Post
autor: Vaisnava-Krpa » 11 sie 2008, 12:44
Wszyscy jesteśmy duszami i jako tacy jesteśmy wieczni. Nie powstaliśmy z momentem urodzin naszego ciała. Materia jest również wieczna ale z natury ulega ona ciągłym przeobrażeniom. W tym świecie pojawiliśmy się na własne życzenie. Na własne zyczenie mozemy też wyjść z tego swiata. Świat duchowy nie jest pustką, jest tam wiele różnorodności. Głownym nastrojem w świecie duchowym jest szczęście. Ponieważ jest to dla nas naturalne nie zdawaliśmy sobie sprawy czym może okazać się ten świat po zetknięciu z iluzją. Ten świat jest tak skonstruowany, żebyśmy nie widzieli Boga. Wtedy możemy sami bawić się w Boga, w osobę, która pragnie być podziwiana, mozemy próbować zdobywać zwolenników, startować w wyborach miss piękności, roznych dyscyplinach sportowych, pisać doktoraty, aby zdobyć jak najwięcej podziwu otoczenia. W świecie duchowym nie jest to możliwe, ponieważ Kryszna jest w centrum życia na planetach duchowych. Podstawową formą bycia Boga jest zabawa. Rozprzestrzenia się on na wiele form i przyjmuje służbę od nas na różne sposoby. Kogoś przyjmuje za swoich rodziców, kogoś za żony, kochanki, kogoś za przyjaciół, jak kto chce, a innych za neutralnych przyjaciół, takie neutralne osoby obdarza wyglądem identycznym jak swój, za wyjątkiem kilku szczegółów. Co do pytania o pustkę po wyzwoleniu (nirvanę), jest to stan, do którego dążą buddyści, natomiast my nie polecamy tego, ponieważ nie jest to ostatecznym wyzwoleniem, nie jest to naturalne dla duszy. Nirvana oznacza dotarcie do przestrzeni nieba duchowego, gdzie jest się zawieszonym w bezruchu i cieszy promieniami Brahmana (Boga). Po jakimś jednak czasie duszy nudzi się ten stan i wraca ona znów do świata materialnego, aby wykonywać jakieś czynności. Dlatego najlepiej dotrzeć na planety duchowe, gdzie jest pełnia życia i gdzie będziemy działać zgodnie z własną naturą.
To było wyjaśnienie świata duchowego.
Teraz co do reinkarnacji:
W tym świecie działają prawa fizyki, które nas nie ominą, dopóki nie wyzwolimy się z tego swiata. Jeżeli wykonujemy jakąs czynność, to będzie ona miała swoje konsekwencje. Jako dusza nie podlegamy prawom fizyki, ale dusza nie jest sprawcą czynów, ona jedynie pragnie, a działają siły natury materialnej. Jest to trochę szersze zagadnienie jak to wygląda. W każdym razie te prawa wiażą nas w tym swiecie. To co robimy nie ginie wraz z śmiercią ciała fizycznego. Jest przenoszone do następnego ciała, które dostaniemy takie, narodzimy się w takich warunkch, gdzie już będzie zaplanowane, że odbierzemy konsekwencje tych czynów.
Odnośnie piekła i nieba:
Jeżeli żyjemy w okrutny sposób, rodzimy się na planetach zwanych piekielnymi, które znajdują się poniżej Ziemi, w dolnych rejonach wszechświata, ale cierpimy tam tylko tyle czasu, na ile zasłużyliśmy. Po tym czasie mamy czyste konto (to jak z oddaniem energii w zasadach dynamiki) i możemy dalej działać jak chcemy. Dostajemy nowe życie, nie pamiętamy starego, co jest błogoslawieństwem, ale podswiadomie np. czujemy, że pewne rzeczy przyniosą cierpienie, jeżeli cierpieliśmy za nie.
