Poza tym trochę poczytałem

dzisiaj to:
Apollo 12 była szóstą załogową misją programu Apollo, a drugą misją z lądowaniem ludzi na Księżycu. Misja ta, była dowodzona przez Charles "Pete" Conrada. Start rakiety Saturn V misji Apollo 12 nastąpił 14 listopada 1969 roku, cztery miesiące po misji Apollo 11. Miejscem lądowania był księżycowy Ocean Sztormów. Wielkim osiągnięciem tej misji, było precyzyjne lądowanie modułu księżycowego, 200 metrów obok amerykańskiej sondy kosmicznej Surveyor 3, która również łagodnie lądowała na księżycu, 2 i pół roku wcześniej. Astronauci wymontowali z Surveyor 3 kamerę telewizyjną oraz kilka innych detali i przywieźli je na ziemię. Conrad i pilot modułu księżycowego Alan LaVern Bean spędzili na powierzchni Księżyca 1 dzień i siedem godzin, podczas gdy w module dowodzenia na orbicie około księżycowej pozostawał pilot Richard Gordon. Misja zakończyła się wodowaniem na Pacyfiku 24 listopada 1969 roku.
Start i przelot na orbitę okołoksiężycową
Apollo 12 wystartował w zaplanowanym czasie podczas burzy. 36,5 sekundy po wystrzeleniu z Kennedy Space Center statek kosmiczny zainicjował wyładowanie atmosferyczne które poprzez Saturna V i pióropusz zjonizowanych gazów silników rakietowych zwarło się do ziemi. Obwody zabezpieczające ogniwa paliwowe w module serwisowym wykryły przeciążenie i wyłączyły wszystkie trzy ogniwa. Drugie uderzenie piorunu w 52 sekundzie trafiło w 8-płaszczyznowy wskaźnik położenia. W pomieszczeniu kontroli misji potok telemetrycznych informacji zaindukował lawinę absurdalnych komunikatów. Jednakże Saturn V kontynuował lot prawidłowo, uderzenia piorunów nie wpłynęły na sprawność rakiety.
Utrata trzech ogniw paliwowych spowodowała przełączenie CSM na zasilanie w energię elektryczną z baterii. Baterie nie były w stanie utrzymać 27 V DC przy 75 A obciążeniu. Jedna z przetwornic wyłączyła się. Problemy z dostarczaniem energii elektrycznej powodowały uruchamianie sygnalizacji ostrzegawczej na panelu kontrolnym i wadliwe działanie instrumentów.
W 98 sekundzie od startu, załoga na polecenie kontrolera z Ziemi Johna Aarona, włączyła automatyczny układ przywracania sprawności zasilania i odzyskano dane telemetryczne. Z danych tych wynikało, że trzy ogniwa paliwowe są wyłączone i John Aaron kazał je wyzerować. Ogniwa 1 i 2 wróciły do szyny zasilającej w 144 sekundzie; ogniwo 3 w 171 sekundzie. Napięcie główne wzrosło do około 30 V, i parametry elektryczne wróciły do normy.
Po dotarciu na orbitę parkującą (orbita okołoziemska) astronauci uważnie sprawdzili sprawność statku kosmicznego i okazało się, że uderzenie pioruna nie spowodowało żadnych poważnych uszkodzeń. Następnym etapem było kolejne włączenie silnika trzeciego stopnia S-IVB i nadanie statkowi kosmicznemu Apollo 12 prędkości ucieczki z Ziemi i kursu na orbitę okołoksiężycową.
Początkowo istniała obawa, że uderzenie piorunu mogło uruchomić mechanizm rozwijania spadochronów hamujących modułu dowodzenia poprzez zdetonowanie śrub eksplozywnych. Jeżeli rzeczywiście tak się stało, można było oczekiwać różnych efektów podczas lądowania, aż do uderzenia modułu dowodzenia w ocean z dużą prędkością i śmierci astronautów włącznie. Astronauci nic nie wiedzieli o takiej ewentualności i nie zostali o tym powiadomieni aż do szczęśliwego wodowania na Pacyfiku.
Kiedy statek kosmiczny Apollo 12 uzyskał trajektorię i prędkość trans-lunarną, nadszedł moment na rozłączenie członu S-IVB i modułu księżycowego . Następnie moduł księżycowy został połączony z modułem dowodzenia a w członie S-IVB silnik został włączony po raz ostatni, aby resztki paliwa wykorzystać do wejścia na orbitę okołosłoneczną. Jednak niewielki błąd w systemie sterowania rakiety Saturn V spowodował zbyt wielkie odchylenie od kursu, człon S-IVB nie wykorzystał grawitacji Księżyca do uzyskania prędkości ucieczki z Ziemi i pozostał na pół stabilnej orbicie okołoziemskiej. W końcu człon opuścił orbitę okołoziemską w 1971 roku aby po 31 latach znowu się na niej znaleźć. Wcześniej został odkryty przez astronoma Billa Yeunga jako planetoida i zanim ustalono, że jest to obiekt sztuczny, skatalogowano go jako J002E3. Była to ostatnia próba umieszczenia członów S-IVB na orbicie około słonecznej w misjach Apollo, następne człony były kierowane w Księżyc.
Lądowanie
Apollo 12 wylądował na Oceanie Burz, na którym wcześniej lądowało kilka bezzałogowych misji (Łuna 5, Surveyor 3, Ranger 7). Międzynarodowa Unia astronomiczna ang International Astronomical Union ochrzciła ten region Mare Cognitum łac Morze Poznane. Drugie księżycowe załogowe lądowanie odbyło się przy użyciu zaawansowanego radaru dopplerowskiego, który umożliwiał precyzyjne określenie punktu lądowania. Większość trajektorii zniżania pokonywana była automatycznie, z ręcznym sterowaniem przez końcowe kilkadziesiąt metrów. Apollo 12 lądował pomyślnie w odległości mniejszej niż 200 metrów od sondy Surveyor 3, która była zamierzonym punktem lądowania.
EVA
Pojęcie EVA używane w astronautyce, pochodzi od ang. Extra-vehicular activity (EVA) i i oznacza działania na zewnątrz statku kosmicznego. Termin ten głównie dotyczy EVA wykonanych na zewnątrz statku kosmicznego orbitującego wokół Ziemi (spacer kosmiczny), również odnosi się EVA wykonanych na powierzchni księżyca (spacer księżycowy). W późniejszych księżycowych misjach (Apollo 15, Apollo 16, Apollo 17) w drodze powrotnej pilot modułu dowodzenia wykonywał EVA w celu odzyskania puszek z filmami wykonanymi przez kamerę panoramiczną znajdującą się w pojemniku modułu serwisowego. Te trzy spacery kosmiczne były przeprowadzone w głębokiejprzestrzeni kosmicznej.
W celu poprawienia jakości obrazu telewizyjnego emitowanego z Księżyca, Apollo 12 wiózł kamerę kolorową, nie monochromatyczną jak Apollo 11. Niestety, kiedy Bean umieszczał kamerę w pobliżu modułu księżycowego skierował obiektyw na Słońce, a była to jedna z niewielu czynności jakich nie było wolno z tą kamerą robić, tak więc relacja telewizyjna misji Apollo 12 przedstawiała obraz składający się z dwóch pól o różnych kolorach połączonych krzywą linią.
Apollo 12 szczęśliwie wylądował w pobliżu sondy Surveyor 3. Conrad i Bean wymontowali części sondy aby zabrać je na Ziemię do analizy. Obecnie twierdzi się że pospolite bakterie Streptococcus mitis znalezione na elementach sondy a zanieczyszczone na Ziemi, przeżyły w stanie uśpienia w tych surowych warunkach przez 2 i pół roku. Jednakże, znalezisko to jest kwestionowane. Części zabrane z powierzchni Księżyca i przywiezione na Ziemię były traktowane w sposób nieprzestrzegający koniecznych procedur zapewniających sterylność. W tej chwili nie ma żadnych dowodów na to, iż wspomniane bakterie były kiedykolwiek wystawione na oddziaływanie przestrzeni kosmicznej.
Podczas aktywności EVA Astronauci Conrad i Bean gromadzili skały Księżycowe, ustawiali wyposażenie do pomiaru aktywności sejsmicznej Księżyca, do pomiaru strumienia wiatru Słonecznego, strumienia pola magnetycznego i przekazywali te dane na Ziemię. Urządzenia te, były częścią pierwszego kompletu stacji ALSEP , zasilanej energią atomową, założonej przez astronautów na Księżycu do przekazywania danych na ziemię przez dłuższy okres. Astronauci wykonywali zdjęcia i podczas gdy Alean Bean naświetlił kilka rolek filmu na powierzchni Księżyca, Gordon na pokładzie modułu dowodzenia na księżycowej orbicie wykonał fotografie w różnych widmach.
Pamiątkowa płyta członu zniżania modułu księżycowego Apollo 12 była wyjątkowa, ponieważ inaczej niż inne plakietki programu Apollo nie posiadała opisu Ziemi i posiadała inną strukturę. Plakietki pozostałych misji miały czarne liternictwo na polerowanej stali nierdzewnej, podczas gdy plakietka Apollo 12 miała czarne liternictwo na matowej stali nierdzewnej.
