Projekt Swiątyni w Mayaphur

Co cię porusza, boli, cieszy
Awatar użytkownika
marisha
Posty: 25
Rejestracja: 24 lis 2006, 17:50
Lokalizacja: Sandefjord/Kalisz

Post autor: marisha » 21 kwie 2008, 21:17

On pisze:To co napisalem wynika z moich kilkuletnich obserwacji.Nie zamierzam prowokować do potyczek bo to nie jest celem bhakti.To forum jest sympatyczne i w miarę spokojne.Oby tak dalej. :D
No tak, zapewne celem bhakti równiez nie jest obrazanie innych waisznawów i nazywanie ich demonami.

vasuda
Posty: 31
Rejestracja: 19 lut 2007, 17:25

Post autor: vasuda » 21 kwie 2008, 22:00

marisha pisze:
On pisze:To co napisalem wynika z moich kilkuletnich obserwacji.Nie zamierzam prowokować do potyczek bo to nie jest celem bhakti.To forum jest sympatyczne i w miarę spokojne.Oby tak dalej. :D
No tak, zapewne celem bhakti równiez nie jest obrazanie innych waisznawów i nazywanie ich demonami.
Warto się zastanowić kto jest bhaktą, a kto się pod niego podszywa...
Polecam lekturę Nektaru instrukcji.

On
Posty: 112
Rejestracja: 30 wrz 2007, 21:21

Post autor: On » 21 kwie 2008, 22:07

Otoż to.
Marisha,Śrila Prabhupada o wielu czlekoksztaltnych mowił /w przekladzie na j.pol./ "DRANIE".To było najbardziej dosadne określenie w Jego słownictwie.
Poczytaj o kim tak mówił.
Proponuję nie ciągnąć dalej tego tematu ze zrozumialych względów.
Uzasadnienie dostalaś na pw.Oczywiście w skrocie.

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 21 kwie 2008, 23:35

On pisze:Otoż to.
Marisha,Śrila Prabhupada o wielu czlekoksztaltnych mowił /w przekladzie na j.pol./ "DRANIE".To było najbardziej dosadne określenie w Jego słownictwie.
Poczytaj o kim tak mówił.
Proponuję nie ciągnąć dalej tego tematu ze zrozumialych względów.
Uzasadnienie dostalaś na pw.Oczywiście w skrocie.
Ktos mi powiedzial, ze ty jestes wyznania katolickiego, a nie waisznawa. Jakiego w koncu wyznania jestes?

I maly komentarz: Srila Prabhupada uzywal slowa 'dranie' raczej zartobliwie. Musisz znac jego nastroj i kontekst w jakim sie wypowiadal zanim zaczniesz go nasladowac. Wielu bhaktow popelnia ten sam blad i wychodzi na osoby totalnie niekulturalne i pozbawione jakiegokolwiek taktu. Bhaktowie powinni miec zakaz tego typu krytykanctwa aby nie wychodzic ostatecznie na tego typu gruboskorne osoby, choc ja rozumiem ze maja dobre checi i robia to w dobrej intencji. ;-)

Natomiast odnosnie 'podszywania sie po bhakte' z wypowiedzi Vasudhy: o kim mowisz? Czy wypowiadasz sie o jakichs konkretnych osobach z vrinda.net.pl, czy o wszystkich bhaktach z tamtego forum (czyli takze i mnie), czy moze Twoj post nie odnosi sie do nikogo konkretnie?
http://actinidia.wordpress.com/