Jeżeli żyliśmy bardzo pobożnie, wtedy rodzimy się na planetach zwanych niebiańskimi, w wyższych rejonach tego materialnego wszechświata. Ale po wyczerpaniu zasług znów rodzimy się na ziemi. Dlatego najlepszym wyjściem jest pragnienie aby wydostać się z tego świata, aby nie być uwikłanym w koło narodzin i śmierci (koło samsary). W tym świecie ciągle musimy pracować na naszą przyszłość. Musimy martwić się o utrzymanie. A w świecie duchowym nie ma tego problemu. Niestety iluzja (maya) jest mocniejsza niż nam się zapewne zdawało i nie jest nam łatwo podjąć proces duchowy, ponieważ ciągle ulegamy tej iluzji, że szczęscie możemy mieć za chwilę w tym swiecie. Więc pracujemy i pracujemy myśląc, ze kiedyś się dorobimy, a jeżeli nawet to następuje to i tak nie obywa się bez problemów i w koncu musimy porzucić to ciało i zacząc od nowa. A każdy dziala tak, jakby żył wiecznie. Bo taka jest nasza natura - wieczność. Niestety w tym świecie zapominanie, że działamy w ciałach materialnych przysparza cierpień.
Odnośnie pytania: co jeśli ktoś nie wypełni karmy?
Karma zawsze się wypełnia. Myślę że pytanie miało brzmieć: co jeśli ktos nie dokończy procesu duchowego, jeśli nie zdąży osiągnąc doskonałości?
Kryszna mówi, że jeśli ktoś nie osiągnął sukcesu, to rodzi się w pobożnej rodzinie, żeby było mu łatwiej praktykować życie duchowe, albo w rodzinie bogatych ludzi, choć ta druga opcja niesie niebezpieczeństwo, że ktoś zapomnie o sensie życia z powodu komfortów. Osoba taka zaczyna swój postęp od miejsca w którym go skonczyła. Szybko rozumie i akceptuje rzeczy, które zrozumiała w poprzednim życiu. Nie ma więc nic straconego, a każda podróz zaczyna się od pierwszego kroku.
Nie trzeba być joginem aby wrócić do Kryszny, do świata duchowego. Kryszna stworzył podział na grupy społeczne (duchowną, adm-wojskową, rolników i kupców i robotników). Każda grupa społeczna rządzi się trochę innymi prawami. Kryszna mówi: lepiej niedoskonale wypełniać swoje obowiązki, niż doskonale obowiązki innych.
Nie tylko klasa duchowna ma prawo osiągnąc doskonałość, gdyż jeżeli ktoś właściwie działa w każdej grupie społecznej może osiągnąc ten sam cel. Kryszna powiedział Ardżunie, który był wojownikiem, a nie chciał walczyć, żeby nie przelewać krwi, żeby walczył, bo to jest jego obowiązkiem, zgodnym z jego naturą. Każdą rzecz można zaangażować dla Kryszny. Wojownik zaangażuje swój gniew i waleczność tak samo jak bramin swoje modlitwy, wiedzę i prosty styl życia. Niedawno Trivikrama Maharadż zapytany przez Posanę Prabhu, który powiedział, że jego jedyną służbą, którą umie robić dla Kryszny jest obieranie ziemniaków i mycie garnków, odpowiedział, że jeżeli będzie robił to z świadomością, że robi to dla Kryszny osiągnie doskonałośc w pewnym momencie. Ofiarowywanie naszych czynności Krysznie oczyszcza nas z reakcji naszego działania, uduchawia te rzeczy. Nawet jeśli zdarza się nam robić złe rzeczy, też powinniśmy w żalu ofiarować je Krysznie, gdyż nie ma innej drogi do oczyszczenia. Śrila Prabhupad powiedział kiedyś, że jeżeli pijak pijąc alkohol będzie pamiętał, że w rzeczywistości Kryszna jest tym smakiem, to któregoś razu przestanie on pić, bo oczyści się i nie będzie miał atrakcji to alkoholu.
ZAWSZE MYŚL O KRYSZNIE I NIGDY O NIM NIE ZAPOMINAJ!
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada