Bogini

Pytania i odpowiedzi na różne tematy, forum dla laików i początkujących. " Nie ma nic bardziej wzniosłego i czystego w tym świecie nad wiedzę transcendentalną." - 04.38. Niewiedza jest przyczyną naszej niewoli, a wiedza jest drogą do wyzwolenia. Wiedza ta jest dojrzałym owocem służby oddania. Kto ją posiadł, ten nie musi już nigdzie szukać spokoju, gdyż raduje się pokojem będącym w nim samym. Innymi słowy, wiedza ta i pokój kulminują w świadomości Kryszny. Jest to ostatnie słowo Bhagavad-gity. -04.38 Zn.
Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 20 cze 2009, 09:36

Masz rację pisząc, że jest to dosyć prosta do zrozumienia sprawa. :)
Cały układ jest właściwie dość prosty. My jesteśmy sługami, a Kryszna jest Panem. Proste i jasne.
Jednak aby ten prosty układ wyjaśnić napisano tyle dzieł, że aby je ogarnąć życia zbraknie :)

Nie tak dawno dowiedziałem się o czymś, co było dla mnie nowością. Chodzi o rozrywki Kryszny na Goloce. Dotychczas miałem takie zrozumienie, że rozrywki te są za każdym razem inne. Z każdym nowym dniem, dzieje się coś innego. Kryszna jest nieograniczony, a więc i Jego pomysłowość również nie ma granic. A tymczasem dowiedziałem się, że Jego rozrywki powtarzają się raz za razem. Na przykład Kaliya lila odgrywana jest tam cyklicznie. Mieszkańcy Vrindavany nie pamiętają o tym, że brali udział w tej rozrywce już wiele razy. Za każdym razem jest to dla nich coś nowego. Znowu niemal umierają z przerażenia widząc Krysznę w objęciach węża i cieszą się potem gdy On wychodzi z nich cało. Wszystko ciągle powtarza się raz za razem. Różnią się te rozrywki między sobą jakimiś szczegółami, stąd można powiedzieć, że nie są identyczne, ale niemniej niemal są.
To stąd chyba to stwierdzenie, że rozrywki Pana są wieczne. Każda z nich trwa bowiem wiecznie.
Wieczne nie ulega zmianie. Tak jak svarupa - siddhi.

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Post autor: Waldemar » 20 cze 2009, 14:55

To wygląda na to, że po ustaleniu swojej tożsamości duchowej, nie można już się dalej doskonalić i rozwijać.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 20 cze 2009, 19:57

Vaśisztha das pisze:To wygląda na to, że po ustaleniu swojej tożsamości duchowej, nie można już się dalej doskonalić i rozwijać.
Skąd taka pesymistyczna konkluzja? A może po prostu wyglądasz z okien wychodzących na materialne podwórko? ;) :)

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Post autor: Waldemar » 21 cze 2009, 04:29

Purnaprajna pisze:
Vaśisztha das pisze:To wygląda na to, że po ustaleniu swojej tożsamości duchowej, nie można już się dalej doskonalić i rozwijać.
Skąd taka pesymistyczna konkluzja? A może po prostu wyglądasz z okien wychodzących na materialne podwórko? ;) :)
Chyba z umysłu.

Jestem ciekawy czy w świecie duchowym też istnieje proces doskonalenia duchowego? I na czym on tam polega?

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 21 cze 2009, 08:13

Jiva w swoim oryginalnym stanie jest pełna wiedzy i szczęścia. Zatem skoro jest pełna to czy istnieje potrzeba dalszego rozwoju?
A jednak, jeśli ktoś ma swój związek z Kryszną w santa rasie to nie może zasmakować emocji jakie doznaje się w dasya, sakhya czy innych wyższych rasach. Oznacza to, że jiva ta nie ma tej wiedzy, czyli w jakiś sposób jest uboższa od tych drugich. Czy zatem można mówić, że jest pełna wiedzy?
Mnie ciekawi czy w takiej osobie może pojawić się chęć zasmakowania innych związków z Kryszną.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 21 cze 2009, 13:16

Vaśisztha das pisze:Jestem ciekawy czy w świecie duchowym też istnieje proces doskonalenia duchowego? I na czym on tam polega?
Nie, nie istnieje. Sadhanę-bhakti praktykuje się tylko w sferze wpływów natury materialnej.

