A miał to być taki "normalny" dzień we Vrindavan.
: 29 lip 2009, 18:34
Zdarzylo sie to dzisiaj 29 Lipca pomiedzy 16 a 16:20.
Po tym jak po raz kolejny Aindra Prabhu szczyscil mnie (a On zawsze ma racje) za to, ze jestem nieodpowiedzialny w wykonywaniu sluzby oddania zaczalem inne podejsce do mojej sluzby. Postanowilem byc zawsze na czas w swiatyni, szczerze intonowac i spiewac Hare Kryszna i nie "isc na skroty" czyli nie opuszczac sluzby podczas jej trwania z wyjatkiem skorzystania z toalety.
Wiec majac jeszcze w mojej glowie Jego slowa, ktore byly mocne i pelne laski, bylem dzisiaj w swiatyni na czas bo moja sluzba trwa po poludniu od 16 do 19.
Zasiadlem przy harmonium i zaczalem spiewac, po kilku minutach przylaczyl sie wielbiciel, ktory gral na kartalach, a chwile potem jeszcze inny na mridandze. Po kilku minutach wlecial do swiatyni przez drzwi boczne golab. Jest to normalne poniewaz codziennie golebie wlatuja tutaj mogac sie w ten sposob czuc bardziej bezpiecznie.
Ten golab, niestety nie mial miec przeznaczone, aby sie tutaj schronic. Po kilku sekundach jego lotu, uderzyl w wirujacy wiatrak i spadl na podloge.
Przez kilka sekund myslalem, ze to nic groznego, bo wczesniej widzialem jak jeden golab mial podobna kolizje, na pomoc przyszedl jeden pujari, ktory przylozyl tilak na jego rane i pomalu doszedl do siebie.
Niestety nie w tym przypadku, golab na naszych oczach bardzo szybko opuszczal cialo. Wtedy w moim umysle pojawila sie mysl, ze w niczym mu nie moge pomoc, oprocz jednej rzeczy: sprawic, aby uslyszal Swiete Imie, wiec zaczalem spiewac bardziej szczerze z mysla aby Imie Kryszny jakos trafilo do niego. Odszedl na naszych oczach, wszystko trwalo ok. 20 - 30 sekund. Pozniej przyszedl bangi (osoba, ktora sprzata) i zabral cialo i umyl podloge, ktora byla pokryta krwia.
Refleksje
Mozna by zapytac: Co ci sie stalo Martando, ze piszesz o jakims tam golebiu, przeciez tak wiele istot opuszcza cialo kazdej minuty?
Tak, to prawda z kilkoma ale.
1. Ten golab opuscil cialo w Sri Vrindavana Dhama. To zaszczyt, ktory nie przysluguje wszystkim (znam przypadki dwoch wielbicieli, podczas mojego pobytu tutaj, ktorzy mieszkali we Vrindavan, ale opuscili cialo poza Nia).
2. Nie kazdy ma ta laske, aby odejsc podczas intonowania Hare Kryszna.
Aindra Prabhu jest taka osoba, ktora stara sie, aby wielbiciele opuszcali cialo w towarzystwie Swietego Imienia Kryszny. Bylem swiadkiem jak opuszczal cialo Vibhu Caitanya Prabhu, uczen Srila Prabhupada. Intonowalem jak opuszczala cialo mloda mataji (16 lat) bhn. Lila.
Bylem swiadkiem szybkiego odejscia podczas intonowania Dvarakanatha Prabhu, ktory odszedl w ciagy 20 min. po tym jak przyszlismy do niego wraz z Aindra Prabhu, ktory byl jego przyjacielem.
3. Nie slyszalem, aby ktos z wielbicieli tutaj opuscil cialo w swiatyni (teraz i w przeszlosci). Ten golab odszedl przed oltarzem Sri Sri Kryszna-Balarama.
4. Tak wiele istot opuszcza cialo, ale niewiele na naszych oczach. Swiete Imie jest najlepszym "podarunkiem" jakim mozna kogos obdarowac podczas opuszczania ciala.
Bylem swiadkiem w roku 2002, kiedy to na farmie w New Vrindavana, jedna z krow opuszczala cialo. Miala problemy z jelitami. "Przypadkowo" sie natknalem na to miejsce, gdzie lezala, poniewaz bylo to poza obora. Byl tam przy niej wielbiciel, ktory zajmowal sie wszystkimi krowami w New Vrindavana. Nad jej cialem latala chmara konskich much, ktore staralem sie odganiac. Najpierw jej glowa byla skrecona o 180 stopni, przy jej tulowiu, ciezko oddychala, walczyla o kazdy oddech. W pewnym momencie wyprostowala glowe, to byly ostatnie chwile. Intonowalem wtedy japa tak glosno jak to tylko mozliwe w ostatnich momentach jej zycia. Popatrzylem jej w oczy, ktore byly wilgotne, a moment pozniej dusza odeszla zostawiajac powoli wysychajace oczy. Chcialo mi sie plakac, ale co to komu pomoze. Przez 15 lat dawala swoje mleko Bostwom Sri Sri Radha-Vrindavancandra. Odeszla w jakim dniu?
W Sri Kryszna Janmasztami.
