Tajemnicze przymierze

Co cię porusza, boli, cieszy
Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 18 gru 2009, 12:49

To o czym pisze Purnaprajna się nie wyklucza. Problem w tym, ze ludzie mają tendencję do imitowania filozofii, do wdrażania w życie czystej filozofii, bez wiedzy o życiu.

Co do bierności i zrzucania winy na innych to można się tu bawić słowami i pisać długo. Ostatnio mi się nie chce. Może to dobrze mi zrobi, taki odpoczynek od produkowania się.
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Agasti
Posty: 63
Rejestracja: 11 lut 2009, 20:35

Post autor: Agasti » 18 gru 2009, 14:07

Purnaprajna pisze:
Bolito pisze:Ale co czytam - że masz taki sam punkt widzenia jak mój, czy postrzegasz świat spiskowo?
Oczywiście chodzi mi o podobny do Twojego punkt widzenia. :)

Co do faktycznych spisków, to zgodnie z śastrami (np. Bg. 16.6), istnieją tylko dwa: daiva i asura. Każda ze stron, od niepamiętnych czasów ciągnie na swoją stronę. Dzisiejsze teorie spiskowe, którymi tak się fascynujemy, stanowią zaledwie podkategorie powyższych mentalnych przymierzy i związanych z nimi pragnień oraz planów działania.

Jeżeli miałbym na kogoś obstawiać pieniądze, to oczywiście w epoce Kali stawiam na asury. "Go team asura go, go, go, go!" ;) :)
No, Purna!

Ten tekst to mi się podoba!

Ale pociągnij to dalej. Bądź nie tylko ironiczny, lecz przybliż swoje zrozumienie jak ten wszechświatowy spisek można zobaczyć nieco bardziej transcendentalnie. Czyli na przykład jakie konkretne cechy można rozwijać na określonych spiskowych zakrętach. Czego półbogowie i demony uczą się nawzajem?

Skoro swoimi tekstami sugerujesz posiadanie wyższej wiedzy i realizacji (vijnan-y), pokaż jak poprzez dodanie Kryszny do wiedzy spiskowej można wstępować na wyższy poziom świadomości. Pokaż to praktycznie, co może być zrozumiałe dla aktywnych rozmówców. Wtedy w rozmowie pojawia się faktyczne "dadati pratigrhnati..."

Bhaktowie mają alergię na twoją prześmiewną, nihilistyczną prezentację: neti, neti, neti.

P.S.
Oczywiście, alergia to problem alergika, ale jeśli jako nauczający wchodzisz cały wyperfumowany olejkiem różanym pomiędzy uczulonych na różę, to nie będą mogli nic zobaczyć przez spuchnięte i załzawione oczy. Nieefektywność nauczania to problem preacher-a, jeśli ktoś lubi występować w takiej roli.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 18 gru 2009, 14:22

Myślę, że po raz kolejny zostałem źle zrozumiany. Życzę powodzenia w dalszej dyskusji na mój temat.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 18 gru 2009, 14:37

Arkadiusz pisze:To o czym pisze Purnaprajna się nie wyklucza.
Dzięki! Cieszę się, że przynajmniej dla Ciebie jest to jasne. :)

Agasti
Posty: 63
Rejestracja: 11 lut 2009, 20:35

Post autor: Agasti » 18 gru 2009, 15:15

Purnaprajna pisze:Myślę, że po raz kolejny zostałem źle zrozumiany. Życzę powodzenia w dalszej dyskusji na mój temat.
Purnaprajna pisze:
Arkadiusz pisze:To o czym pisze Purnaprajna się nie wyklucza.
Dzięki! Cieszę się, że przynajmniej dla Ciebie jest to jasne. :)
Twoje tarcze są twarde!

Agasti
Posty: 63
Rejestracja: 11 lut 2009, 20:35

Post autor: Agasti » 18 gru 2009, 15:17

Purnaprajna pisze:Myślę, że po raz kolejny zostałem źle zrozumiany. Życzę powodzenia w dalszej dyskusji na mój temat.
A już miałem nadzieję, że pokażesz, jak w tym spisku można zobaczyć Krysznę...