Powrót na Ziemię
Po starcie członu wznoszenia z powierzchni Księżyca i po operacji dokowania do modułu dowodzenia, człon wznoszenia został odłączony od zestawu CSM i zakończył swoją rolę rozbijając się o powierzchnię Księżyca. Stało się to 20 listopada 1969 roku na współrzędnych 3.94° Płd, 21.20° Zach. Sejsmometry, które astronauci zostawili na Księżycu notowały wibracje tego uderzenia przez ponad godzinę.
Załoga misji Apollo 12 została jeden dzień dłużej na orbicie około księżycowej, aby robić zdjęcia. Całkowity czas pobytu na powierzchni Księżyca wynosił trzydzieści jeden i pół godziny, a całkowity czas na orbicie około księżycowej wynosił osiemdziesiąt dziewięć godzin.
W drodze powrotnej na Ziemię, po opuszczeniu orbity księżycowej, załoga Apollo 12 obserwowała i fotografowała zaćmienie Słońca, chociaż tym razem obiektem zasłaniającym Słońce była Ziemia.
Przed wejściem w atmosferę Moduł Dowodzenia/Serwisowy podzielił się na dwa moduły: dowodzenia i serwisowy. Moduł dowodzenia z załogą na pokładzie wykonał sterowane wejście w atmosferę, a moduł serwisowy zgodnie z planem spłonął.
Moduł dowodzenia, Yankee Clipper wodował 24 listopada 1969 roku. Yankee Clipper jest wystawiony w Virginia Air and Space Center, w Hampton w Wirginii. Jego okręt poszukiwawczy USS Hornet (CV-12) jest eksponatem w muzeum w Alameda w Kalifornii.
Kamera sondy Surveyor 3 odzyskana przez załogę Apollo 12 znajduje się teraz w Galerii Eksploracji Planet National Air and Space Museum.
W 2009 roku sztuczny satelita Księżyca Lunar Reconnaissance Orbiter sfotografował miejsce lądowania Apollo 12. Na zdjęciu są widoczne: człon zniżania "Intrepid", zestaw urządzeń badawczych (ALSEP), sonda Surveyor 3 i ślady stóp astronautów.
a jutro tamto:
Jednym z największych osiągnięć człowieka było wylądowanie na Księżycu. Jednak rozwój technologiczny sprawia,że w niedalekiej przyszłości człowiek osiągnie kolejny cel - Mars.
Kosmiczny plan Obamy: Lot na Marsa około 2035 r.
Zgodnie z przedstawionym przez Obamę programem, do 2025 r. USA mają dysponować nowym promem kosmicznym przeznaczonym do długodystansowych lotów.
- Zaczniemy od pierwszego w historii załogowego lotu na asteroidę. Sądzę, że do połowy lat 30. będziemy mogli wysłać ludzi na orbitę Marsa i ściągnąć ich z powrotem na Ziemię. Kolejną misją będzie lądowanie na Marsie - oznajmił amerykański prezydent.
Są to jednak daty, kiedy Obama dawno już nie będzie prezydentem, gdyż nawet jeśli zostanie wybrany na drugą kadencję, pozostanie na urzędzie tylko do 2016 r. - Oczekuję, że zobaczę to na własne oczy - podkreślił jednak prezydent.
Amerykański program podboju Kosmosu stał się przedmiotem zażartego sporu, który - jak się obawiają komentatorzy - może opóźnić dalsze załogowe loty kosmiczne.
Kilka miesięcy temu Biały Dom odwołał ambitny program Constellation, opracowany przez poprzednią administrację prezydenta George'a W. Busha.
Program ten miał kosztować 100 miliardów dolarów i przewidywał budowę rakiet i lądowników kosmicznych nowej generacji, dzięki którym USA ponownie zawiozłyby astronautów na Księżyc. W przyszłości możliwy byłby pierwszy lot załogowy na Marsa.
Administracja Obamy zrezygnowała z planu powrotu na Księżyc i przesunęła termin ewentualnego lotu na Marsa. Budowę nowych rakiet i pojazdów kosmicznych, które przewoziłyby najpierw załogi na międzynarodową stację kosmiczną, postanowiono zlecić firmom prywatnym. Nowy plan uzasadniono m.in. potrzebą oszczędności.
Nowe pojazdy kosmiczne mają zastąpić wycofywane wahadłowce, latające na orbitę okołoziemską od ponad 30 lat. Kiedy przestaną one latać, USA będą zdane na Rosję przy transportowaniu załóg amerykańskich na stację kosmiczną. Rosja zapowiedziała ostatnio podwyższenie opłat za tę usługę.
Pierwszy program kosmiczny Obamy spotkał się z surową krytyka słynnych astronautów, uczestników programu Apollo, którzy lądowali na Księżycu.
a w przerwie to:
http://www.youtube.com/watch?v=vX7cnzvD ... re=related