Zakonczenie
Zycie duchowe wielbiciela polega na tym, ze ciagle pamieta o Krysznie i nigdy nie zapomina o Nim. Najwazniejszym momentem jest chwila odejscia, jaka swiadomosc bedziesz mial w momencie smierci tego ciala, takie przeznaczenie z pewnoscia osiagniesz. Powinnismy zrobic wszystko co w naszej mocy, aby pomoc innym w tym najwazniejszym tescie przez glosne i wyrazne intonowanie Swietego Imienia:
Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare
Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare
Po tym jak po raz kolejny Aindra Prabhu szczyscil mnie (a On zawsze ma racje) za to, ze jestem nieodpowiedzialny w wykonywaniu sluzby oddania zaczalem inne podejsce do mojej sluzby. Postanowilem byc zawsze na czas w swiatyni, szczerze intonowac i spiewac Hare Kryszna i nie "isc na skroty" czyli nie opuszczac sluzby podczas jej trwania z wyjatkiem skorzystania z toalety.
Wiec majac jeszcze w mojej glowie Jego slowa, ktore byly mocne i pelne laski, bylem dzisiaj w swiatyni na czas bo moja sluzba trwa po poludniu od 16 do 19.
Zasiadlem przy harmonium i zaczalem spiewac, po kilku minutach przylaczyl sie wielbiciel, ktory gral na kartalach, a chwile potem jeszcze inny na mridandze. Po kilku minutach wlecial do swiatyni przez drzwi boczne golab. Jest to normalne poniewaz codziennie golebie wlatuja tutaj mogac sie w ten sposob czuc bardziej bezpiecznie.
Ten golab, niestety nie mial miec przeznaczone, aby sie tutaj schronic. Po kilku sekundach jego lotu, uderzyl w wirujacy wiatrak i spadl na podloge.
Przez kilka sekund myslalem, ze to nic groznego, bo wczesniej widzialem jak jeden golab mial podobna kolizje, na pomoc przyszedl jeden pujari, ktory przylozyl tilak na jego rane i pomalu doszedl do siebie.
Niestety nie w tym przypadku, golab na naszych oczach bardzo szybko opuszczal cialo. Wtedy w moim umysle pojawila sie mysl, ze w niczym mu nie moge pomoc, oprocz jednej rzeczy: sprawic, aby uslyszal Swiete Imie, wiec zaczalem spiewac bardziej szczerze z mysla aby Imie Kryszny jakos trafilo do niego. Odszedl na naszych oczach, wszystko trwalo ok. 20 - 30 sekund. Pozniej przyszedl bangi (osoba, ktora sprzata) i zabral cialo i umyl podloge, ktora byla pokryta krwia.
Refleksje
Mozna by zapytac: Co ci sie stalo Martando, ze piszesz o jakims tam golebiu, przeciez tak wiele istot opuszcza cialo kazdej minuty?
Tak, to prawda z kilkoma ale.
1. Ten golab opuscil cialo w Sri Vrindavana Dhama. To zaszczyt, ktory nie przysluguje wszystkim (znam przypadki dwoch wielbicieli, podczas mojego pobytu tutaj, ktorzy mieszkali we Vrindavan, ale opuscili cialo poza Nia).
2. Nie kazdy ma ta laske, aby odejsc podczas intonowania Hare Kryszna.
Aindra Prabhu jest taka osoba, ktora stara sie, aby wielbiciele opuszcali cialo w towarzystwie Swietego Imienia Kryszny. Bylem swiadkiem jak opuszczal cialo Vibhu Caitanya Prabhu, uczen Srila Prabhupada. Intonowalem jak opuszczala cialo mloda mataji (16 lat) bhn. Lila.
Bylem swiadkiem szybkiego odejscia podczas intonowania Dvarakanatha Prabhu, ktory odszedl w ciagy 20 min. po tym jak przyszlismy do niego wraz z Aindra Prabhu, ktory byl jego przyjacielem.
3. Nie slyszalem, aby ktos z wielbicieli tutaj opuscil cialo w swiatyni (teraz i w przeszlosci). Ten golab odszedl przed oltarzem Sri Sri Kryszna-Balarama.
4. Tak wiele istot opuszcza cialo, ale niewiele na naszych oczach. Swiete Imie jest najlepszym "podarunkiem" jakim mozna kogos obdarowac podczas opuszczania ciala.
Bylem swiadkiem w roku 2002, kiedy to na farmie w New Vrindavana, jedna z krow opuszczala cialo. Miala problemy z jelitami. "Przypadkowo" sie natknalem na to miejsce, gdzie lezala, poniewaz bylo to poza obora. Byl tam przy niej wielbiciel, ktory zajmowal sie wszystkimi krowami w New Vrindavana. Nad jej cialem latala chmara konskich much, ktore staralem sie odganiac. Najpierw jej glowa byla skrecona o 180 stopni, przy jej tulowiu, ciezko oddychala, walczyla o kazdy oddech. W pewnym momencie wyprostowala glowe, to byly ostatnie chwile. Intonowalem wtedy japa tak glosno jak to tylko mozliwe w ostatnich momentach jej zycia. Popatrzylem jej w oczy, ktore byly wilgotne, a moment pozniej dusza odeszla zostawiajac powoli wysychajace oczy. Chcialo mi sie plakac, ale co to komu pomoze. Przez 15 lat dawala swoje mleko Bostwom Sri Sri Radha-Vrindavancandra. Odeszla w jakim dniu?
W Sri Kryszna Janmasztami.
Zakonczenie
Zycie duchowe wielbiciela polega na tym, ze ciagle pamieta o Krysznie i nigdy nie zapomina o Nim. Najwazniejszym momentem jest chwila odejscia, jaka swiadomosc bedziesz mial w momencie smierci tego ciala, takie przeznaczenie z pewnoscia osiagniesz. Powinnismy zrobic wszystko co w naszej mocy, aby pomoc innym w tym najwazniejszym tescie przez glosne i wyrazne intonowanie Swietego Imienia:
Hare Kryszna Hare Kryszna Kryszna Kryszna Hare Hare
Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare