Bogini

Pytania i odpowiedzi na różne tematy, forum dla laików i początkujących. " Nie ma nic bardziej wzniosłego i czystego w tym świecie nad wiedzę transcendentalną." - 04.38. Niewiedza jest przyczyną naszej niewoli, a wiedza jest drogą do wyzwolenia. Wiedza ta jest dojrzałym owocem służby oddania. Kto ją posiadł, ten nie musi już nigdzie szukać spokoju, gdyż raduje się pokojem będącym w nim samym. Innymi słowy, wiedza ta i pokój kulminują w świadomości Kryszny. Jest to ostatnie słowo Bhagavad-gity. -04.38 Zn.
Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 18 cze 2009, 20:03

stanczyk pisze:A jak to się ma w takim razie, do naszej oryginalnej rasy, którą mamy z ... no właśnie, możemy mieć z różnymi inkarnacjami?
Przykład ... z powodu upływu czasu moja pamięć szwankuje i detale w postaci mnogości pojawiających się imion ulegają zapomnieniu ... w CC był opis bhakty czczącego Ramacandrę, którego Caitanya namawiał do zmiany obiektu czczenia na Krysznę. Mimo prób, owy bhakta, pozostał przy "swoim" Ramie.
Mamy więc tu wolność wyboru relacji czy jednak "relacyjny" determinizm, gdzie nastrój intonowania nie będzie miał znaczenia lub znaczenie będzie tylko estetyczne?
Kilka luźnych myśli, zgodnie a moim ograniczonym zrozumieniem tego tematu. Nastrój, motywacja czy mentalność z którą się intonuje jest zawsze najważniejszy ponieważ imiona Boga to Osoba z którą bhakta nawiązuje kontakt, czyli wymienia rasę. To z kim dokładnie ten bhakta będzie wymieniał rasę będzie zależało wyłącznie od jego bhavy czy nastroju i Najwyższy Pan odwzajemni się, dostosowując do niej swoją formę, cechy i czynności umożliwiając wymianę rasy.

Śrila Bhaktivinoda Thakura pisze, że svarupa-siddhi jest odsłaniane przed jivą w sferze prayojana, czyli na wyzwolonej platformie brahma-bhuta. Ta svarupa-siddhi jest prawdziwą jaźnią i tożsamością jivy.

Dlatego moim zdaniem, pytanie czy nasza własna duchowa tożsamość zależy od naszego wolnego wyboru, czy też jest z góry zdeterminowana zewnętrznymi czynnikami jest nie na miejscu, gdyż zarówno narzędzia filozoficzne, którymi dysponujemy, jak też i sama natura problemu odnosi się do materialnej sfery karmy, a nie platformy duchowej.

Kwestia determinizmu versus indeterminizmu jest problemem świata dualizmu, a szczegółowiej problemem natury etycznej, a więc nie dotyczy naszej duchowej jaźni. Determinizm narzucałby bowiem z góry zewnętrzny materialny czynnik na naszą wieczną tożsamość, tak jak dzieje się to w świecie trzech gun i zgodnej z ich paletą iluzorycznej tożsamości, co nie ma miejsca na platformie duchowej. Natomiast indeterminizm oznaczałby, że sami z własnej woli bylibyśmy w stanie określić, a następnie dowolnie zmieniać naszą svarupa-siddhi. Obie rzeczy są niemożliwe, gdyż dusza nie ma nic wspólnego z materią, a jednocześnie svarupa-siddhi jest nam objawiana pośrednio lub bezpośrednio poprzez łaskę i aranżację guru już w sferze prayojany.

A poza tym, dlaczego ktoś w ogóle pragnąłby zmieniać swoją duchową tożsamość, czyli to kim tak naprawdę jest? Innymi słowy, pytaniem jest z jakiego powodu w ogóle by to rozważał jeżeli czuje, że jego jestestwo i bhava w związku ze specyficzną formą Najwyższego Pana jest i tak najlepsze i w pełni satysfakcjonujące? Pozycję zmienia się z powodu dyskomfortu lub ewentualnie dla uatrakcyjnienia punktu widzenia. Jeżeli nie czuję żadnego dyskomfortu i mój punkt widzenia wydaje mi się najlepszy i przez to jak najbardziej mnie zadowala, to gdzie jest kwestia potrzeby zmiany pozycji?

"Lubię lody truskawkowe, ale z powodu mojej wolności wyboru zmuszę się do jedzenia buraków i nigdy już nie tknę lodów truskawkowych" albo "jestem zmuszony, aby być sobą". To nie ma chyba sensu. Jestem kim jestem i zrobię to co będzie w zgodzie z moją wieczną duchową tożsamością.

Na obecnym etapie, nie znam mojej duchowej tożsamości i dlatego mogę jedynie spekulować na jej temat z powodu warunkującego mnie materialnie poczucia braku bezpieczeństwa pytając, czy jeżeli moja svarupa-siddhi będzie mnie "uwierała", to czy będę miał szansę na złożenie podania z prośbą o zmianę mojej tożsamości z matki Jaśody na chłopca pasterza lub bazując na doczesnych doświadczeniach, wyobrażam sobie, że z pewnością będę się nudził stojąc dzień w dzień przy garach, gotując dla małego urwisa Kryszny i dlatego chciałbym zapewnić sobie możliwość bycia kimś innych każdego ranka, bez względu na ryzyko zaburzeń dysocjacyjnych na skutek wielorakich osobowości. :)

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 18 cze 2009, 21:30

Purnaprajna pisze:
A poza tym, dlaczego ktoś w ogóle pragnąłby zmieniać swoją duchową tożsamość, czyli to kim tak naprawdę jest? Innymi słowy, pytaniem jest z jakiego powodu w ogóle by to rozważał jeżeli czuje, że jego jestestwo i bhava w związku ze specyficzną formą Najwyższego Pana jest i tak najlepsze i w pełni satysfakcjonujące? Pozycję zmienia się z powodu dyskomfortu lub ewentualnie dla uatrakcyjnienia punktu widzenia. Jeżeli nie czuję żadnego dyskomfortu i mój punkt widzenia wydaje mi się najlepszy i przez to jak najbardziej mnie zadowala, to gdzie jest kwestia potrzeby zmiany pozycji?
:)
Podczas czytania Twojej wypowiedzi przypomniała mi się historia ze Sri Lakszmi, która zapragnęła zaznać pozycji gopi. Podjęła srogie pokuty, abym móc uczestniczyć w rozrywkach Vrindavany.
Skoro pojawiło się w niej takie pragnienie to czy należy wnioskować, że czasami nie jest ona zadowolona ze swojej pozycji wiecznej towarzyszki Pana Narayana? A jeśli tak jest, to czy znajduje się ona na swojej svarupa-siddhi?
Czy mógłbyś Prabhu to wyjaśnić?

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 18 cze 2009, 22:42

Mathura pisze:Podczas czytania Twojej wypowiedzi przypomniała mi się historia ze Sri Lakszmi, która zapragnęła zaznać pozycji gopi. Podjęła srogie pokuty, abym móc uczestniczyć w rozrywkach Vrindavany.
Skoro pojawiło się w niej takie pragnienie to czy należy wnioskować, że czasami nie jest ona zadowolona ze swojej pozycji wiecznej towarzyszki Pana Narayana? A jeśli tak jest, to czy znajduje się ona na swojej svarupa-siddhi?
Czy mógłbyś Prabhu to wyjaśnić?
Bardzo ciekawe pytanie i z pewnością wymagałoby poczytania czegoś więcej na ten temat. Tak na szybko, można by tylko zaznaczyć, że poprzednio mówiliśmy o jiva-śakti, a Twoje pytanie odnosi się do śakti-tattvy, a szczegółowiej do hladini-śakti, czyli energii przyjemności Kryszny, którą reprezentuje Śri Lakszmi będąca ekspansją Srimati Radharani.

Tak więc są to rozrywki tej samej osoby, nie posiadającej ograniczonego statusu jivy. Podobnie Narayan jest w kategorii Wisznu-tattvy, a więc jest Kryszną. A więc nadal są to rozrywki Radhy i Kryszny tylko w ich specyficznych ekspansjach. Mam nadzieję, że ktoś lepiej i obszerniej to wyjaśni dla naszej wspólnej korzyści. Wiem, że nasz drogi polski korespondent we Vrindavan, Martanda Prabhu, siedzi głęboko w temacie (przeczytał wszystkie pisma sześciu Goswamich) i z pewnością mógłby coś więcej powiedzieć na ten temat. Ja tylko szybuję w obłokach. :)

Proszę poprawić mnie jeżeli się mylę, o ile wiem to śastry nie podają przykładów zmiany svarupy jivy, a więc można uznać, że w praktyce to się nie zdarza. Podawany często przykład Syamanandy nie jest dobry, ponieważ zgodnie z opinią Bhaktivinoda Thakura praktykując sakhya-rasę nie był on świadomy swojej prawdziwej siddharuci czyli autentycznej duchowej skłonności, co do której oświecił go dopiero Śrila Jiva Gosvami. Poza tym mówimy tu wyłącznie o bhaktach na Goloka Vrindavanie, gdzie proces wyzwalania się z iluzji i odkrywania svaruci nie ma miejsca.

Awatar użytkownika
Martanda Dasa
Posty: 965
Rejestracja: 15 sty 2008, 11:53
Lokalizacja: Śri Vrindavan Dhama

Post autor: Martanda Dasa » 19 cze 2009, 10:28

Haribol !

Musze to przemyslec i sklecic jakos w slowa. Dzisiaj jest Ekadasi wiec moze jutro. Zapytam rowniez Aindra Prabhu, tak aby odpowiedz byla pelna i przekonywujaca. Dziekuje Mathura Prabhu za bardzo ciekawe pytanie.

Pozdrawiam z Sri Vrindavana Dhama
Zawsze myśl o Śri Vrindavan Dhama i nigdy o Niej nie zapomnij. Nasze wieczne, doskonałe, transcendentalne i słodkie jak nektar przeznaczenie.

http://www.24hourkirtanmayapur.com/
http://mayapur.tv/
http://vrindavan.tv/

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 19 cze 2009, 11:21

Jay ho! Dzięki. :D

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 19 cze 2009, 14:36

No to czekamy na ciekawe wyjaśnienie.
Pisma podają, że każdy z nas ma swoją wieczną pozycję w duchowym świecie. Skoro więc jest wieczna to, jak sama nazwa wskazuje, nie ulega ona zmianie. Jednak mnie ciekawi czy tak rzeczywiście jest? Chodzi mi o formę i rasę. Naszą cechą jest służenie. To nie ulegnie zmianie. Czy istnieje jednak możliwość zmiany rasy? Czy można z, na przykład, santa rasy przejść do dasya, sakhya albo wyżej?
I podobnie jeśli chodzi o formę. Jeśli ktoś jest na Goloce powiedzmy drzewem, to czy ta forma jest mu już przypisana na zawsze czy też może to ulec zmianie? :)
Rozumiem, że wszelkie zmiany stoją w sprzeczności z cechą wieczności, ale jednak pytam, bo mnie to ciekawiło już kiedyś i ciekawi nadal.

przemasura
Posty: 59
Rejestracja: 04 kwie 2008, 14:24

Post autor: przemasura » 19 cze 2009, 14:53

Ciekawe pytanie. Toż to, panie dzieju, duchowa reinkarnacja w świecie duchowym :shock: .Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 19 cze 2009, 17:19

Mathura pisze: Czy istnieje jednak możliwość zmiany rasy? Czy można z, na przykład, santa rasy przejść do dasya, sakhya albo wyżej?
I podobnie jeśli chodzi o formę. Jeśli ktoś jest na Goloce powiedzmy drzewem, to czy ta forma jest mu już przypisana na zawsze czy też może to ulec zmianie? :)
Rozumiem, że wszelkie zmiany stoją w sprzeczności z cechą wieczności, ale jednak pytam, bo mnie to ciekawiło już kiedyś i ciekawi nadal.
Poniżej przytaczam cytat z Harinama-cintamani Śrila Bhaktivinoda Thakura, który być może rzuci jakieś światło na nasze zrozumienie, a raczej na jego brak.

"Następnie guru wybierze specyficzną duchową tożsamość ucznia zgodnie z tendencją i tym, do czego uczeń jest przyciągany. Jeżeli uczeń nie posiada naturalnego smaku w jednej bhavie, może on poprosić guru o inną formę. Kiedy ostatecznie duchowa tożsamość zostaje dopasowana, przysięga on guru, że nigdy jej nie porzuci. Zwie się to varana-dasa (faza akceptacji)."

Wersja angielska:

"The guru will then choose the particular spiritual identity of the disciple according to the tendency and attraction of the disciple. If the disciple does not have a natural taste in one bhava, he can request another from the guru. When finally one's spiritual identity fits, he vows to the guru never to give it up. This is called varana-dasa (the accepting stage).

Awatar użytkownika
Mathura
Posty: 994
Rejestracja: 15 cze 2007, 12:02
Lokalizacja: Sławno

Post autor: Mathura » 19 cze 2009, 21:33

Purnaprajna pisze:
"...Kiedy ostatecznie duchowa tożsamość zostaje dopasowana, przysięga on guru, że nigdy jej nie porzuci.[/u][/b] Zwie się to varana-dasa (faza akceptacji)."
Dziękuję Prabhu za odpowiedź. Nie pamiętałem tego. Harinama czytałem, ale już jakiś czas temu. Dzisiaj od razu zabrałem się za nią ponownie:)

To bardzo ciekawy fragment. Od razu pojawiło mi się w głowie pytanie: co zrobi uczeń gdy po "fazie akceptacji", po złożeniu przysięgi mistrzowi, poczuje, że jednak to chyba nie jest jego prawdziwa tożsamość :). Mogło mu się przecież wydawać, że już jest na miejscu. :?

Ale jakby nie patrzeć, wynika z tego, że po osiągnięciu swojej właściwej pozycji (tożsamości), pozostaje się już w niej na stałe.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 20 cze 2009, 08:49

Mathura pisze:To bardzo ciekawy fragment. Od razu pojawiło mi się w głowie pytanie: co zrobi uczeń gdy po "fazie akceptacji", po złożeniu przysięgi mistrzowi, poczuje, że jednak to chyba nie jest jego prawdziwa tożsamość :). Mogło mu się przecież wydawać, że już jest na miejscu. :?
Tak na chłopski rozum, jest to dosyć prosta do zrozumienia sprawa. W opisywanym przez Ciebie momencie, uczeń ma już za sobą fazę "gdybania", w której dopasowywał formę do swojej bhavy i mógł ją zmienić. Dlatego nie ma kwestii bycia niepewnym, kiedy ostatecznie stajemy się przekonani co naszej prawdziwej tożsamości. Jeżeli nie jesteśmy do niej jeszcze przekonani, to będziemy próbować, aż do momentu, kiedy będziemy tego pewni. Warto też przypomnieć, że powyższy proces ma miejsce w sferze prayojany, wolnej od wątpliwości, sceptycyzmu, niepewności, łamania obietnic czy oszukiwania pod wpływem trzech gun i na skutek działania fałszywego ego.

ODPOWIEDZ