dziwne obiekty, dziwne doznania...

Pytania i odpowiedzi na różne tematy, forum dla laików i początkujących. " Nie ma nic bardziej wzniosłego i czystego w tym świecie nad wiedzę transcendentalną." - 04.38. Niewiedza jest przyczyną naszej niewoli, a wiedza jest drogą do wyzwolenia. Wiedza ta jest dojrzałym owocem służby oddania. Kto ją posiadł, ten nie musi już nigdzie szukać spokoju, gdyż raduje się pokojem będącym w nim samym. Innymi słowy, wiedza ta i pokój kulminują w świadomości Kryszny. Jest to ostatnie słowo Bhagavad-gity. -04.38 Zn.
mały
Posty: 29
Rejestracja: 28 kwie 2012, 10:20

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: mały » 02 maja 2012, 10:43

do Mysiadła mam troszkę więcej niż 50 km ale jest wciąż osiągalne :-)
kiedy tam jest otwarte ?
dzięki trigi

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: trigi » 02 maja 2012, 12:13

To światynia jak nie spia (od 21- 3,30) to ktoś zawsze z Toba pogada. W sobotę jest święto.
Dzień pojawienia się Pana Nrisimhadeva przypada na sobotę 5 maja. Następnego dnia - w niedzielę, na programie niedzielnym w naszej świątyni organizują festiwal z tej okazji.

W ten sposób zapraszamy zarówno w sobotę i niedzielę z okazji Nrisimha Caturdasi:
Sobota 5-ty maja:
17:30 Kapiel Bóstwa Pana Nrisimhadeva
18:00 Ofiara ogniowa za pomyślność - Divyasimha prabhu
18:30 Uroczystości światynne (spiew i taniec dla Pana Nrisimhadeva)
19:00 Wykład bh. Michała Machury - "Nieznane historie Pana Nrisimhadeva z Puran"
20:00 Uczta - przygotowała Asikunda mataji
Niedziela 6-ty maja:
13:00 Uroczystości światynne
14:00 Wykład bh. Michała Machury "Adzita Wisznu przejawia potężną formę Nrisimhadewy"
15:30 Pokaz filmu o Panu Nrisimhadevie
16:00 Uczta - Paravyoma Prabhu
Festiwalową ucztę sponsorują Kamalananda Prabhu i Rasala prabhu z rodziną. Dziękujemy!
http://www.harekryszna.pl/swiatynia.php
Zawsze do usług. :D
Ostatnio zmieniony 02 maja 2012, 12:23 przez trigi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: Purnaprajna » 02 maja 2012, 12:18

mały pisze:Wydedukowałem kiedyś, że nie ma czegoś takiego jak dotarcie do Boga w taki sposób, że już nie ma możliwości aby odwrócić się od Niego. Wcześniej wierzyłem, że pojęcie nieba zakodowane mi od dzieciństwa, jest wieczystą gwarancją szczęścia. Sądzę jednak, że zawsze istnieje możliwość odejścia. Przeraża mnie taka ewentualność. Wolałbym aby Bóg wyznaczył próg po przekroczeniu którego nie ma już możliwości odwrócenia się od Niego. Jednak nie byłaby to miłość i wolność. Przerażający dar otrzymaliśmy. Szczerze mówiąc nie cenię chyba nic bardziej nad wolność ale też ta wolność budzi mój lęk, bo nie wiem co uczynię. Mając świadomość, że Bóg daje mi wolność wyboru, ponownie dociera do mnie nieskończoność Jego miłości. Nie pozostaje nic innego jak wyznać otwarcie, że bez Jego łaski jestem zgubiony w swej przewrotności.
Aczkolwiek teoretycznie masz rację, bo jiva, jako energia graniczna Pana (tatastha-śakti) zawsze ma wolność wyboru, to w praktyce, po osiągnięciu najwyższego etapu na ścieżce do Boga, nikt się od Niego nie odwraca. Jest to kwestia stopnia doświadczanego szczęścia, i powrotu do własnej prawdziwej tożsamości. Przykładowo, jeżeli ktoś da nam do wyboru lody truskawkowe, które załóżmy, że bardzo lubimy, i garść ptasich odchodów, to co wybierzemy? Inny przykład; zakładając, że mamy poprawne uczuciowe związki z własnymi rodzicami, czy dziećmi, kochamy się nawzajem i szanujemy, to w praktyce, jak często zdarza się, że odwracamy się od nich i na zawsze odchodzimy, bo spotkaliśmy na ulicy innego, obcego ojca, matkę, syna, czy córkę? Odnoście naszej tożsamości, to co jest przyjemniejsze, bycie sobą, czy do końca życia, fałszywe utożsamianie się Napoleonem Bonaparte w szpitalu psychiatrycznym?

