trigi pisze:Dzieki za odpowiedż.
Interesuje mnie to, ze jedynie w formie ludzkiej, tj. przy rozwiniętej swiadomości dochodzi do błędnej lub właściwej interpretacji własnego ego. To znowu powoduje akceptacje lub nie swojej pozycji i egzystencji.
Tak, jedynie w formie ludzkiej żywa istota ma możliwość dojścia do właściwej konkluzji. Może dojść do właściwej duchowej świadomości, że nie jest tym ciałem. Nawet jeżeli taka świadomość możne trwać jedynie przez moment lub chwilę. Każde ciało z 400'000 ciał ludzkich daje takie "techniczne" możliwości.
Również jedynie w tych 400'000 formach ludzkich, żywa istota tworzy dobre lub/i złe reakcje swojego działania. Jedynie w ludzkiej formie dusza tworzy
karmę, lub jedynie w tej formie może zaprzestac tworzenia
karmy. Natomiast pozostałe 8'000'000 form cielesnych służą jedynie do odbierania dobrej lub złej
karmy. W tych "zwierzęcych" formach dusza nie tworzy już żadnej karmy.
Dusza podróżując poprzez kolejne ciała "zwierzęce" przechodzi "ewolucję świadomości" z niższych form do wyższych. Tak długo, aż ponownie narodzi się w jednym z ludzkich ciał.
Jedynie w ludzkich formach życia dusza może korzystać ze swojej wolnej woli. Może wybrać, czy podróżuje dalej poprzez 8'400'000 gatunki lub czy wychodzi poza te gatunki.
trigi pisze:
Ten brak akceptacji słychać wiele razy w stwierdzeniach "Jeśli Bóg jest taki wspaniały to czemu jest tak żle?" lub "Bóg jest zainteresowany karaniem, a mówi ze jest miłością..."
Tak, to jest błędne zrozumienie rzeczywistości. Jest to spojrzenie z materialnej pozycji duszy, która Boga obwinia za swoje decyzje. Bóg poprzez swoją materialna energię, jedynie spełnia pragnienia żywych istot. Jeżeli dusza chce latać, to w zależności od siły natury, która przeważa w jej obecnym "ludzkim" życiu, może spełnić to pragnienie w kolejnym życiu:
Może latać jako półbóg na wyższych systemach planetarnych (przeważa siła dobroci),
Może latać jako pilot w ludzkiej formie na "średnich" systemach planetarnych (przeważa siła pasji),
Może latać jako ptak na odpowiednim systemie planetarnym (przeważa siła ignorancji).
Cytat z
Amryta Wani - Wizja wielbiciela. pkt. 8, który Trigi zamieściłeś przedstawia w techniczny sposób, jak dusza w ludzkiej formie życia może wykorzystać swoją wolna wolę do wyjścia poza te 8'400'000 gatunki materialnych ciał.
trigi pisze:
Ale śledząc rożne historie z Puran można zobaczyć ze ten problem braku akceptacji czasami,rzadziej, ale pojawia się u półbogów też.
Każda, czynność wymaga określonego czasu. Jeżeli ktoś podejmie decyzję że wraca do Kryszny. Że teraz chce już zakończyć "zwiedzanie" materialnego świata w rożnych gatunkach ciał, to musi się liczyc z określonym czasem na powrót do Kryszny. Dusza, poprzez swoje pragnienia, zmienione z materialnych na duchowe zaczyna podejmować odpowiednie duchowe czynności. Ogromny balast doświadczeń materialnych "skutecznie" duszy takiej przeszkadza w silnym postanowieniu. Dlatego pojawiają sie skrajne myśli, z samobójczymi włącznie. Nawet półbogowie mają w swoich postanowieniach wiele trudnych chwil. W ich "świecie" wszystko łatwo przychodzi. Łatwo mogą się cieszyć i łatwo mogą podjąć życie duchowe. Dla uwarunkowanej fałszywym ego duszy taka sytuacja jest bardzo niekomfortowa, gdyż o wiele trudniej być stałym w swoich postanowieniach.
I tak jak piszesz, że :"...Ponieważ ludzie na Ziemi zajmują inna pozycje i mają kontakt z inną rzeczywistością - nie akceptując swojej pozycji są narażeni nie tylko na dumę ale i na fałszywe poniżanie siebie które jest źródłem rozpaczy i prowadzi nawet do samobójstw...." to pomimo takiej "ponurej" i beznadziejnej sytuacji ludzi, półbogowie starają się o narodziny właśnie w takich warunkach, by móc kontynuować swoje postanowienie powrotu do Kryszny.
Tak więc zawsze, kiedy znajdziemy się w swojej trudnej życiowej sytuacji, przywołajmy w pamięci to, że półbogowie czekają w kolejce, by dostąpić duchowej łaski, polegającej na narodzinach w takim miejscu, czasie i okolicznościach, w jakich my się znajdujemy. Doceniajmy ten fakt, tak często, jak tylko umysł będzie podsuwał nam najciemniejsze (w sile ignorancji) myśli.