Problem polega na tym, że jedni siedzą ze świadomością w dolnych czakrach i studiują zabieganie za przyjemnością albo lęk, a drudzy skupieni są na górnych czakrach i fantazjują mniej lub bardziej realnie o duchowości i uważają się za transcendentalnych.

Pytanie brzmi, jak połączyć chodzenie po ziemi z dążeniem do uduchowionej świadomości. To się nie wyklucza.

A tak, to dzieci tylko rzucają się śnieżkami zza śniegowych okopów...
Ostatnio zmieniony 18 gru 2009, 15:43 przez Agasti, łącznie zmieniany 1 raz.

Agasti
Posty: 63
Rejestracja: 11 lut 2009, 20:35

Post autor: Agasti » 18 gru 2009, 15:37

Bolito pisze:Kolejny przykład spiskowej paranoi - oto super tajny dokument, tak tajny, że ktoś bez problemu wpakował go do netu, na jakąś, jak sądzę, ogólnodostępną stronę. A owi mityczni ONI tak bardzo tego pilnowali, że nie zdążyli w porę zlikwidować złodzieja tekstu, nie skasowali tekstu, a także nie wysadzili serwera i nie powiesili admina :) . A tekst moim zdaniem powstał w bardzo chorym umyśle frustrata, który zbyt dużo się naczytal teorii spiskowych, albo nie potrafił inaczej wytłumaczyć, dlaczego mu życie nie wychodzi.
Troche powinien był popracować nad tym tekstem - teoria spiskowa powinna mieć do kompletu autora tajnych działań (Żydzi, Masoni, Iluminaci, komuniści, kryptokomuniści, liberałowie, ekolodzy, cykliści, bhaktowie Kryszny :D, maniacy teorii spiskowych itd; niepotrzebne skreślić) i cel (kasa, władza, zwiększenie populacji, zmniejszenie populacji, ochrona środowiska, wykończenie środowiska, seks, ruja & porubstwo, czytanie komentarzy do publikowanych Ściśle Tajnych Tekstów i zwijanie się ze śmiechu, inne; niepotrzebne skreślić).
A poza tym, tekst chyba oryginalnie był napisany po angielsku, bo miejscami jest marnie przetłumaczony.
Howgh, powiedziałem. Zwykle omijam tematykę spiskową, ale teraz nie mogłem się powstrzymać.
Jeśli masz problem z tą anonimowością, to polecam lekturę Bertranda Russella. Ten facet raczej nie miał skłonności do fiction, ani science-fiction, w czym lubował się np. Stanisław Lem.

Polecam szczególnie "The Scientific Outlook" i "Impact of Science on Society".

http://www.amazon.co.uk/Scientific-Outl ... 300&sr=8-1

Nie przegap trochę niżej zakładki "Frequently Bought Together". Znadziesz tam też "fantastyczną" (jakie wieloznaczne!) pozycję Wellsa "The Open Conspiracy. What Are We To Do With Our Lives?"

Fabian Society jest ważną organizacją skupiającą te osoby.

Jeśli nie zamierzasz marnować pieniędzy na książki, to fragmenty znalazłem także tutaj:

http://noworldsystem.com/2009/12/14/the ... r-reality/

Bolito
Posty: 839
Rejestracja: 17 lut 2008, 21:06
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Bolito » 19 gru 2009, 20:39

Autora (-ów) tekstu o Tajemniczym Przymierzu określiłem jak określilem, bo takie zrobił na mnie wrażenie. Zbyt często powtarza, że to super tajne, nikt nie może tego poznać itp. W moim odczuciu ma jakąś niebezpieczną obsesję.
Może trochę się zapędziłem, ale nie miałem chwilowo lepszego pomysłu jak inaczej to wyrazić. Pisałem późno, właściwie to już chciałem kończyć działalność w komputerze, ale licho mnie podkusiło, żeby odpowiedzieć. Gdybym tego nie zrobił od razu, to następnego dnia pewnie bym stwierdził: "olać to, mam ciekawsze zajęcia" i nic nie napisał. Może trzeba było tak zrobić?
Nie przyszłoby mi do głowy, że dowartościowuję się krytykując jakiś tekst. Ale dziękuję za podpowiedź kierunku analizy mojego pokręconego umysłu. Na pewno mam trochę nierówno pod deklem, chociaz są to pewnie problemy innego rodzaju, niż u autora tekstu.
Na pewno są jacyś oni, którzy maja duże wpływy na to co się dzieje, ale nie mam tendencji do wyciągania z tego wniosków o jakimś ogólnoświatowym spisku i jak na razie nic mnie do tego nie przekonało. O ile jestem skłonny uwierzyć w kombinacje koncernów farmaceutycznych ze świńska grypą i tym podobne konkretne przykłady, to takie teksty jak ten z początku wątku tylko utwierdzają moje ogólne podejście.
Ale oczywiście, Wielki Spisek na pewno istnieje, a ja jestem pożytecznym idiotą, który temu zaprzecza. Przecież o to ONYM chodzi, prawda?

Agasti, dziękuję za linki. Nie wiem, kiedy będę miał czas do nich zaglądnąć, bo to będzie wymagało głębszego wgryzania się (zagraniczny język, trudne słowa itd. :) )
Nie jedz na czczo (grafitti)

Agasti
Posty: 63
Rejestracja: 11 lut 2009, 20:35

Post autor: Agasti » 20 gru 2009, 01:18

Bolito pisze:
Agasti, dziękuję za linki. Nie wiem, kiedy będę miał czas do nich zaglądnąć, bo to będzie wymagało głębszego wgryzania się (zagraniczny język, trudne słowa itd. :) )
W poprzednim poście użyłeś wielu pojęć, jak np. Żydzi, masoni, Iluminaci, komuniści, kryptokomuniści, etc. A zapewniam cię z własnego doświadczenia, że rzetelne zbadanie któregokolwiek z tych tematów zmieni twoje spojrzenie na otaczający cię świat (przynajmniej w domenie tzw. mundane knowledge). Jak zmieni, to zależy od głębi i rozległości podjętych studiów.

Wiele jest osób, które wypowiadają się na te tematy z pozycji sensacji lub wyśmiewania tych, którzy sensacyjnym nastrojom ulegają. Najmniej widzę osób, które potrafią przysiąść fałdów i pokonać problemy z zagranicznymi językami, trudnymi słowami, czy dostępem do źródeł i pragnieniem poświęcenia czasu, by wypowiadać się w jakimkolwiek duchu o wspomnianych zagadnieniach, jeśli taką potrzebę odczuwają.

Stąd merytoryczna pustka takich dyskusji. Najgorzej gadać o tym, o czym się nie wie. Brak wiedzy kompromituje zarówno zwolenników, jak i przeciwników, w jakimkolwiek sporze.
Ostatnio zmieniony 20 gru 2009, 12:34 przez Agasti, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Purnaprajna
Posty: 2267
Rejestracja: 23 lis 2006, 14:23
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Kontakt:

Post autor: Purnaprajna » 20 gru 2009, 07:55

Bolito pisze:Autora (-ów) tekstu o Tajemniczym Przymierzu określiłem jak określilem, bo takie zrobił na mnie wrażenie. Zbyt często powtarza, że to super tajne, nikt nie może tego poznać itp. W moim odczuciu ma jakąś niebezpieczną obsesję.
Może trochę się zapędziłem, ale nie miałem chwilowo lepszego pomysłu jak inaczej to wyrazić. Pisałem późno, właściwie to już chciałem kończyć działalność w komputerze, ale licho mnie podkusiło, żeby odpowiedzieć.
Bolito Prabhuji, nie musisz się nam publicznie z niczego tłumaczyć, bo nie zrobiłeś niczego niewłaściwego. Co więcej, Twoja naturalna reakcja jest symptomem zdrowego stanu umysłu. :D

Odnośnie spisków, to nawet Srila Prabhupada przyznaje, że tam gdzie są duże pieniądze, tam są i spiski, zmowy i próby kontroli. To jest zauważalnym i niezaprzeczalnym faktem, ponieważ takie są prawa natury i takie też działania osób będących pod wpływem trzech gun i świadomości isvaro 'ham aham bhogi, czyli nas wszystkich.