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 22 kwie 2008, 01:50

Jaka by nie byla, to bedzie zgodnie z przeznaczeniem. Przepowiednia
jest instrukcja, tak jak instrukcja jest nauczanie, zeby w kazdym miejscu...
i tak jak instrukcja jest praktyka aby wrócic do Kryszny. Jezeli
przepowiednia jest prawdziwa to albo nie uda sie wybudowac jeszcze swiatyni
albo powstanie mimo sprzeciwu. Byc moze ktos ma slaba wiare i manifestuje
sprzeciw aby doswiadczyc przeznaczenia.
Uwazam ze powinnismy byc perfekcjonistami dla Kryszny, szczegolnie jestli chodzi o projeky na taka skale. I nie jestem tu sama, poniewaz podobne zdanie ma wielu starszych waisznanow, uczniow Prabhupada. Czesc tych wypowiedzi mozna zobaczyc na dandavats.com, gdzie wypowiadaja sie osoby jak Ranchor Prime czy Akruranath, a wiecej ciekawych opracowan jest na konferencji dla waisznawow jaka jest VAST (Vaishnava advanced Studies), jednak postow stamtac nie mozna umieszczac gdzie indziej bo to zamknieta konferencja. Moj guru sam sie
wypowiadal na temat tego projektu jakis rok temu w siwatyni na Soho, i
naprawde nie byl zachwycony projektem. On nie ma slabej wiary czy zazdrosci w kierunku Iskconu czy Planetarium, wiec radze zmienic hipoteze.

Prabhupada nie byl kartografem:). Chyba nie umniejsza to
Prabhupadzie?Takie obiekty raczej projektuje caly zespól specjalistów.
Prabhupad nie raz zasiegal rady u specjalistów przy roznych okazjach. Mówil:
ja nie jestem ekspertem, co ty sadzisz - i pytal uczniów.
Prabhupada nie byl kartografem, ale gdyby chcial zeby projekt wygladal
bardzo konkretnie (patrz cytaty dotyczace 'kopuly' itd) i gdyby bylo to dla
niego tak wazne, to napisal by o tym w specjalnym dokumencie, czy ksiazce.
Wlasnie o to mi chodzi: Prabhupada nie byl ekspertem w dziedzinie
architektury, wiec jesli chcemy aby powstala swiatynia, ktora przyciagnie do
siebie caly swiat, to powinnismy zasiegnac rady najlepszych specjalistow w
dziedzinie sztuki i architekruty na swiecie. Powinnam niedlugo dostac
informacje od organizatora ilu specjalistow bylo konsultowanych, ale z moich
informacji wynika ze nie za wielu....

Ma prawo nazywac to duchowym disnejlednem. W koncu pochodzi z U.S.A.
Disneyland niesie ze soba okreslona filozofie i opakowanie - dlaczego
sadzisz ze Ambarish Ford nazywa ten projekt w ten sposob? Zapytam go, jak go nastepnym razem spotkam, jednak z artykulow ktore przeczytalam na ten temat chodzi o przycoagniecie mas ludzi,
do ktorych trafia haslo 'Dinseyland'.
Takie bylo zalozenie od poczatku, ze Mayapur mialo byc miastem a nie
tylko swiatynia. Stolica duchowa swiata.
Na to musimy troche poczekac, bo poki co z naszym ruchem swiat sie nieliczy,
co tu mowic o stolicy. Zmienianie swietego dham w miasto niesie ze soba
wiele zagrozen.

Pozatym inna uwaga: kosciol Katolicki budowal Watykan w chwili gdy byl
potega i bylo to uzasadnione, byly tez silne bazy dla osob nowych do
kosciolowi. Co my mozemy zaoferowac poza budynkami? Priorytetem powinno byc
budowanie solidnych fundamentow teologicznych, skzolenie guru (to juz sie
dzieje, ale bardzo wolno, moze napisze w innym poscie), uczonych, teologow,
opiekunow, pracowanie nad tym by guru zostawaly odpowiednie, sprawdzone
osoby, rozwiazanie problemow z GBC (wielu wielbicieli nie ufa GBC) itd itd.
Prabhupad powiedzial, ze osoba, która podrózuje do miejsc swietych
tylko po to aby zwiedzic czy wykapac sie jest glupcem. W miejscach swietych
grzesznicy zostawiaja swoje grzechy a osoby swiete oczyszczaja te miejsca.
Mamy nie oczyszczac? Mamy sie zamknac przed swiatem? Bo nas zanieczyszcza?
Bo beda myslec o myszce Miki? Nie widzialem na projekcie.
Jak ktos sie moze oczyscic jak jedzie tam w celu rozrywki czy wypoczynku?
Nie zapominaj ze w swietym dham o wiele ciezsze sa reakcje za obrazy.
To bardzo powaznie zaburzy duchowa atmosfere miejsca i
sprowadzi tam turystow, ktorzy tego wlasnie beda szukali.
Zaburzenie atmosfery duchowej sprowadzi turystów szukajacych atmosfery
duchowej czy szukajacych zaburzonej atmosfery?
Nie, chodzilo mi o to, ze jesli zaprojektuje sie swiatynie Planetarium jak palac w Disneylandzie, to przyciagnie to pewne konkretne osoby, turystow szukajacych wrazen. Ci z kolei zaburza atmosfere duchowa w swietym dham.
Jednak nie ja decyduje o tym i nie mam pretensji o to, ze nie jestem
u wladzy.
Sugerujesz ze ja mam pretensje o to, ze nie jestem u wladzy? Jesli tak, to
napisz to wprost. Czy mam? Czasami tak, bo pewne rzeczy sadze, ze lepiej bym zorganizowala! ;-) Jednak generalnie zarzadzanie i polityka mnie nie interesuja.

Jeszcze odnosnie ekologii: nawet jesli przez cale zycie nie uzyje ani jednej reklamowki, wylacze lodowke i nie polece samolotem, to nie mozesz tego porownac do zniszczen ktore spowoduje projekt takiego kalibru. Jesli powstanie, powinien byc zaprojektowany tak, aby ograniczyc te straty. Natomiast budowa wokol swiatyni ruchliwej autostrady za dobrze tego nie zapowiada...
http://actinidia.wordpress.com/

Awatar użytkownika
Divya
Posty: 258
Rejestracja: 19 sty 2007, 01:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Divya » 22 kwie 2008, 16:42

bhaktowie wiecej wzajemnego szacunku, przyjazni a jesli ktos chce nawet milosci nam trzeba :)
bhakti to oddanie
jesli my sami nie mamy bhakti trudno nam bedzie budowac rzeczy o wiele wazniejsze niz budynki, tj wzajemne relacje
prabhupad powiedzial jak okazemy milosc do niego
poprzez wzajemne milosne relacje
i od tego zacznijmy
to po pierwsze

po drugie
jesli dazymy do perfekcji, to wynika ona z perfekcyjnej sluzby, to nasza pozycja, jestesmy slugami, czyli duszami, ktorych cecha to sluzenie krysznie i jego czastkom
zeby zrozumiec zamysl acarj, ktory doskonale uczy nas sluzenia, trzeba oddac sie jego woli, bez sluzenia nie ma zrozumienia tylko bladzenie po omacku

wzywam was bhaktowie to wspolpracy
co mozemy razem lepiej zrozbic by zadowolic prabhupada?
to pytanie moze być podstawa arcy-ciekawej dyskusji
Niech Pan Śri Ćajtanja, księżyc Nawadwipy, król tancerzy, pojawi się w zakątku mego serca.

Awatar użytkownika
marisha
Posty: 25
Rejestracja: 24 lis 2006, 17:50
Lokalizacja: Sandefjord/Kalisz

Post autor: marisha » 22 kwie 2008, 17:00

vasuda pisze:
marisha pisze:
On pisze:To co napisalem wynika z moich kilkuletnich obserwacji.Nie zamierzam prowokować do potyczek bo to nie jest celem bhakti.To forum jest sympatyczne i w miarę spokojne.Oby tak dalej. :D
No tak, zapewne celem bhakti równiez nie jest obrazanie innych waisznawów i nazywanie ich demonami.
Warto się zastanowić kto jest bhaktą, a kto się pod niego podszywa...

Warto również więcej zastanawiać się nad sobą, a nie oceniac innych. A to czy ktoś jest bhaktą czy nie, to nie nam oceniać, w końcu nie obserwujesz kogoś 24 na dobe by to ocenić. Nie można generalizować, że bhaktowie z tego portalu to demony a z tego to sadhu, jak tak można :shock:
vasuda pisze: Polecam lekturę Nektaru instrukcji.
Przeczytałam :wink:
A ja polecam dla każdego z nas więcej pokory i zrozumienia innych. Nie kieruje tego posta do kogos konkretnego, poprostu smutno mi gdy bhaktowie tak się traktują wzajemnie :( I moża warto na tym skończyć dyskusje oceniania się wzajemnie.
Hare Kryszna

Awatar użytkownika
Rasasthali
Posty: 641
Rejestracja: 23 lis 2006, 18:58
Lokalizacja: USA

Post autor: Rasasthali » 22 kwie 2008, 17:04

bhaktowie wiecej wzajemnego szacunku, przyjazni a jesli ktos chce nawet milosci nam trzeba :)
Divya, z Arkiem przyjaznimy sie od lat i sadze ze zadna dyskusja nie zaburzy tej przyjazni. Indu i Arek to moi najlepsi przyjaciele. Jednak dysksuja jest dyskusja i nie mialam zamiaru nikogo ranic, sadze ze Arek tez nie.

zeby zrozumiec zamysl acarj, ktory doskonale uczy nas sluzenia, trzeba oddac sie jego woli, bez sluzenia nie ma zrozumienia tylko bladzenie po omacku
W penwych kwestaich Acarya nie zostawil dokladnych lub zadnych wskazowek. Moj guru nauczyl mnie tego ze sama musze wykazac inicjatywe i pomyslowosc jak mu sluzyc. Daje mi wskazowki odnosnie pewnych rzeczy, ale odnosnie inncyh chce abym byla samodzielna, pamietajac ostatecznie ze robie to dla niego czy Kryszny. Trzeba czasem wydojrzalec.
wzywam was bhaktowie to wspolpracy
co mozemy razem lepiej zrozbic by zadowolic prabhupada?
Sadze ze w tym celu kazdy musi pracowac z bhaktami o okreslonych zainteresowaniach i podejsciu. Dlatego np stworzylismy z mezem i Drutakarma Prabhu i paroma innymi bhaktami BAAS - Bhaktivedanta Academy for Arts and Sciences. Z innymi (badz tymi samymi co wyzej, jesli to lubia o rozumieja jak ja) bhaktami spotykam sie zeby spiewac bhajan, a z innymi w celu aracanam. Nic na sile. Milosnych zwiazkow sie nie narzuci.
http://actinidia.wordpress.com/

Vaisnava-Krpa
Posty: 4947
Rejestracja: 23 lis 2006, 17:43
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Vaisnava-Krpa » 22 kwie 2008, 18:24

Odczuwalny jest silny lobbing forumowców vrindy, żeby skasować to co tutaj się dzieje i że jestem wszystkiemu winien. Oni są bez grzechu.

Wiele razy różne osoby próbowały na mnie prywatnie wpływać abym jako administrator wyrzucał kogoś z forum bo ma inne zdanie niż ta osoba, żebym kasował jego wiadomości itp. Żałosna polityka. Niech argumenty decydują a nie administrator, przynajmniej tutaj.

Czy ktoś jest katolikiem, muzułmaninem, buddystą, żydem czy kimś innym, każdy może tu być jeżeli przyszedł tu w celu poznania świadomości Kryszny. Kilka osób już mi się skarżyło, że na vrindzie zostali okrzyknięci katolikami a za to zostali wyrzuceni. Zarzucanie komuś, że jest Katolikiem brzmi jak zarzucanie, że katolik = przestępca, wróg bhaktów. Póki co więcej wrogości dostajemy systematycznie od forumowiczów vrindy niż od katolików. Zdania tutaj prezentowane nie są tylko moje, a zresztą guru ISKCON-owi też są wycierani, więc Prabhupad mówił coś o mentalności psa, musiałbym poszukać. Mamy taki dziwny ogon tych, którzy są za a przeciw... Do pewnego stopnia są za, bo jeśli my mamy złą opinię czy jesteśmy prześladowani to nieznane organizacje tym bardziej. Ale powinni szczerze to zrozumieć. Prędzej dogadam się ze szczerym katolikiem niż z nieszczerym hinduistą, który nie wie, która ręka go żywi a która go bije.

Przy moim biurku mam taki obraz, na który codziennie patrzę:

Obrazek

i mówi mi on, że faryzeusze są wszędzie, i nie po wyznaniu, nie po kolorze skóry ale po czynach będziemy sądzeni a miłosierdzie należy mieć w sercu. Pan Ćajtanja również okazał miłosierdzie grzesznikom.
Nie takie słowa na vrindzie padały, więc nie będę szykanował kogoś kto względem mnie nic złego nie zrobił.

Na forum vrindy przynajmniej w dwóch miejscach ktoś napisał, że jestem chamem (dosłownie; chamem). Nikt nie protestował, nikt nie usunął. Ja też nie protestuję, ponieważ te słowa nie świadczą źle o mnie. Skoro ktoś tak uważa, to być moze ma rację. Szczególnie gdy nikt nie protestuje. Dziś MC napisał mi, że nie zachowuję się jak bhakta. Też tak sądzę.

Są wątki na innym forum: dyskusje na waisznawa.pl. Jakie to przyjazne. Czemu nie tu? Byle nie tu? Są dwie prawdy? Ale jedna prawdziejsza? Mam skapitulować czy co? ISKCON musi upaść?

Mam wątpliwości kiedy ktoś chodzi rozstrząsać problemy organizacji i szukać wsparcia na forum, na którym są przeciwnicy organizacji... Kiedy krytyka brzmi jak płacz, lamęt, to nie mogę dyskutować, bo jestem wrażliwy. Zatykam uszy. Żeby też dyskutować należy przedstawić wszystkie argumenty jakimi już się dysponuje.

Należy unikać pism typu Back to P. czy zażyłości z "przyjaciółmi z sąsiedniej sampradaji", w warunkach gdy są oni niedojrzali. Prabhupada odnośnie planetarium prosił o pomoc kogoś z Ramanuja sampradaji, ale to była kwalifikowana osoba. Nie była zazdrosna. W Polsce tego nie mamy. My nie robimy pism co u tych czy tamtych, a ja nie jedno ciekawe zdanie mógłbym napisać. Ciekawa ksiązka by wyszła gdybym pozbierał materiały od wszystkich osób. Nazwałbym ją: od draństwa do kapłaństwa czy coś w tym stylu.

My tu nie rozwiażemy twoich roblemów biurokratycznych Rasasthali. To musisz sama zrobić. Warto dyskutować o tym co my możemy zrobić. Z dyskusji nie wiem, a rozmowy typu "coż tam Panie w polityce? - Chińczyki się biją" jest prajalpą na światowe tematy, na które nie mamy wpływu ani dobrego pojęcia. Nie udawajmy wszystkowiedzących. Jeśli dyskusja to musi być w niej wiadomo czego chcemy po tej dyskusji.

Ja nie jestem jedynym administratorem forum, tak wyszło, że nie miałem internetu ani czasu, ale wywiad nie śpi:)

Mam max pracy, więc nie mam czasu myśleć czy skasować wątek czy tych, którzy mnie obrażają. A co by było gdybym pojechał na wakacje albo do Indii?
Oszust zajmuje miejsce nauczyciela. Z tego powodu cały świat jest zdegradowany. Możesz oszukiwać innych mówiąc: "Jestem przebrany za wielbiciela", ale jaki jest twój charakter, twoja prawdziwa wartość? To powinno być ocenione. - Śrila Prabhupada

Kumbha
Posty: 93
Rejestracja: 17 sty 2007, 22:32
Kontakt:

Post autor: Kumbha » 22 kwie 2008, 21:27

Ale się porobiło. Nie wiedziałem, że bhaktowie dzielą się na zwolenników vrindy i waisznawa.pl. Ja czytuję oba portale i oba mi odpowiadają. Założyłem, że w ramach każdego publicznego forum mogą wypowiadać się różne osoby, czasem nawet nastawione niezbyt życzliwie. A nawet jak ktoś jest życzliwie nastawiony (jak to zwykle bywa), to niewiele przecież poradzi na swój charakter albo ma akurat zły dzień.
Po części podoba mi się nawet, że bhaktowie czy sympatycy mają rożne opinie czy zrozumienie na dany temat, bo to wzbogaca ogólny obraz.

ODPOWIEDZ