Powyższe przykłady mają na celu ukazanie, że doznawane przez nas uczucie szczęścia jest stopniowalne i zawsze wybierzemy to wyższe. Podobnie, jedną z cech służby oddania dla Boga jest szczęście. W trzech fazach czystej służby oddania dla Pana - sadhany (praktyki), bhawy (uczucia) i premy (ekstatycznej miłości do Boga) - to szczęście coraz bardziej się zwiększa. Aczkolwiek w fazie sadhany i bhawy istnieje możliwość upadku z powodu np. nieuwagi, to w fazie premy nie zdarza się to. Zaznaczmy, że po upadku, tacy czyści bhaktowie kontynuują służbę oddania i wkrótce wracają do Boga, tak jak ukazuje to przykład króla Bharaty, który będąc na platformie bhawy zmysłowo upadł poprzez przywiązanie się w lesie do jelonka, co przedłużyło jego pobyt w materialnym świecie o dwa wcielenia.

Jak więc widzimy, upadek zmysłowy nie jest równoznaczny z odwróceniem się, i definitywnym odejściem od Boga. To tak jakby twierdzić, że każde uczące się chodzić dziecko, po pierwszym upadku podejmuje ostateczną decyzję, aby nigdy w życiu nie chodzić, a zamiast tego, raczkować do żłobka, a potem do szkoły i pracy, po czym dawać przemówienia do narodu chodząc na czworakach. Kiedy z pomocą innych doświadczamy wyższej przyjemności, to nikt już nie musi za nami chodzić i przekonywać nas do tego, aby nie jeść ptasich odchodów, bo już sami wiemy, że lody truskawkowe są smaczniejsze, lub, że miłość do naszego dziecka jest większa, niż do kogoś przypadkowo napotkanego na ulicy. Wystarczającym powodem i dowodem jest dla nas nasze własne doświadczenie wyższej przyjemności, czy szczęścia, wypływając z naszego kontaktu z daną osobą, lub rzeczą.

Szczęście znajdowane w prema-bhakti jest zwane sandrananda-visesatma. Oznacza to, że jest ono nieobliczalnie wyższe od wszystkich innych istniejących rodzajów i doświadczeń szczęścia, do tego stopnia, że osoba, która je doświadcza nie ma nawet percepcji egzystencji materialnego zadowalania zmysłów, czy wyzwolenia (mukti). Jak więc można, w takiej sytuacji chcieć odwrócić się od Boga, i powrócić do czegoś niższego, skoro nie leży to nawet w zasięgu percepcji czystej duszy, bo jest przeciwne jej inherentnej wiecznej naturze wiedzy i szczęścia, czyli do egzystencji cyklicznych narodzin, chorób, starości i śmierci w różnych gatunkach życia?

Dlatego Kryszna wielokrotnie informuje nas w Bhagawad-gicie, że raz osiągnąwszy Jego siedzibę, nie wraca się z powrotem do materialnego świata. Przykładowo mówi On:

"Wszystkie planety w materialnym świecie, od najwyższej do najniższej, są miejscami niedoli, powtarzających się narodzin i śmierci. Lecz kto przybywa do Mojej siedziby, o synu Kunti, ten nigdy już nie rodzi się ponownie." (Bg 8.16)

"Osiągnąwszy Mnie, wielkie dusze, będąc oddanymi Mi yoginami, nigdy nie powracaj do tego tymczasowego, pełnego nieszczęść świata, albowiem osiągnęły one najwyższą doskonałość." (Bg 8.15)

"To najwyższe miejsce pobytu, które Vedantyści opisują jako niezamanifestowane i nieomylne, i które znane jest jako najwyższe przeznaczenie, z którego, kto raz je osiągnął, nigdy nie powraca – jest Moim najwyższym królestwem." (Bg 8.21)

"...Następnie zaś należy odszukać to miejsce, z którego – raz tam dotarłszy – nigdy już się nie powraca, i tam podporządkować się Najwyższej Osobie Boga, od którego wszystko się zaczęło, i z którego wszystko emanuje od niepamiętnego czasu." (Bg 15.3-4)

"Tej Mojej najwyższej siedziby nie oświetla słońce, księżyc, ogień ani elektryczność. Kto osiąga ją, nie powraca już nigdy do tego materialnego świata." (Bg 15.6)

"Kto zna transcendentalną naturę Mojego pojawiania się i Moich czynów, ten, opuściwszy to ciało, nigdy nie rodzi się ponownie w tym świecie materialnym, ale osiąga Moją wieczną siedzibę, o Arjuno." (Bg 4.9)

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: Purnaprajna » 02 maja 2012, 15:13

mały pisze:Czy me usta mają prawo wypowiadać święte imię ?
Jeżeli w ogóle masz usta, to nie tylko masz do tego prawo, ale i obowiązek. :)
mały pisze:Zastanawiam się czy milcząca obecność przed Najwyższym nie jest wymowniejsza...
Jeżeli naszym zamiarem jest rozwinięcie związku z Bogiem opartego na miłości, to powinniśmy starać się działać w sposób, który sprawi przyjemności Bogu i Jego drogim wielbicielom. Dlatego lepsze od milczenia jest intonowanie Jego Świętych Imion, na głos, lub w umyśle. Przynajmniej taka jest opinia samego Boga i bliskich Mu osób, znających Jego pragnienie.

