Odpowiadam teraz, bo drażni mnie brak polskich czcionek zagranicą. W Niderlandach mają tureckie, ale polskich już nie.
No, ale to już jest chyba w kategorii gdybania.
Dlaczego ? Nie rozwijałem tej myśli, bo sądzę, że Solai dostatecznie się wypowiedział na ten temat. Zgadzam się z nim. Krótko: radźas potęgowany napływem turystów pielgrzymkowych, rosnąca infrastruktura i konieczność jej utrzymania (zorientowanie na zarabianie pieniędzy), nadkonsumpcja, niszczenie okolicznej różnorodności biologicznej i terenów dzikich, konflikty z okoliczną ludnością, zanieczyszczenie wód i gleb. Czy to za mało, aby podciąć zarówno życie duchowe jak i materialne ?
albert pisze:A mowienie o tym, ze Prabhupada jakby byl to.... jest gdybaniem. Prabhupada tez zmienial zdanie
Nie ma żadnych wątpliwości do co tego, że Śrila Prabhupada chciał wznieść Świątynię Wedyjskiego Planetarium w Mayapur. Dlatego dziwnym gdybaniem wydaje się stwierdzenie, że po odejściu z tego świata zmienił on co do tego zdanie.
Twierdzenie, że Prabhupada chciał wznieść taką świątynię jest podobne to twierdzenia, że Prabhupada chciał dobra dzieci bhaktów; chciał, aby bhaktowie tworzyli wiejskie społeczności; czytali jego książki, a nie tylko rozprowadzali, nie ulegali nadkonsumpcji, wstawali na mangala arati, współpracowali ze sobą, intonowali 16 rund, itd itd.

Prabhupada wiele rzeczy chciał. Przeczytałem wszystkie książki Prabhupady dostępne w języku polskim i nie tylko, i nie przypominam sobie, aby Prabhupada wspomniał o niepodważalnej ważności budowy takiej świątyni i to jeszcze w takiej postaci jak proponowana. Natomiast te drugie, wspomniane pragnienia ciągle się przewijają. Jakie są priorytety ?
Nie twierdzę, że Prabhupada zmieniłby zdanie. Twierdzę, że mówienie, iż nie zmieniłby zdania jest gdybaniem, bo w sprawach mniej istotnych Prabhupada zmieniał zdanie. Ba, nawet istotnych jak małżeństwa zmieniał zdanie.
Warto zauważyć, że Prabhupada wpływał na swoich uczniów, ale także uczniowie mieli wpływ na decyzje Prabhupady. Gdyby Śrila Prabhupada żył jeszcze, albo odszedł dużo później... Jak wyglądałby ISKCON i Majapur ?... Pogdybajmy.
Oczywiście najlepiej byłoby, aby wziąć pod uwagę i ekologię podczas budowy świątyni, bo i tą dziedzinę wiedzy można zaangażować w służbę dla Kryszny i jego wielbicieli. Jednak, jest jak jest, a świat trzech gun nie jest Waikunthą. Jest nią natomiast satysfakcja guru na skutek wypełnienia jego polecenia, nawet będąc zmuszonym do pójścia na kompromis i wybrania mniejszego "zła". Poleca to sam Śri Kryszna w Bhagavad-gicie 18.48:
"Każdy wysiłek okryty jest jakimś błędem, tak jak ogień okryty jest dymem. Dlatego nikt, o synu Kunti, nie powinien porzucać pracy, która jest pochodną jego natury, nawet jeśli praca taka pełna jest wad."
Oczywiście Purno drogi jesteśmy już duzi i zdajemy sobie sprawę

, że zacytowany werset, komentarz i twoja egzegeza bez uszczegółowienia może uzasadniać każdą budowę, a w zasadzie każdą czynność po ludobójstwo włącznie.
Warto także zauważyć, że w tym świecie, jakkolwiek materialnym, wysiłki i błędy się stopniują. Teoria trzech gun dobrze to wyjaśnia, ogień i dym może być różny. Co jest wysiłkiem w budowie świątyni Majapur, a co błędem ? Właśnie o tym rozmawiamy.
Ekologia to sprawa proporcji. Mam wrażenie, że Kryszna tak to wymyślił.
Serdecznie pozdrawiam Cię Prabhu Albercie, życząc nam obu dobrego intonowania maha-mantry, w środowisku wolnym od spalin samochodowych, smrodu gnijących na ulicy odpadków, hałaśliwych klaksonów, a przede wszystkim od wiatrów puszczanych przez wiozących nas rikszarzy.

Też tego ci życzę, ale obawiam się, że wspierając taką budowę i taki projekt twoje życzenie pozostanie niespełnione. Pomyśl o tym. Może trzeba zmienić życzenia ?
Arkadiusz napisał:
Trivikrama Swami raz odpowiedział na pytanie we Wrocławiu w jakieś ekologicznej kwestii, nie pamiętam jakiej, ale w każdym razie powiedział, że to ateistyczna koncepcja, że czlowiek wszystko kontroluje, jeżeli spełnia jagje, to półbogowie kontrolują wtedy aby przyniosło to dobre rezultaty. Kryszna wybudował tysiące pałacy, ale nie było klęski ekologicznej. Niedaleko Mayapur są brudne ulice Kalkuty, wielkie miasto jak pól Polski chyba, nikt nie protestuje... A pieniędzy nikt nie przeznaczy na inne cele skoro zbiera w tym celu. Jeśliby tam Hindusi wybudowali fabrykę, wszystko byłoby ok. Mam nadzieję, że jak będę budował świątynię w Krakowie to ekolodzy nie będą protestować, że niszczę środowisko.
Mam nadzieję, że Arku nie mylisz świątyni majapurskiej i krakowskiej z 2008 roku ze świątyniami Kryszny i społeczeństwem z Dwapara jugi.

Chodzi mi o ekologiczny kontekst. Zresztą mam watpliwości czy nie było klęsk ekologicznych. Myślę, że też były choć z innych powodów i na inną skalę. Czy zatrucie rzeki Jamuny przez Kaliję nie było lokalną klęską ekologiczną, której Kryszna dał odpór ?

Co do Kalkuty, to protestów jest cała masa odkąd wprowadzili się tam Brytyjczycy. Cały komunistyczny Bengal protestuje. Ja też protestuję

Podkreślam również, że jestem przeciwny budowaniu w Majapur fabryki.

Nasz spór nie ma nic wspólnego z ignorowaniem władzy Kryszny, czy półbogów. Coś przeciwnego ma miejsce. Przeciwnicy budowy mogą z łatwością wykazać arogancję wobec praw bożych i półbożych

zwolennikom budowy.
Jest znamienne, że ilekroć różni nauczyciele wschodni (bhakti, tao, buddyści itd)i ich zwolennicy krytykują Zachód na pierwszych miejscach listy zarzutów umieszczają niszczenie przyrody. "To wy na tym przebrzydłym Zachodzie zapomnieliście jak żyć w harmonii z przyrodą. Zapomnieliście o prostym życiu i wzniosłym myśleniu. Nasza filozofia jest stylem życia." Łatwiej krytykować obcych, trudniej znajomych.
Jeśli więc będziesz budował świątynię to taka inwestycja będzie wymagała procedury wpływu na środowisku. Jeśli okaże się, że wpływasz negatywnie, nie możesz budować, nawet budynku dla Kryszny.

Jeśli mimo tego, dasz w łapę urzędnikowi, lub jakoś przeforsujesz swoje zamierzenie, a jakiś świadomy obrońca innych istot się o tym dowie, wtedy zaczną się protesty. Jeśli mimo to przyjedziesz z ochroniarzami i policją na teren budowy, to możesz się spodziewać grupy protestujących: niektórzy przypną się do drzew, które będziesz chciał wyciąć, inni usiądą przed koparkami, by ochronić swoim ciałem rzekę lub bagno, które chcesz zniszczyć, a wraz z nimi całą masę istot i gatunków. I ja tam będę.
Obaj nie jemy mięsa. I obaj będziemy intonowali Hare Kryszna po dwóch różnych stronach barykady. Ale mam wrażenie, że ja odniosę większy pożytek z tego intonowania i będę bardziej konsekwentny w tym swoim wegetarianizmie.
