trigi pisze:będąc siudra nawet szukajac odmużdżającej roboty nie jestem w stanie pracować bezmyślnie...
Nikt nie jest w stanie, bo umysłu nie można na zamówienie wyłączyć, chociaż niejeden z nas, z pewnością chciałby to czasami uczynić.

Można starać się zmusić umysł do myślenia o pewnych rzeczach, ale nigdy uczynić go "bezmyślnym". Nawet jeżeli rozkażemy umysłowi, aby nie myślał np. o wielkim słoniu w składzie porcelany, to co się wtedy dzieje? Myślimy o wielkim słoniu słoniu w składzie porcelany! Taki zawsze jest rezultat próby "bezmyślności".
trigi pisze:podczas takiej pracy wykonywanej zgodnie z nakazami Wed swiadomość sie rozwija i moje pragnienie ekspanduje do formy ze nie chce pracować jako siudra tylko np che organizować handel lub produkowac pozywienie i chronic krowy. Potem rozwija sie do pragnienia chronienia całego systemu ludzkiego bedac ksiatra na koniec do pragnienia zrozumienia istoty rzeczy sensu istnienia przez studiowanie Wed bedąc braminem. Po przestudiowaniu Wed i wyciągnieciu właściwych wniosków zostaję Vaisnava i wielbie Kryszne Najwyzszego Pana. Licząc życie pożyciu musi to zająć min. 4 życia. Inna rzecza sa formy wstepujace, z małpy na siudre, tydrys - ksiatra, krowa - bramin a co z waisą? Jedni ida po drabinie varny, a drudzy wskakują z ciała krowy do rodziny bramina. Hm, ciakawe...
Pamiętajmy, że praktycznie każdy rodzaj pracy, jej rezultatów i każdą uwarunkowaną naturę można połączyć ze służbą oddania dla Kryszny. Jeżeli jest tylko pragnienie służenia Bogu, to nasza warna nie ma żadnego znaczenia, nawet jeżeli jest to
warna-sankara, czy, jak to się dzieje w naszym przypadku,
mlecca, czy
yavana, czyli osób urodzonych poza obrębem
warnaśrama-dharmy. Dusza nie jest przecież ani Polakiem, ani hindusem, ani żadnym innym materialnym
upadhi. Powrót do Boga można rozpocząć już teraz, w tej sekundzie, nie czekając na stopniową ewolucję, zakładając, że tego właśnie pragniemy.
Tym łatwiej, że mamy obietnicę Śrila Prabhupada, że podążając ściśle za jego wskazówkami, już w tym życiu możemy wrócić do Kryszny. Po jednym z wykładów, podał on nawet procent świadomości Kryszny, który musi posiadać taki bhakta, i dzięki jego niezwykłej łasce, nie było to nawet 100% świadomości Kryszny, ale chyba coś około 70-80% (nie pamiętam już dokładnej liczby). A Kryszna, z miłości do swojego czystego bhakty, zawsze czyni jego obietnicę prawdą. Dlatego jedyny problem tkwi w naszych sercach, i w braku czystości pragnień, a nie w złożoności mechaniki (ewolucji) wydostania się spod wpływu
mayi, co nie ma nic wspólnego z naturą duszy.
trigi pisze:Teraz jest cywilizacja siudrów i nizej wiec najwyzsza wartoscia jest rodzina i ojczyzna.
Ja bym nawet powiedział, że i to powyższe stanowi coraz bardziej jedynie publiczną propagandę bez pokrycia, niż jest życiowym faktem. A wraz z upływem czasu będzie jeszcze gorzej.
Do poziomu śudrów jest nam bardzo daleko, ponieważ śudra przestrzega obowiązków warnaśrama-dharmy (poziom
gjana-mayi) i posiada bardzo pomyślne cechy charakteru, wymienione w Bhagawatam 11.19.17, co przytoczyłem na pierwszej stronie tego wątku. Oparte na płytkim zmysłowym sentymencie przywiązanie do rodziny i ojczyzny to poziom
prana-mayi, czyli rozszerzonego na np. rodzinę, społeczeństwo i ojczyznę egoizmu. Kiedy
mano-maya, czyli szacunek i przestrzeganie wartości wedyjskiej dharmy są zapomniane i lekceważone (z powodu braku kwalifikowanych braminów i kszatriów), to zamiast wznosić się, świadomość społeczna i indywidualna degraduje się, w naturalny sposób grawitując do niższego poziomu
anna-mayi, czyli do sfery zwierzęcego doświadczania życia, gdzie króluje wyłącznie niewyszukana
parthiva-rasa, oparta na czerpaniu przez zmysły krótkotrwałej przyjemności w kontakcie z martwą materią, ignorując przy tym wyższą
swargija-rasę, czyli znacznie trwalszą formę materialnego szczęścia, pochodzącego z właściwych emocjonalnych związków z innymi ludźmi, w oparciu o
dharmiczny obowiązek, a nie jedynie zmysłowy sentyment. Przykładów na to, daleko nie trzeba szukać.