RafalJyot pisze:gndd pisze:RafalJyot pisze:No w historii filozofii jak wiemy mamy niewiele kobiet

Więc? Ma to może stanowić dowód tego, że kobiety są mniej inteligentne?
A jaki jest Twój wniosek z tego faktu? Dlaczego Purany są dla kobiet [sloka z Bhagavatam] a nie Vedanta-Sutra?
Podaj namiary na werset. Szukałam w Vedabase, ale słowo vedanta nie występuje w tym samym wersecie co purany - ani w transliteracji, ani w tłumaczeniu Prabhupady. Dwa razy występuje stwierdzenie, że Bhagavatam stanowi esencję filozofii wedanty.
Nie wyciągam wniosku, bo za mało wiem. Wiem, że sytuacja, w której np. tylko mężczyznom - i to niektórym - przysługuje prawo kształcenia się raczej nie sprzyja temu, by kobiety stawały się filozofami. Wiem, że społeczeństwo uznające obecności grupy osób na danej pozycji (np. kobiety na pozycji filozofa) wykształca mechanizmy, które zapewniają, że osoby z danej grupy na tej pozycji się nie znajdą. Tak więc powodów może być wiele - łącznie z tym, że były kobiety-filozofowie, ale nikt nie brał ich na poważnie, bo były kobietami. Wiem, że jest jakaś książka na temat kobiet-filozofów w kulturze zachodniej. Ponoć takie były, mimo trudności jakie kobiety miały ze zdobyciem wykształcenia - ale ich głosy były ignorowane. Nie wiem na ile przekonująca jest ta książka, bo jej nie czytałam.
Zresztą dochodzimy znowu do pytania podstawowego: co to jest inteligencja? Czy filozof zawsze jest inteligentniejszy od innych? Wcześniej mieliśmy przykład definiowania inteligencji przez pryzmat tego, jak ktoś robi pieniądze. W buszu buszmen będzie dużo inteligentniejszy od niejednego filozofa w tym sensie, że lepiej sobie poradzi. Prabhupada często definiuje inteligencję w kategoriach stopnia świadomości Kryszny. Jest też test IQ. To już cztery sposoby patrzenia na to, co to jest inteligencja.
RafalJyot pisze:W Shiva Puranie jest cały rozdział "Women's nature", nie widzę powodu dla którego miałbym go ominąc, jeśli akceptuję resztę. Staram się nie odrzucać opinii Ryszich w imie obecnych poglądów socjologiczno-psychologicznych. Takie działanie cechuje śudrów.
Nie czytałam nigdy Siva Purany, nie wiem czy ją kiedyś przeczytam. Przypisywanie danemu działaniu cech śudrów mnie nie odstraszy, bo nigdy nie rościłam sobie pretensji nawet do tego, by być śudrą, co tu mówić braminem czy ryszim (rysziną?

). Od początku podobało mi się w świadomości Kryszny to, że była dla wszystkich - bez względu na płeć, kolor skóry, warnę czy jej brak, itp. Poza desygnatami. Nigdy nie widziałam się w społeczności "wedyjskiej" - nie mam kwalifikacji, ani mnie ona nie pociąga. Nie mówię, że odrzucam opinie ryszich - w wielu przypadkach ich nie znam. W dyskusjch takich jak ta omawiam raczej konkretny temat, a nie opinie ryszich. Ich opinie są naturalnie częścią tego, co mogę próbować rozważać, tak jak opinie socjologów, psychologów, doświadczenie moje i innych osób na tyle, na ile miałam/mam do niego dostęp.
RafalJyot pisze:Bhaktividya Purna Maharaja porusza ten problem słabości inteligencji kobiet a cała reszta to tylko męski szowinizm lub kiepskie próby umacniania się w swoich ślubach. Kobieca inteligencja nie jest zbyt przydatna jeśli chodzi o radykalne decyzje [nivrtti budhi] ale też nie każda kobieta (szczególnie w Kali) jest kobietą w znaczeniu Pism. Zatem w tym znaczeniu kobieta jest zazwyczaj [w pewnych spolecznosciach - zawsze] mniej inteligentna.
A dałbyś konkretne namiary? Może BVPM coś wyjaśnia, co mi pomoże? Mam jakieś jego seminaria, chociaż przyznam, że nigdy jej nie słuchałam. Ale jak będę wiedziała dokładnie gdzie szukać, to poszukam.
To co piszesz, że "nie każda kobieta jest kobietą" jest ciekawe, i pociąga za sobą to, że nie każdy mężczyzna jest mężczyzną. Płeć można rozważać na różne sposoby, płeć fizyczna jest jedną z nich. Jednak często resztę przypisuje się na podstawie zewnętrznych organów rozrodczych, co pewnie funkcjonuje w wielu wypadkach, ale nie zawsze. Są przypadki, że wewnętrzne organy i zewnętrzne się ze sobą nie zgadzają. Kobietom i mężczyznom przypisuje się pewien sposób myślenia i działania - co z tymi, którzy myślą i czują inaczej, "nieprawomyślnie" w stosunku do tego jak powinni zgodnie ze swą fizyczną płcią? Co z tymi, którzy myślą i czują w zgodzie ze swą płcią fizyczną, ale tylko częściowo? Itp, itd.
Tak czy inaczej, kobieta to coś niższego, może abnormalnego. "Człowiek" to mężczyzna. Nawet tytuł tego wątku o tym świadczy - "Kobiety - ich pozycja w społeczeństwie". Nie ma wątku " Mężczyna - ich pozycja w społeczeństwie". Wydaje się ona dużo bardziej oczywista, nie wymagająca dyskusji, w sumie to dla mężczyzn nie trzeba szukać pozycji, jest ona oczywista, nie stanowią problemu. Kobiety go stanowią. Taka trochę "mniejszość", choć liczobowo równa "większości". No i z poprzedniego paragrafu - mężczyzna jest normą, kobieta (fizyczna) ewentualnie może mu dorównać i osiągnąć pozycję "męśczyzny". Albo mężczyzna (fizyczny) może zostać zdegradowany do pozycji kobiety. Jednostki mogą przekroczyć granicę wyższy/niższy, ale te pozycje są ustalone: mężczyzna jest na wyższej pozycji, kobieta na niższej. Mężczyzna (purusza) ekspolatuje kobietę (prakriti) dla własnej przyjemności. Sytuacja odwrotna ma wyjaśnienie takie, że "dla kobiety mężczyzna jest kobietą" czyli obiektem, który się eksploatuje.