URNY A KOŚCIÓŁ
Kremacja
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/doln ... 56324,3324
Czy chcesz zostać skremowany?
Większość ludzi nie lubi myśleć o śmierci i, o ile nie musi, nie robi tego zbyt często. Zdrowa ludzka psychika automatycznie odsuwa od siebie trudne tematy.
Kiedy więc zapytamy kogoś, czy po śmierci chce być pochowany w tradycyjny sposób, czy wolałby poddać się kremacji, raczej wywołamy zakłopotanie niż uzyskamy konkretną odpowiedź. Są jednak ludzie, którzy już wybrali - oni zazwyczaj przekazują tę informację rodzinie jako swoją ostatnią wolę.
Coraz bardziej popularna staje się kremacja. Według Polskiego Stowarzyszenia Kremacyjnego, Administratorów Cmentarzy i Przedsiębiorców Pogrzebowych w 2007 r. sześć pogrzebów na sto było pogrzebami skremowanych zwłok i liczba ta rośnie o około 1 procent rocznie, a w niektórych regionach nawet o pięć procent.
Być może tendencja ta jest wywołana nieco niższymi kosztami pochówku bliskiej osoby, ale chyba nie bez znaczenia są tu obawy ludzi przed tym, co stanie się z ich ciałem w trumnie, pod ziemią. Na forach internetowych aż roi się od makabrycznych wizji. Urna zajmuje też dużo mniej miejsca na cmentarzu i w dłuższej perspektywie czasowej jest to mądre rozwiązanie.
- 70 procent naszych klientów zamawia kremację - mówi Krzysztof Witwicki, pracownik jednego z wrocławskich zakładów pogrzebowych. - Zmusza ich do tego brak miejsc na cmentarzach. Kupują u nas trumnę do kremacji i wybierają urnę. Ponadto pośredniczymy w rezerwacji terminu spopielenia zwłok w krematorium na Kiełczowie. Czeka się na to średnio trzy dni.
Niektórym źle się kojarzy
Tak, jak w przypadku każdej kontrowersyjnej kwestii, kremacja ma również swoich przeciwników. Kościół katolicki preferuje tradycyjne pogrzeby, kojarząc spopielanie zwłok z praktyką pogańską, ale od lat 60. XX w. zezwala na nie pod warunkiem, że nie jest ono traktowane jako wyraz niewiary w zmartwychwstanie.
Od 1997 r., za zgodą miejscowego biskupa, można też odprawić mszę nad urną z prochami zmarłego. Obecnie wiele polskich cmentarzy posiada kolumbaria - specjalnie wydzielone miejsca do pochówku urn. Kremację dopuszcza także judaizm i protestantyzm, natomiast prawosławie i islam stanowczo się jej sprzeciwiają. Dla wyznawców buddyzmu i hinduizmu jest to powszechna forma pochówku.
Niektórym ludziom kremacja kojarzy się z II Wojną Światową - należy jednak odróżnić piece kremacyjne (w których jednorazowo spalane są zwłoki tylko jednej osoby) od krematoryjnych, stosowanych m.in. przez hitlerowców. Te drugie umożliwiały palenie kilku, a nawet wielu ciał jednocześnie; obecnie w wielu krajach są one zakazane. Współczesne spopielanie zwłok odbywa się w atmosferze skupienia, szacunku i powagi, nie dając powodów do niesmaku. Warunkiem wykonania takiej usługi przez krematorium jest dostarczenie kopii aktu zgonu oraz pisemnej woli zmarłego poświadczonej notarialnie lub przez dwie osoby obecne przy spisywaniu tej woli, albo też pisemnego oświadczenia najbliższego członka rodziny. Należy też wnieść odpowiednią opłatę.
W Polsce rozsypywanie prochów osoby zmarłej jest nielegalne - zakazuje tego ustawa z 1959 r. Nie można też zabrać urny do domu; musi ona zostać pochowana na cmentarzu, na terenie kolumbarium bądź w istniejącym już grobie. Zdaniem Kościoła procedura ta chroni prochy zmarłego przed zbezczeszczeniem.
Mimo to wielokrotnie zapowiadano zmiany legislacyjne w tym obszarze - nowelizacja ustawy ma być odpowiedzią na postulaty osób, które uważają, że to nie przepisy, a wola zmarłego powinna decydować o tym, co stanie się z jego prochami. Wiadomo już, że w dalszym ciągu nie będzie można stawiać nagrobków na prywatnych posesjach.
- Dla branży pogrzebowej nowe przepisy będą raczej niekorzystne - przyznaje Krzysztof Witwicki. - Osoby, które zdecydują się rozsypać prochy bliskiego lub zabrać je do domu, nie zapłacą nam ani za obsługę pogrzebu, ani za kopanie grobu, ani za transport ciała na cmentarz. Z doświadczenia wiemy, że niektórzy klienci są taką możliwością mocno zainteresowani.
Co ma więc zrobić ktoś, kogo bliski zmarły nie był osobą wierzącą i zażyczył sobie rozsypania jego prochów na przykład na łonie natury? Czy rzeczywiście dotychczasowe przepisy są tak restrykcyjnie stosowane? Panu Jackowi z Wrocławia udało się je ominąć.
- Mój przyjaciel zawsze mówił, że chciałby być pochowany w górach. W zeszłym roku, kiedy zmarł, jego żona postanowiła, że po kremacji rozdzieli jego prochy i włoży do dwóch urn. Jedna spoczęła w grobie jego ojca, a drugą wzięliśmy ze sobą. Zakład pogrzebowy nie robił dużych problemów - opowiada.
Stypa odbyła się w Górach Stołowych, z udziałem najbliższych przyjaciół i rodziny, w atmosferze wzruszenia i miłych wspomnień. Dla ludzi takich, jak pan Jacek, jest to dobra alternatywa dla smutnego, tradycyjnego pogrzebu.
Marta Gołębiowska
Czy chcesz zostać skremowany?
Większość ludzi nie lubi myśleć o śmierci i, o ile nie musi, nie robi tego zbyt często. Zdrowa ludzka psychika automatycznie odsuwa od siebie trudne tematy.
Kiedy więc zapytamy kogoś, czy po śmierci chce być pochowany w tradycyjny sposób, czy wolałby poddać się kremacji, raczej wywołamy zakłopotanie niż uzyskamy konkretną odpowiedź. Są jednak ludzie, którzy już wybrali - oni zazwyczaj przekazują tę informację rodzinie jako swoją ostatnią wolę.
Coraz bardziej popularna staje się kremacja. Według Polskiego Stowarzyszenia Kremacyjnego, Administratorów Cmentarzy i Przedsiębiorców Pogrzebowych w 2007 r. sześć pogrzebów na sto było pogrzebami skremowanych zwłok i liczba ta rośnie o około 1 procent rocznie, a w niektórych regionach nawet o pięć procent.
Być może tendencja ta jest wywołana nieco niższymi kosztami pochówku bliskiej osoby, ale chyba nie bez znaczenia są tu obawy ludzi przed tym, co stanie się z ich ciałem w trumnie, pod ziemią. Na forach internetowych aż roi się od makabrycznych wizji. Urna zajmuje też dużo mniej miejsca na cmentarzu i w dłuższej perspektywie czasowej jest to mądre rozwiązanie.
- 70 procent naszych klientów zamawia kremację - mówi Krzysztof Witwicki, pracownik jednego z wrocławskich zakładów pogrzebowych. - Zmusza ich do tego brak miejsc na cmentarzach. Kupują u nas trumnę do kremacji i wybierają urnę. Ponadto pośredniczymy w rezerwacji terminu spopielenia zwłok w krematorium na Kiełczowie. Czeka się na to średnio trzy dni.
Niektórym źle się kojarzy
Tak, jak w przypadku każdej kontrowersyjnej kwestii, kremacja ma również swoich przeciwników. Kościół katolicki preferuje tradycyjne pogrzeby, kojarząc spopielanie zwłok z praktyką pogańską, ale od lat 60. XX w. zezwala na nie pod warunkiem, że nie jest ono traktowane jako wyraz niewiary w zmartwychwstanie.
Od 1997 r., za zgodą miejscowego biskupa, można też odprawić mszę nad urną z prochami zmarłego. Obecnie wiele polskich cmentarzy posiada kolumbaria - specjalnie wydzielone miejsca do pochówku urn. Kremację dopuszcza także judaizm i protestantyzm, natomiast prawosławie i islam stanowczo się jej sprzeciwiają. Dla wyznawców buddyzmu i hinduizmu jest to powszechna forma pochówku.
Niektórym ludziom kremacja kojarzy się z II Wojną Światową - należy jednak odróżnić piece kremacyjne (w których jednorazowo spalane są zwłoki tylko jednej osoby) od krematoryjnych, stosowanych m.in. przez hitlerowców. Te drugie umożliwiały palenie kilku, a nawet wielu ciał jednocześnie; obecnie w wielu krajach są one zakazane. Współczesne spopielanie zwłok odbywa się w atmosferze skupienia, szacunku i powagi, nie dając powodów do niesmaku. Warunkiem wykonania takiej usługi przez krematorium jest dostarczenie kopii aktu zgonu oraz pisemnej woli zmarłego poświadczonej notarialnie lub przez dwie osoby obecne przy spisywaniu tej woli, albo też pisemnego oświadczenia najbliższego członka rodziny. Należy też wnieść odpowiednią opłatę.
W Polsce rozsypywanie prochów osoby zmarłej jest nielegalne - zakazuje tego ustawa z 1959 r. Nie można też zabrać urny do domu; musi ona zostać pochowana na cmentarzu, na terenie kolumbarium bądź w istniejącym już grobie. Zdaniem Kościoła procedura ta chroni prochy zmarłego przed zbezczeszczeniem.
Mimo to wielokrotnie zapowiadano zmiany legislacyjne w tym obszarze - nowelizacja ustawy ma być odpowiedzią na postulaty osób, które uważają, że to nie przepisy, a wola zmarłego powinna decydować o tym, co stanie się z jego prochami. Wiadomo już, że w dalszym ciągu nie będzie można stawiać nagrobków na prywatnych posesjach.
- Dla branży pogrzebowej nowe przepisy będą raczej niekorzystne - przyznaje Krzysztof Witwicki. - Osoby, które zdecydują się rozsypać prochy bliskiego lub zabrać je do domu, nie zapłacą nam ani za obsługę pogrzebu, ani za kopanie grobu, ani za transport ciała na cmentarz. Z doświadczenia wiemy, że niektórzy klienci są taką możliwością mocno zainteresowani.
Co ma więc zrobić ktoś, kogo bliski zmarły nie był osobą wierzącą i zażyczył sobie rozsypania jego prochów na przykład na łonie natury? Czy rzeczywiście dotychczasowe przepisy są tak restrykcyjnie stosowane? Panu Jackowi z Wrocławia udało się je ominąć.
- Mój przyjaciel zawsze mówił, że chciałby być pochowany w górach. W zeszłym roku, kiedy zmarł, jego żona postanowiła, że po kremacji rozdzieli jego prochy i włoży do dwóch urn. Jedna spoczęła w grobie jego ojca, a drugą wzięliśmy ze sobą. Zakład pogrzebowy nie robił dużych problemów - opowiada.
Stypa odbyła się w Górach Stołowych, z udziałem najbliższych przyjaciół i rodziny, w atmosferze wzruszenia i miłych wspomnień. Dla ludzi takich, jak pan Jacek, jest to dobra alternatywa dla smutnego, tradycyjnego pogrzebu.
Marta Gołębiowska
Wierzę w las, wierzę w łąkę i w noc w czasie której rośnie zboże (Thoreau)
-
Vaisnava-Krpa
- Posty: 4947
- Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Kościół katolicki preferuje tradycyjne pogrzeby, kojarząc spopielanie zwłok z praktyką pogańską, ale od lat 60. XX w. zezwala na nie pod warunkiem, że nie jest ono traktowane jako wyraz niewiary w zmartwychwstanie.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada
Ostatnio widzialem ulotke informacyjna swiatyni Bhaktwedanta Manor.
Byla podzilna na dwie czesci;
a) co Ty mozesz zrobic dla swiatyni;
np; przyjc pomoc w ogrodzie, w uczcie niedzilnej, zasponrwac ksiazki itp.
b) co swioatynia moze zrobic dla Ciebie;
i tu;
-samskary, ceremnie dla nardznia dzicka,
-sluby
-ceremnia pogrzebowa...
Dodane byly zdjecia z wyspwania prochow....
Wiec mysle ze to usuga jaka kazda religja zapewnia swym wiernym.. POchwek, rozdwanie prasadam itp.
Byla podzilna na dwie czesci;
a) co Ty mozesz zrobic dla swiatyni;
np; przyjc pomoc w ogrodzie, w uczcie niedzilnej, zasponrwac ksiazki itp.
b) co swioatynia moze zrobic dla Ciebie;
i tu;
-samskary, ceremnie dla nardznia dzicka,
-sluby
-ceremnia pogrzebowa...
Dodane byly zdjecia z wyspwania prochow....
Wiec mysle ze to usuga jaka kazda religja zapewnia swym wiernym.. POchwek, rozdwanie prasadam itp.
URNY A KOŚCIÓŁ
No i mamy kolejny zakaz KK nie wolno spopielac zwłok:
1. to odróżnia nas od pogan
2. msza lub modlitwa nad ciałem nie nad prochami
Generalnie chodzi o kase nic wiecej.
W Mahabharacie Hanuman powiedział, że w Kali-yudze nawet obrzadki religijne będą przynosic niepożądane efekty.
http://wolnemedia.net/wierzenia/urna-pr ... olickiemu/
1. to odróżnia nas od pogan
2. msza lub modlitwa nad ciałem nie nad prochami
Generalnie chodzi o kase nic wiecej.
W Mahabharacie Hanuman powiedział, że w Kali-yudze nawet obrzadki religijne będą przynosic niepożądane efekty.
http://wolnemedia.net/wierzenia/urna-pr ... olickiemu/
-
Vaisnava-Krpa
- Posty: 4947
- Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: URNY A KOŚCIÓŁ
Ostatnio słyszałem w radio że w Krakowie już ok 25% pogrzebów odbywa się przez spopielenie. W Krakowie Miasto chce uruchomić spopielarnię,bo najblizsza jest kilkadziesiąt km od Krakowa, chce przeznaczyć też 20 hektarów ziemi na cmentarz, który będzie przy spopielarni. Są protesty bo w ładnym miejscu to wymyślili ale też doś odludnym i zalesionym. Mówili też że to jest tańsze od zwykłego pogrzebu. Co zaś do pogrzebu przed spopieleniem to patrząc z duchowego wymiaru, może to być wyrazem szacunku czy pomocy zmarłemu, który zazwyczaj jeszcze oglada swoje ciało zanim zostanie pogrzebane. Prawidłowa ceremonia religijna może pomóc takiej osobie przywiazanej jeszcze do swojego ciała pójść dalej. Chyba, że słudzy Jamaradża zabiorą ją, wręcz wyrwą z ciała. Jeżeli z kolei mamy do czynienia z osobą świętą (autentycznie), to okazywanie jej szacunku i czci jest częścią procesu religijnego. Przedmioty związane z ludźmi zachowują pamięć i energię czasu przeszłego, dlatego radzi się wyrzucać stare niepotrzebne rzeczy zamaist gromadzić w piwnicach i strychach, bo przyciagają subtelnych (duchy), chyba, że są to bardzo pomyślne przedmioty, których energią będzie pozytywna. Podobnie jest z ciałem mocno zaawansowanych duchowo osób, które promieniują taką energią, dlatego robi się samadhi dla takich osób. Sama zaś kwestia ekonomiczna poruszona w artykule, jest osobnym tematem.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada
Re: URNY A KOŚCIÓŁ
Odnośnie świętości pamiątek po świętych osobach, ostatnio (sierpień 2011) oglądałem na żywo wykład z Liubliany, gdzie uczniowie Śrila Prabhupady opowiadali o swoich relacjach z Parbhupadą.
Była tam historia zęba Śrila Prabhupada, który otrzymał jeden z uczniów (autor pamiętników o Śrila Prabhupadzie). Ząb ten był czczony na ołtarzu w Australii.
Była tam historia zęba Śrila Prabhupada, który otrzymał jeden z uczniów (autor pamiętników o Śrila Prabhupadzie). Ząb ten był czczony na ołtarzu w Australii.
Re: URNY A KOŚCIÓŁ
padmak pisze:Ząb ten był czczony na ołtarzu w Australii.
Re: URNY A KOŚCIÓŁ
Znaczy się, mamy już kult relikwi ? W dodatku takich? Jak dla mnie, to obrzydlistwo... kremacja to jednak dobry pomysł. Nie mam nic przeciwko przechowywaniu pamiątek po zmarłych, którzy byli ważni dla nas, ale części ciała.. co to to nie.padmak pisze:Była tam historia zęba Śrila Prabhupada, który otrzymał jeden z uczniów (autor pamiętników o Śrila Prabhupadzie). Ząb ten był czczony na ołtarzu w Australii.
Nie jedz na czczo (grafitti)
Re: URNY A KOŚCIÓŁ
HariSauri Prabhu dostał ów ząb od samego Prabhupada.
Pewnego razu(jak Opowiadał kiedys we wrocławiu) wszedł do Srila Prabhupada i Prabhupada żartował ze to Ciało materialne jest przyczyną trosk a gdy jest stare ,sypie sie i wtedy wyją zemba i dał swemu słudze. Hari Sauri Prabhu skomentował to wydarzenie ze byc moze ząb ten kiedys doczeka sie takich honorów jak ten , słynny ząb buddy,ktory dziś ma złotą swiątynie.
Dla wielu uczniow,szczególnie tych ktorzy długo i blisko pełnili osobistą słuzbe dla Srila Prabhupada ,Prabhupada był osobą formatu Jezusa Chrystusa.Był Wielkim reformatorem i ambasadorem tej starej i niezwykłej wiedzy o samorealizacji.Mimo iz Srila Prabhupada miał takie zdanie o swym ciele,uczen powinien postrzegać ciało mistrza duchowego jako nie rozne od samego Mistrza. Mimo iz czasem moze byc zdeformowane ,czy zewnetrznie nie atrakcyjne, dla ludzi rozkochanych w zmysłowosciach tego swiata. Srila Rupa gosvami w nektarze oddania mowi.... nawet jesli ciało takiego wielbiciela posiada jakies zewnetrzne deformacje ,to prawdziwie zaawansowany bhakta wie ze wielbiciel w takim ciele jest jak wody gangesu,mimo iz czasem mentne ,to nektar jakim obdarza powoduje ze znika ignorancja w swiecie,bo gdzie kolwiek sie pojawia,mowi o krysznie i jego chwałach,o swietym imieniu. Hare Kryszna!
Pewnego razu(jak Opowiadał kiedys we wrocławiu) wszedł do Srila Prabhupada i Prabhupada żartował ze to Ciało materialne jest przyczyną trosk a gdy jest stare ,sypie sie i wtedy wyją zemba i dał swemu słudze. Hari Sauri Prabhu skomentował to wydarzenie ze byc moze ząb ten kiedys doczeka sie takich honorów jak ten , słynny ząb buddy,ktory dziś ma złotą swiątynie.
Dla wielu uczniow,szczególnie tych ktorzy długo i blisko pełnili osobistą słuzbe dla Srila Prabhupada ,Prabhupada był osobą formatu Jezusa Chrystusa.Był Wielkim reformatorem i ambasadorem tej starej i niezwykłej wiedzy o samorealizacji.Mimo iz Srila Prabhupada miał takie zdanie o swym ciele,uczen powinien postrzegać ciało mistrza duchowego jako nie rozne od samego Mistrza. Mimo iz czasem moze byc zdeformowane ,czy zewnetrznie nie atrakcyjne, dla ludzi rozkochanych w zmysłowosciach tego swiata. Srila Rupa gosvami w nektarze oddania mowi.... nawet jesli ciało takiego wielbiciela posiada jakies zewnetrzne deformacje ,to prawdziwie zaawansowany bhakta wie ze wielbiciel w takim ciele jest jak wody gangesu,mimo iz czasem mentne ,to nektar jakim obdarza powoduje ze znika ignorancja w swiecie,bo gdzie kolwiek sie pojawia,mowi o krysznie i jego chwałach,o swietym imieniu. Hare Kryszna!
