moc musi byc kontrolowana przez mezczyzn. W przeciwnym razie zniszczy... co? Zniszczy rodzine. Stad, aby nie zniszczyc rodziny i jej tradycji, kobieta przechodzi spod opieki ojca pod opieke meza - idealnie jeszcze przed pierwsza menstruacja. Wowczas bowiem jej seksualna moc zniszczenia dochodzi do glosu - moze ona wydac na swiat dzieci, i co bedzie jesli te dzieci to bedzie warna-sankara? Warna-sankara to nie sa po prostu "niechciane dzieci" w sensie, w jakim my to rozumiemy na Zachodzie, ze rodzice nie chcieli dzieci, no ale tak sie zlozylo, ze sie urodzily. W kontekscie kulturowym Indii te niechciane dzieci to dzieci, ktore nie narodzily sie z odpowiedniego zwiazku osob nalezacych moze nawet nie tyle do odpowiedniej warny co do odpowiedniej jati i gotry. Cudzolostwo w tym kontekscie niszczylo mozliwosci reszty czlonkow rodziny na odpowiedni mariaz. Malzenstwo to nie byl zwiazek miedzy dwoma osobami - byl to raczej zwiazek miedzy rodami czy klanami. Stad tez ustalany byl przez rodzicow czy nawet osob starszych, odpowiedzialnych za dana rodzine/grupe.

"Komforty domowe" dla kobiety... Well, Haripad Prabhu sam pisze o tym, ze maz pracowal poza domem, reprezentowal rodzine na zewnatrz, a "slaba" kobieta zajmowala sie domem. Slyszalam, ze ponoc dzisiaj zajmowanie sie domem w przecietnej rodzinie amerykanskiej to praca na wiecej niz pelen etat. Tak samo bylo w wiekszosci rodzin hinduskich. "Komforty" domowe byly dla wyzszych klas, ktore mialy tez pieniadze, i mogly sobie pozwolic na sluzbe. Wowczas zona kontrolowala sluzbe, nie musiala tyrac sama.

W Bengalu na ogol wygladalo to tak, ze mloda dziewczyna, 10-12 lat, wychodzila za maz i przenosila sie do rodziny meza. Byla na poczatku samica "omega". ;) Kobieta i to najmlodsza. Jej stosunki z mezczyznami byly rozne w zaleznosci od ich statusu i relacji wiekowych. Tak czy inaczej, stopniowo wznosila sie w hierarchi KOBIET w danej rodzinie, wraz z wiekiem, gdy pojawialy sie mlodsze zony braci jej meza. No i urodzenie syna podnosilo jej status w rodzinie.

Ciekawe tez, ze na ogol "slaba" kobieta stawala sie mozna w pewych okolicznosciach. Zdarzalo sie tak gdy maz umarl i byla wdowa. To moze starczalo, by miec jakas pozycje w spoleczenstwie poza domem w Europie. W Indiach kobieta musiala tez miec dzieci, zwlaszcza synow. Corki chwaly nie dodawaly, bo i tak opuszczaly dom i udawaly sie do domu rodziny meza. Nie bez znaczenia bylo tez chyba to, czy byla juz po okresie plodnym, gdy nie stanowila juz zagrozenia dla rodziny przez produkowanie warna-sankary. W tym ukladzie zdarzalo sie, ze rod mial nie patriarche, ale matriarche.

Wszystko to bylo czescia zawiklego systemu nie tylko spolecznego, ale i ekonomicznego. Wymienianie darow przy okazji zareczyn, slubu, i przy innych okazjach z reguly ustalanych przez rodzine przed slubem, bylo wazna czescia ekonomii grup, ktore nawiazywaly relacje przez malzenstwa ich czlonkow.

Prabhupada probowal "tlumaczyc" zasady, w jakich sie wychowal i jakich sie nauczyl, na warunki europejskie, gdzie nie ma gotry, jati i warna. Np. w kontekscie ISKCONu garbhadana-samskara to ceremonia majaca na celu poczecie swiadomego Kryszny dziecka. W kontekscie XIX-wiecznego Bengalu bylo to doslownie "oczyszczenie lona" przed defloracja i pierwsza ciaza, ktora idealnie powinna nastapic przy pierwszej menstruacji. Jesli nie bylo na czas meza i w zwiazku z tym nie bylo garbadhana-samskary, to lono takiej dziewczynki/kobiety bylo zanieczyszczone.

Na Zachodzie istnieja grupy spoleczne oparte na pieniadzach, wyksztalceniu, itp. W niektorych spoelczenstwach, chyba zwlaszcza w Wielkiej Brytanii, sa jeszcze pozostalosci pojecia arystokracji. Czy kategorie te sa bardziej plynne od kategorii obowiazujacych w spoleczenstwie indyjskim to pewnie sprawa dyskusyjna.

Nie chce tym tekstem umniejszac tego czego uczyl Srila Prabhupada. To, ze jego nauki mialy pewien kontekst (tutaj baaardzo niepelnie i niedoskonale zasygnalizowany, wiec nie obraze sie, jesli ktos przeciwko czemus zaopnonuje czy cos uzupelni) nie znaczy, ze byly zle czy bledne. Ale wydaje mi sie, ze znajomosc tego kontekstu tez by sie nam przydala. Minelo juz troche czasu odkad sie interesowalam tym tematem, ale to jest pare punktow, ktore nadal pamietam

To ja teraz uciekam daleko.... :wink:
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 29 kwie 2007, 14:06

Hari Hari! Govindanandini,

Bardzo poodba mi sie Twoj post o kobietach. Wydaje mi sie, ze w wielu punktach masz racje i warto studiowac temat pod tym kontem.
"Silny mezczyzna" i "slaba kobieta" - to nie jest raczej etos, powiedzmy, typowo bengalski, typowo "wedyski" czy typowy dla innych grup spolecznych Imperium Brytyjskiego w tym okresie.
.

Zgadzam sie. Przeczytalam na ten temat troche (tylko troche, bo jakos dotad malo sie interesowalam tematem) z Manu smriti i innych ksiazek i wniosek mam podobny: kobieta wlasciwie jest rowna mezczyznie, takze pod wzgledem majatkowym co kilkakrotnie jest zaznaczone w pismach ktore przeczytalam.


Nawiasem mowiac, pod wzgledem intelektualnym tez czesto mezczyzna i kobieta pracuja razem. Kobieta niekonieczni jest slabsza czy mniej szanowana pod wzgledem intelektu. Studiuje wlasnie Brihadaranyaka Upanishad i jest tam opisana historia (przepraszam za male odejsce z tematu, nie moglam sie oprzec...), w ktorej krol daje krowy udekorowane zlotem dla najbardziej uczonego bramina. W biegu zdarzen o krowy ubiega sie bramin Yajnavalkya. Jest to tylko pretekstem do wspanialej dysputy teologicznej (naprawde robi wrazenie) - inni bramini chca sie upewnic ze to on jest najbardziej uczonym braminem i zadaja mu kolejno pytania. Wsrod tej smietanki jest tez kobieta, Gargi (jednak Gargi nie jest zamezna), ktora dwukrotnie zadaje pytania, a jej pytania sa, jak sama mowi, ostre jak strzaly. Mowi nawet ze jej pytania sa tak dobre, ze jezeli Yajnavalkya na nie poprawnie odpowie, to nikt inny nie bedzie w stanie pokonac Yajnavalkyi w tej dyspucie. Wysmienita dyskusja.

Z tego co czytalam np. u Wendy Doniger, kobieta w starozytnej literaturze Indii wiaze sie raczej z sila, moca, nie ze slaboscia.