"Śri Caitanya Mahaprabhu, pogrążony w wielkiej radości, powiedział: "Moi drodzy Svarupo Damodaro i Ramanando Rayo, informuję was, że intonowanie świętych imion jest najbardziej odpowiednim środkiem na osiągnięcie wybawienia w tym wieku Kali.

W tym wieku Kali procesem wielbienia Kryszny jest spełnianie ofiary intonowania świętego imienia Pana. Ten, kto to robi, z pewnością jest bardzo inteligentny i osiąga schronienie u lotosowych stóp Kryszny.

W tym wieku Kali osoby inteligentne zbiorowo intonują, by wielbić inkarnację Boga, która bezustannie śpiewa imię Kryszny. Chociaż Jego karnacja nie jest czarniawa, jest On Samym Krsną. Otaczają Go towarzysze, słudzy, bronie i zaufani przyjaciele.
"
(Śri Caitanya-caritamrita Antya-lila 20.8-10)

"Pan Śri Krsna Caitanya jest inicjatorem sankirtanu [zbiorowego intonowania świętego imienia Pana]. W istocie szczęśliwy jest ten, kto wielbi Go poprzez sankirtan.

Osoba taka jest prawdziwie inteligentna, podczas gdy inne, które mają jedynie ubogi zasób wiedzy, muszą podlegać cyklowi powtarzających się narodzin i śmierci. Spośród wszystkich ofiar najbardziej wzniosłą jest intonowanie świętego imienia Pana.
"
(Śri Caitanya-caritamrita Adi-lila 03.77-78)

"Ostateczną zasadą religijną dla żywej istoty w społeczeństwie ludzkim jest służba oddania rozpoczynająca się od intonowania świętego imienia Pana."
(Śrimad Bhagawatam 6.3.22)
mały pisze:Czy gdy święte imię jest na języku, to nie zwodzę sam siebie, że mam je rzeczywiście w sercu ?
To pytanie świadczy o Twojej wnikliwości i szczerości. Jednak odpowiedź na nie, już sam musisz znaleźć w swoim własnym sercu. Piękno intonowania Hare Kryszna polega na tym, że niezależnie od ilości i wielkości naszych materialnych pragnień, jeżeli jest w nas choć krztyna szczerości i uczciwości, to Święte Imię stopniowo nas oczyści z wszelkich materialnych motywacji. Dlatego intonowanie Hare Kryszna jest zarówno metodą do osiągnięcia doskonałości ludzkiego życia, jak też i jego celem.

mały
Posty: 29
Rejestracja: 28 kwie 2012, 10:20

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: mały » 02 maja 2012, 18:04

trigi,
dzięki za info świątynne

Purnaprajna,
minionej nocy ujrzałem Cię we śnie, a było to w miejscu wyglądającym na jakieś biuro, łagodnie się uśmiechałeś...

nawiązując do: "Osiągnąwszy Mnie, wielkie dusze, będąc oddanymi Mi yoginami, nigdy nie powracaj do tego tymczasowego, pełnego nieszczęść świata, albowiem osiągnęły one najwyższą doskonałość." (Bg 8.15)

Skoro kiedyś opuściliśmy ten cudowny stan i powodem tego była zazdrość o Krysznę, a po powrocie do Niego już nie odpadniemy, to w takim razie nasz mozolny powrót do domu musi sprawić, że będziemy doskonalsi niż kiedykolwiek wcześniej bo będziemy mieć w pamięci nauczkę rozłąki oraz okazaną łaskę i świadomość, że nigdzie indziej nie jest lepiej.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: Purnaprajna » 02 maja 2012, 20:02

mały pisze:Skoro kiedyś opuściliśmy ten cudowny stan i powodem tego była zazdrość o Krysznę, a po powrocie do Niego już nie odpadniemy, to w takim razie nasz mozolny powrót do domu musi sprawić, że będziemy doskonalsi niż kiedykolwiek wcześniej bo będziemy mieć w pamięci nauczkę rozłąki oraz okazaną łaskę i świadomość, że nigdzie indziej nie jest lepiej.
Z nauk mojego guru rozumiem, że nigdy poprzednio nie byliśmy na poziomie premy, a więc nigdy tego stanu nie porzuciliśmy. Byliśmy natomiast na transcendentalnej pozycji w której mogliśmy jednocześnie i bezstronnie obserwować dwa światy: duchowy i materialny wraz z ich lila, czynnościami. Tylko taka sytuacja stwarza możliwość w pełni poinformowanego wyboru, co jest zgodne z graniczną (tatastha) pozycją jivy, a nie zaledwie jedno danie w restauracyjnym menu, na które bylibyśmy z góry skazani. Tak się jednak złożyło, że stopniowo wybraliśmy świat iluzorycznej świadomości. Sądzę też, że po powrocie do domu, do Boga, ostatnią rzeczą jaką będę robił, to wspominanie mojego pobytu w świecie materialnym, co z perspektywy czasu duchowego, gdzie zawsze jest teraźniejszość, jest niczym niezauważalne mrugnięcie oka. :)
Ostatnio zmieniony 02 maja 2012, 20:43 przez Purnaprajna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: padmak » 02 maja 2012, 20:41

Słyszałem, że nasze miliony kolejnych narodzin w świecie materialny, to chwila nieobecności podczas rozrywek w świecie duchowym. To tak, jakbyśmy oddalili się na pół godziny od kontaktu z Kryszną. A jak już wracamy z "materialnych rozrywek" to wszyscy się cieszą z naszego powrotu, na czele z Kryszną :)
Na pewno jesteśmy bogatsi o doświadczenie, które drugi raz na pewno powstrzyma nas przed dobrowolnym udaniem się do części materialnej świata duchowego.

Oczywiście inną sprawą są szczególne przypadki pobytu w materii. Np. głośna sprawa Jaya i Vijaya.
Pełnili funkcję wpuszczających na planety duchowe i nieopatrznie nie wpuścili czterech młodocianych synów Brahmy. Nie wzięli pod uwagę, że to tak naprawdę mędrcy i wielbiciele Kryszny. Jaya i Vijaya mieli zatem do wyboru pobyt w materii w 7 pobożnych wcieleniach lub 3 tych drugich :twisted:
Wybrali oczywiście krótszą opcję a Kryszna miał okazję spełnić trzykrotnie rozrywki związane z zabiciem demonów i ochroną swoich wielbicieli, oraz wiele innych czynności "za jednym zamachem".

Jak znacie inne podobne przypadki, chętnie o nich posłucham :?: :)

Ciekawe też, jak to jest dokładnie z siakti-avesia awatarami. Czy to żywe istoty z jedną misją, czy też stali bywalcy materii w pewnym momencie upełnomocnione do określonej czynności w imieniu Visnu?

Awatar użytkownika
trigi
Posty: 2068
Rejestracja: 09 sie 2011, 13:38
Lokalizacja: UK

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: trigi » 02 maja 2012, 20:43

Purnaprajna pisze:
mały pisze:Czy me usta mają prawo wypowiadać święte imię ?
Jeżeli w ogóle masz usta, to nie tylko masz do tego prawo, ale i obowiązek. :) .
Na początku moze i obowiązek, potem wyczekiwana chwila.

Awatar użytkownika
padmak
Posty: 730
Rejestracja: 24 lut 2009, 01:01
Lokalizacja: Birmingham/Milanówek
Kontakt:

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: padmak » 03 maja 2012, 08:55

padmak pisze: Oczywiście inną sprawą są szczególne przypadki pobytu w materii. Np. głośna sprawa Jaya i Vijaya.
Pełnili funkcję wpuszczających na planety duchowe i nieopatrznie nie wpuścili czterech młodocianych synów Brahmy. Nie wzięli pod uwagę, że to tak naprawdę mędrcy i wielbiciele Kryszny. Jaya i Vijaya mieli zatem do wyboru pobyt w materii w 7 pobożnych wcieleniach lub 3 tych drugich :twisted:
Wybrali oczywiście krótszą opcję a Kryszna miał okazję spełnić trzykrotnie rozrywki związane z zabiciem demonów i ochroną swoich wielbicieli, oraz wiele innych czynności "za jednym zamachem".

Jak znacie inne podobne przypadki, chętnie o nich posłucham :?: :)
A to fotografia pamięciowa z opisanego wyżej zdarzenia 8)

Obrazek

mały
Posty: 29
Rejestracja: 28 kwie 2012, 10:20

Re: dziwne obiekty, dziwne doznania...

Post autor: mały » 03 maja 2012, 10:46

Wczoraj wieczorem żona nagle mnie zapytała o czym myślę.
Odpowiedziałem pytaniem: "a czemu pytasz?".
Odpowiedź: "pomyślałam, że to o czym teraz myślisz jest bardzo ważne."
Po czym dodała, że nie wie dlaczego tak zapytała oraz, że nigdy wcześniej nie przyszła jej taka myśl do głowy.
Hm, czy tak działa Kryszna ? Właśnie wtedy rozważałem wyjazd do Mysiadła i nie wiedziałem jak o tym powiedzieć.

ODPOWIEDZ