Waldemar
Posty: 742
Rejestracja: 31 paź 2008, 19:03

Post autor: Waldemar » 21 cze 2009, 23:29

Purnaprajna pisze:
Vaśisztha das pisze:Jestem ciekawy czy w świecie duchowym też istnieje proces doskonalenia duchowego? I na czym on tam polega?
Nie, nie istnieje. Sadhanę-bhakti praktykuje się tylko w sferze wpływów natury materialnej.
Hare Kryszna

Awatar użytkownika
drzewo
Posty: 407
Rejestracja: 17 wrz 2007, 10:08

Re: Bogini

Post autor: drzewo » 22 cze 2009, 17:53

witcher pisze:Chciałbym zapytać jaką rolę w Hare Krishna spełniają hinduskie Devi? Czy oddaje się cześć jakiejś formie Bogini? No i kim jest Radharini, bo gdzieś czytałem, że to forma Śri Krishny. W ogóle jaką rolę pełni kobieta w tej religii?
Na tyle na ile ja to potrafie powiedziec to jest jak nastepuje. Znaczy bede mówil na tyle na ile rozumiem filozofwie vedyjska w ujeciu Gaudja waisznawow.:)

Wiec Bogowie (devas, devi) sa w tej filozofii i nauce dokladnie nazwaniu czesto "polbogami". Chodzi w tym o to ze Oni takze maja swoja karme. To znaczy np; taki Indra, zajmujacy sie np pogoda, opadami itp, nie mozne jakby sam wybrac swego losu...skoro juz zostal Indra nie moze zmnic swego stanwska i zajac np; pozycji Jamaradza (pan podzimnego swiata smierci). Kazy z nich ma swoja karme, swoj los, swoje miejsce w tym systemie. W pewnym sensie oni sa tak samo jak my w tym kole przeznaczenia. Oczyscie nasza perstywa jest jak perstywa muchy patrzacej na słońce...jest miedzy nami gigatyczna rozica zdomsci, mocy itp.

Srima Bhawatam w wilu miesjcach opisuje Bogow (devow) jak 4 glowy Brahma, Inra, Sziwa , Durga itp, a takze pomnijszych gandharwow itp. Jednak najmnjszy z nich (jakis gandharwa) jest duzo wyzej matrjnie niz najlszy z ludzi (z regoly). Choc sa przadki np; Hianjakaspu ktorzy moga zagrazic nawet im. SB. opisuje dokadnie jak zyja, jaka maja swiadomsc jak pochdza do roznych spraw.

Jednak mim to ze np; zycie Brahmy jest oceniana na miliard lat, nawet ono sie kiedys koczy. Nawet Bogowie maja swoj kres. Z naszej pestwy jest to nie mal nie zauwazalne i mozna by powidzic ze sa wieczni. Jednak to nie prawda/ Wedy mowia ze po zagladzie swiata nasteuje ponowe stzrnie go na nowo. Taki cykl. Przykladowo w jenym dniu Brachmy nakich zaglad i na nowo powstawniu cyli jest zdaje sie 1000. Dla niego jeden dzien a dla nas 1000 cykli powstania i unicestwania swiata...Ale NAWET ON KIEDYS UMIERA...

Nawet polboowie, sa pod wpywem trzech gun (3 liny sily matejanej) Nie bede moze wyjsanil co to sa za liny...w kazdym razie te 3 dotyczna zarowno nas smirtnikow zwczjaych jak i polbogow. Oczyscie w troche innej struktrze (wiecej satwy) Jednak...

Czy jest ktos kto tym kieruje?
Ponad 3 silami natuy i ponac Bogami, jest zrolo wsztskie Absolut, wieczny i nie prezmijalny. Jest on nie ograniczny, absolutny, zawiera w sobie zarwno ceychy osobowe jak i nieosobowe, jest i brahmanem i wsztskim i jednczsnie daleko o wsztskiego. Ta niepojeta (acintja) sila ma wile imion. Jednym z nich jest Kryszna, innym Wisznu.

Azeby nie wchdzic dokanie teraz w ten nowy temat, to mozna powiedziec ze Wisznu, Kryszna, z jednejstrony sa w kazdym sercu (jako Paramatma) a z drugiej sa daleko w swiecie nie matrjanmym- transcentalnym...

Tak poprzednio napisalem w duchu stoniwania mocy...
np; ze najnzej sa rosliny, potem zwierzeata, potem luzie...
hierarhia sie nie konczy na ludziach, dalej sa ganharwaowie, potem Bogowie. Ale i tu hierarhia sie nie konczy. Na koncu jest wlasnie Bog- Krszna, Wisznu itp.

Jednakze z innego puntu widznia taka hierarhia nie ma sensu. Sa tylko dwie struktry; materja i duch. Bog jest duchem, a wsztskie podzialy w swiecie poddanym tymczasowosci i 3 linom natury sa wzgledne i malo istotne. Swiat transcdetalny, samej Abosutnej OSOBY BOga, jest tak wilki ze cala istotnosc tego swiata i te stopniwe podzialy to rtroszke tak jak roznica miedzy samotem na smigla a odzytwacem, (zeczyscie spora) jednak z porwniniu z moziwoscia porsuznia sie za pomoca mysli, wydaje sie nie znaczna.