Brzmi bardzo znajomo, ale jaki jest tytul ksiazki?
Destrukcyjnosc kobiety opisywana jest zazwyczaj w tych samych kateogriach - seksualnych. To ta seksualna moc musi byc kontrolowana przez mezczyzn. W przeciwnym razie zniszczy... co? Zniszczy rodzine.
A w rezultacie spolecznestwo czy spolecznosc....
Malzenstwo to nie byl zwiazek miedzy dwoma osobami - byl to raczej zwiazek miedzy rodami czy klanami.


Dokladnie - to samo przeczytalam i tak samo to rozumiem. Mozemy teraz zadac pytanie jak to sie ma do Iskconu?

pozdrawiam serdecznie
Rasasthali Dasi
http://actinidia.wordpress.com/

Awatar użytkownika
gndd
Posty: 457
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:24

Post autor: gndd » 29 kwie 2007, 14:57

Jesli chodzi o Gargi to jest ona czesto przytaczana, ale wydaje sie, ze stanowi raczej wyjatek niz regule w sensie, ze jest jednym z nielicznych takich przykladow w sastrach. I zdaje sie, ze jednak Yajnavalkya wygrywa?
Brzmi bardzo znajomo, ale jaki jest tytul ksiazki?
Przyznam, ze nie jestem pewna. Ale sprobuj Women, Androgynes and other Mythical Beast.
Destrukcyjnosc kobiety opisywana jest zazwyczaj w tych samych kateogriach - seksualnych. To ta seksualna moc musi byc kontrolowana przez mezczyzn. W przeciwnym razie zniszczy... co? Zniszczy rodzine.
A w rezultacie spolecznestwo czy spolecznosc....[/quote]
Dokladnie. Na Zachodzie nie mamy jednak az tak endogenicznych struktur jak mialo to miejsce w Indiach. W tej chwili i w Indiach troche sie to rozpada. Dzieciaki z dobrze postawionych rodzin i wychowane na uniwersytetach coraz czesciej chca sie wylamac z tych struktur. No ale zanim bramin sie ozeni z niedotykalna albo odwrotnie, to pewnie jeszcze troche czasu minie. ;)
Malzenstwo to nie byl zwiazek miedzy dwoma osobami - byl to raczej zwiazek miedzy rodami czy klanami.


Dokladnie - to samo przeczytalam i tak samo to rozumiem. Mozemy teraz zadac pytanie jak to sie ma do Iskconu?

No wlasnie? Ma czy nie ma? Sama jestem ciekawa co bhaktowie o tym mysla.

Ale w tej chwili i na Zachodzie, bez jati, gotry i warny, tez zauwaza sie, ze rodzina jako instytucja przezywa kryzys. Pytanie co jest przyczyna i jak temu zaradzic?
Govindanandini

We don't get it, so we fear it. (Bob Geldof)
http://podserve.biggu.com/podcasts/show/iskcon-studies
http://www.flickr.com/photos/12994088@N06/sets/72157601908066950/

Promyczek

Post autor: Promyczek » 29 kwie 2007, 16:58

Skoro kobiety tak bardzo chcą rządzić, to należy im to umożliwić.
w końcu mamy demokrację.
a kto powiedział, że kobieta papież czy sannyasin sie nie sprawdzi?

balarama11
Posty: 337
Rejestracja: 23 lis 2006, 21:23

Post autor: balarama11 » 29 kwie 2007, 19:40

Puspasara dasi pisze:
rozumiem jednak, ze te roznice nie dotykaja podstawowych zasad relacji miedzy mezem i zona. i nie sa one (roznice) bynajmniej wynikiem przynaleznosci do innej grupy spolecznej, jak napisal balarama11.
.
Pewnie tak ale wydaje mi się ,ze różnice jednak były - wydaje sie ,ze te relacje [ czy jak chcesz etykieta] w małżeństwach kszatrijów , pewnie i wajsziów były nieco swobodniejsze i bardziej zażyłe niż u braminów - [pewnie też to się jakos przekłada na współczesność jeśli chodzi o natury ludzkie ]
Kryszna Zródło Wiecznej Przyjemnosci
Podobnie królowe z różnych królewskich rodów przybyły w swych palankinach wspaniale przystrojone i otoczone strażą przyboczną. Zobaczywszy, że Pan Krsna, kuzyn Pandavów, i Jego najbliższy przyjaciel Arjuna, zaczęli obrzucać je płynnymi substancjami, królowe zawstydziły się i jakby trochę zatrwożyły, lecz jednocześnie piękne uśmiechy rozjaśniły im twarze. Sari, które miały na sobie, zostały całkowicie przemoczone substancjami rzucanymi na nie przez Krsnę i Arjunę. Z tego powodu niektóre części ich ciał – szczególnie piersi i kibicie – stały się częściowo widoczne. Również królowe przyniosły wiadra pełne płynnych substancji i zaczęły spryskiwać nimi swych szwagrów. Kiedy zajęte były tymi radosnymi czynnościami, ich włosy rozplatały się, a kwiaty zdobiące ich ciała zaczynały opadać. Kiedy tak Pan Krsna, Arjuna i królowe cieszyli się tą radosną zabawą, w nieczystych sercach pewnych osób obudziły się pożądliwe pragnienia. Innymi słowy, takie zachowanie mężczyzn i kobiet o czystych sercach jest pełne przyjemności, lecz u osób materialnie zanieczyszczonych budzi ono pożądanie.
pewnie bramini i ich żony nie uczestniczyli w takich zabawach

[balaram11 napisal:
Zrozum to nie jest tak ,ze ja mam coś przeciwko temu seminarium i etykiecie...
wcale tak nie uwazam :o inteligentna osoba przyjmie instrukcje nawet od pijaka. mysle, ze wszyscy sie uczymy z tej rozmowy. ja z pewnoscia!
O widzisz :-] Ja również sporo skorzystałem z Twoich słów Puspasara Mataji i tłumaczenia - no ale przyjąć instrukcje od inteligentnej osoby to żadna sztuka

A ja ostatnio nie piję :? :wink: - ale kiedyś się zdarzało -choć rzadko i dawno - z dwa , trzy razy w zyciu byłem tak naprawdę pijany :wink:

pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego :!:

Puspasara dasi
Posty: 12
Rejestracja: 27 kwie 2007, 08:49

Post autor: Puspasara dasi » 30 kwie 2007, 10:29

RafalJyot napisal:
Puspasara dasi pisze:RafalJyot napisal:
Nie podoba mi się podejście do męskiej energii/roli, nie tyle w kwestii tekstu/wykladu ale sposobie w jakim się o tym mówi.
Nie rozumiem, poprosze o komentarz. Srila Prabhupada opisujac relacje purusa-prakriti powiedzial: „czynnosci zony kontrolowane sa przez meza”, co jest mocnym stwiedzeniem i nie wszystkim musi sie podobac.
Skoro nie rozumiesz to znaczy, że nie przemyślałaś złożoności tematu.

Zaskakujące jest iż piszesz jakby z tej zasady (lub społecznej reguły) wynikało tylko jedno praktyczne zastosowanie. Nie trzeba chyba być wielce filozoficznie dystyngowanym by rozpoznać ogromnie złożoną paletę nastroi, detali, systemu wartości, atmosfer W OBRĘBIE JEDNEJ GENERALNEJ ZASADY. Także, kiedy ja mówie o detalach nie odwołuj mnie do zasady, bo to oznacza błędne rozpoznanie poziomów.
wreszcie zrozumialam!!! jestem prosta kobieta ze wsi i czasami trzeba do mnie mowic jak do konia i to pare razy. dziekuje Ci, Prabhu, za rozwiniecie tematu w Twoich kolejnych wypowiedziach.


