Mat pisze:
Przecież możesz się do tego odnieść merytorycznie, tak? Na przykład na Vrindzie.
Nie mogę.
Mat pisze:Jeśli chodzi o "strach", to po pierwsze oparłem to stwierdzenie o konkretny przykład, czyli potwierdzenie literalności opisów piekielnych przez Srila Prabhupada, pomimo że Bhaktivinoda Thakura wskazał na ich alegoryczność i konkretne przeznaczenie do właśnie wywołania strachu u ludzi, których nie da się inaczej kontrolować.
Twoje argumenty są jasne logiczne i rzeczowe tak samo jak Arjuny w 1 rozdz. B.Gity.
Można zadać pytanie czy przekaz parampara został zmieniony przez SPrabhupagę czy nie?
To jest niezła puszka Pandory! Jeśli przekaz ten różni się od tego co mówią poprzedni acaryowie to jest uzasadnione pytanie czy dodając co nie co od siebie Śrila Prabhupada czegoś mógł nam istotnego nie powiedzieć? Kto wie... całkiem możliwe. Bhaktisiddhanta Sarasvati Thakur mówi w Amryta Wani ze Kryszna nie przyjmuje nic od osoby która nie intonuje 64 rund dziennie.
Mówisz też o Madhurya Kadambini, a jej autor jak twierdzi SPrabhupada: 05.26.01 Znaczenie:
Śrila Viśvanatha Cakravarti Thakura wyjaśnia, że różne planety piekielne w tym wszechświecie umieszczone są nieco powyżej Oceanu Garbhodaka i pozostają tam usytuowane. (...) mówi że piekło jest naprawde, nie tak na niby. Chyba ze ta wypowiedz ŚVCThakury tez ma znamiona alegorii tak samo jak Bhaktivinoda Thakury, a Śrila Prabhupada się na tym nie poznał. Ten któremu nadano tytuł BHAKTIVEDANTA.
Co prawda na str. 31 MK (3Deszcz Nektaru) tez wspomina o piekle:"Jesli obraza ta jest tak silna,że obrazony Vaisnava jest ciągle poruszony,to z wielkimi wyrzutami sumienia uważając się za najbardziej nieszczęśliwego i godnego pobytu w
piekle, nalezy porzucić wszystko i przyjąć schronienie ciągłego nama sankirtanu." Zakładając ze to alegoria też jest, możemy spokojnie założyć że alegorią są tez chwały bhakti, które od teraz są wyolbrzymione.
Mat pisze:Jeśli chodzi o "rasę odrazy", to jest ona bardzo dobrze opisana w rozdz. 48 w Nektarze Oddania, na przykład w ten sposób:
"Kiedy na ciele bhakty, który rozpacza nad swoimi przeszłymi okropnymi czynami, występują pewne szczególne symptomy, jego uczucie jest nazywane ekstazą służby oddania w odrazie. Przyczyną tego jest jego rozbudzenie świadomości Krsny.
W związku z tym pozostaje następujące zdanie: "W jaki sposób można znajdować przyjemność w używaniu życia seksualnego w tym ciele, które jest workiem skóry i kości, napełnionym krwią i przykryte skórą i mięsem, które produkuje śluz i nieprzyjemne zapachy?" Dostrzec to może tylko ten, kto rozbudził swoją świadomość Krsny, i kto stał się w pełni świadomy odrażającej natury tego materialnego ciała."
Mogę juz spać spokojnie, bo tutaj ŚPrabhupada powiedział,ze prawdziwą nature ciała może dostrzec ten "rozbudził swoją świadomość Krsny", a tak się martwie o swoją rodzinę. Zawsze jak dłubie w nosie mówią żebym przestał bo zchaftują. Nie jest też tak żle z stazakami zbierajacymi ciała po wypadkach, pracownikami krematoriów, jak tez tymi co nie chcą zostać chirurgami i weterynarzami. Rozwineli " swoją świadomość Krsny" - czy aby to tak na wyrost?
Mat pisze:Myślę, że znajdzie się wystarczająco wypowiedzi Prabhupada dokładnie rozbudzające takie uczucia wśród swoich zwolenników. Ten nastrój doprowadził do wielu problemów "seksualnych" w samym ruchu Hare Kryszna, o których wszyscy wiedzą, więc nie trzeba więcej wspominać.
Natomiast nastrój ten powoduje również ekstremalne wypowiedzi wśród ścisłych zwolenników Prabhupada, na przykład mojego dawnego przyjaciela ze świątyni krakowskiej, Martandy, który na facebooku wypisuje na przykład takie coś: " Gitara, szesciostrunowy organ rozrodczy kobiety. Hare Kryszna i milego sluchania."
Zbliżamy się do konkluzji czyli wisienki na torcie

.
Z takimi tezami to mozesz dołączyć do ekspertów z Tomska, też byli zdania ze Kryszna jest ok, ale znaczenia ŚPrabhupady są rasistowskie, podburzają i prowadzą do nieporozumień.
Pytanie jeż nader ważkie: czy to ŚPrabhupada jest winien, że ktoś tam molestował dzieci w guru kuli? Bo robili to ci co mieli problemy "seksualne" w samym ruchu Hare Kryszna. Raczej robili to zamiast usłuchać guru i mantrować Hare Kryszna co jest dalej napisane w tym rozdziale NO 48:
"Należy rozumieć, że każda osoba, która bezustannie intonuje święte imiona Pana - Hare Krsna, Hare Krsna, Krsna Krsna, Hare Hare; Hare Rama, Hare Rama, Rama Rama, Hare Hare - osiągnęła transcendentalne uczucie do Krsny, i wskutek tego w każdych warunkach życia pozostaje ona usatysfakcjonowana jedynie poprzez pamiętanie imienia Pana w pełnym uczuciu i ekstatycznej
miłości." (Ta miłość liczy się do przekazu?)
A to że kojarzy się Martandzie Prabhu vagima z gitara lub na odwrót można wybaczyć, nie jest to obraza ani dla gitary ani dla vagimy. 2 instrumenty do różnych zadań (niektórzy wpychają vagimie różne druty i spirale - 6 to przesada!).
Sprawa jest prosta albo przyjmiemy strone guru albo umysłu
Cos od Bhaktisiddhanty Sarasvati Thakury - Amryta wani-Wizja wielbiciela:
17. Jaka powinna być mentalność ucznia?:
Tematem do słuchania powinna być dla nas gloryfikacja mistrza duchowego. Musimy pokornie podąrzyć za nakazami guru,
bez zadnych zastrzezeń.Do tego celu powinnismy zaakceptowac każdą niedogodność. W taki właśnie sposób mysli wielbiciel.Mistrz duchowy gloryfikuje Prawde Absolutną. Uczeń musi uważnie słuchać jego słów, a potem wprowadzić je w zycie.
Chodzą słuchy że SPrabhupada mając wychowanie starowiktoriańskie nie miał właściwego podejścia do grup homoseksualnych, a to znowu że był zwolennikiem Hitlera, bo powiedział o nim "dzentelman" lub też że Jego "nastrój doprowadził do wielu problemów "seksualnych" w samym ruchu Hare Kryszna", a gdzie tu pokorne podąrzanie za nakazami guru,
bez zadnych zastrzezeń??? Hm?