W kazym razie podsumwaujac bhati-joga to nauka nie tylko o tym jak zrzumiec ze jest Kryszna, ale zwlaszcza jak nawiazac z nim kontakt, i relacjie. O tym jest np; Bhagwad Gita.

Stasunek zas do devow, jest ambiwatntny. Z jednej strny poztywny; uwaza sie ze trzeba ich sznwac. Sa to specjane i ptezne istoty, i o wile barziej rozwinte niz my i swidome i matrajne. Z drugiej przestrzea sie ze to jeszcze nie koniec, ze oni tez maja swoje zrolo...Oczyscie jest surwy zakaz obrazania polbogow...

co do Radharani to moze innym razem cos dodamy

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 25 cze 2009, 17:17

Szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem dlaczego chcielibyśmy, aby w imię wiedzy i szczęścia Matka Jaśoda stała się nagle kochanką Kryszny. To nie ma żadnego sensu, bo jest rasabhasa, która nie zadowala ani Kryszny, ani nie daje upragnionego spełnienia bhakcie.

Teoria rasy to bardzo głęboki temat do którego zrozumienia większość z nas niedorosła i dlatego mamy tyle wątpliwości, co do tego czy służąc Krysznie jako jego przyjaciel pasterz czy ojciec, odbierzemy z tego wystarczającą przyjemność, aby się tym nie znudzić. Kryszna jest nieograniczona rasą (raso vai sah), a bhaktowie są rasikami, czyli tymi, którzy smakują tą nieograniczoną rasę.

Myślenie, że nasz związek z Kryszną w świecie duchowym może nas kiedyś znudzić sugeruje, że myślimy o Krysznie i wymianie z Nim rasy w ograniczony i statyczny sposób, co nie jest faktem. Tak jak Kryszna jest nieograniczony i Jego wieczne energie zawsze w nieskończoność ekspandują, podobnie zakorzeniona w hladini-śakti rasa jest wiecznie dynamiczna i jest nieskończonym źródłem przyjemności w której pławi się bhakta (nava-nava-rasa).

Specyficzna siddha-deha (duchowa forma) nie jest równoznaczna z terminem rasa, a pytając czy jiva może zmienić rasę w świecie duchowym, błędnie traktujemy je jako synonimy. Zarówno mama Jaśoda jak i manjari czy krewni Kryszny mają swoje specyficzne duchowe formy, w których smakują nieograniczoną mieszankę kompatybilnych ras zarówno tych pierwszorzędnych (mukhya-rasa), których jest pięć, jak też i tych drugorzędnych (gauna-rasa), których jest siedem.

Lista kompatybilnych i niekompatybilnych ras, oraz ich efektów na bhaktę jest podana w Bhakti-rasamrita-sindhu, i między innymi wyjaśniona w szczegółach przez Śrila Bhaktivinoda Thakura w Jaiva-dharmie. Jako że tematu dogłębnie nie studiowałem, wszystkich zainteresowanych odsyłam do tych pozycji. Chciałem tylko zwrócić tu uwagę na pewne nieprawidłowości w podejściu do tych kwestii, które można zaobserwować w tym jak sformułowane są pytania.

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 26 cze 2009, 08:20

Wybacz Prabhu niedojrzałość pytań. Nie wynikają one z tego, że szukam dziury w całym, aby do czegoś się przyczepić i znaleźć jakakolwiek niedoskonałość w przekazie. Tak sobie tylko głośno rozmyślam. Cóż mogę na to poradzić? :) Myśli same przecież pojawiają się nie wiadomo skąd :)

"Myślenie, że nasz związek z Kryszną w świecie duchowym może nas kiedyś znudzić sugeruje, że myślimy o Krysznie i wymianie z Nim rasy w ograniczony i statyczny sposób, co nie jest faktem. Tak jak Kryszna jest nieograniczony i Jego wieczne energie zawsze w nieskończoność ekspandują, podobnie zakorzeniona w hladini-śakti rasa jest wiecznie dynamiczna i jest nieskończonym źródłem przyjemności w której pławi się bhakta (nava-nava-rasa). "

Dlaczego więc upadliśmy z duchowego świata? Skoro nam jest, czy też było, tam tak dobrze, co skłoniło nas do odwrócenia się od Kryszny?
Wiem:
"... w jakiś niewytłumaczalny sposób znalazłem się w tym oceanie narodzin i śmierci..."

ODPOWIEDZ