RafalJyot napisal:
Taki zarys, może byc niebezpieczny, dlatego wymagany jest komentarz, który by wprowadził, szerszy wachlarz nastroi w ramach tej samej filozofii o czym wspomnial Balarama. Oczywiście mam tu na myśli młodych i pełnych entuzjazmu bhaktów, starsi albo są doświadczeni albo nie mają entuzjazmu więc dla nich nie ma tego niebezpieczeństwa. Jest pewna nieszczęsliwa wersja zastosowania, niektórych z tych rad - dlatego należaloby sie zabezpieczyć i się doinformować. Zgadzam się z Tobą i zawsze to powtarzam, iż wszystkie zasady powinny być zrozumiane wtedy możemy z nimi robić co chcemy zgodnie z naszymi ambicjami oraz mozliwosciami.
zgadzam sie. w zwiazku z tym prosze szefa-Arkadiusza o usuniecie tego seminarium ze strony, lacznie z Jego ulubionym fragmentem o samolocie. :)

ale bron Baze nie usuwajcie tej dyskusji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

poklony dla jej uczestnikow.

moze sprobujemy z innego zrodla...

Awatar użytkownika
RafalJyot
Posty: 976
Rejestracja: 23 lis 2006, 13:55
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: RafalJyot » 30 kwie 2007, 10:44

Arkadiusz pisze:Proszę o zaprezentowanie owych modeli w kilku zdaniach.

Mi sie podoba z tego seminarium, że poniżające jest dla mężczyzny na kolanach prosić o rękę. Zawsze tak uważałem.
Również, przyczyna jest taka iż Twoja koncepcja duchowości jest bardzo mocno związana z poczuciem wolności i godności. Dlatego, że trenujesz się w Jyotish, możesz zobaczyć te sprawy w zarysie szkieletowym.

Otwórz sobie horoskop D20. Teraz aby uzyskać odpowiednią Lagne (ascendent) w D20 musisz go rektyfikować (ustawić dokładność godziny). Najpierw ustal D10. Planety w szóstym domu w D10 pokazują Twoje zawody, masz tam ksiezyc (jedzenie - paluszkarnia; oraz leki) w znaku blizniat (merkury-sprzedaz/eksport/import). Wiec Lagna w D10 jest w makara (koziorozec). Teraz w D20 masz dwie możliwości albo Thula (waga) albo Vrscika (skorpion). Bhakta Krsny musi mieć w trikona wplyw merkurego(visnu) albo ksiezyca (krsna). W tym przypadku mogła to by byc i waga(dlatego ze wowczas merkury rzadzi 9 a ksiezyc jest w 1) i skorpion (ksiezyc rzadzi 9); ale w Twoim wypadku pojawia się atrakcja do Pana Sivy a co ważniejsze masz możliwość czczenia Go przez Linga, to jest mozliwe tylko z Jowiszem w piątym domu. Dlatego zostaje Vrscika Lagna (skorpion).

Teraz zaczyna się ciekawa część, widzimy iż podejście do duchowosci w spolecznosci bhaktow jest strasznie roznorodna.

Słońce w D20 - dom oraz towarzystwo - ukazuje podejście do duchowości oraz okoliczności przyjścia do bhaktów/inspiracja.


W Twoim przypadku słońce jest w dziesiątym domu w Lwie co oznacza, iż kojarzysz duchowośc z poczuciem godności oraz samorealizacji, jest razem z Saturnem więc poprzez cierpienie oraz realizację spolecznej niesprawiedliwosci zaangazowales sie w duchowosc. Dziesiąty dom oznacza misję oraz karma-yoge wiec wszelakie otwieranie swiatyn, dzialania jak Waisznawa.pl itd beda bardzo wazne w Twoim zyciu duchowym.


Jowisz w D20 - pokazuje okoliczność oraz podejście do Guru i jnany.

Jowisz jest w wlasnym znaku i nie jest aspektowany przez zadna planete wiec dla Ciebie Guru będzie przede wszystkim błogoslawienstwem ktore daje wiedze oraz wyzwolenie (jnana i moksa - Rsi Rasi). Piąty dom oznacza bhakti wiec mocno sie przywiazesz.

Lagnesh w D20 - pokazuje margę (jak jnana/bhakti itd).

Lagnesh to Ketu razem z Rahu co powoduje iż przyciągają Cie spolecznosci, ktore stoją w opozycji do zasad swiatowosci oraz mainstreamu, bardzo alternatywne oraz enigmatyczne. Paka Lagna w drugim domu oznacza iz rozwijasz sie w grupie osób, nie powinienes myslec o pustelniczym zyciu duchowym, grupa daje Ci siłę i inspirację i jeśli zajrzysz w przeszlosc wszystkie wazne wydarzenia w duchowosci odbywaly sie w towarzystwie bliskich Ci osob.

Planety w D20 pokazują jaki ideał yamy i niyamy czcisz.
Rahu i Ketu oznacza wyzwolenie się od pętów materializmu oraz doznanie wolności, dlatego przyciągały i dalej przyciągają Cie spolecznosci anarchistyczne i czerpiesz z nich inspiracje w duchowosci. Dlatego ze Ketu jest exalted masz duze idealy oraz inspirują Cię obce kulturowo towarzystwa.


Władca 8 domu i planety w 8 domu pokazują co najbardziej Cie rozwija duchowo.

Wladca 8 domu jest razem z Venus co wskazuje bhakti, 3 dom oznacza posty oraz kontrole zmyslow jako ważny aspekt zycia duchowego.


Dla nauki, możesz wziąć przykład mnie, to doda trochę kolorytu i wskaże jak duze roznice są miedzy bhaktami w tej samej grupie.

Słońce w 8 domu w D20 - dla mnie duchowość oznacza transformacje swiadomosci, jesli komus się to uda to dla mnie to aspekt kluczowy i z tym identyfikuje te kategorie zycia.

Slonce jest razem z Marsem, wiec dyscyplina oraz pewna konkretna logiczna calosc (mars=nyaya) jest dla mnie bardzo istotna.

Lagna to wodnik - podchodzę do duchowości filozoficznie (wodnik to rahu-filozofia).

Lagnesh w 4 domu - 4 dom to dhyana marga - medytacja, lagnesh jest razem w 12 - moksa, wiec duchowosc to dla mnie przede wszystkim moksa. Czyli nie jest to tyle jnan-marga ile yoga.

Osoby do ktorych czuje atrakcję to Narayan (sani rządzi Lagna), Visnu (wladca piatego domu - merkury) oraz podejrzewam inicjacje w Lakshmi-sadhana (Venus w dziewiątym domu). Trikona w navamsie podaje panteon Osób, które są bardzo istotne duchowo. W 1 mam slonce - Siva, w 5 Marsa - Narasimha, w 9 ketu - Ganesha. Wiec całe Pancaupasana czcze rano wylaczajac Sakti czyli kolejnosc jest taka: najpierw Ganesha (prtthvi tattwa) by usunac niedociagniecia dalszej sadhany), Surya (agni), Visnu (akash), Sakti (jala), Siva(vayu). Jeśli chodzi o Diksa to będzie to Pan Narasimha Deva jako mój Ishta Devata oraz Bhakti Marga (w piątym domu mam Venus jako władca) - dlatego Vaisnavizm.

Jowisz jest w Raku aspektowany przez Saturna wiec inspiracja do przyjecia Guru wynika z spraw konwencjonalnych spolecznych (ksiezyc) oraz z checi ulgi (Saturn) od cierpienia.

Wladca 8 to merkury ale jest w parivartanie wiec liczy sie Mars ze słońcem co oznacza ze glowna transformacja wynika z zdobycia siddhi dzieki vrata (10 dom).

Arku, jesli uznasz za stosowne, przeniesc ten wątek do kategorii Jyotish i prosze wybaczcie mi ten astrologiczny post w tej dyskusji.
klim krishna klim

[Jyotish] http://rohinaa.com

mantra has changed our lives

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 30 kwie 2007, 10:56

Promyczek pisze:Skoro kobiety tak bardzo chcą rządzić, to należy im to umożliwić.
Kto chce rzadzic?
http://actinidia.wordpress.com/

ODPOWIEDZ