Powinna nas natomiast niepokoić nadmierna tendencja niektórych bhaktów do epatowania się swego rodzaju ezoteryzmem, do którego zaliczam między innymi teorie typu "koniec świata 2012" i "jaszczury z innego wymiaru najeżdżające na planetę Ziemia" z jednoczesnym podpieraniem się mało poważnymi argumentami, że czyni się tak z powodu zagrażającego nam niebezpieczeństwa lub jeszcze gorzej, że jest to służba oddania. To jest już bliżej paranoi, a nie samo stwierdzenie, że spiski naprawdę istnieją.

Jak powiedział jeden z Wajsznawa-panditów, w książce-biografii Pana Caitanji, a do której wprowadzenie napisał sam Srila Bhaktisiddhanta Sarasvati Goswami Maharaja:

"Wiedza pism objawionych nie różni się i nie stoi w jawnym kontraście do innych gałęzi wiedzy. Wiedza nie jest także potępiana. Jest oznajmione, że nietranscendentalna wiedza jest podrzędna w stosunku do transcendentalnej i że posiadanie transcendentalnej wiedzy w automatyczny i w doskonały sposób ustanawia nasz związek z nietranscendentalną wiedzą i uczy nas czynienia właściwego użytku z wiedzy empirycznej.

Nie należy być nawiedzonym przez nieistotny strach spisków dotyczących tłumienia lub przetrwania materialnej cywilizacji. Powyższa kwestia nie ma wpływu na nasze materialne szanse i widoki, które są całkiem bezpieczne w rękach Opatrzności. Natomiast metoda, która powinna być przez nas poważnie praktykowana dotyczy perspektyw na odzyskanie naturalnego duchowego stanu przez indywidualną duszę."


Powyższe słowa dobrze odzwierciedlają podejście, które osobiście chciałbym prezentować. Jako bhaktowie, mamy prawo i obowiązek aby stale przypominać sobie nawzajem, jeżeli nie napiętnować, wadliwą hierarchię wartości. Każdy ma prawo do posiadania i poświęcania się swojemu hobby i publicznego wsiadania na swego ulubionego "konika", ale na litość boską czyńmy to posiadając właściwą i rozsądną perspektywę, pozbawioną zmyślonych przez nasze osobiste przywiązania usprawiedliwień, które zdradzają tylko usytuowany w polu działania prawdziwy stan naszego umysłu, oraz wynikające z tego pola działania nasze prawdziwe zainteresowania.

Czyjaś vijnana czy jej brak, nie ma tu nic do rzeczy, bo wszyscy powinniśmy starać się w miarę naszych możliwości, postrzegać świat i opierać nasze poglądy na para-vidyi, lub przynajmniej na apara-vidyi, gdyż jest to jedyna ochrona przed wpływem avidyi i naszej mocnej i naturalnej do niej skłonności. A już zniechęcanie czy krytyka czyichś, być może nawet nieudolnych prób prezentowania zjawisk przez pryzmat śastr, leży poza wszelką krytyką, gdyż wyrządzamy tylko samym sobie krzywdę, poprzez kultywowanie separatystycznej od wedyjskich autorytetów mentalności, czego rezultatem jest stopniowe obniżenie się w nas, już i tak dostatecznie wątłej i przypominającej niedożywioną niedojdę, śraddhy.

To tyle na temat teorii spiskowych i mojej w nich roli. :)

Serdecznie pozdrawiam Cię Bolito i gratuluję Ci Prabhu wielkiej tolerancji i pokory, której mi, jako materialiście z zerowym poziomem realizacji duchowej, tak bardzo brakuje. :)

ODPOWIEDZ